Wstecz

Miałam zdiagnozowany ostry epizod psychotyczny z objawami schizofrenii.

Anonimowo

Jesienią 2020 miałam zdiagnozowany ostry epizod psychotyczny z objawami schizofrenii. Potem trafiłam do szpitala, zdiagnozowany epizod depresyjny umiarkowany. Brałam leki, stan powoli się poprawiał do czerwca 2022, za zgoda psychiatry odstawiłam leki. Pod koniec września kolejny epizod się powtórzył, na skutek którego straciłam chłopaka, z którym mieszkałam i psa (mówiłam przykre rzeczy). Aktualnie jestem na abilify i welboxie, ale czuję się źle ze sobą. Nie odczuwam żadnych przyjemności z żadnych rzeczy, czuje się jakbym żyła w wyblakłym świecie. Czy dobrą decyzją byłaby kolejna wizyta u psychiatry, ale innego? Bo ten, który mi przepisał te leki to lekarz na NFZ, który mało ze mną rozmawia. Do tego często czuję niepokój.
Witaj, Jak najbardziej zachęcam Cię do kolejnej wizyty. Jeśli czujesz, że Twoje samopoczucie jest złe to zdecydowanie dobry pomysł, aby skonsultować to z lekarzem psychiatrą. Nie ma w tym nic złego, aby skonsultować się z kimś nowym, jeśli nie czujesz się zaopiekowana u wcześniejszego specjalisty. Trzeba pamiętać, że niestety ze względu na ograniczenia czasowe, jakie mają specjaliści w placówkach może być tak, że kolejny też nie będzie mógł poświęcić Ci tyle czasu, ile potrzebujesz. Może warto byłoby pomyśleć prócz farmakoterapii również o psychoterapii czy chociaż o kilku konsultacjach psychologicznych, w których ktoś pomógłby Ci się przyjrzeć trudnością i jednocześnie miał więcej możliwości i przestrzeni na udzielenie Ci wsparcia, takiego jak potrzebujesz. Często bardzo dobre rezultaty przynosi połączenie farmakoterapii z psychoterapią. Serdecznie pozdrawiam! Magda

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak sobie poradzić z bólem po zerwaniu i zazdrością o byłego partnera?
Partner dwa razy ze mną zerawał. Pierwszy raz z powodu mojego stanu psychicznego. Bardzo mnie wspierał... ale było mu ciężko Potem wrociliśmy do siebie i... znowu złamał mi zerce. Jestem osobą bez przyjaciół. Męczy mnie nostalgia, nawet małe rzeczy takie jak szkic z ,,tamtego dnia" powoduje u mnie płacz. Obecnie jesteśmy przyjaciółmi. Partner znalazł nowego partnera i... pisze mi o tym, jak przy nim płacze. Jak się boi odrzucenia. A ja? Czuję się jak śmieć. Jestem brzydki, obrzydliwie głupi, mam zero umiejętności społecznych. Mam problemy, leczę się psychiatrycznie. Za każdym razem, gdy on pisze do mnie o partnerze popadam w okropną beznadzieje i... chyba zazdrość. Mam za złe, że tego nie przeżywa jak ja. Że pisze mi, że się boi... ja też sie bałem. I to się spełniło. Wspieram go, choć czuję się jak darmowy psycholog. Zależy mi jednak na nim. Ale ciągle czuję, że nasz kontakt słabnie i ponawia się tylko, gdy on potrzebuje słów wsparcia. Obecnie ryczę, ryczę, bo przeżywam to już dwa lata. Ryczę, bo mam w głowie te nasze wszystkie chwile. Nie umiem sobie z tym poradzić. Często chcę po prostu umrzeć aby uciec od tych emocji. Czy jednak zerwanie kontaktu byłoby... dobre? Bardzo mi na nim zależy, ale to mnie... dusi, sprawia, że obsesyjnie myślę o tym, jak się przytulają. Jak czule się całują. Czuję się zszargany, porzucony. Nie wytrzymuję. Kiedy to w końcu minie? Co pomaga ukoić ten rozrywający ból i tęsknotę?
3 odpowiedzi
Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko.
Dzień dobry, mam 25 lat, jestem dziewczyną. Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko. Później poznałam chłopaka, w którym po raz pierwszy się zakochałam. Pił, wyzywał mnie po pijaku, słuchał kolegów - raz było lepiej raz gorzej. Później po jakimś czasie znalazł sobie inną, upokorzył mnie wśród wszystkich. Nagadał kolegom, że jestem puszczalska, wyśmiewali się ze mnie, wydzwaniali głuche telefony, przeklinali, popychali i się załamałam. Później to się obróciło na moim zdrowiu jednak ktoś pomógł mi się z tego podnieść, lecz do dzisiaj mam złości, żale, wyżywam się na chłopaku, rodzinie i mam wątpliwości, że to z przeszłości. Mam te leki, mało śpię i ciągle gniew, żal i wściekłość wyładowywuję na innych. Mam prośbę - chce pomocy nie wiem jak sobie z tym poradzić, ciężko mi jest samej. Proszę o jakieś porady, z góry dziekuje :)
1 odpowiedź
Chorując na depresję czuję się ciężarem, mam wrażenie, że zraniłam przyjaciółkę.
Dzień dobry. Jakiś miesiąc temu otrzymałam diagnozę, że mam depresję, jednak od 3 miesięcy chodzę na psychoterapię. Czuję się wszystkim wykończona. Wsparcie mam w bliskiej przyjaciółce, która niestety bardzo daleko mieszka, więc na ten moment nie jest możliwym by się spotkać. Czuję się dla niej ogromnym ciężarem i ogółem dla ludzi wokół mnie, choć nie wiedzą o mojej chorobie, bo nie są na tyle bliscy i raczej sądzą, że depresja to zwykły smutek. Jednak przyjaciółka zawsze mnie wspiera, dodaje otuchy, ciepłych słów, bo sama przez to przeszła. Odkąd choruję ciężko okazać mi wdzięczność, spróbować nowych pomysłów itp., ale naprawdę się staram i ona o tym wie, jednak ja czuję się jak pokraka. Jestem bardzo niecierpliwa w stosunku do samej siebie, bo za 2 miesiące matura, a ja się obijam zamiast pracować. Jednak kilka dni temu powiedziałam mojej przyjaciółce bardzo przykre słowa, które wprost nie dotyczyły niej, tylko ogółem świata i ludzi i musiały ją okropnie zranić. Czuję się jak najgorszą osobą na świecie, przeprosiłam ją szczerze i wyraziłam skruchy, jednak nie mam z nią kontaktu i boję się, że mnie porzuciła na dobre. Nigdy co prawda nie było takiej sytuacji, jednak mój mózg wymyśla same czarne scenariusze i mnie to okropnie męczy. Tak bardzo chciałabym być dla niej tak samo dobrą przyjaciółką jak wcześniej, kiedy jeszcze czułam się dobrze. Teraz czuję, że sprawiam same kłopoty, a na odległość pomoc jest zdecydowanie trudniejsza, gdy nie można np. dotknąć tej osoby. Bardzo się martwię czy te słowa nie były aż za mocne i czy nie zrobiła sobie krzywdy, choć raczej nie jest tego typu osobą. Nie kłóciłyśmy się, to była wymiana zdań, choć na trudne tematy i w pewnym momencie się wycofała i przestała się odzywać. Nie odczytuje wiadomości, nie jest aktywna nigdzie, martwię się, że tym razem może jednak mi nie wybaczy. Naprawdę żałuję tych słów i cofnęłabym je, gdybym mogła. Bardzo chciałabym już być zdrowa i myśleć samodzielnie niż mieć czarną płachtę na głowie, która czasem kontroluje moje myślenie.
2 odpowiedzi
Jak uwierzyć w siebie po traumach z dzieciństwa i zbudować pewność siebie?

Jestem już po 30. Mężczyzna. Od wieku licealnego towarzyszy mi silne poczucie bycia gorszym od innych. Myślę, że jest to rezultat kumulacji kilku traum: śmierci ojca, gdy byłem jeszcze małym, ale już świadomym chłopcem, traumy odrzucenia ze strony płci przeciwnej i ogólnej wrażliwości i słabej psychiki. Jestem wycofany, mam skłonności do izolacji i co najgorsze odpuszczam wyznaczanie sobie nowych celów, bo z góry zakładam, że na pewno mi się nie uda. To nie lenistwo, to czarnowidztwo i strach. W każdej nowej pracy jestem sparaliżowany stresem. Jak uwierzyć w siebie, na czym zbudować swoją osobowość? Nie czuję, że kiedykolwiek miałem jakikolwiek punkt zaczepienia, coś o czym wiedziałbym, że idzie mi dobrze.

6 odpowiedzi
Odszedłem od dziewczyny i nie mogę sobie poradzić.
Witam Państwa. Odszedłem od dziewczyny i nie mogę sobie poradzić. Ciągle mam ją w głowie, ale nie wrócę. Najgorsze są sny. Było pięknie, ale zbyt wiele razy mnie oszukała. To już trwa pół roku, a ja jestem w rozsypce. Biegam, brałem leki antydepresyjne, medytuje i ciągle to samo. Pozdrawiam.
1 odpowiedź
Od paru lat choruję na depresję, brakuje mi wsparcia u męża, czuję się samotnie w małżeństwie. Rozważam rozwód, ale boję się.
Witam, mam 35 lat, od paru lat choruję na silną depresję, są lepsze dni i gorsze, mam ogromny problem z nadmiernym martwieniem się i myśleniem dosłownie o wszystkim, każde słowo pozostaje w mojej głowie na długo, nie potrafię sobie poradzić . Od 20 lat mam męża, 3 dzieci. Ogromnie mnie nurtuje i dołuje, że nigdy nie usłyszałam od męża komplementu, nigdy nie zostałam pochwalona, ostatnio bardzo często leżę, nie mam siły na nic, chociaż nawet, gdy bardzo potrzebuję porozmawiać z mężem i przytulić się, nie mam takiej możliwości, ponieważ on cały czas mówi, że nie lubi, nie potrafi, on tego nie potrzebuje- takie zachowanie jeszcze bardziej mnie dołuje, na pytanie czy mnie kocha odpowiada, że tak, przecież dobrze to wiem i to wszystko. Wiele razy rozważałam rozwód, bo jestem bardzo samotna w tym małżeństwie, zawsze sama, ale się boję. Nie mam pojęcia, może tak po prostu powinno być ?
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: osoba żonglująca różnymi emocjami

Zaburzenie dwubiegunowe – przyczyny, objawy, leczenie

Choroba dwubiegunowa to poważne zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Zrozumienie jej objawów, przyczyn i metod leczenia jest kluczowe dla skutecznego radzenia sobie z tym schorzeniem.