
- Strona główna
- Forum
- inne, traumy
- Bardzo lubiłem grać...
Bardzo lubiłem grać na playstation w fifę... Odprężać się przy tym.
Bardzo lubiłem grać na playstation w fifę... Odprężać się przy tym. Po długim pobycie w szpitalu, do którego zostałem zmuszony m.in. przez funkcjonariuszy policji, granie w tę grę nie przynosi mi już przyjemności. Co ciekawe miałem tak samo z oglądaniem filmów jednak wyleczył mnie z tego bioenergoterapeuta. Moje pytanie to, co mogę zrobić by rozgrywka była tak samo satysfakcjonująca, jak przedtem?
Anonimowo
3 lata temu
Aleksandra Pawlak
Atrakcyjności nie da się negocjować. Być może gra przestała być dla Pana atrakcyjna. Jeśli jednak nie odczuwa Pan przyjemności z dotychczasowych rozrywek oraz nie może znaleźć nic co mogło by je zastąpić można się zastanowić czy nie jest to objaw innego problemu.
3 lata temu

Zobacz podobne
Nadmierne analizowanie i lęk wokół tego, co robię, co mówię. Czy psychoterapia to dobry krok?
Dzień dobry,
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad terapią, pójściem do psychologa albo psychiatry. Mój problem polega na tym, że pojawia się u mnie wiele natrętnych myśli, cały czas analizuje wszystko co zrobiłam i powiedziałam. Jestem na stażu w laboratorium i boję się, że robię coś źle albo pracuje za wolno. Jak wracam do domu to zastanawiam się nad każdą rzeczą, którą zrobiłam i zawsze znajduje coś co mogłam zrobić nie tak i to nie daje mi spokoju, przez co cały czas odczuwam niepokój i uczucie jakby wyrzutów sumienia (nie potrafie tego dokladnie wytlumaczyć)Mimo że wiem, że większość rzeczy, które wymyślę nie mogła się wydarzyć to te myśli przychodzą i nie dają spokoju. Jest tak z wieloma sprawami nie tylko związanymi ze stażem. Przez to nie mogę spać ani się skupić. Boję się, że po skończeniu studiów nie znajde pracy i to tez nie daje mi spokoju. Myślałam o terapii na nfz, ale zastanawiam się czy to nie jest przeznaczone dla bardziej poważnych problemów. Terapia prywatnie raczej nie wchodzi w grę, bo obecnie to trochę za duży wydatek. Powinnam pójść czy lepiej na razie poczekac i moze to minie?Dziękuję za odpowiedź
Brałam już 7 różnych leków, każde na mnie działały tak, że źle się po nich czułam, czy jest sens szukać dalej?
Brałam już 7 różnych leków, każde na mnie działały tak, że źle się po nich czułam, czy jest sens szukać dalej? Miałam 3 różnych psychiatrów. Czasem jak nie biorę żadnych leków, czuję, że się "wyleczyłam" i zastanawiam się, czy jest to w ogóle możliwe. Mowa tu o schizofrenii.
Brałam leki przy zaburzeniach lękowych i nerwicy natręctw, niestety lęki wróciły
Dzień dobry. Brałam leki (Zotral/Asentra) przy zaburzeniach lękowych i nerwicy natręctw, pół roku temu zakończyliśmy leczenie. Niestety lęki wróciły i doszły "tiki" (mimowolne odruchy) nerwowe. Czy powinnam znów iść do psychiatry, czy terapia psychologiczna byłaby lepszym rozwiązaniem? Obawiam się, że nie poradzę sobie sama. Pozdrawiam
Jak radzić sobie z niedocenieniem?
Jak radzić sobie z niedocenieniem?
Fascynacja przemocą, krwią i tematami mrocznymi – czy to jest z psychologicznego punktu widzenia dziwne?
Fascynuje mnie zło Z natury nie jestem raczej osobą niemiłą, chamską czy złą. Nie jestem też żadnego typu metalem czy alternatywką. Mimo to zauważyłam u siebie tendencję do fascynacji rzeczami złymi: złymi moralnie, złymi z natury czy wszystkim co dziwne i niewyjaśnione. Nie jest tak że mi to przeszkadza ale często spotykam się z komentarzami że to dziwne. Stąd pomysł aby napisać i spytać czy ktoś tak ma i czy może faktycznie z punktu psychologicznego jest to dziwne. Rozwinę trochę co mam dokładnie na myśli. Uwielbiam przemoc- w kwestii oglądania czy słuchania o niej, lubię krew w sensie wizualnym i smakowym(oczywiście tylko swoją ), lubię jak leci mi krew z nosa czy z jakiejś rany tak samo wizualnie podobają mi się siniaki rany czy tego typu rzeczy. Kocham horrory i nie są one dla mnie straszne wręcz przeciwnie odprężają mnie. Wszystko co jest dziwne dla mnie jest ciekawe i uwielbiam zagłębiać się w takie tematy jak rzeczy paranormalne, tematy narkotykow, mafii ( ogólnie przestępczości) czy prostytucji. Dużo maluje i na obrazach często uwieczniam rzeczy groteskowe i straszne ale w zabawny i kolorowy sposób - trochę jakbym mieszała śmierć z życiem. Koniec tych opisów, czy jest ktoś kto też tak ma albo jakiś psycholog jest mi w stanie to wyjaśnić ?
