Frapuje mnie, czy to normalne, że przed zaśnięciem bądź w środku nocy doświadczam stanu „wybudzenia”, ale takiego chwilowego.
Dobry wieczór,
Frapuje mnie, czy to normalne, że przed zaśnięciem bądź w środku nocy doświadczam stanu „wybudzenia”, ale takiego chwilowego. Podczas którego widzę dość wyraźnie przy swoim łóżku znajome mi osoby/postacie z życia codziennego, z którymi kiedyś pracowałam, albo które po prostu znam, patrzące się na mnie (nie mam z nimi styczności na co dzień). Bądź kręcące się w kółka (na suficie) pałeczki do gry na perkusji, albo robale, albo wbite w sufit kawałki szyb, które dematerializują się po chwili mojego wpatrywania się w nie? Tym zdarzeniom towarzyszy mój głośny sprzeciw, wyganianie, często przekleństwa, bo jestem zła, że nie dają mi spać, w pierwszych chwilach pojawia się też lęk.
Czasem zdarza się, że usiądę szybko na łóżku, a czasem po prostu leżę, ale mogę ruszać rękami, oczami i głową… jestem w pełni świadoma.
Nie zażywam żadnych narkotyków, alkohol piję sporadycznie… próbowałam brać melatoninę przed snem, ale nie pomagała za bardzo.
Nie piszę tego również dla żadnego żartu, bo nie uważam żeby było to śmieszne. Bardziej krępujące. Nie wspominałam nikomu o swoich „przygodach” w nocy.
Po prostu mnie zastanawia dlaczego nie mogę spać jak normalny człowiek.