Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam 23 lata i jestem bardzo dziecinna oraz nieogarnięta życiowo. Oglądam bajki, bawię się patykami, chodzę po krawężniku itp.

Mam 23 lata i jestem bardzo dziecinna oraz nieogarnięta życiowo (to nie tylko moja opinia). Oglądam bajki, bawię się patykami, chodzę po krawężniku itp. Jeśli są wokół ludzie to umiem się powstrzymać. Oprócz tego jestem też dziecinna psychiczne. W sensie reaguję emocjonalnie, cieszę się jak dziecko, zdarza mi się płakać w miejscu publicznym. Przy obcych ludziach jestem nieśmiała. Jestem także niesamodzielna. Nawet do lekarza nadal chodzę z mamą. Mam trudności z podejmowaniem decyzji. Nie umiem przyjmować krytyki. Żebym jeszcze bardziej była jak dziecko, to wyglądam na o wiele młodszą i bardzo sobie seplenię. Jak mogę sama nad tym popracować?
User Forum

Anonimowa

3 lata temu
Marta Figurska

Marta Figurska

Przede wszystkim warto, aby określiła Pani, które z tych zachowań rzeczywiście chciałaby Pani zmienić- to ma być Pani decyzja, zgodna z Pani wartościami a nie ludzi z Pani otoczenia :-) Aby ułatwić sobie analizę- warto przemyśleć krótko- i długofalowe konsekwencje Pani zachowania. Co rzeczywiście Pani przeszkadza i dlaczego? Jak dane zachowanie wpływa na Panią i Pani relacje z innymi osobami? Weźmy pod lupę na przykład chodzenie do lekarza z mamą- z jakiego powodu to mama musi Pani towarzyszyć? Chodzi o lęk, przekonanie, że sama sobie Pani nie poradzi czy coś innego? W takim przypadku krótkofalową konsekwencją tego działania jest szybka ulga, na zasadzie "uff nie muszę się konfrontować z moim lękiem, ktoś mi pomógł", ale na dłuższą metę- to wzmacniałoby Pani przekonanie o tym, że bez mamy nie dałaby Pani rady (czyli takie zachowanie może osłabiać Pani wiarę we własną sprawczość). Kiedy już zdecyduje Pani, jakie zmiany chciałaby Pani wprowadzić- warto stosować metodę małych kroczków.
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

borderline

Darmowy test na osobowość borderline (EDGE25-Q)

Zobacz podobne

Pragnienie autodestrukcji i brak odczuwania normalności - jak sobie radzić?
Nawet nie wiem od czego zacząć. Mam 25 lat i jestem osobą, która się leczy psychiatrycznie. Nic zgadzam się ze wszystkimi diagnozami, ale to nieważne. Bardzo chcę, żeby przytrafiło mi się coś złego, ale nie po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Przykładowo każdego dnia gdy jadę na uczelnie modlę się, żeby mój tramwaj, autobus uległy wypadkowi i żebym rozbiła sobie łeb. Tak po prostu. Ostatnio też zobaczyłam jak po moim ręku chodzi kleszcz. Specjalnie go nie strząchnęłam, żeby mnie ugryzł i czymś zaraził. Nie, nie chciałam iść do lekarza z potencjalnym rumieniem. Było mi bardzo smutno, gdy okazało się, że najwyraźniej nawet mnie nie ugryzł. Gdy widzę psa myślę o tym, żeby mnie pogryzł i oszepił. Nie chcę trafić do szpitala, chcę siebie zniszczyć... mam problem z okaleczaniem się i wielokrotnie kładłam żyletkę na brudnej podłodze w publicznej toalecie a potem... i nic. Rany goją się idealnie, mimo, że w ogóle o nie nie dbam. Nie dezynfekuje, nie stosuje żadnych maści, a wręcz ponownie je otwieram. Marzę żeby się upodlić, wziąć narkotyki. I to na pewno nie próba zdobycia uwagi. Raz sama się wypisałam na żądanie od chirurga. Nie zależy mi na współczuciu, tylko powolnej autodestrukcji. Czasem jem piasek myśląc o tym, że będę mieć pasożyty. To chore. Miałam długi czas depresje, potem to przeszło w stan ogromnej energii, a teraz nie czuję za dużo. Czy takie zachowanie może cokolwiek oznaczać? Nie wiem, nie męczę się z tym chyba. Ale też nie czuję się normalnie.
TW. Bardzo pragnę śmierci, czuję, że za nią tęsknię.
Witam, mam 37 lat. Jestem po prawie udanej próbie. Żyję, bo ktoś zadzwonił po pogotowie. Do próby doszło 5/6 lat temu. Po wyjściu ze szpitala obsesyjnie chciałam się dobić. Wtedy pojawiły się omamy (ta obsesja dobicia się była tak silna, że aż wywołała omamy słuchowe, czuciowe i wzrokowe, wcześniej ich nie miałam). Nie zrobiłam sobie krzywdy, bo nie miałam na to siły. Na początku nie mogłam utrzymać sztućców w ręce. Chodzenie - wysiłek ponad siły... Dziś biegam na małych dystansach (jak mam dobry dzień to 500m dam radę). Teraz niby jest dobrze w porównaniu do tego, co było wcześniej. Kiedy uspokoiłam silne pragnienie dobicia się, omamy prawie zniknęły. Pojawią się tylko w silnie stresowych sytuacjach (chciałabym dowiedzieć się jak takie coś nazywa się w psychologii - chodzi mi o omamy). Jednak cały czas tęsknię za śmiercią. Dla mnie to, że przeżyłam było tak samo silną traumą jak strata bliskiej osoby. Śmierć to dla mnie ktoś bliski. Prawie umarłam i bardzo tęsknię za uczuciem umierania. Psychicznie to uczucie zżera mnie od środka. Od jakiegoś czasu oglądam filmy edukacyjne na temat samobójstw na YT. To jak rozdrapywanie ran po stracie bliskiej osoby. To tak jakby rodzic oglądał filmy z imprez rodzinnych i patrzył na swoje dziecko... Lata chodzenia do psychologów i psychiatrów niczego nie zmieniają. 5 lat chodzenia do jednego specjalisty nie dało żadnej diagnozy (inni też nie dali żadnej diagnozy)... Nie wiem co mi jest, z czym się borykam. Nie wiem, czy mam jakieś zaburzenie, czy chorobę psychiczną za to wiem, że bardzo silnie wyuczyłam się ukrywać problemy. Dla otoczenie jestem spokojną, beztroską osobą, która robi co chce. Nikt nie zna prawdy o mnie. Nie wiem jakie chciałabym zadać pytanie. Bardziej chciałabym przeczytać opinię. Pozdrawiam serdecznie.
Robienie człowieka telepatycznym przy pomocy technologi - czy to możliwe?
Witam, Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu nie wiem jakim cudem zrobiono ze mnie osobę telepatyczną. Nigdy nie miałem takich objawów jako osoba chora psychicznie. Ludzie, z którymi rozmawiam w ten sposób są mi znani i to są na prawdę treściwe rozmowy a nie jakieś głosy w głowie. Normalnie wyrażają emocje i ze mną rozmawiają. Czy ktoś przeżył coś podobnego? pozdrawiam
Czy mój przyjaciel ma zaburzenia osobowości? Okazało się, że zmyślił ogromną historię życia, często depresyjny.
Dzień dobry, Podejrzewam, że mój bliski przyjaciel ma zaburzenia osobowości lub jest chory psychicznie. Znamy się od 5 lat, mamy codzienny kontakt telefoniczny, często spotykamy się, wyjeżdżamy, Dwa tygodnie temu nie zadzwonił, chociaż byliśmy umówieni, było to dla niego nietypowe, więc skontaktowałam się z jego mamą i przeżyłam szok. Okazało się, że został zabrany do zakładu karnego, bo nie wykonał zasądzonych prac społecznych, za kradzież z rozbojem. To była moja pierwsza w życiu rozmowa z jego rodziną, okazało się, że od początku naszej znajomości nic nie było prawdą. Wygląda to jakby zmyślił całą swoją historię i przedstawiał siebie jako kogoś zupełnie innego. Okazało się, że mieszkanie, w którym mieszkał, nie jest jego i został wrzucony za to, że nie płacił, że nie ma innych mieszkań, chociaż pokazywał mi ich plany, opowiadał o pracach remontowych, że jego tata żyje, że nie miał operacji i nie umarł, że nie umarła mu ciocia, że mama nie jest alkoholiczką, że nie była na odwyku, że nie mieszka z nowym facetem, że nie potrzebuje opieki, że przez rok nie kontaktował się z rodziną i nie wiedzieli gdzie on jest, że kłamał, że jest w jakimś związku i mieszka w innym mieście z dziewczyną, a cały czas mieszkał gdzieś w pobliżu rodzinnego domu, nie wiadomo gdzie, że wysyłał mamie zdjęcia z dziewczyną, która rzekomo była z nim w ciąży, ale poroniła, zdjęcia okazały się przerobione w fotoshop-ie, było tego bardzo dużo, wszystkie historie, które na bieżąco ze szczegółami mi opowiadał, okazały się kłamstwem, o historii z dziewczyną nic mi nie mówił. Często miał stany depresyjne, mówił, że nie lubi swojej rodziny, że oni go nie rozumieją, że tylko mi ufa. Nie mógł zagrzać miejsca w żadnej pracy, najpierw krótko był zadowolony, ale szybko mówił, że ktoś mu coś powiedział i z dnia na dzień rzucał pracę i przestawał odbierać od nich telefony. Mną też manipulował i moimi uczuciami do niego, w sumie 2 razy byłam na lekach przeciwdepresyjnych, chociaż nigdy wcześniej nie miałam takich problemów, myślę, że uruchomiła się we mnie jakaś obsesja, czułam jakiś przymus wewnętrzny kontynuowania tej relacji. Nawet teraz, kiedy wyszły na jaw jego kłamstwa, zamiast złości czuję pustkę i chcę mu pomóc. Czy to może być jakaś choroba psychiczna? Ogólnie w kontaktach ze mną, nigdy nie był agresywny, nie rozumiał żartów, poważny i raczej depresyjny, bałam się, że coś sobie zrobi, bo często mówił, że nie chce mu się żyć, łatwo nawiązywał kontakt z przypadkowymi ludźmi, zwłaszcza starszymi osobami, zawsze miły, uprzejmy, był lubiany, taki trochę dziwak, typ samotnika. Teraz jest w zakładzie karnym, boję się, że jest chory psychicznie i powinien być leczony, a nie osadzony.
Witam, podejrzewam u siebie zaburzenie osobowości typu borderline.
Witam, podejrzewam u siebie zaburzenie osobowości typu borderline. Jestem dwudziestoletnią kobietą. Chodziłam do wielu psychologów, z czego tylko jeden skierował mnie do psychiatry. Było to bardzo nieprzyjemne doświadczenie; Pani Doktor była wyjątkowo niemiła, jakby przyjmowała pacjentów za karę. Powiedziałam jej, że zostałam do niej skierowana z podejrzeniem depresji i stanów lękowych. Zadała parę pytań, stwierdziła, że wszystko jest w porządku, i nie rozumie, po co do niej przyszłam. Po dalszej rozmowie stwierdziła, że mogę mieć (nie wiem, czy poprawnie to nazwę) nieprawidłowo rozwijającą się osobowość? Przepisała hydroksyzynę i kazała wrócić w okresie jesienno-zimowym, jeżeli nastąpiłoby pogorszenie nastroju (oczywiście już do niej nie wróciłam), a na koniec zaleciła podjęcie się terapii długoterminowej. Przekazałam wszystkie te informacje mojej Pani psycholog, która stwierdziła, że mam zaburzenie osobowości- osobowość zależną (znowu, nie wiem, czy jest to poprawne nazewnictwo). Całe to zajście miało miejsce mniej więcej rok temu. Moja Pani psycholog zrezygnowała ze współpracy ze mną (oczywiście po konsultacji. Nie zostawiła mnie z dnia na dzień bez słowa), ponieważ, w moim rozumieniu, nic więcej nie była w stanie dla mnie zrobić, i powinnam przejść na terapię długoterminową (wspomniała również o terapii „gesztalt?" ) tak, jak zalecił psychiatra. Dalej nie zdecydowałam się na terapię, bo prawdę mówiąc, przeraża mnie to. Szczegółowe omawianie mojego dzieciństwa z obcą osobą wydaje się wyjątkowo trudne, i nie wiem, czy jestem na coś takiego gotowa. Cały czas mam to z tyłu głowy, ale takie czynniki jak lęk przed terapią i kwestie finansowe utrudniają mi podjęcie decyzji. Odkąd stwierdzono mi, że mam (jakieś tam) zaburzenie osobowości, zaczęłam się w to zagłębiać i w pewien sposób uświadamiać sobie na własną rękę, jak mogą wyglądać niektóre moje mechanizmy i czym mogą być spowodowane. Wiele czytałam o osobowości „zależnej”, jak i o wielu innych zaburzeniach osobowości, i bardzo mnie zmartwił fakt, że wszystkie objawy, jakie towarzyszą osobie z zaburzeniem osobowości typu borderline, są moją codziennością. Stąd moje pytanie, czy jest to możliwe, że zarówno psycholog, jak i psychiatra przeoczyli jakieś znaki, które mogłyby wskazywać na borderline? Czy może pomylili diagnozę? Czy jest to możliwe, że to wszystko wykształtowało się u mnie w przeciągu tego roku, w którym nie chodzę na żadną terapię/do psychologa? Od 15 roku życia chodzę na wizyty. Pierwszy raz zabrała mnie mama, ze względu na samookaleczenie. Kontynuowałam to po czasie, mimo że z początku nie byłam zadowolona. Od lat zmagam się z pewnego rodzaju „pustką”, niestabilnymi emocjami i zaburzonym obrazem samej siebie. Są momenty, w których myślę o śmierci i o tym, jaka to musi być ulga, a parę chwil później potrafię skakać i tańczyć z radości. Moje związki są bardzo niestabilne, zwłaszcza moje uczucia w stosunku do moich partnerów. Albo idealizuje partnera, albo go wręcz nienawidzę. Tyczy się to również praktycznie każdej osoby w moim życiu. Nie wiem, co mam robić. Od lat szukam odpowiedzi na to, co może być ze mną nie tak. Nikt dotychczas nie był w stanie mi pomóc, i nie wiem czy kiedykolwiek uzyskam taką pomoc. Powoli tracę nadzieje. Co mam robić?
uzależnienia

Uzależnienie – przyczyny, objawy i metody leczenia

Uzależnienie to poważny problem zdrowotny, który może dotknąć każdego. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak rozpoznać jego objawy i gdzie szukać pomocy? W tym artykule znajdziesz kompleksowe informacje na temat uzależnień, ich przyczyn i metod leczenia.