Problemy ze snem, lęk przed bezsennością i wpływ na zdrowie psychiczne oraz libido
Witam, mam 23 lata i moje pytanie odnosi się do problemów ze snem. Jako nastolatek trenujący na siłowni kiedyś przeczytałem, że sen jest podstawą regeneracji i progresu na siłowni (żałuję, że kiedykolwiek w ogóle się o tym dowiedziałem) i przez jakiś czas miałem przez to problemy z zaśnięciem, bo próbowałem zasnąć, wiedząc, że "musze spać żeby mieć dobre wyniki na siłowni". Często budziłem się po 4-5 godzinach snu i nie mogłem spać dalej. Rzadko w ogóle mi się zdarza spać ciągiem przez jakieś 7-8 godzin, prawie zawsze jest to wybudzenie i to całkowite, tak jakbym na nowo musiał się kłaść spać. Sytuacja trochę się ustabilizowała gdy poszedłem na studia. Zacząłem wtedy chodzić na imprezy, pić alkohol i trochę olałem temat regeneracji po siłowni, dało się progresować pijąc alkohol, bo nie jestem profesjonalistą tydzień przed zawodami. Po alkoholu nie mam problemów z zasypianiem, szczególnie po większej ilości, zazwyczaj też wtedy nie wybudzam się w środku nocy. Będąc w akademiku często też miałem problem z zaśnięciem spowodowany tym, że ktoś hałasował w składzie obok. Próbowałem wtedy stosować melatoninę, bo już nie wiedziałem co robić, często ponad zalecaną dawkę (10mg, czasami jak po przebudzeniu nie mogłem zasnąć to jeszcze 5). Przyspieszało mi to zasypianie, czułem senność, której praktycznie nigdy nie czuję, choćbym siedział do późna, a zazwyczaj i tak idę spać ok. 22.30. Melatoninę musiałem odstawić, bo wystąpiła u mnie pokrzywka prawdopodobnie przez długotrwale stosowaną zbyt dużą dawkę. Obecnie pracuję jako programista, wstaję jakoś ok. 9.00-9.30 w tygodniu, a i tak mam jakąś myśl, że muszę spać, a lęk przed nieprzespaną nocą i brakiem snu po przebudzeniu towarzyszy mi od zawsze, nawet jeśli mam do budzika jakieś 6 godzin, no po 3 już jestem tak sfrustrowany, że potrafię bić się w głowę i przeklinać (nie czuję na ten moment żebym był sobie w stanie coś zrobić). Oczywiście piszę to też po nieprzespanej nocy, w tym tygodniu zdarzyło się to drugi raz, a wczoraj jakoś usnąłem i obudziłem się akurat dość późno. Nie martwię się już o wyniki na siłowni, ale bardziej o libido, które jest wyraźnie niższe po nieprzespanej nocy. Szczególnie to jest widoczne jak spotykałem się z eskortką z Brazylii, to właśnie nie mogłem się nastawić, że jutro się z nią spotkam, bo bym nie zasnął. Ona przyjeżdża na kilka dni do mojego miasta (więc już się nasila jakaś presja), a to moja jedyna radość z życia tak naprawdę, bo nie mam stałej partnerki, nigdy nie byłem w związku z żadną kobietą, może jedynie parę razy się spotkałem z kobietą i to wszystko. Nie wiem do końca co mam robić, czy szukać jakiś ziół (typu kozłek lekarski) albo leków, chociaż te bez recepty to pewnie i tak nic nie dadzą. Nie wyobrażam sobie takiego funkcjonowania długoterminowo. Nie mam żadnej satysfakcji z życia w takim przypadku. Wiem, że jest to spowodowane tym, że próbuję zasnąć, ale nie da się o tym nie myśleć. Już od rana się martwię czy uda mi się zasnąć kolejnej nocy czy znowu będę niewyspany.