Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak koncentracji i poczucie bezsensowności przed powrotem do pracy i studiów

Od kilku dni nie wiem co się ze mną dzieje. Nie mogę się na niczym skupić, nie widzę w niczym sensu. Nie odczuwam żadnych emocji. Staram się wychodzić do znajomych z nadzieja ze to przejdzie ale jest tylko gorzej. Czuje presję ze po świętach będę musiał wrócić do pracy, na studia a nie mogę sobie poradzić ze swoją głową. To uczucie bezsilności, braku celu, bezsensowności nie pozwala mi się ma niczym skupić, nie mogę uczyć się na zbliżająca sesje. Zapisałem się do psychologa ale mie wiem jak sobie z tym teraz poradzić
Arkadiusz Parker

Arkadiusz Parker

Dzień dobry,

nie wiem czy Pana pytanie jest nadal aktualne (wiadomość z przed miesiąca). Stan, który Pan opisuje zapewne jest/był obciążający i podjął już Pan pierwszy (mam nadzieję skuteczny) krok, by sobie z nim poradzić. Ważne jest szczere i otwarte rozmawianie z psychologiem-psychoterapeutą o tym co Pan przeżywa. Mam nadzieję, że wkrótce zacznie Pan czuć się lepiej.

Pozdrawiam serdecznie

Arkadiusz Parker

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak pomóc siostrze w depresji po stracie mamy, gdy odrzuca wsparcie?

Jak mogę sobie poradzić. Siostra po śmierci mamy wpadła w potworną depresję. Przez ponad 30 lat żyły razem, teraz pozostała sama(minął 8 rok gdy mama umarła).Siostra żyje w dużym mieście, ja ponad 200km od niej. Drugi brat poza granicami Polski. Siostra nie była mężatką. Nie będę opisywał jakie są objawy, bo musiałbym wymienić wszystkie, jakie wyczytałem w sieci. Gdy opowiada o tych zdarzeniach, włosy się na głowie jeżą. Trzy dni temu wróciłem od niej. Kolejną sprawa jaką się dowiedziałem to zlikwidowanie telefonu oraz TV. Nie mam z nią obecnie żadnego kontaktu. Dom zamieniła w ciemnie. Najgorzej, że nie chce słyszeć o psychologach i psychiatrach. Każdy kto jej o tym wspomina staje się wrogiem. Nie ma przyjaciół, a najbliższą rodzinę uważa za przyczynę jej obecnego stanu. Podczas ostatniego spotkania starałem się słuchać, co ma do powiedzenia, nie proponując ani słowem, że potrzebuje pomocy kogoś, kto się na tym zna. Za każdym razem wpada w szał jak ktoś jej proponuje wizytę u lekarza. Uważa, że nie jest chora i nikt jej pomóc nie może. Najgorsze są te wypowiadane słowa, mówiące o "ciemności". 
Jak można pomóc komuś bliskiemu, kto tej pomocy nie chce przyjąć? Tak w wielkim skrócie opisałem problem, przed jakim stoję i prosiłbym o podpowiedź jak można się z tym uporać. Gdyby zaszła taka potrzeba wymienię wszystkie objawy, jakie zaobserwowałem i to co sama o nich wspomina. Siostra ma 70 lat. pozdrawiam Waldek

Zacznę od tego, że mam dość zmienny humor.
Dzień dobry. Zacznę od tego, że mam dość zmienny humor. Znaczy, nie pamiętam, kiedy byłam szczey. Są dni, kiedy mam tak zły humor, że zdarza mi się płakać bez powodu nawet wśród ludzi. Budzę się po prostu ze złym humorem. A są dni, kiedy ten humor jest po prostu normalny. Nie widzę dla siebie przyszłości i czuję się beznadziejna i brzydka. Wszystko mnie dobija. Czy to jest ten moment, w którym powinnam umówić się na rozmowę ze specjalistą? Pozdrawiam.
Jak terapia online może pomóc w radzeniu sobie z depresją i samotnością po izolacji?

Czasami czuję, że ta cała izolacja, której każdy z nas musiał doświadczyć, wpłynęła na mnie bardziej, niż się spodziewałam. Byłam zawsze osobą towarzyską, ale zamknięcie w czterech ścianach sprawiło, że poczułam wielką samotność, a z nią przyszła depresja. Nadal każdy dzień ciągnie się w nieskończoność.

Zastanawiam się, czy terapia online może być jakimś rozwiązaniem dla mnie?  Słyszałam, że psychoterapia online bywa równie skuteczna, jak sesje twarzą w twarz, ale mam pewne wątpliwości co do budowania relacji przez ekran. 

Potrzebuję wsparcia, a jednocześnie chcę czuć, że mogę się otworzyć przed kimś, kto mnie naprawdę zrozumie.

Jak wygląda depresja?
Jak wygląda depresja?
Na wstępie przyznam, że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy psychologiczne. Od kilku lat czuję, że nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś
Dzień dobry. Na wstępie przyznam, że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy psychologicznej. Jestem kobietą, mam 18 lat. Od kilku lat (ok. 4) czuję, że nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś. Ciągle mam wrażenie, że coś się zmieniło, ale nie jestem w stanie określić, co konkretnie. Nawet, jak jest wszystko dobrze, to w głębi czuję, że i tak pewnie wydarzy się coś przykrego, złego, więc i tak nie warto się cieszyć. Mam trochę zainteresowań i pasji, dawniej codziennie robiłam coś z tym związanego, i naprawdę mi to sprawiało radość, interesowałam się wieloma rzeczami. Teraz bardzo rzadko mam na to ochotę i nie mam chęci do robienia czegokolwiek - zazwyczaj marnuję czas na telefonie (to utrzymuje się od ok. 2 lat). Czuję też takie fizyczne zmęczenie i "zastój". Jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie, to nie czuję się wycofana - w szkole rozmawiam ze znajomymi, śmieję się, żartuję. Mam potrzebę, by spotykać się z rówieśnikami, rodziną - ogólnie, aby coś się działo. Bo takie właśnie spotkania sprawiają, że zwyczajnie się "trzymam" - mam dobry humor, jest to dla mnie odskocznia. Jednak wciąż ze wszystkiego nie umiem się cieszyć w pełni, tak w stu procentach. Coś zawsze mąci spokój, siedzi z tyłu głowy. Sypiam normalnie (choć nawet, gdy śpię tyle, ile potrzebuję, czuję zmęczenie), apetyt raczej mi dopisuje, nie mam żadnych myśli samobójczych. Jeśli chodzi o samoocenę, to nie mam jej bardzo mocno zaniżonej. Odnoszę jednak wrażenie, że mój wygląd się zmienił na gorsze, twarz jest taka "przygaszona". Jestem nerwowa, stresują mnie niekiedy zwykłe, codzienne sprawy, np. pójście na autobus, umówienie się na wizytę do lekarza. Bardzo często myślę, że nie wydarzy się u mnie już nic ciekawego. Przyszłość raczej mnie martwi, niż napawa optymizmem. Nie wiem, co sądzić o takim stanie. Nie jestem przygnębiona cały czas, jednak tak jak wspominałam, boję cię być szczęśliwa, albo też nie potrafię. Czuję, że nie jestem tą samą osobą co wcześniej. Pierwszy raz opisałam dokładnie to, co czuję, starałam się być szczegółowa. Stąd moje pytanie: czy warto się skonsultować ze specjalistą, jeśli takie coś się utrzymuje już długo? Jeśli ma to znaczenie, to mniej więcej w latach 2016-2017 miałam bardzo silny stres (do tego stopnia, że zasypiałam i budziłam się z niepokojem) związany z tym, że wmawiałam sobie choroby bądź też bałam się, że mam jakąś chorobę. Szczególny lęk dotyczył tego, że stracę wzrok, oślepnę (dość długo diagnozowałam chorobę oczu, która finalnie okazała się niegroźna). Bez przerwy o tym myślałam, ciągle czułam niepokój. Miewałam okres, że byłam spokojna po zapewnieniach lekarzy, że nic mi nie jest, jednak w pewnym momencie znów wyrabiałam własne teorie, że jednak coś się dzieje z moim wzrokiem. Teraz uczęszczam na regularne wizyty i nie odczuwam niepokoju z tego tytułu.
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!