Mój mąż od lat ma tiki nerwowe których nie leczy, robił badania krwi wyszły dobrze. Przejdę do rzeczy wiem, że mnie kocha ale w ostatnim czasie z nim dzieje się bardzo coś złego. Chcę pomóc nam, jemu ale nie potrafię, sama już psychicznie opadam z sił. Min potrafi być bardzo agresywny jak coś mu nie po nosie, skacze z rękami dusi mnie. Sytuacja miała miejsce iż spoliczkował mnie 22 razy, demoluje mieszkanie grozi zastrasza, a po ataku niekontrolowane agresji nagle pokora, przeprosi, chce czułości sexu moich nagich zdjęć, sam daje swoje - ok fantazja rozumiem. Mąż ma raczej zaburzenia osobowości raz tak, raz tak. Tiki nerwowe objawiają się pluciem się, wypluwa ślinę wciąga, klepie się po narządach płciowych, wyrywa sobie włosy, wygryza wąsy, przewraca oczami wykrzywia twarz. Czasem odcina się od rzeczywistości, jak do niego mowie. Uważa ze jest zdrowy, ale sam tego nie wie że nie. Nie chce nic nigdzie zgłaszać, chcę pomóc małżeństwu. Jak mam podchodzić? Co robić jak mu pomóc? Pragnę być tulona przez niego, seksu, bliskości ale obawiam się ze z mężem jest bardzo źle. On nie pójdzie nigdzie się leczyć. Pracuje w kuchni jako kucharz, aż dziwi mnie ze nikt w nim nie zauważa chorego. Proszę o pomoc