Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak motywacji i izolacja - czy to depresja, a nie lenistwo?

Witam, potrzebuje oceny osoby która posiada wiedzę w tym zakresie, nie chce sama wmawiać sobie choroby. Od półtorej roku zauważyłam zmiany w moim samopoczuciu, a od pół roku jest z dnia na dzień bardziej intensywne. Mam codziennie problem ze wstaniem z łóżka- chciałabym ciągle w nim przebywać - nie mam do niczego motywacji, każdy weekend tylko leżę, bo nie mam na nic siły a tak, czy siak jestem wykończona, proste czynności mnie męczą. pogłębiła mi się izolacja od ludzi, strasznie mnie to przytłacza. Nic mnie nie cieszy w życiu, nawet jeśli rozmawiam ze znajomymi i dzieje się poytywnegi jest mi wszystko obojętnie nie odczuwam nic, jeśli płaczę to bez powodu, rzadko kiedy czuje radość- jeśli ktoś bliski by zerwał kontakt ze mną byłoby mi obojętne, naprawdę jest to dla mnie ciężkie szczególnie że mogłabym tylko„gnić” w łóżku nie mając ochoty na nic. mniejszy apetyt.Czy to stan depresyjny czy zwykłe lenistwo? Badam się bardzo regularnie, jesli chodzi o badania krwi.

User Forum

MO

3 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam,

opisujesz typowe objawy stanu depresyjnego. Czas na wizytę u specjalisty i rozpoznanie powodów takiego samopoczucia oraz zaradzenie temu. Tu nie ma na co czekać, samo się nic nie poprawi. Może najpierw psycholog, potem ew. psychiatra? Nie zawsze konieczne są leki. 

 

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, przypomina stan depresyjny. Myślę, że dobrym wyjściem dla Pani będzie umówienie wizyty z psychologiem, by lepiej przyjrzeć się naturze problemu. 

 

Pozdrawiam ciepło, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

mniej niż godzinę temu
Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry

Wspomniane objawy mogą świadczyć o zaburzeniu depresyjnym. Ale warto skorzystać z konsultacji specjalisty (psychologa, psychoterapeuty, psychiatry) w celu wykluczenia innych potencjalnych czynników pojawienia się takiego samopoczucia

3 miesiące temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję, że postanowiła Pani się tym podzielić. To oznacza, że jest to dla Pani ważne, oraz że jest to dla Pani pewna trudność. Dlatego z pewnością należałoby się temu przyjrzeć bliżej, aby rzetelnie móc ocenić, co jest przyczyną zmian w samopoczuciu. Być może są to bardziej wewnętrzne, nieuświadomione mechanizmy, które samemu czasem ciężko dostrzec, lub na powstanie problemu składa się tak naprawdę kilka obszarów. Możliwości jest kilka, dlatego serdecznie zachęcam do skorzystania ze wsparcia psychologicznego, które pomoże dojść do sedna problemu oraz popracować nad rozwiązaniami. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholog.

3 miesiące temu
Renata Niemczynowicz

Renata Niemczynowicz

Droga MO,

 

Trudno mi się zdecydowanie wypowiedzieć, nie mając głębszego kontekstu i nie znając Twojej historii, ale z Twojej wiadomości wynika, że stan, który opisujesz, trwa już dość długo i negatywnie wpływa na Twoje codzienne funkcjonowanie. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłaby wizyta u lekarza psychiatry, który zadecyduje czy wymagasz leczenia farmakologicznego, czy nie, i na jak długo. Psychoterapia jest bardzo wartościowym uzupełnieniem farmakoterapii, mogłabyś więc rozważyć także konsultacje u psychoterapeuty i podjęcie terapii.

 

Mam nadzieję, że znajdziesz rozwiązanie, które przyniesie Ci ulgę.

3 miesiące temu
Marek Szafranski

Marek Szafranski

Dzień dobry Pani.


 

Trudno jednoznacznie stwierdzić co Pani dolega, choć opisane przez panią objawy są mocno niepokojące.


 

Zdecydowanie polecam się im przyjrzeć. Z całą pewnością wpierw warto wykluczyć przyczyny somatyczne. W tym celu proszę udać się do lekarza pierwszego kontaktu i poddać się badaniom. Jeśli zostaną wykluczone przyczyny somatyczne, wtedy proszę skontaktować się z psychiatrą, który postawi diagnozę i być może zaproponuje leki?!


 

Jeśli istotnie psychiatra zdiagnozuje depresję, wtedy proszę również rozważyć udanie się do psychologa. Depresje najskuteczniej jest leczyć zarówno farmakologicznie, jak i terapeutycznie. 


 

Życzę powodzenia i proszę z tym nie zwlekać. Im szybciej Pani zacznie działać, tym skuteczniejsze i prostsze będzie leczenie.

3 miesiące temu
Karolina Osiennik

Karolina Osiennik

Zdecydowanie to nie jest "lenistwo". Objawy, o których Pani wspomina, mogą świadczyć o aktywnym epizodzie depresyjnym. Brak sił, chroniczne zmęczenie oraz to, że nic nie cieszy, jak kiedyś jest bardzo typowe w depresji. To trochę jakby założyć czarne okulary. Zdecydowanie polecam udać się do psychoterapeuty, który mógłby jeszcze dopytać o dalsze objawy, zrobić test kliniczny lub udać się do lekarza psychiatry, czasem niezbędne jest wdrożenie farmakoterapii, w szczególności, gdy na początku ciężko jest zacząć psychoterapię. 

 

Pozdrawiam ciepło! Karolina Osiennik, Psychoterapeuta CBT i schematu

3 miesiące temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani,

 

to, co Pani opisuje, wygląda na objawy stanu depresyjnego, a nie zwykłe „lenistwo”. Utrzymujące się od dłuższego czasu: brak energii, utrata motywacji, poczucie obojętności wobec rzeczy, które kiedyś dawały radość, izolacja od ludzi, trudności z wykonywaniem codziennych czynności, zaburzenia snu czy apetytu - to wszystko są typowe symptomy depresji.

Nie da się jednak postawić jednoznacznej diagnozy wyłącznie na podstawie opisu. Taka ocena jest dokonywana przez psychoterapeutę lub psychiatrę po rozmowie i ewentualnej diagnozie klinicznej.

To, co Pani przeżywa, nie jest oznaką słabości - jest to stan, który wymaga wsparcia i leczenia, tak jak każda inna choroba. Proszę pomyśleć o kontakcie z psychoterapeutą oraz, myślę, że warto porozmawiać z kimś bliskim i otworzyć się z trudnościami, aby nie zostawać samemu.

 

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz Pisula

Psycholog, Psychoterapeuta

3 miesiące temu
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga MO,

Etycznie nie mamy możliwości zdiagnozować Cię przez internet. Jednakże jak najbardziej wskazane przez Ciebie objawy, jak i czas trwania mogą oznaczać depresję.

Zachęcałabym do skontaktowania się ze specjalistą, który w pełni Cię zdiagnozuje i wdroży odpowiednie leczenie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Anna Olechowska

Psycholożka & Certyfikowana Psychoterapeutka

3 miesiące temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Dobrze, że Pani szuka pomocy, mając przeczucie, że coś się dzieje. Proponuję jednak skontaktować się jak najszybciej z lekarzem psychiatrą, który Panią zdiagnozuje, warto zabrać ze sobą najnowsze wyniki badań, ważne są zwłaszcza parametry tarczycowe. Opisywana sytuacja może być objawem depresji.

3 miesiące temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Witam,
Na podstawie Twojego opisu wygląda na to, że nie chodzi o zwykłe lenistwo, lecz raczej o epizod depresyjny. Możliwe też, że ukrywa się za tym pewien rodzaj lęku.
W każdym razie taki stan utrzymuje się już od około pół roku i wpływa na Twój dobrostan, relacje, a także na pracę lub naukę.

Dlatego zdecydowanie zachęcam do konsultacji ze specjalistą. W takich sytuacjach bardzo ważne jest, by zatroszczyć się o siebie i szukać sposobów na budowanie życia, jakiego naprawdę pragniesz.

 

W przypadku sytuacji kryzysowej proszę dzwonić pod numer 800 70 2222 – to całodobowa linia wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym.

 

Lucio Pileggi, Psycholog

3 miesiące temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

nie ma możliwości profesjonalnej oceny stanu zdrowia, czy psychicznego w takiej formie. Opisane objawy mogą wskazywać na stan depresyjny, ale rozpoznanie stawia lekarz w kontakcie osobistym dokonujac odpowiedniej diagnozy. 
Proszę zgłosić się do lekarza psychiatry lub w pierwszej kolejności do lekarza rodzinnego. Ewentualnie rozważyć konsultacje z psychoterapeutą/ką, który odpowiednio Panią pokieruje. 

Pozdrawiam
Urszula Żachowska 

3 miesiące temu
Witold Prymakowski

Witold Prymakowski

To, co Pani opisuje, zdecydowanie nie jest zwykłym lenistwem. Z opisu wynika obraz klasycznych objawów depresji – spadku energii, utraty zainteresowań, obniżonego nastroju, braku motywacji, anhedonii (czyli niemożności odczuwania radości) i wyczerpania psychicznego, które nie mija mimo odpoczynku.
 

Lenistwo to stan przejściowy — człowiek „nie chce”, ale „mógłby”. W depresji człowiek chce, ale nie może — ciało i umysł zachowują się tak, jakby zabrakło w nich sił życiowych. To nie kwestia charakteru, tylko zaburzenia równowagi neurochemicznej w mózgu, która wpływa na emocje, energię i zdolność odczuwania przyjemności.

Z tego, co Pani pisze, stan trwa długo i nasila się od miesięcy — dlatego bardzo ważne, by nie zwlekać z pomocą.

Proszę:

Umówić się jak najszybciej na konsultację z psychiatrą – to nie zobowiązuje do leczenia, ale pozwoli ocenić, czy konieczne są leki (czasem już łagodne dawki potrafią przynieść ogromną ulgę).

Równolegle rozpocząć psychoterapię – najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym lub integracyjnym. Terapia pomoże zrozumieć źródła tego stanu i powoli odbudować energię psychiczną.

Zadbać o podstawowe rzeczy: sen, jedzenie (nawet małe porcje, ale regularne), krótkie spacery – choćby 10 minut dziennie. W depresji ciało potrzebuje rytmu, nawet jeśli emocje „nie nadążają”.
 

Proszę pamiętać: depresja to choroba, którą można skutecznie leczyć. To, że Pani ją dostrzega i szuka pomocy, jest pierwszym i najważniejszym krokiem do wyjścia z niej.
 

Witold Prymakowski, psycholog, psychoterapeuta

3 miesiące temu
Karolina Żebrakowska

Karolina Żebrakowska

Dzień dobry,

 

To bardzo ważne, że jest Pani uważna na zmiany w swoim samopoczuciu i poszukuje rzetelnej oceny specjalisty. Z tego co Pani opisuje, obniżenie nastroju, brak energii i motywacji, nasilone zmęczenie, izolowanie się od innych, obojętność emocjonalna, płaczliwość oraz zmniejszony apetyt utrzymują się od dłuższego czasu i wyraźnie wpływają na jakość Pani życia. Takich sygnałów nie należy bagatelizować, a Pani obawy dotyczące swojego zdrowia są jak najbardziej uzasadnione.

 

W sytuacji, gdy takie trudności utrzymują się i powodują wyraźny dyskomfort, kluczowe jest skonsultowanie się z wykwalifikowanym specjalistą zdrowia psychicznego - psychiatrą lub psychoterapeutą - który w bezpośrednim kontakcie będzie mógł przeprowadzić odpowiedni wywiad diagnostyczny i udzielić rzetelnej oceny, a także zaproponować odpowiednie i dopasowane do Pani sytuacji formy pomocy.


Zachęcam do rozważenia skorzystania z pomocy psychiatry i/lub psychoterapeuty pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym. 

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,

Karolina Żebrakowska 

20 dni temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Partnerka unika, boi się, nie pozwala się sobą zaopiekować przez traumę, którą przeżyła. Jak jej pomóc?
Witam, Moja dziewczyna Wiktoria ma dość głęboki problem. Ona nie chce iść do psychologa a chcę jej jakoś pomóc. W skrócie obwinia się za śmierć matki .Obie w tym samym czasie miały nowotwór uwarunkowany genetycznie. Wiktoria była zdiagnozowana a jej mama nie była. Mama Wiktorii ciągle się nią zajmowała w szpitalu i zaniedbała swoje zdrowie na rzecz córki Dziś Wika uważa, że to przez nią jej mama nie żyje. Przez tą traumę nie umie wejść w związek, bo po czasie, gdy zauważa, że komuś na niej zależy i że o nią dba, odsuwa się i dystansuje. Ponieważ podświadomie myśli, że to samo, co spotkało jej mamę spotka też jej partnera W tym przypadku mnie. Podświadomie myśli, że przez nią będę cierpiał .Bo jej mama zmarła, bo się nią opiekowała i mnie też czeka coś złego, bo o nią dbam. Ten mechanizm obronny w jej mózgu powoduje negatywne myśli, które ją odpychają ode mnie Druga sprawa, o której się dowiedziałem to, że nie szanuje siebie samej i nie zależy jej na jej zdrowiu . Mówiła też, że jedyne co trzyma ją przy życiu to jej dwa pieski .I że czasem myśli o skończeniu życia, ale nie chce się zabijać, bo było by przykro jej rodzinie. Nie wiem, jak mam jej pomóc, ale jakoś muszę Chcę być przy niej, bo ona też chce tylko myśli jej przeszkadzają. Udało mi się jej tylko wytłumaczyć, dlaczego tak ma, że gdy ktoś zaczyna się o nią starać to ona ucieka i miała tak już kilka razy w życiu. Dopiero mi udało się odkryć, czemu tak ma, więc chcę jej pomóc, bo ona nie chce iść do psychologa Przekonałem ją, że jej pomogę i że będę przy niej i że ma dla kogo żyć i tak dalej. Ale nie wiem, co mam robić dalej Przekonałem ją, żeby nie uciekała, bo zawsze będą ją męczyć te myśli i że musimy to we dwoje jakoś naprawić - to jej myślenie. Na dodatek ma małą pewność i wartość siebie Ciągle za wszystko przeprasza, bo się boi, że ktoś poczuje się przez nią źle Ma również dziwne odruchy, nie wiem jak to nazwać. Jest jakby strachliwa, gdy ktoś zrobi nawet mały ruch albo spadnie jej trochę włosów na brwi to tak jakby ją to przeraża, że aż odskakuje. Czasem, sporadycznie, ale nasila się z ilością stresu . Rok temu, gdy była w Niemczech miała załamanie, zamknęła się w sobie i się cięła Tak dała upust swoim emocjom.
TW. Próba samobójcza, nie mam już siły, trudności finansowe, związkowe. Za mną mnóstwo terapii.
Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.
Czy postanowiono mi błędną diagnozę? Powinnam wrócić na terapię? Czy to niedojrzałość emocjonalna?
Witam serdecznie. Ostatnio zaczęłam analizować swoją historię choroby. Stwierdzono u mnie od 2013 r. ChAD . W 2011 zaczęłam się źle czuć. Dostawałam ataków paniki, miałam silne lęki , bałam się niemal wszystkiego. Ze stresu często wymiotowałam. Poszłam do lekarza, lekarz stwierdził, że to przejściowe problemy, dostałam lek z grupy SSRI i neuroleptyk. Było lepiej, uspokoiłam się , znalazłam nową miłość ....nagle spadek nastroju, zakończyłam związek, zaczęłam dużo spać , byłam płaczliwa, wszystko mnie przerastało. Poszłam do lekarza już z siostrą, opowiedziała jak wyglądam z jej perspektywy, że podejrzewa u mnie Chad, lekarka zdecydowanie wykluczyła jej podejrzenia, aby to mógł być Chad. Dostałam diagnozę o niedojrzałości emocjonalnej . Poszłyśmy do innego lekarza, znowu siostra opowiedziała co się ze mną dzieje, co się działo i co przypuszcza. Lekarz po zadaniu pytań, stwierdził że to Chad, że siostra miała rację. Leczyłam się u niego od 2013- 2024 roku. Po niemiłych słowach od niego .... znalazłam sobie nowego psychiatrę, do którego poszłam, bo na terapii Pani psycholog zasugerowała epizod mieszany. Pani doktor dała mi kilka innych leków i po nich.... Umarłam, byłam tu na ziemi, ale czułam, że tak jakby mnie nie było . Nie czułam nic, spałam całe dnie, nie interesowałam się dzieckiem, życiem niczym.... Po tym jak obudziłam się popołudniu i nagle mnie olśniło... Wzięłam do ręki wydrukowaną historię choroby, wszystko przeczytałam , zaczęłam analizować leki, moje samopoczucie w danych latach, zaczęłam czytać o niedojrzałości emocjonalnej i tak ! Wszystko jakby się zgadzało... Wydaje mi się, że leczyli mnie na Chad, a wystarczyłoby wysłać mnie wtedy na terapię oraz podać lek na lęki.... Zaczęłam stopniowo schodzić z antydepresantów... I czuję się nareszcie dobrze. Czuję jakbym powróciła, czuję tu i teraz, cieszę się małą rzeczą, zaczęłam opiekować się moim dzieckiem, spędzać z nim mądrze czas, rozmawiać. Byłam u lekarza, przyznałam się do odstawiania niektórych leków. Lekarz przepisał pregabalinę, ponieważ przez ten czas męczyły mnie natrętne myśli katastroficzne. Po dwóch tygodniach brania jest lepiej. Nie śpię w dzień, wykonuję obowiązki, zaczynam się uśmiechać. Czyżby postawili mi błędną diagnozę? Co mogą mi Państwo powiedzieć o niedojrzałości emocjonalnej....czy powinnam wrócić na terapię?
Przez zaburzenia pamięci nie wyniosę wszystkich słów z psychoterapii. Co robić?
Mam pokusę, żeby nagrywać moje przyszłe spotkania online z psychoterapeutką. Nagrywałabym ekran podczas rozmowy, na własny użytek, bo boję się, że wszystkiego co ona mi powie nie zapamiętam (mam problemy z pamięcią i koncentracją przez depresję), potem gdybym chciała do tego wrócić, to bym sobie na nowo odtwarzała wideo i może dochodziłabym dzięki temu do nowych wniosków. Nie chciałabym tego nigdy nikomu pokazywać. Ale z drugiej strony czuję, że to by nie było fair, to by było coś, co bym przed nią ukrywała, a to mogłoby źle rzutować na naszą relację terapeutyczną, musiałabym chyba być z nią w pełni szczera, żeby psychoterapia była skuteczna. Chyba lepiej byłoby jej po prostu powiedzieć, że przez zaburzenia koncentracji i pamięci na pewno nie dam rady wszystkich jej słów pamiętać. Co zrobić?
Przewlekły stres, depresja a bóle brzucha i wzmożony apetyt - jak sobie z tym radzić, do kogo się udać, czy to od kortyzolu?
Jestem 21-letnią dziewczyną. Zawsze wszystko przeżywałam "podwójnie", w szczególności te gorsze sytuacje. Czas liceum wszystko dodatkowo nasilił. Miałam myśli samobójcze, nie chciałam chodzić do szkoły, a gdy z niej wracałam to zalewałam się łzami. Dodatkowo w 2018r. dowiedziałam się o chorobie taty (epilepsja). Wcześniej nie miałam o tym pojęcia. Tata dostał ataku, gdy byłam z nim sama w domu (mama pracuje na zmiany 24-godzinne). Byłam w takim stresie, że cała się trzęsłam.. I od tamtej pory zaczęły się moje problemy zdrowotne z bólem brzucha. Po wielu wizytach u lekarzy i po wielu badaniach, stwierdzono, że wszystko jest w porządku. A ból nie ustępował. Zaczęłam szukać pomocy w internecie, na różnych forach i dowiedziałam się, ze takie dolegliwości mogą być spowodowane przewlekłym stresem. Postanowiłam więc udać się do psychologa. Tam po przeprowadzeniu testów dowiedziałam się, że mam depresję i wysoki poziom lęku. Polecono mi, żeby udać się do psychiatry po leki - tak też zrobiłam. Biorę je cały czas, ale na terapię nie chodzę (pewna sytuacja zraziła mnie do Pani psycholog). Mam też problem z jedzeniem.. Są momenty (szczególnie w dni, gdy jestem w domu sama z tatą), że mogłabym jeść non stop. Od początku roku miałam też oprócz sytuacji z tatą, więcej sytuacji stresowych. Przez to ciągle coś podjadam i przytyłam prawie 8kg.. Moje pytania: 1. Czy przewlekły stres może powodować wzmożony apetyt? 2. Czy stres może powodować podwyższenie kortyzolu? 3. Czy jeśli bym zbadała poziom kortyzol i okazałby się on podwyższony, to co robić? Do kogo się udać?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.