
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia neurologiczne
- Syn ma spektrum...
Syn ma spektrum autyzmu, martwi mnie jego dystans i niechęć do spotkań towarzyskich, nawiązywania głębszych relacji.
Anonimowa pani
Joanna Łucka
Dzień dobry,
jeśli Kuba mierzy się z Zespołem Aspergera to trudności w kontaktach społecznych są nieodłączną częścią tej właśnie diagnozy. Osoby neuroróżnorodne - szczególnie te w spektrum autyzmu (co dotyczy również Pani syna) mają trudności w nawiązywaniu relacji, utrzymywaniu ich, adekwatnym reagowaniu czy swobodnym gawędzeniu podczas spotkań rodzinnych - szczególnie jeśli są tam osoby obce, słabo znane lub skracające dystans.
Pyta Pani, jak sprawić, żeby syn stał się towarzyski lub brał aktywny udział na spotkaniach. Wydaje mi się, że podstawowym pytaniem jest tu to, czy Kuba również odczuwa taką potrzebę. Kolejnym, czy jego niewchodzenie w relacje i kontakty wynika z braku kompetencji społeczno-komunikacyjnych, czy raczej z decyzji i niechęci do przeżywania dyskomfortu. Osoby w spektrum autyzmu odczuwają naprawdę duże obciążenie będąc zmuszane do kontaktu z osobami neurotypowymi, które naciskają na neurotypowe (standardowe wśród większości osób) reakcje mimiczne, emocjonalne, utrzymywanie kontaktu wzrokowego itp. Konieczność ciągłego dostosowywania się jest bardzo obciążająca psychicznie dla osób z Zespołem Aspergera - ich brak swobody nie wynika z ich woli czy decyzji, jest uwarunkowany rozwojem neuronalnym mózgu.
Jednak nie jest też tak, że nie da się w żaden sposób pomóc Kubie w zgłębieniu relacji społecznych. Skutecznym sposobem pracy z osobami w spektrum autyzmu - co jest potwierdzone licznymi badaniami naukowymi - jest psychoterapia poznawczo-behawioralna. Gorąco zachęcam do sprawdzenia możliwości korzystania z takiej terapii w Pani okolicy. Najczęściej psychoterapeuci w tym nurcie przyjmują prywatnie, jednak zdarza się też świadczenie takich usług na NFZ, proszę sprawdzić na tych stronach: https://czp.org.pl/#mapa i https://pacjent.gov.pl/artykul/psychoterapia
Jako rodzic dziecka w spektrum autyzmu warto zapoznać się z tematyką trudności z jakimi mierzy się Pani syn np. podczas darmowych webinarów rewelacyjnej organizacji - Akademia Neuroróżnorodności. Jeśli ma Pani konto na portalu Instagram, można śledzić tam ich poczynania, natomiast na YouTubie i stronie www również znajdzie Pani wiele wartościowych materiałów: https://akademiaroznorodnosci.pl/
Myślę także, że warto, aby zadbała Pani o wsparcie także dla siebie. Bycie rodzicem dziecka w spektrum autyzmu to często wyzwanie, które potrafi być nie tylko drogą piękną i ciekawą, ale także obciążającą i trudną. Być może konsultacja psychologiczna dla Pani jako mamy byłaby tu dobrym początkiem zadbania o własny dobrostan i poszerzeniem swoich zasobów na skuteczne zrozumienie specyfiki funkcjonowania Kuby. Pisze Pani Toż to uosobienie nieszczęścia, jednocześnie dalej wspomniała Pani, że Kuba ma liczne zainteresowania, jest pogodny i lubi spędzać czas w wybrany przez siebie sposób - być może to, co Pani - osobie spoza spektrum - wydaje się trudne do przyjęcia i tożsame z nieszczęściem, dla Kuby jest elementem dobrej i bezpiecznej codzienności. Warto przyjrzeć się temu zagadnieniu na indywidualnej konsultacji.
Życzę Pani i Kubie wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka
psycholożka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Droga Mamo,
Jeśli syn ma diagnozę spektrum autyzmu, to to co Pani opisuje, jest zupełnie naturalne i normalne - to właśnie są objawy. Problem w relacjach społecznych od niepatrzenia w oczy, nierozumienia jakiś żartów, przenośni, aluzji, problem z wyrażeniem uczuć i utrzymaniem relacji z ludźmi, prowadzeniem rozmowy - żeby dać drugiemu dojść do głosu. Dlatego dzieciom i nastolatkom jak najbardziej przysługują zajęcia rewalidacyjne w szkole- gdzie uczy się tych różnych zachowań społecznych. Warto też poszukać w swojej okolicy zajęcia TUS (trening umiejętności społecznych), często organizowane są przy Poradni psychologiczno-pedagogicznej. Proszę się zorientować i o pomoc w szkole i w Poradni (także dla Pani, bo często są organizowane grupy wsparcia dla rodziców).
Poza tym wszystkim, to, co najważniejsze, to nie myślenie o spektrum autyzmu, jako o chorobie i nieszczęściu. Syn inaczej niż pani odbiera rzeczywistość i ciężko nam to zrozumieć. Stąd warto dużo rozmawiać i uwierzyć, że jego potrzeby (np. że woli być sam i nie mieć wielu znajomych )są zupełnie w porządku.
Dorota Figarska
Dzień dobry
W przypadku diagnozy spektrum autyzmu - do którego należy również zespół Aspergera, czesto zalecana jest specjalistyczna terapia, najlepiej sprawdza się trening umiejętności społecznych ( TUS) lub inny trening skierowany na rozwój umiejętności interpersonalnych dla osób z diagnozą. Taki trening przeznaczony jest dla osób w każdej grupie wiekowej, istnieją również treningi dla osób dorosłych, Co wskazuje na naprawdę duże potrzebowanie wśród takich osób oraz że nigdy nie jest na to za późno. Niestety komunikacja oraz zainteresowanie życiem społecznym jest czymś, nad tym czym w takim przypadku trzeba pracować, ale dzięki specjalistycznym programom oraz integracji na nich z grupą można naprawdę wiele wypracować. W niektórych miastach poradnie psychologiczno-pedagogiczne oraz różne centra pomocy organizują tego typu warsztaty za darmo, to znaczy są one finansowane ze środków publicznych przez miasto lub NFZ.
Pozdrawiam
Psycholog Dorota Figarska

Zobacz podobne
Cześć, mam 17 lat i byłam w toksycznej relacji z "koleżanką" (nazwijmy ją Ania) – znamy się od 1 klasy technikum (2022). Mieliśmy dosyć skomplikowaną relację, trochę koleżeńską, a jednak "kręciliśmy". Chciałabym zaznaczyć, że praktycznie nigdy nie rozmawiałyśmy, tylko pisałyśmy, a jesteśmy w jednej klasie. Problem w tym, że przez całą znajomość ona wielokrotnie zostawiała mnie dla innych, przekraczała moje granice, dotykała bez mojej świadomej zgody, biła, drapała do krwi, wymuszała na mnie nagie zdjęcia, czułam się manipulowana. Gdy prosiła mnie o zdjęcie, a ja odmawiałam, stawała się chłodna i pisała coś w stylu: "Tak powinna wyglądać miłość, skoro mnie kochasz", "Kochaś mnie? To dlaczego nie możesz zrobić tego, o co proszę?", "Okej, widzę, że po prostu nie czujesz się komfortowo przy mnie" itp. W tej samej konwersacji potem przepraszała, mówiąc, że pewnie mi przykro przez nią, a gdy ja stawałam się zdystansowana i zraniona, ona znowu zaczynała. Zazwyczaj było tak, że gdy byłam mega miła, ona była wredna, a gdy stawałam się zdystansowana, to ona "udawała" jakąś zranioną, nie wiem dokładnie. Były też sytuacje w szkole, gdzie dotykała mnie po udach i w innych miejscach. Niby nie mówiłam jej, że mam coś przeciwko, ale czułam się źle. Dziś odczuwam obrzydzenie i nawet gdy dotknie mnie moja dziewczyna, przypomina mi się tylko to i czuję jej ręce na sobie i ten wzrok. W klasie, przy wszystkich, biła mnie nagle i śmiała się, drapała mnie po całej twarzy do krwi – do tej pory mam blizny, czułam się jak popychadło. Wcześniej spędziliśmy dużo czasu razem, wszyscy – ja, moja była przyjaciółka i moja dziewczyna – wraz z tą "koleżanką". Wiem, że podobałam się jej od pierwszej klasy. Moja przyjaciółka też była dość toksyczna, np. chwaliła się swoimi ranami, ale w taki sposób, że dawała mi rękę przed twarzą i pokazywała je, a ja nie wiedziałam, co powiedzieć, itp. Ale nie o niej chcę dziś rozmawiać. Razem z tą przyjaciółką nie raz zostawiły mnie dla innych osób. Ta koleżanka, "Ania", zawsze była do mnie niemiła, ale gdy potrzebowała pomocy, pisałam jej długie rozprawki, byle tylko było jej lepiej. Jednak, gdy to robiłam, pisała nagle o jakimś jej znajomym za każdym razem, albo mówiła, że ona wie, jak to jest, bo to przeżyła tyle razy, gdy mówiłam jej, jak się czuję. Ja sama przyznaję, że popełniłam masę błędów, do których się przyznaję – wiem, że byłam okropna, sama robiłam złe i niewybaczalne rzeczy, ale sama nie wiem, czy to przez to, jak mnie traktowała, czy co. Nie chcę się tłumaczyć, bo i tak nie ma to znaczenia. Staram się ograniczać z nią kontakt. Od początku 3 klasy (września) stałam się dość wredna, niemiła i zlękniona, bo wtedy też zostawiła mnie moja przyjaciółka. Od 30 kwietnia ją zablokowałam, jednak wczoraj pisała do mojej dziewczyny, że mam oddać jej jakieś 150 zł. Napisałam do niej, że nie jestem zadowolona, bo odkąd z nią nie piszę, czuję się spokojniej. Ciągle piszemy, kłócąc się, gdy mówię, co mi zrobiła (np. o tym dotykaniu), wypiera się, że niby się zgadzałam, i że nigdy by tego nie zrobiła, bo ona wie, jak to jest. Ciągle zrzuca winę na mnie, ciągle mówi, że ja jestem najgorsza. Czasem już wątpię w to, co wierzę – czy ja sobie to wymyślam? Nie wiem. Czuję, że znowu mną manipuluje. Mówi, że mam ją przepraszać, mówi, że obie byłyśmy nieletnie, więc to nie jest molestowanie, tłumaczy, że gdybym jej nic nie zrobiła, to nie musiałaby iść do psychologa itp. Mówiła nie raz, że stawia mnie ponad siebie, ale nigdy tego nie czułam. Ciągle wypiera, że mnie nie dotykała w ten sposób bez zgody, że nie zrobiłaby tego osobie, którą kocha. Nie raz, gdy byłam smutna, nie było mojej dziewczyny, to nagle dała mi buziaka albo coś, przytulała mnie, a w innych sytuacjach, gdy byłam na lekcji, po prostu odsuwała moje spodenki, dotykała ręką i pod koszulką. Pamiętam, że nie raz odsuwałam jej rękę, ale ona mówi, że tak nie było, więc nie wiem już, w co wierzyć. Nie potrafię przestać z nią pisać, bo wkurza mnie to, że dalej nie wie, że robiła źle. Wkurza mnie to bardzo, że wczoraj pierwszy raz od roku popłakałam się z jej powodu. Naprawdę mam dużo do dodania, ale wiem, że to już dużo pisania. Chciałabym, żeby ktoś ocenił tę sytuację, bo ja sama nie wiem, czy to ja sobie to wymyślam, czy przesadzam – sama już nie wiem.
TW!
Moja córka okalecza się żyletkami i ciągle myśli o śmierci, wizyty z psychologami i psychiatrami nie pomogły.

