
- Strona główna
- Forum
- inne, traumy
- PTSD po nadużyciach...
PTSD po nadużyciach seksualnych w dzieciństwie - zauważyłam, że karcę się za siebie za to, że czuję emocje, wracam do przykrych doświadczeń. Czy powinnam raczej sobie współczuć i przyjmować emocje, takie, jakie są?
TwójPsycholog
Dzień dobry,
Właściwie niemożliwe do osiągnięcia jest stan, w którym Pani miałaby zupełnie nie pamiętać o tamtych wydarzeniach, ponieważ nie ma takiej mocy, aby wymazać pamięć. Natomiast trauma, której Pani doświadczyła powinna zostać opracowana na skutek terapii w taki sposób, aby nie rzutowała obecnie w poważny sposób na Pani życie, a słyszę, że tak się jednak dzieje. Wszystkie symptomy, które Pani przytacza wskazują na to, że są jeszcze obszary, nad którymi warto byłoby, aby zajmowała się Pani w Psychoterapii. Bardzo prawdopodobne, że na etapie kończenia tamtej terapii była ona zupełnie wystarczająca i bardzo pomocna, jednak współczesna nauka dotycząca Psychoterapii pokazuje, że możliwe są powroty do terapii w odpowiedzi na nowo pojawiające się potrzeby. Zachęcam więc do podjęcia terapii. Pozdrawiam Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Zobacz podobne
Odkąd pamiętam, miałam problemy w relacjach. Jako małe dziecko potrzebowałam przynajmniej godziny, żeby przestać bać się rówieśników. Bawiłam się lalkami inaczej niż inne dziewczynki. Wymachiwałam rękami i nogami tych lalek, dotykałam tekstur różnych figurek i domku dla lalek- wtedy wyobrażałam sobie lub wymyślałam historię, przez co zaczynałam się bawić. Dla mnie to właśnie było zabawą. Z moim bratem bawiliśmy się samochodami w taki sposób, że bawiłam się kołami samochodu. Jako dziecko, gdy cieszyłam się, wymachiwałam rękami, co mój tata bardzo karcił, ponieważ w rodzinie mam przyrodniego brata niepolelnosprawnego właśnie z tego powodu. Zaczęłam zaciskać więc pięści, ale to też było widać i też byłam karcona. W końcu zaczęłam wymachiwać dwoma palcami u ręki, kiedy czułam duża ekscytacje. To ostatnie mam do dzisiaj, kiedy zrobię np obiad i smakuje mojemu partnerowi, on mi za niego podziękuję, to nie mogę się cieszyć, dopóki nie zacznę wymachiwać palcami u ręki. To samo w pracy, gdy coś mi się uda, muszę iść do łazienki, żeby ogarnąć w sobie emocje. Najgorzej przychodzi mi komunikacja z drugim człowiekiem, a raczej z grupą ludzi. Ciężko mi powiedzieć czy to sposób, w jaki zostałam wychowana, ale nie potrafię odezwać się w grupie, dopóki ktoś mnie o to nie poprosi. Po pierwsze, nie mogłam Jako dziecko odezwać się bez pytania, a po drugie nie potrafię, Jako osoba dorosła wejść w tok rozmowy. Zawsze wydawało mi się bardzo szybkie, ton, odgłosy, tryb rozmowy. Kiedyś myslalam, że to jakaś dana grupa ludzi,ale teraz wiem że w każdej grupie ludzi tak mam. Ja jak coś zacznę mówić, to nie potrafię przestać. Ciężko rozmawia się, że mną na zasadzie dialogu,chociaż 1 na 1 wychodzi mi to znacznie lepiej i naturalniej niż w grupie. Możliwe że to lęk społeczny,ale czy lęk społeczny powodowałby takie objawy? Sama nie wiem. Potrafię mniej więcej wyczuc intencje drugiego człowieka,ale po dłużej analizie,po obserwacji tej osoby i tonie głosu. Zawsze podziwiałam ludzi,którzy "ripostowali" innych, bo przychodzi to im z wielką łatwością. Najgorszą zmorą dla mnie są tekstury ubrań,metki od ubrań. Nie cierpię tekstury mąki, niektórych tekstur książek,naczyń. Nie cierpię zapachów niektórych kosmetyków i perfum, tak samo mocno zapalonego światła i głośnych dźwięków telewizora. Jest bardzo łatwo mnie przebodzcowac. W autobusie Zawsze patrzę przez okno,bo nie jestem w stanie skupić się nawet na telefonie i co mam robić w tym telefonie podczas jazdy. Moim konikiem jest muzyka i mogłabym godzinami opowiadać jaki gatunek lubię, jaką jest historia gatunku i jaki typ głosu lubię słuchać najbardziej. Moim problemem jest zapamiętywanie imion i nazwisk, nazw. Jestem w stanie słuchać albumu 20 razy i nie pamiętam tekstu piosenek, a czasami nawet nazw piosenek. Naprawdę ciężko opowiadać komuś o swoim hobby, gubiąc się w co drugim zdaniu - jak na nazwisko ma muzyk, którego słucham. Gubią mi się słowa i nazwy, odkąd pamiętam. Dlatego też Ciężko mi rozmawiać na różne tematy,bo czasami wiem,znam jakiś temat ale nie potrafię czegoś nazwać w odpowiednim czasie,a temat rozmowy idzie dalej. Co to może być?

Trauma - co to jest i jak sobie z nią radzić?
Trauma psychiczna to głębokie zaburzenie emocjonalne o długotrwałym wpływie na życie. Zrozumienie jej przyczyn, objawów i metod radzenia sobie jest kluczowe dla zdrowienia. Artykuł omawia, czym jest trauma, jak wpływa na psychikę i jak sobie z nią radzić.
