
- Strona główna
- Forum
- odżywianie się, zaburzenia lękowe
- Jak pokonać lęk...
Jak pokonać lęk przed jedzeniem w miejscach publicznych?
Nie wiem, co się ze mną dzieje, ale coraz bardziej boję się jeść w miejscach publicznych. Nawet myśl o tym, że ktoś na mnie patrzy, sprawia, że mam ochotę uciec. Boję się, że ktoś mnie oceni — jak jem, co jem, albo nawet jak wyglądam przy stole.
Kiedyś uwielbiałam wyjścia do restauracji, spotkania z ludźmi, a teraz to mnie paraliżuje. Już kilka razy wymyślałam wymówki, żeby tylko nie musieć nigdzie iść. Chcę to zmienić, ale nie wiem, od czego zacząć. Może powinnam próbować chodzić w mniej zatłoczone miejsca? Ale czy to coś da? Jak w ogóle przestać się przejmować tym, co myślą inni? Czuję się coraz bardziej zamknięta w sobie przez ten strach, a to tak bardzo nie jestem ja. Pomóżcie mi, proszę, bo nie wiem, jak z tym walczyć, a chciałabym znowu cieszyć się życiem i zwykłymi rzeczami.
Joanna
Grzegorz Burghardt
Dzień dobry,
Pisze Pani, że obecne lęki pojawiły się jakiś czas temu, a wcześniej jedzenie w miejscach publicznych nie sprawiało trudności. Sugeruje to pojawienie się lęku społecznego zapoczątkowanego przez jakieś wydarzenie bądź wydarzenia. Dzieje się tak, kiedy np. osoba doświadcza jakiegoś trudnego wydarzenia np. wyśmiania, niepowodzenia, odrzucenia.
W konsekwencji tego wydarzenia zaczyna stopniowo unikać pewnych miejsc, rzeczy, ludzi, by ponownie nie doświadczyć czegoś podobnego. Unikanie sprawia, że utwierdzamy się w myśleniu, że jeśli np. pójdę w dane miejsce i coś mi się nie uda, to inni źle o mnie pomyślą i nie będą mnie lubić. Utwierdzanie się w swoim myśleniu sprawia, że lęk zaczyna być jeszcze bardziej doskwierający i coraz bardziej zaczynamy unikać.
Oczywiście poza unikaniem również wiele innych zachowań może podtrzymywać problem.
Pomóc w ich zidentyfikowaniu może specjalista, który pokieruje w procesie leczenia, jakim jest psychoterapia. Może Pani również skorzystać z jakichś poradników z zakresu terapii poznawczo-behawioralnej, w których znajdzie Pani wiele ćwiczeń.
Jednak radzenie sobie samej za pomocą poradnika może być trudne.
Leczenie polega na zmianie myślenia i stopniowej redukcji zachowań podtrzymujących wprowadzając zachowania nowe np, przeciwne, czyli jedzenie w towarzystwie innych osób, kontrolując jednocześnie inne zachowania unikowe podczas jedzenia.
Po wprowadzeniu takich zachowań warto wyciągnąć wnioski dotyczące np. tego, co w tym doświadczeniu przeczyło moim myślom np. „myślałam, że inni będą się ze mnie śmiać i wytykać palcami a tak się nie stało, byli zajęci raczej swoimi sprawami, a to, że wydawało mi się, że ktoś na mnie patrzy, mogło być spowodowane moim wyczuleniem na sygnały zagrażające, tak naprawdę np. wzrok kogoś w moim kierunku mógł nie dotyczyć mnie”. W leczeniu stosowane są również tak zwane eksperymenty behawioralne, które mają obniżyć wiarę w negatywne przekonania i doprowadzić do sformułowania nowych przekonań.
Musi Pani wiedzieć, że lęk nie rośnie w nieskończoność, kiedy wchodzimy w sytuację lękową i nie próbujemy z tym lękiem w żaden sposób walczyć, on zaczyna samoistnie, stopniowo opadać.
W celu zmiany myślenia może zadawać sobie takie pytania:
- Co najgorszego może się stać? Jakie jest prawdopodobieństwo, że tak się stanie? Jeśli nawet się tak stanie to, czy jestem w stanie sobie z tym poradzić? Czy doświadczałam podobnych sytuacji w przeszłości? Jeśli tak jak sobie z nimi poradziłam?
- Co bym powiedziała przyjaciółce, która boi się, że ktoś źle o niej pomyśli?
- Nawet jeśli ktoś, źle o mnie oceni to, czy mam na to wpływ, czy się o tym dowiem?
- Czy ludzie, którzy mogliby o mnie źle pomyśleć, są dla mnie ważni? Jeśli nawet są to czy warto mieć przy sobie ludzi, którzy krytykują i oceniają?
- Jakie są moje dobre strony? Ca co inni mogą mnie cenić?
- Czy daję sobie prawo do błędów i niepowodzeń? Czy jestem dla siebie wystarczająco współczująca?
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Beata Matys Wasilewska
Dzień dobry
Prawdopodobnie podłożem tego zachowania jest nerwica lękowa, która objawia się poprzez fobię związaną z jedzeniem.
Przyczyną mogą być nadmierne obciążenia emocjonalne z powodu przewlekłego lub gwałtownego doświadczenia stresu, lub sytuacji trudnych.
Warto by zgłosiła się panią do psychologa- psychoterapeuty, który ma doświadczenie w pracy z nerwicami(często w przypadku natręctw czy fobii sprawdza się terapia poznawczo-behawioralna). Terapeuta pomoże pani, złagodzić niepokoje, ale także przepracować sytuacje, które spowodowały pojawienie się fobii. Niekiedy w nasileniu objawów zalecane jest łączenie psychoterapii z farmakoterapią( niezbędna jest wizyta u psychiatry).
Wdrożenie leczenie pozwoli pani odzyskać kontrolę nad życiem i powrót do swobodnego korzystania z przyjemności jedzenia także w towarzystwie innych.
Pozdrawiam
Beata Matys Wasilewska
Agnieszka Zając
Dzień dobry,
wydaje się, że opisuje Pani lęk, którego doświadcza Pani w sytuacjach społecznych, a dotyczy on głównie oceny innych ludzi. Pomocna może okazać się konsultacja psychologiczna/ psychoterapeutyczna oraz w perspektywie, psychoterapia, która pomoże bliżej przyjrzeć się źródłu tego lęku oraz wypracować adekwatne strategie radzenia sobie z nim.
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Zając
Bożena Nagórska
Pani Joanno,
to, co Pani opisuje, to klasyczne objawy lęku społecznego, który często manifestuje się właśnie jako paraliżujący strach przed oceną podczas wykonywania codziennych czynności, takich jak jedzenie. Mechanizm unikania wyjść, który Pani stosuje, daje chwilową ulgę, ale w rzeczywistości „karmi” lęk, sprawiając, że z czasem staje się on coraz silniejszy i bardziej ogranicza Pani życie. Pomysł z chodzeniem w mniej zatłoczone miejsca jest dobrym krokiem w ramach tzw. ekspozycji, czyli stopniowego oswajania lęku, ale kluczowe jest to, by nie przestała Pani na tym etapie, lecz powoli zwiększała wyzwania.
Proszę pamiętać, że większość ludzi w restauracjach jest skupiona na własnych rozmowach i posiłkach, a Pani lęk podpowiada Pani nieprawdziwy obraz bycia w centrum uwagi; warto spróbować metody małych kroków i rozważyć wizytę u terapeuty poznawczo-behawioralnego, który pomoże Pani zmienić te niszczące myśli i odzyskać dawną radość ze spotkań z ludźmi.
Serdeczności
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Liczne zatrucia pokarmowe wywołały u mnie silny lęk przed jedzeniem. Zawsze byłem osobą, która cieszyła się jedzeniem i eksperymentowała z nowymi smakami, ale teraz każda myśl o posiłku budzi we mnie niepokój i obawy. Obawiam się, że sytuacja może się powtórzyć, co prowadzi mnie do unikania niektórych potraw i restauracji. Zauważyłem, że ten strach wpływa na moje codzienne życie i zaczynam tracić przyjemność z jedzenia. Zastanawiam się, jak mogę odbudować zdrowy stosunek do jedzenia i czy istnieją strategie, które mogą pomóc mi przełamać ten lęk? Czy terapia może być skutecznym rozwiązaniem w takim przypadku? Jakie techniki radzenia sobie mogą być pomocne, aby zredukować ten niepokój? Czuję, że muszę zapanować nad tą sytuacją, zanim zacznie ona wpływać na moje zdrowie fizyczne i psychiczne. Każda rada dotycząca radzenia sobie z lękiem związanym z jedzeniem byłaby dla mnie niezwykle cenna. Dziękuję za wszelkie sugestie i wsparcie.
Czasami mam wrażenie, że mój strach przed porażką dosłownie rządzi moim życiem. Nawet proste rzeczy, które nie powinny być wielkim wyzwaniem, wywołują we mnie taki lęk, że najchętniej bym się w ogóle za nie nie zabierał. Zamiast działać, analizuję wszystko sto razy, wyobrażając sobie, co może pójść nie tak.
I często kończy się na tym, że w ogóle nie próbuję, bo lepiej się wycofać, niż poczuć tę porażkę na własnej skórze.
To jest naprawdę męczące, bo czuję, że przez ten lęk stoję w miejscu, a nawet cofam się w życiu. Nie tylko w pracy, gdzie boję się podejmować decyzje czy zgłaszać pomysły, ale też w codziennych sytuacjach – relacje z ludźmi, próbowanie nowych rzeczy, wszystko wydaje się jakimś wielkim ryzykiem. I to mnie totalnie wykańcza, bo wiem, że tak nie da się żyć, a jednak ciężko mi to zmienić.
Nie wiem, czy to normalne, że takie myśli potrafią aż tak przejąć kontrolę, ale czuję, że potrzebuję jakiegoś narzędzia, żeby to ogarnąć. Jak zacząć działać, nawet jeśli coś nie jest idealne albo może się nie udać? Chciałbym odzyskać pewność siebie, poczuć, że mam wpływ na swoje życie i mogę coś osiągnąć, zamiast ciągle uciekać przed wyzwaniami.
Niedawno przytrafiło mi się zatrucie pokarmowe, które wywołało u mnie duży lęk przed jedzeniem. Zawsze byłem kimś, kto czerpał radość z jedzenia i chętnie testował nowe smaki, ale teraz już sama myśl o posiłku powoduje u mnie niepokój i strach.
Boję się, że mogłoby się to powtórzyć, więc zacząłem unikać pewnych potraw i miejsc. Widziałem, jak ten strach zaczyna wpływać na moje życie codzienne i tracę przyjemność z jedzenia. Rozmyślam nad tym, jak odbudować zdrową relację z jedzeniem i czy są jakieś sposoby, które pomogłyby mi przezwyciężyć ten lęk. Czuję, że muszę się tym zająć, zanim zacznie to wpływać na moje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Dziękuje za pomoc.
Hej, mam pewien problem.
Od jakiegoś czasu zmagam się z takim lękiem przed przestrzeniami otwartymi, że każda próba wyjścia z domu to dla mnie ogromny stres. Gdy tylko pomyślę, że muszę wyjść na zakupy albo spotkać się z przyjaciółmi w parku, ogarnia mnie panika. Czuję, jakby mój świat się kurczył, zamykając mnie tylko w czterech ścianach. Ten strach zaczyna coraz bardziej kontrolować moje życie i utrudnia normalne funkcjonowanie. Jak najlepiej zacząć ten proces leczenia, żeby stopniowo przełamywać ten lęk? Będę naprawdę wdzięczna za każdą poradę na temat tego, jak zapanować nad lękiem i odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Chciałabym zrozumieć, jak długo może trwać ewentualna terapia i jakie są szanse na trwałe pokonanie tego problemu. Naprawdę potrzebuję wskazówek, które pozwolą mi cieszyć się życiem...
Czuję, że strach przed przytyciem zaczyna codziennie mnie zamęczać. Każdego dnia boję się dodatkowych kilogramów, a jedzenie, które kiedyś było przyjemnością, teraz tylko mnie stresuje. Zaczynam unikać niektórych produktów, bo wydają mi się „złe” albo „groźne”, i zauważyłam, że coraz bardziej krytycznie patrzę na swoje ciało. Nie ma szans, żebym zjadła cokolwiek z McDonalda czy nawet kostkę czekolady. Jem tylko warzywa, czasem lekkie mięso, już mam tego dość.
Naprawdę chciałabym odbudować zdrową relację z jedzeniem i nauczyć się akceptować siebie. Tylko nie wiem, od czego zacząć.

