- Strona główna
- Forum
- inne
- Wystawianie...
Wystawianie diagnozy przez psychologa
Petysana
Dominik Kupczyk
Tak, psycholog kliniczny ma odpowiednie kwalifikacje do diagnozowania zaburzeń psychicznych. Psycholodzy kliniczni przechodzą specjalistyczne szkolenie i edukację, która obejmuje ocenę i diagnozowanie zaburzeń psychicznych. Korzystają z różnych metod i narzędzi, takich jak wywiady kliniczne, testy psychologiczne i obserwacje, aby ocenić stan psychiczny pacjenta i postawić odpowiednią diagnozę. Warto jednak pamiętać, że choć psychologowie kliniczni mogą diagnozować zaburzenia, nie są uprawnieni do przepisywania leków.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
TwójPsycholog
Dzień dobry,
Psycholog za specjalizacją kliniczną jest uprawniony do sporządzania diagnozy, natomiast to czy się nią zajmuje zależy od indywidualnych preferencji specjalisty. Bywają osoby, które nie praktykują sporządzania szczegółowej diagnozy. Trzeba dowiadywać się indywidualnie u konkretnej osoby. Pozdrawiam
Elżbieta Lorenc
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, najlepiej zapytać konkretnego specjalisty. Zależy również w jakim kierunku miałaby być prowadzona diagnoza i u kogo. Psycholog kliniczny posiada kwalifikacje do diagnozy i jak najbardziej może diagnozować, ale z uwagi na złożoność i mnogość trudności psychicznych nie każdy podejmuje się diagnozy “wszystkiego”.
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
ciężko odpowiedzieć jednoznacznie na zadane pytanie, jednak ogólnie rzecz biorąc - jeżeli psycholog kliniczny posiada odpowiednie kwalifikacje (np. specjalistyczne szkolenie) to jak najbardziej może podjąć się diagnozy.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Zobacz podobne
Jak radzić sobie z wysoką wrażliwością (czyli gdy np. ktoś coś do mnie powie, to ja mocno na to reaguję i jest mi smutno) ?
Dzień dobry. W zeszłą sobotę obchodziłem swoje 34 urodziny. Na początku byliśmy z moją narzeczoną w kawiarni, ale ona musiała jechać tego dnia do pracy i zaproponowała, że jeśli chcę, to mogę zostać na mieście, zadzwonić do znajomych i pójść np. do klubu, żeby uczcić urodziny i nie siedzieć samemu w domu tego dnia. Pomyślałem, że nie jest to głupi pomysł, chociaż w klubie nie byłem od ponad 8 lat. Jeden znajomy wyrwał się na drinka w klubie, tam poznaliśmy dwóch pozytywnych chłopaków, którzy się do nas dosiedli i złożyli mi życzenia urodzinowe. Po około dwóch godzinach mój znajomy musiał wracać do domu, a ja namawiany przez niego i dwóch nowo poznanych gości postanowiłem zostać, tym bardziej, że zabawa była całkiem fajna. Taniec, śpiew i… alkohol. Piliśmy drinki i shoty jakby jutra miało nie być. Zdecydowanie przesadziłem z celebracją urodzin, a uważam się za rozsądnego i statecznego gościa. Następnego dnia, obudziłem się z silnym lękiem i strachem. Nie pamiętałem powrotu do domu, ani ostatnich kilku godzin i końcówki imprezy. Narzeczona mi powiedziała, że przyjechałem w nieswojej kurtce, w kącie oka miałem zasinienie, jakby ktoś mnie uderzył, bolał mnie lewy pośladek. Pamiętam, że chodziliśmy z tymi chłopakami po mieście w poszukiwaniu otwartego sklepu w celu zakupu papierosów i że jeden z nich miał podobną kurtkę do tej, w której wróciłem. Sprawdziłem historię powrotu Uberem, okazało się, że zamówiłem Ubera w miejsce oddalone od klubu o 15-20 minut pieszo. Nie mam jednak pojęcia, jak znalazłem się w miejscu, gdzie odebrał mnie Uber. Totalna pustka. Narzeczona na dokładkę zapytała mnie z uśmiechem, czy pamiętam jak po powrocie do domu, postawiłem wodę w czajniku na gaz, później nałożyłem sobie ciasta z lodówki na talerzyk, a następnie zalałem tą wodą talerzyk z ciastem i to jadłem. Dodała, że myślała, że tę wodę postawiłem sobie na kawę, ale ten pomysł z ciastem ją zaskoczył. Takiego wstydu nie czułem od dawna. Próbowałem znaleźć jakiś kontakt do tych dwóch chłopaków, żeby dowiedzieć się, co się działo, gdzie jest moja kurtka i dlaczego mam (prawdopodobnie) ich kurtkę. Zero nowych kontaktów, numerów telefonów, brak nieznanych połączeń i SMSów, brak zdjęć w galerii. Czuję się strasznie. Uczucie lęku jest tak silne, że musiałem wziąć wolne w pracy. Czuję ucisk w klatce, zbiera mi się na płacz. Nie imprezuję na co dzień, nie piję alkoholu nawet w weekendy, a tu jedna impreza i ciąg jakichś dziwnych zdarzeń. Czuję się brudny, jakbym sięgnął dna.
Mam obawy, że zachowywałem się głupio, że ktoś znajomy to widział, a być może ktoś mnie nawet nagrał. Nie wiem, jak sobie poradzić z tymi emocjami i uczuciem wstydu. Czy to moje zachowanie z ciastem i wrzątkiem to zwiastun jakiejś choroby psychicznej? Dlaczego nie pamiętam najważniejszych rzeczy?
Ta sytuacja skutecznie wyleczyła mnie z jakichkolwiek imprez i alkoholu. Będę wdzięczny za jakąś podpowiedź, pomoc.
