Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Intensywna reakcja emocjonalna po spotkaniu kuzyna - czy to atak paniki?

Dlaczego moja reakcja była aż tak intensywna, z czego może się wiązać taka reakcja? Czy to mógł być atak paniki? 

 

Witam, ostatnio miała miejsce bardzo trudna dla mnie sytuacja... Wsiadałam na przystanku do autobusu i zobaczyłam tam, spotkałam mojego kuzyna z kolegami, rozpoznałam go... 

na początku nie zwrócił na mnie uwagi, później popatrzył na mnie. W chwili, gdy go zobaczyłam, zrobiło mi się strasznie gorąco, duszno... w pewnej chwili miałam wrażenie że, mi tak słabo, że stracę przytomność.. chciałam uciec w biegu z tego autobusu... Rozpłakałam się, Pani siedząca obok zapytała się, czy coś się stało. Uciekłam z autobusu na pierwszym lepszym przystanku. 

Jak najdalej mimo tego, że moja obecność nie wywarła na nim żadnego wrażenia. Wiem również, że nic mi zrobi.. nic by przecież nie zrobił w tamtej chwili. Skąd też taka silna reakcja...? 

Boje się, że będę reagowała tak już zawsze. 

Czemu ten człowiek spowodował taką rekcję? 

W wieku 11 lat doświadczyłam molestowania seksualnego ze strony kuzyna... teraz mam 22 lata. Kuzyn nie został ukarany w żaden sposób, bo z powodu długiego odstępu czasu a opowiedzeniem tego minęło bardzo dużo czasu.... trudno było cokolwiek udowodnić...

Dawid Rowiński

Dawid Rowiński

Szanowna Pani, 

 

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Tak intensywna reakcja w sytuacji z kuzynem jest zrozumiała, biorąc pod uwagę traumę, której Pani doświadczyła w przeszłości. To, co Pani opisała, może być formą ataku paniki, wynikającą z nieświadomego przypomnienia sobie bolesnych wspomnień.

Biorąc pod uwagę wcześniejsze Pani wpisy, zakładam, że jest Pani objęta pomocą specjalisty. Serdecznie zachęcam Panią, aby porozmawiać o tym ze swoim terapeutą. To może być ważny krok w kierunku zrozumienia i przetworzenia tych emocji. 

Pani uczucia są istotne, a ich omówienie w bezpiecznym środowisku terapeutycznym może przynieść ulgę i wsparcie.

 

Pozdrawiam, 

Dawid Rowiński

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Urszula Jędrzejczyk

Urszula Jędrzejczyk

Dzień dobry, 

z opisu wynika, że w dzieciństwie przeżyła Pani ogromną traumę. To, że po 11 latach od tego zdarzenia zareagowała Pani płaczem, osłabnięciem i chęcią ucieczką, wydaję mi się jak najbardziej zrozumiałe.   
To, że minęło kilkanaście lat od traumy, nie znaczy, że ona gdzieś w ciele i myślach nie została. Widok kuzyna, który Panią skrzywdził, automatycznie uruchomił organizm do ucieczki przed zagrożeniem. To wszystko mogło dziać się podświadomie. Zdarzenie traumatyczne potrafi być tak silne emocjonalne i tak straszne, że może zostać na bardzo, ale to bardzo długi okres z człowiekiem, nawet  do końca życia. 

Dlatego też bardzo zachęcam Panią do rozpoczęcia psychoterapii, pod okiem specjalisty.  Myślę, że współpraca z psychoterapeutą mogłaby być ogromnym wsparciem i przeciwdziałać tak silnym reakcjom, jakie zostały opisane wyżej.

Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam serdecznie
Ula Jędrzejczyk 

1 rok temu
Zuzanna Świtała

Zuzanna Świtała

Dzień dobry, 
Nazywam się Zuza Świtała, jestem psycholożką i psychoterapeutką CBT w trakcie szkolenia. 

 

Z tego, co Pani pisze, doświadczyła Pani przemocy seksualnej jako dziecko, a w zaistniałej sytuacji spotkała się Pani ze sprawcą tejże przemocy. Pani reakcja miała prawo być silna. 

To, że w tamtym momencie w autobusie nie wydarzyło się nic w Pani ocenie, zagrażającego, może być Pani oceną zdarzenia po fakcie, jednak Pani ciało i układ nerwowy pamięta tego człowieka jako źródło cierpienia. 

Wtórnie do reakcji na spotkanie ze sprawcą, mogła Pani doświadczyć ataku paniki, jednak jest on reakcją na zinterpretowanie sygnału z ciała jako zagrażającego życiu, np. płytki oddech czy zawroty głowy. Atak paniki może się zaistnieć bez wyraźnej przyczyny w doświadczanych wydarzeniach tu i teraz. Można dostać ataku paniki, siedząc w ciszy i pijąc kawę rano.

 

Proszę poruszyć ten temat z psychoterapeutą. 

mniej niż godzinę temu
Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Dzień dobry

Opisane przez panią objawy mogą wskazywać na atak pani związanej z doświadczeniami z przeszłości. Prawdopodobnie doświadcza pani objawów PTSD. Warto by skorzystała pani ze wsparcia psychoterapeuty, który pomoże pani przepracować trudne doświadczenia i uwolnić od traumy. Przy napadach paniki mocna  metoda EMDR- Terapia i leczenie traumy, EFT. 

Proszę pamiętać, że z doświadczeń z przyszłości można się skutecznie uwolnić.

https://cpk.org.pl/wiedza/przemoc-seksualna/

https://www.niebieskalinia.pl/aktualnosci/aktualnosci/niezabliznione-rany-doswiadczenie-molestowania-seksualnego-w-dziecinstwie

 

Pozdrawiam

Beata Matys Wasilewska

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dziękuję za podzielenie się tak trudnym i bolesnym doświadczeniem. To, co Pani opisuje, wydaje się bardzo silną reakcją emocjonalną związaną z traumą, której doznała Pani w przeszłości. Pani ciało i umysł mogą wciąż przechowywać pamięć tamtych wydarzeń, a spotkanie z kuzynem, nawet przypadkowe i pozbawione realnego zagrożenia, mogło uruchomić reakcję przypominającą reakcję walki, ucieczki lub zamrożenia, czyli mechanizm obronny, który jest częsty u osób, które doświadczyły traumy.  

Objawy, które Pani opisała – uczucie gorąca, duszność, wrażenie, że zaraz zemdleje, płacz i silna potrzeba ucieczki – mogą wskazywać na atak paniki, wywołany przez intensywną reakcję emocjonalną i lęk związany z tym spotkaniem. To normalne, że nawet po latach przeszłe traumy mogą powodować silne reakcje w sytuacjach, które przypominają o tym, co się wydarzyło, nawet jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia.

Ważne jest rozważenie pracy z psychoterapeutą, terapia, szczególnie taka, która wykorzystuje techniki pracy z traumą, jak EMDR (terapia odwrażliwiania i przetwarzania za pomocą ruchu gałek ocznych) lub terapia poznawczo-behawioralna, może pomóc Pani przepracować tamte wydarzenia. 

Dzięki temu reakcje, takie jak ta w autobusie, mogą stać się mniej intensywne i bardziej zrozumiałe dla Pani.

Pani lęk, że będzie Pani tak reagować już zawsze, jest naturalny, ale proszę pamiętać, że trauma nie musi definiować całego życia. Z pomocą odpowiednich narzędzi i wsparcia można odzyskać kontrolę nad swoimi emocjami i reakcjami. To wymaga czasu i troski o siebie, ale Pani zasługuje na to, by uwolnić się od ciężaru przeszłości i zbudować dla siebie spokojniejsze życie.  

 

Trzymam za Panią kciuki!

Anastazja Zawiślak

Psycholog

1 rok temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Uczucie do sąsiada po latach: skąd nagła zmiana uczuć i jak to zrozumieć?

Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego akurat teraz zaczął podobać mi się mój sąsiad. Mieszkam w obecnym mieszkaniu od 5,5 roku a w mieszkaniu tuż obok, za moją ścianą mieszka ten sąsiad, jeszcze dłużej ode mnie. Czemu akurat teraz dostrzegłam go w taki sposób? Przecież mieszkam tam od dawna i kompletnie nie zwracałam na niego uwagi ani nie myślałam o nim. 

Zaczęłam o nim myśleć jakiś miesiąc temu, dosłownie przyszło mi do głowy pytanie "dlaczego on mi się w zasadzie nie spodobał do tej pory? Przecież zawsze uważałam, że jest całkiem przystojny". Nigdy wcześniej tak kogoś nieświadomie nie odtrącałam. 

Czuję różnego rodzaju emocje w związku z nim - fantazjuję o nim, chciałabym go poznać, czułam też częściową niechęć, bo jest dosyć sporo starszy, ma około 40 lat a ja 26. Nie gustuję w starszych mężczyznach. Męczy mnie jednak ta sytuacja i w zasadzie to, że nie mam pojęcia, dlaczego mi się spodobał. Pamiętam, że kiedyś wydawał mi się arogancki i przypisałam go do kategorii takich, których należy unikać. Czuję smutek, gdy widzę, że nie pali się światło w jego oknie, zastanawiam się, gdzie on jest, w zasadzie to dzisiaj dotarło do mnie, że on chyba nie mieszka na co dzień w tym mieszkaniu i zaczęłam płakać, naprawdę mnie ta sytuacja przytłacza. 

Ja jestem bardzo atrakcyjną kobietą i na pewno mu się podobam, bo już to kiedyś okazał mową ciała. Myślę, że te reakcje jak płacz i dyskomfort, że raz jest, a raz go nie ma, wynikają z tego, że ja nie chcę mieszkać w tym miejscu, nie mam także koleżanek ani przyjaciółek, często spotyka mnie niestabilność, a ja pragnę stabilności. Bardzo często to ja jestem osobą, której się nie odpisuje i porzuca, możliwe, że jest to powiązane z tym, jak się czuję w powiązaniu do sąsiada. Nie wiem jednak, jak tym zarządzić, bo nie mam wpływu na zachowanie innych ludzi, jednak pragnę stabilności, poczucia bezpieczeństwa i wzajemności

Relacja tak ważna, że aż powoduje u mnie napięcie i trudności. Uzależnienie emocjonalne.

Mam problem z uzależnieniem emocjonalnym od znacznie starszej koleżanki. Dała mi matczyne uczucia i wsparcie, których od matki nie dostałam. Gdy długo się nie odzywa albo nie lajkuje mi relacji na fb czuję strach, że na mnie obrażona albo, że kontakt właśnie się zrywa, gdy odpisuje lakonicznie również jest mi cięzko. W trudnych momentach kontakt jest intensywny np problemy w pracy czy pobyt w szpitalu, czasem na siłę wymyślam problem byle tylko mieć ją blisko. Był moment gdy chyba za mocno ją przytłoczyłam i trochę mi swojego powiedziała, co mnie zraniło, niemniej jednak dalej obie strony chciały kontynuować znajomość. Gdy się nie odzywa czuję smutek, bóle głowy, nawet zaburzenia snu, bardzo cierpię. Chcę się z nią spotkać na mieście na kawie, ale nie wiem jak zareaguje i czy sie nie pogniewa, więc wole sie nie wychylać z tym, czekam na jej ruch...Aczkolwiek nieraz podkreślała, że na jej wsparcie zawsze mogę liczyć, tylko wiadomo, nie chcę tego nadużywać. Nie umiem sobie z tym poradzić, relacja dla mnie ważna a jednocześnie pełna napięcia.

Ataki paniki i poczucie omdlenia, gdy zbyt długo jestem na nogach w miejscach publicznych, np. centrum handlowym.
Dzień dobry, jestem w trudnej sytuacji, bo odczuwam duży dyskomfort podczas wychodzenia z domu po traumatycznej dla mnie sytuacji, która miała miejsce parę miesięcy temu. Dla przykładu wczoraj byłam w galerii handlowej i poszłam do kina. Tam wszystko było okej, potem poszłam zjeść i też nic się nie działo. Moi rodzice stwierdzili, że idziemy znaleźć jeszcze jeden sklep na drugim końcu galerii co mnie nieco zestresowało, bo centrum, w którym byłam jest dość spore a ja mam takie coś, że gdy za długo stoję albo chodzę to muszę usiąść, bo mam wrażenie, że się przewrócę. Przeszłam przez całą galerię i okazało się, że sklep jest zamknięty, ale moi rodzice chcieli jeszcze wejść do jednego mniejszego sklepu. Czułam, że już za długo jestem na nogach i zrobiło mi się słabo, w panice szukałam wzrokiem ławki. Gdy wracałam do auta całą drogę czułam się tak samo źle. Zdarzały mi się już takie ataki paniki, ale od około dwóch tygodni bardzo skutecznie sobie z nimi radziłam i teraz znowu się boję :( Czy to, że to wszystko wróciło oznacza, że nigdy już nie będę normalnie funkcjonować? Idę prawdopodobnie pod koniec tego tygodnia do psychologa, ale nie mogę do tego czasu siedzieć w domu. Co zrobić by znowu to uspokoić?
TW Mam ataki paniki, nerwobóle i myśli samobójcze

W mojej rodzinie gdzieś do skończenia 6 lat ojciec pił, a pod wpływem alkoholu wyzywał matkę od dziwek, że go zdradza i ją bił. Później go nie było, gdy siostra się wyprowadziła wszystkie winy spływały na mnie. Za każdym razem byłam obwiniana o wszystko, co zrobiłam to było źle a czego nie zrobiłam jeszcze gorzej. Matka nie okazywała mi uczuć, każda z nas codziennie siedziała zamknięta osobno, nie rozmawiałyśmy wcale. Od 16 roku zaczęłam popijać i się ciąć do teraz. Teraz mam 28 lat i mam problemy z zaufaniem, problemy w związku, z kontrolowaniem i autoagresją. Gdy już jest naprawdę źle, zaczynam wszystkie winy przypisywać sobie, że to moja wina i że jestem beznadziejna. Mam ataki paniki, nerwobóle i myśli samobójcze. Byłam u psychiatry, dostałam leki, ale nie czuję się po nich dobrze. Mam jeszcze skierowanie na terapię CBT. Co jest nie tak ?

Dlaczego nowe znajomości online mogą być mylące? Analiza emocjonalnego zamętu w relacjach
Dzień dobry, jakiś czas temu, w aplikacji randkowej napisała do mnie kobieta. Coś bardzo mnie w niej urzekło i z entuzjazmem jej odpisałem pomimo, że na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy rzadko korzystałem z Tindera, a o pisaniu z kimkolwiek nie było nawet mowy. Nasze rozmowy od początku były żywe, pełne optymizmu i głębokich przemyśleń. Okazało się, że wyznajemy te same wartości. To, co sprawiło, że jej odpisałem, zaczęło się uwydatniać także w wiadomościach. Nadszedł moment, w którym podkreśliła stanowczo (ale pozytywnie), że wpadła tu po "męża na już", bo marzy o rodzinie, dzieciach itd., i usuwa tu konto. Zrobiłem pierwsze co przyszło mi do głowy po tym bardzo nieoczekiwanym wyznaniu, czyli wymieniłem kilka wad i rzeczy, na których się skupiam, a które mają ogromne znaczenie w kontekście zakładania rodziny - robię dopiero prawo jazdy, w październiku idę na studia, jestem w trakcie zmiany miejsca zamieszkania i szukania pracy w nowym mieście. Chciałem jej rozjaśnić ten wyidealizowany obraz mojej osoby. Po tym co napisałem, nastąpiło 2-godzinne milczenie, które wcześniej nie miało miejsca. Po tym czasie napisała, że nawarstwiło jej się pracy, że chyba pierwszy raz od stu lat będzie musiała zostać po godzinach oraz, że do wszystkiego się odniesie jak będzie już w "domku". Kompletnie zapomniałem, że jest w pracy, ale odebrałem tę wiadomość, jako próbę stopniowego wycofywania się z relacji. Ze względu na nasze pełne szczerości rozmowy, postanowiłem napisać jej, że rozumiem, ale jeśli to co napisałem wcześniej spowodowało spadek zainteresowania, to wolałbym wiedzieć to teraz, niż brnąć dalej i wzajemnie się rozczarować. Odpisała w nietypowy do tej pory dla niej sposób, z pretensjami pisząc, żebym mówił za siebie - nie za nią, że co niby miałoby ją zniechęcić?, że to dla niej nie ma znaczenia, żebym nie wkładał jej do głowy czegoś takiego, a zarazem, że rozumie moją decyzję i życzy mi wszystkiego dobrego. Byłem w delikatnym szoku, bo przecież żadnej decyzji nie podjąłem, a chciałem normalnie wyjaśnić sprawę. Odpowiedziałem więc, że żadnej decyzji nie podejmowałem, ale rozumiem, że najwidoczniej poznaliśmy się na złym etapie życia, że jest wspaniałą kobietą i trafi na super faceta, że trzymam kciuki za nią i jej karierę oraz życzę jej wszystkiego co najlepsze. Niespodziewanie otrzymałem od niej długą wiadomość, w której pisała, że w moich wiadomościach widziała swoje myśli, że nie czuła od dawna takiego zaangażowania i sama zaangażowała się całą sobą, że cieszyła się do telefonu jak głupia pisząc ze mną, że ta sytuacja sprowadziła ją na ziemie i łzy jej poleciały, bo kolejny raz się rozczarowała i założenie rodziny nie jest jej pisane najwidoczniej oraz, że ją zawiodłem. Zaskoczyło mnie to totalnie. Odpisałem, że chciałbym wrócić do tematu i rozwijać znajomość, ale skoro nie ma już do mnie zaufania, to rozumiem, że może być ciężko. Dodałem, że to była ciężka wymiana myśli, która kosztowała nas sporo energii oraz, że nie będę wywierał presji na jej emocjach i dłużej męczył, dodając "Dobranoc", bo była już późna pora. Nie otrzymałem od niej żadnej odpowiedzi na tę wiadomość. Następnego dnia natomiast, otrzymałem powiadomienie w social-mediach, okazało się, że to ona zostawiła pod moją relacją reakcję w postaci "serduszka." Na początku myślałem, że to próba zrzucenia winy na mnie i pretekst do wycofania się bez poczucia winy. Później jednak odnotowałem jakąś sprzeczność. Mam 29 lat, ona zaś 27 lat. Jestem po zakończeniu 6-letniego związku, w którym rozmawiało się o wszystkim otwarcie, więc może w tym przypadku, to naleciałości z poprzedniego związku namieszały. Chciałbym zapytać, jaki cel mogą mieć jej działania? O co może jej chodzić? Kompletnie nic z tego nie rozumiem. Jak się zachować w tej sytuacji? Z góry dziękuję Państwu za wszystkie analizy i podpowiedzi. Pozdrawiam.
trauma

Trauma - co to jest i jak sobie z nią radzić?

Trauma psychiczna to głębokie zaburzenie emocjonalne o długotrwałym wpływie na życie. Zrozumienie jej przyczyn, objawów i metod radzenia sobie jest kluczowe dla zdrowienia. Artykuł omawia, czym jest trauma, jak wpływa na psychikę i jak sobie z nią radzić.