Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Poczucie pustki i zmęczenie po 3 latach terapii - jak sobie radzić?

Tedi

Witam Mam problem ze sobą. Cały czas czuje uczucie pustki/kulki w gardle. Dodatkowo jestem nerwowy przez to. Mało mam siły i nic mi sie nie chce, zauważyłem zwiększone zapotrzebowanie na sen. Uczęszczam na hipnoterapie i sie poprawiało ale z czasem to powróciło. Nie wiem co mam robić. Już ten temat od 3 lat drążę a poprzednie 5 tak żyłem i robiłem wszystko na siłę. Już ciezko mi ze terapia której poświęcam czas i pieniądze idzie w piach i niewiele sie zmienia. To nie ma sensu, caly czas sie szarpać sam ze sobą i z innymi przy okazji...
Zdjęcie Magdalena Nagięć

Magdalena Nagięć

Psycholog
1 odpowiedź na forum

Objawy, które Pan podaje są niepokojące, wymagające pilnego zaopiekowania. Doskonale, że podjął Pan terapię, jednak być może pojawiające się treści wymagają innego charakteru pracy, zwłaszcza, jeśli terapia nie przynosi ulgi. Sugeruję kontakt w pierwszej kolejności z psychiatrą, który rozważy włączenie leków i rozważenie zmiany formy terapii. Proszę pamiętać, że sięganie po różnorodną pomoc w kryzysie, poczuciu bezradności, jest formą zadbania o siebie. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, proszę o zgłoszenie się do szpitala psychiatrycznego. Proszę również pamiętać o całodobowej linii wsparcia dla osób w kryzysie: 800 70 2222.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że się Pan tym podzielił. To, co Pan opisuje – uczucie pustki, „kulka” w gardle, napięcie, brak energii i motywacji, potrzeba snu – może być bardzo wyczerpujące, zwłaszcza jeśli trwa latami i mimo wysiłku nie widać trwałej poprawy. Ma Pan pełne prawo czuć zmęczenie i frustrację.

 

To, że podejmuje Pan terapię i szuka pomocy, świadczy o ogromnej wytrwałości – nawet jeśli teraz ma Pan wrażenie, że „to idzie w piach”. Czasami proces zdrowienia jest nieliniowy – są okresy poprawy, potem nawrót, a całość wydaje się niespójna. Ale nie znaczy to, że to bezsensowne. To często właśnie wtedy, gdy wszystko „siada”, pojawia się przestrzeń na głębsze zmiany – tylko trudno to dostrzec w tym zmęczeniu.

 

Być może warto skonsultować się jeszcze z lekarzem psychiatrą, jeśli nie było takiej rozmowy – czasem włączenie farmakoterapii jest wartym rozważenia krokiem.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Dzień dobry

 

Z przytoczonego opisu wynika, że od dłuższego czasu doświadczasz różnego rodzaju trudności na kilku płaszczyznach. Piszesz o pustce, o odczuciach w gardle, o zwiększonej potrzebie snu. Jednocześnie zauważasz, iż jesteś bardziej nerwowy. Pomimo zaangażowania się w proces terapeutyczny nie widzisz znaczących zmian, co dodatkowo nasila myśli rezygnacyjne. Przede wszystkim to od czego możesz zacząć to szczera rozmowa ze swoim terapeutą. Ważne jest nazwanie to czego doświadczasz, jaki to ma wpływ na Ciebie oraz czego byś w związku z tym oczekiwał (jakich konkretnie trwałych zmian). Być może trudności o których piszesz wymagają zmiany metod terapeutycznych i po rozmowie ze swoim terapeutą uznasz, że warto skorzystać z pomocy innych specjalistów.

 

Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Pozdrawiam

Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR 

Witam. To, co opisujesz – uczucie pustki, kulki w gardle, napięcie, brak energii, nasilona potrzeba snu i zniechęcenie – może wskazywać na długotrwałe przeciążenie emocjonalne, a nawet objawy depresyjne lub somatyzację lęku. To zrozumiałe, że po tylu latach walki możesz czuć zmęczenie, frustrację, a nawet beznadzieję.

To nie znaczy, że nic się nie da zrobić – raczej, że obecna forma pomocy może być niewystarczająca lub potrzebujesz zmiany podejścia. Kilka kroków, które warto rozważyć:

1. Diagnostyka psychiatryczna: nawet jeśli uczęszczasz na terapię, dobrze byłoby spotkać się z psychiatrą – nie po to, by od razu przyjmować leki, ale żeby ocenić, czy objawy nie mają podłoża depresyjnego, lękowego lub zaburzeń afektywnych.

2. Zmiana podejścia terapeutycznego: hipnoterapia może być pomocna, ale jeśli od lat nie przynosi stabilnej poprawy, może warto rozważyć inną formę terapii – np. poznawczo-behawioralną (CBT), terapię schematów, albo terapię skoncentrowaną na współczuciu (CFT). W tych nurtach pracuje się konkretnie z objawami, przekonaniami, autoagresją psychiczną, napięciem.

3. Pamiętaj, że nie jesteś słaby – jesteś po prostu zmęczony: to nie lenistwo ani „robienie na siłę” – tylko organizm, który od dawna próbuje funkcjonować pod obciążeniem. Poczucie, że „to nie ma sensu”, jest typowe w stanie przewlekłego wyczerpania psychicznego. To sygnał alarmowy, a nie dowód porażki.

4. Warto zadbać o małe, realne kroki: czasem potrzebujemy przejść z trybu „naprawiania siebie” do trybu „opiekowania się sobą”. Może teraz ważniejsze od szukania odpowiedzi jest zadbanie o małe rytuały ulgi, kontakt z ciałem, sen, jedzenie, obecność bliskich ludzi – bez presji zmiany?

Masz prawo się zmęczyć, masz prawo szukać innej drogi, masz prawo nie dawać już rady. Ale to nie znaczy, że wszystko stracone. Czasem największym krokiem do przodu jest zatrzymać się i zmienić kierunek, a nie tempo.

Witam. Z opisu wynika, że jest Pan wysoce wrażliwą osobą i pewnie ta wrażliwość zostanie z Panem. Jednakże żeby bardziej siebie rozumieć warto kontynuować psychoterapię, zwł w moim rozumieniu przyjrzeć się bardziej źródłom przeżywanego dyskomfortu.  Terapia żeby była pomocna wymaga naszego sporego zaangażowania mentalnego a nie tylko finansowego. Trzeba pracować nad tym, w relacji terapeutycznej żeby być jej aktywnym uczestnikiem, omawiać z terapeuta zaistniałe trudności i analizować opor przed zmianą. Wierzę ze wspólna dalsza praca przyniesie efekty i ulgę.

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje – przewlekłe napięcie, uczucie pustki, wyczerpanie i frustracja brakiem trwałej poprawy – to naprawdę trudne doświadczenia. Długotrwałe objawy fizyczne (jak „kulka w gardle”) często towarzyszą zaburzeniom lękowym lub depresyjnym, zwłaszcza jeśli pojawia się też wycofanie, senność i poczucie bezsensu.

Hipnoterapia może dawać ulgę, ale jeśli objawy wracają, warto rozważyć psychoterapię opartą na dowodach, np. poznawczo-behawioralną (CBT). CBT pomaga nie tylko zrozumieć mechanizmy lęku i napięcia, ale uczy konkretnego działania, które przynosi trwałe zmiany – krok po kroku.

Rozumiem zniechęcenie. Ale to, że Pan szuka, to nie porażka – to oznaka siły. Być może potrzebuje Pan innego podejścia lub formy pracy. Proszę nie rezygnować z siebie.


Z wyrazami szacunku,
Weronika Wyrfel
Psychoterapeuta CBT w trakcie szkolenia

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

To bardzo ważne, że podjął Pan terapię - to odważny i znaczący krok, który wielu osobom trudno zrobić. Warto pamiętać, że terapia to proces, który wymaga czasu, cierpliwości i czasem zmian w podejściu lub formie wsparcia. Jeśli mimo zaangażowania objawy nadal się utrzymują, być może warto skonsultować się również z lekarzem psychiatrą - czasem włączenie farmakoterapii może znacząco pomóc i wesprzeć pracę psychoterapeutyczną. Warto także otwarcie porozmawiać z terapeutą o swoich odczuciach - to ważny element wspólnej pracy.

Tedi,

proponuję skonsultować te objawy z psychiatrą. Farmakologia może być pomocna. Musisz być wyczerpany! Może warto też zmienić terapeutę/ terapię, bo być może już nie jest skuteczna. Trzymam kciuki za Ciebie.

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Ojciec alkoholik awanturuje się i nie daje żyć mnie i mojej partnerce. Pomagam mu, a on tego nie docenia i nie szanuje. Mam już dosyć, co robić? Jestem w kropce!
Hej. Mam wiele problemów ze sobą, ale obecnie głównie chodzi mi tylko o jeden, przez którego nie mogę w spokoju żyć. Opiszę w skrócie problem, bo żeby to wszystko zrozumieć to zapewne nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Kilka miesięcy temu zamieszkała u mnie dziewczyna, mój ojciec mieszka na parterze. Mój ojciec jest alkoholikiem od bardzo dawna, na początku było OK potem zaczął się czepiać, nie jeść obiadów, mówić, że nie dostał, czepiać się dziewczyny o garażowanie w garażu auta itd.. Dziewczyna nie wytrzymała raz, drugi i.... Teraz był ten trzeci raz, gdzie ojciec czekał, aż dziewczyna wyjdzie z łazienki, żeby się doczepić o różne rzeczy.. Jest to opisane przeze mnie w delikatny sposób, ale w tych awanturach jest złość, wyzwiska, agresja. Gdy jest takie coś, ja i moja dziewczyna boimy się zejść, skorzystać nawet z łazienki, a serce bije mi, jakby miało wyskoczyć.. przez całe życie miałem ciężko, więc pewnie jest to powodem. Nie boję się odezwać do ojca i powiedzieć swoje, ale to nic nie zmienia, regularnie co 3 tygodnie jest taka akcja, tak być nie może. Ja potrzebuję spokojnego już życia, ojciec jest po 60-stce i jak wspomniałem, alkoholikiem siedzącym co dzień w domu. Ojciec nie potrafi sobie siąść na przysłowiowej "dupie" i dać ludziom żyć, tylko wymyśla non stop problemy których nie ma. Gdy jest dobrze to rozmawia z moja dziewczyna, dziewczyna też próbuje do niego odzywać się, mimo to, co mówił parę dni wcześniej " dla świętego spokoju ". Nic złego nie robimy mu, on tylko siedzi w domu i dwa razy do sklepu po alkohol i mógłby sobie dalej tak żyć, byleby się nie wtrącał w nasze życie ... Nie chciałem nic robić, bo myślałem ze może się coś wyklaruje czy coś, ale niestety nie.. Nie chciałem robić mu problemów, chcę żyć w zgodzie - żyję w przesądzie, że ojcu nie mogę nic złego zrobić i się go słucham nawet dla świętego spokoju ,mimo to, że jestem grubo po 20stce, po urzędach, po szpitalach to ja z nim jeżdżę i dostaję takie podziękowanie. Chcę z tym skończyć, bo ja też chcę mieć jakieś życie a to nie jest życie, bo nie pozwolę, żeby ktoś czaił się na moją dziewczynę, żeby jej ubliżyć i zwyzywać... Mam wrażenie, że ojciec nie może się pogodzić z tym, że on jest sam, a ja nie... Albo nie może się pogodzić, że ja mam kogoś i jemu to przeszkadza, bo chciałby, żebym był sam "DLA NIEGO??" Takie dwie teorie wysnułem, choć nie wiem, co już mam sobie myśleć.. Proszę o pomoc, Proszę o pokierowanie mnie. Jestem w kropce, nie wiem, w którą stronę mam się ruszyć, żeby skończyć to, co on robi.. Dziękuje i pozdrawiam
1 odpowiedź
Czy przerwy w psychoterapii wpływają na efektywność leczenia zaburzeń osobowości z pogranicza?
Dzień dobry. Mam pytanie, odnośnie psychoterapii. Od 5 lat uczęszczam na terapię w nurcie integratywnym, gdyż mierzę się z zaburzeniami osobowości z pogranicza. Raz bywa lepiej, raz gorzej, ale daję radę. Moja terapeutka jest bardzo empatyczną i wyrozumiałą kobietą, która potrafi słuchać, okazać wsparcie i zmotywować do pracy. Terapia przebiegała do tej pory bez większych zakłóceń, jednakże od jakiegoś czasu niepokoi mnie fakt, iż moja terapeutka przestała mieć dla mnie przestrzeń i pojawiły się problemy z terminami. Mam wyznaczane spotkania raz na dwa tygodnie z powodu braku miejsc. Zrozumiałabym gdyby to było co jakiś czas, ale ostatnimi czasy jest tak za każdym razem. Nie wiem co mam o tym myśleć. Nachodzą mnie myśli o rezygnacji z terapii, gdyż nie wyobrażam sobie przepracowywać trudnych rzeczy i pozostawać z tym samej przez 2 tygodnie. Póki co podejmuję zwyczajne rozmowy, które tak naprawdę nic większego nie wnoszą do mojego życia. Przechodząc do sedna, mam wrażenie że ograniczony kontakt nie służy mi, a ja zaczynam wycofywać się z relacji. Planuję na następnej sesji podziękować terapeutce za wszystko i po prostu pożegnać się mimo iż to jest dla mnie trudne, z tym że powody mojej decyzji chcę zostawić dla siebie, nie chcę jej urazić. Czy postępuję słusznie podejmując taką decyzję? Może z góry napiszę iż nie chodzi tu o poczucie odrzucenia, gdyż to za mocne słowo. Może czuję się troszkę opuszczona i po ostatniej sytuacji z terminem popłynęły łzy, ale chodzi tu przede wszystkim iż nie widzę sensu dalszej terapii, gdyż dłuższe przerwy powodują iż zamykam się na kontakt i nie poruszam przez to ważnych kwestii.
4 odpowiedzi
Ciągłe wracanie do przeszłości z lękiem i zamartwianie się - co zrobić?
Jak się nie dobijać zamartwianiem. Zrobię coś czasem głupiego, a potem się zamartwiam, że mogłam zrobić inaczej. Przez to nie mogę spać, nie mam ochoty jeść i nie mam ochoty wstać. Myśli przychodzi od "zmierzę się z tym" po "po co żyć". Ciągle się katuję. Stresuję się i mam lęk, co będzie dalej.
4 odpowiedzi
Choruję na Boreliozę i koinfekcję Bartonelle. Dwa lata temu odszedłem od rodziny, sam teraz nie wiem w sumie dlaczego
Dzień dobry. Choruję na Boreliozę i koinfekcję Bartonelle, yarsenie, chlamydie pneumonie. Dwa lata temu odszedłem od rodziny, sam teraz nie wiem w sumie dlaczego. Miewam lęki i myśli samobójcze, ogarniają mnie często myśli co się ze mną działo i dlaczego się tak zachowywałem, czy na moje zachowanie i decyzje, jakie podejmowałem mogła mieć wpływ choroba, o której nie wiedziałem. Odkąd wiem o chorobie wiele rzeczy jest dla mnie po prostu niezrozumiałe - że po 13 latach związku małżeńskiego zrobiłem rzeczy, które teraz wydają się dla mnie po prostu niewiarygodne, a jestem od prawie 2 lat w trakcie rozwodu i sam nie rozumiem, jak do tego doszło. Żona ograniczyła mi widzenia z dziećmi, a sama mówi, że się mnie boi. Nigdy nie byłem agresywny, zawsze byłem duszą towarzystwa, a od 2 lat zamknąłem się dla wszystkich, tylko nieliczne osoby dopuszczam do siebie, ale to też na moich warunkach, bo jak zaczynam się źle czuć i przychodzą jakieś myśli, to uciekam, by mnie nie widzieli. W rozsypce nie radzę sobie z tym wszystkim. Proszę o jakąś poradę, co zrobić.
1 odpowiedź
Jestem od zawsze przebodźcowana, zmęczona, występuje dysocjacja. Proszę o pomoc.
Witam, mam 30 lat, i czuję się nierealnie w moim ciele, jakbym nie mogła uwierzyć, że ja to ja ,i to takie mam ciało, (mam obrzydzenie) ale nikt o tym nie wie. Gdy patrzę w lustro nie poznaję siebie czasami i przyglądam się, robię sobie zdjęcia lub oglądam zdjęcia, aby uwierzyć, że ja tak wyglądam. Na pozór dobrze wyglądam, jak człowiek, ale nie mogę tego zaakceptować, denerwują mnie lustra i nagość. Dotyk, światło, dźwięki, wszystko mnie dobija. Chce mi się wtedy od przeładowania bodźcami krzyczeć i płakać. Muszę chodzić z zatyczkami w uszach na zewnątrz, bo w domu powiedzmy że kontroluję środowisko i dźwięki w miarę. Ubrania mi są niewygodne.. W ogóle dużo rzeczy zdaje się nie być logiczne. Chce mi się płakać, jak mam np. użyć coś a to nie działa, jak producent mówi i trzeba kombinować.. Nie wiem, co mi już jest. Tak mam od urodzenia, nie mogę przebywać z ludźmi długo, jestem tym zmęczona. Ogólnie nie mam znajomych, nie umiem trzymać relacji, nie chcę ich też, izoluję się. Myśli samobójcze się zdarzają, ale bym chciała żyć, tylko nie tak. Jestem zmęczona, wiecznymi bodźcami zwłaszcza, jestem tak przytłoczona momentami, że mogę tylko leżeć i spać Co robić?
3 odpowiedzi
Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
Czy to choroba psychiczna, jak człowiek boi się własnych myśli i zachowań?
4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dłonie wspólnie układają mozaikę w kształt serca

Zaburzenia osobowości - objawy, diagnoza i metody wsparcia

Zaburzenia osobowości mogą znacząco wpłynąć na codzienne życie. Objawiają się trudnościami w relacjach i nieadekwatnymi reakcjami. Rozpoznanie problemu i profesjonalna pomoc są kluczowe dla poprawy jakości życia osób zmagających się z tymi zaburzeniami.