Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam obawy przed poznawaniem mężczyzn w moim typie, bo czuję się gorsza.

Czy to normalne, że boje się miłości? mam obawy przed poznawaniem mężczyzn. Głównie problem leży w tym], że boje się poznać faceta przystojnego, wykształconego, który mam wrażenie, że ma więcej do zaoferowania niż ja. Ja uważam się za kobietę przeciętną z wyglądu . Mam wykształcenie zawodowe. Nie mam prawa jazdy. Założyłam dwa portale randkowe, kilka osób wiem, że znalazło tam swoją miłość- chce spróbować. Piszą do mnie właśnie tacy mężczyźni co widzę, że mają lepszą pracę odemnie lepsze wykształcenie i hobby- bardzo przystojni. Gdy zobacze taka wiadomość ogarnia mnie duży strach, by im odpisać i się wycofuje. Ogarniają mnie myśli, że nie zasługuje na takiego faceta, bo prędzej czy później on i tak mnie zostawi, bo będę go nudzić i nie zaoferuje mu tego czego naprawdę potrzebuje. Znajdzie lepsza. Do tej pory spotykałam się z facetami przeciętnymi, takimi na moim poziomie po zawodówce itp. Niestety nigdy nie było tej chemii między nami, nie dali mi poczucia bezpieczeństwa. Dotarło do mnie, że kręcą mnie mężczyźni dojrzali, pewni siebie, przy których czuje się bezpiecznie, wtedy czuję to przyciąganie i ta chemię. Jednak boje się takich poznać, czuje, że na takich nie zasługuję, zasługują na lepszą ode mnie i nie odnajdę się w związku z takim mężczyzną- nie będę potrafiła okazać mu uczuć lub się mną tylko zabawi. Brzmi to dziwnie, ale długo jestem już sama, mam 26 lat. Ciągle mam stres przed rozpoczęciem nawet rozmowy z takim mężczyzną, a wiem, że tylko tacy są w moim typie. Boje się, że zawsze będę sama. Co ze mną może być nie tak? Gdzie jest problem?
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Pani Sandro

jest z Panią nie tak tylko to, że myśli Pani że coś jest nie tak….i przez to, że siebie ocenia Pani baardzo nisko - ma Pani wrażenie, że inni też tak Panią ocenią. Co więcej, obawiam się, że jak dochodzi do poznawania się, to w pani zachowaniu, postępowaniu ten lęk przed byciem gorszą jest widoczny i dzieje się samospełniająca się przepowiednia - faktycznie ktoś widzi zalęknioną i nieatrakcyjną Sandrę. Pierwsze co możemy zmienić to Pani sposób patrzenia na siebie - dostrzeżenia, że ma Pani aż zawodowe, że jest Pani aż taka fajna….i tu zachęcam do poszukania i zapisania sobie, z czego może byc Pani dumna i zadowolona. Jeszcze bardziej zachęcam, żeby zrobiła Pani dla siebie coś fajnego - zmieniła coś w wyglądzie, zatroszczyła się o siebie, zapisała się na zajęcia - żeby Pani ze sobą sie lepiej poczuła.

Agnieszka Wloka

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Problem wydaje się być bardziej związany ze sposobem Pani myślenia o sobie. Bo skoro tacy mężczyźni piszą do Pani to przecież są zainteresowani kontaktem i ewentualną relacją z Panią? Może coś faktycznie można zrobić, aby lepiej się poczuć? Pójść na jakiś kurs, czy szkolenie? Zależy, co najbardziej przeszkadza, od czego Pani chce zacząć? Nie wiadomo też czy Pani nie ocenia tych mężczyzn zbyt pozytywnie? Każdy ma przecież jakieś swoje wady i coś nad czym może pracować.. 

Zachęcam do udziału w konsultacji psychologicznej

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

1 rok temu
Anna Gwoździewicz-Krzewica

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Droga Sandro,
pamiętaj, że nie ma nic "nie tak" z Tobą! Lęk przed odrzuceniem i poczuciem, że "nie zasługujesz" na miłość często odczuwa wiele osób. Ważne jest, abyś zrozumiała, że jesteś wartościową osobą, niezależnie od swojego wykształcenia czy wyglądu. Aby nawiązać głęboką i wartościową relację z inną osobą, niezwykle ważne jest, abyś najpierw zaakceptowała i pokochała samą siebie, bo to samoakceptacja i miłość własna są fundamentem, na którym buduje się zdrowe i satysfakcjonujące relacje międzyludzkie. Dopóki nie nauczysz się doceniać swojej własnej wartości, będzie Ci trudno uwierzyć, że zasługujesz na miłość i szacunek od kogoś innego. A jeśli nie jesteś w stanie dostrzec swojej własnej wartości, możesz przyciągać do swojego życia osoby, które również jej nie widzą. W rezultacie takie relacje będą dla Ciebie niesatysfakcjonujące. Dopiero kiedy pokochasz siebie i nauczysz się traktować siebie z życzliwością i szacunkiem, będziesz w stanie przyciągnąć osoby, które będą Cię traktować w ten sam sposób. Poniżej proponuję Ci kilka sposobów, które mogą pomóc w poszukiwaniu swoich mocnych stron:

  • - codziennie zapisuj trzy rzeczy, które zrobiłaś dobrze, z czego jesteś dumna lub co sprawiło Ci radość; to mogą być małe sukcesy, jak np. ugotowanie czegoś dobrego, usłyszenie pochwały w pracy, pomoc komuś na ulicy itd.;
  • - napisz list do siebie, w którym wyrazisz uznanie za swoje osiągnięcia i docenisz swoje cechy; przypominaj sobie o nim i czytaj go sobie w chwilach zwątpienia;
  • - poproś przyjaciół, rodzinę lub współpracowników o podzielenie się, co w Tobie cenią i jakie widzą Twoje mocne strony; czasami inni dostrzegają w nas to, czego sami nie zauważamy;
  • - codziennie rano i wieczorem powtarzaj pozytywne afirmacje, które dotyczą Twojej wartości i mocnych stron, np.: „Jestem wartościową i wyjątkową osobą” lub „Zasługuję na miłość i szacunek”; zapisz i umieść te afirmacje w miejscach, gdzie często spoglądasz, np. na lustrze w łazience;
  • - spędzaj czas z ludźmi, którzy Cię wspierają i doceniają, a staraj się unikać tych, którzy Cię krytykują lub obniżają Twoje poczucie własnej wartości;
  • - zadbaj o regularny odpoczynek i relaks, znajdź czas na aktywności, które Cię odprężają i sprawiają przyjemność;
  • - regularne ćwiczenia fizyczne pomagają poprawić nastrój i samoocenę, więc wybierz aktywność, którą lubisz i którą jesteś w stanie praktykować, np. spacer, jazda na rowerze, joga z pomocą YouTube’a;
  • - staraj się próbować odpowiadać na wiadomości od mężczyzn na portalach randkowych bez angażowania się od razu w poważne rozmowy czy umawiania na spotkania - stopniowo buduj swoją pewność siebie; pisz szczerze, nie koloryzuj swojej sytuacji zawodowej
  • - rozważ rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą, który może pomóc Ci zidentyfikować i przepracować głębokie przekonania oraz lęki, a także pracować nad poczuciem własnej wartości i samoakceptacji. 

Pamiętaj, niezależnie od tego, jak wyglądasz czy jakie masz wykształcenie, masz wiele do zaoferowania w związku i zasługujesz na miłość. Wiele jest związków, gdzie jeden z partnerów ma wykształcenie zawodowe, a drugi wyższe. Najważniejsze to robić w życiu, to co przynosi nam radość i satysfakcję. Związki opierają się na równowadze i wzajemnym szacunku. Nie chodzi tylko o to, co ktoś ma do zaoferowania materialnie czy zawodowo, ale przede wszystkim o wzajemne wsparcie, zrozumienie i uczucia. Warto szukać osób, które mają podobne wartości i cele życiowe. Pamiętaj, że każdy człowiek ma swoje wady i zalety. Nie idealizuj potencjalnych partnerów ani nie deprecjonuj siebie. Wykształcenie nie definiuje wartości człowieka ani jego charakteru. Osoba z wyższym wykształceniem może mieć wady, podobnie jak ktoś z niższym wykształceniem. Wykształcenie nie jest wyznacznikiem moralności, dojrzałości emocjonalnej ani zachowań społecznych. Szukanie partnera, który jest odpowiedzialny, wspierający i szanuje Cię jako osobę, jest o wiele ważniejsze niż jakiekolwiek tytuły czy osiągnięcia zawodowe. Warto koncentrować się na tych cechach, które tworzą solidną podstawę do budowania trwałej i szczęśliwej relacji.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w pracy nad budowaniem poczucia własnej wartości,
psycholog Anna Gwoździewicz

1 rok temu

Zobacz podobne

Po sytuacji z mężem, jego masturbacją, poczułam się źle - niewystarczająca i oszukiwana.
Mam problem głównie ze sobą z powodu męża.. jesteśmy razem od 9 lat, po ślubie 2 lata, nasz związek od samego początku aż dotąd był bardzo udany, bardzo się kochamy, mamy podobne podejścia do wszystkiego, czujemy się przy sobie dobrze, mój mąż jest cudownym człowiekiem dla mnie, jest bardzo kochany, zawsze uśmiechnięty, dba o mnie, wspiera, naprawdę czuję, że trafiłam na kogoś idealnego.. natomiast w zeszłym roku wydarzyła się pewna sytuacja, z którą do tej pory nie mogę sobie poradzić.. były jego urodziny, w które chciałam mu sprawić przyjemność „łóżkową” i tak się stało, na tamten moment przynajmniej myślałam, że mu się podobało i było dobrze, ale następnego dnia po powrocie z pracy zastałam przy łóżku chusteczki, wiadomo po czym, na początku nie chciał się przyznać, że się masturbował rano, ale w końcu to potwierdził.. zawsze podczas naszego związku mówił mi, że on nie robi takich rzeczy, że nie jest mu to potrzebne, że ja mu wystarczam, że nie jest jak to powiedział „jakimś niewyżytym psem” ,żeby musieć się sam zaspokajać, a po tej sytuacji powiedział, że to był tylko raz, że nie wie dlaczego, tak po prostu.. poczułam się zraniona, oszukana, nieatrakcyjna, zaczęłam się zastanawiać co zrobiłam źle, czy poprzedniego wieczoru przed tym jak to zrobił byłam aż taka słaba w łóżku, że musiał sam sobie poprawić jak tylko wyszłam z domu, a on twierdzi, że to nie ma znaczenia, że cały czas tak samo mu się podobam, tak samo go pociągam, że jestem dla niego najpiękniejsza itd.. przegadaliśmy to jako tako, bo on więcej nie chce o tym rozmawiać, ale ja nie potrafię do tej pory sobie z tym poradzić, nie wiem czy bardziej chodzi o to, że mnie oszukał czy że w ogóle się zaspokajał, cały czas myślę dlaczego, czy dalej mnie nie okłamuje, czy może robi to dalej, tylko teraz dobrze się ukrywa.. nie wiem, dobija mnie to cały czas, doszło to do takiego stopnia, że zmieniłam świetną pracę na byle jaką, w której będę pracować w tych samych godzinach co on, bo w poprzedniej każdego dnia wychodząc rano do pracy myślałam cały czas o tym, że może właśnie to robi i mnie okłamuje, straciłam zaufanie do niego, mimo że do tego momentu był jedyną osobą, której ufałam bezgranicznie i zawsze mogłam na niego liczyć i niczym się nie martwić.. nie podejrzewam o żadne zdrady, bo wiem, że tego by nie zrobił, ale cały czas mam w głowie to, że mnie oszukuje i nadal to robi. Jest to dla mnie strasznie trudne, coraz gorzej to przeżywam, wiecznie płacze, a chciałabym być znowu szczęśliwa, witać go codziennie z uśmiechem jak przed tą sytuacją i nie rozmyślać o tym w kółko, bo męczy mnie już to strasznie do tego stopnia, że mimo, że kocham tego człowieka nad życie i chciałabym być przy nim do grobowej deski to myślę o rozwodzie, żeby zarówno on się nie męczył cały czas moim złym nastrojem i żebym ja mogła przestać myśleć już o tym co on robi i czy mnie nie okłamuje.. juz nie mam siły
Jak radzić sobie z lękiem przed odrzuceniem w związku?
Cześć, Mam problem z silnym lękiem, że moja obecna dziewczyna mnie nie kocha — boję się, że nie chce się ze mną spotykać ani pisać, że po prostu mnie nie lubi. W przeszłości byłem w związku, który bardzo mnie zniszczył psychicznie: tam często podważano moje uczucia i przestałem rozumieć, czym jest miłość i co powinienem czuć wobec drugiej osoby. Moja aktualna partnerka nigdy nie dała mi powodów, żeby myśleć, że mnie nie kocha. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, znamy moją historię i ona stara się mnie wspierać. Daje mi zapewnienia i konkretne gesty, ale nie potrafię im zaufać — moje lęki odbierają im wartość. Potrafię się tylko skupić na negatywnych sytuacjach i kompletnie je wyolbrzymiam i nadmiernie analizuje szukając jakiegoś nieistniejacego dna. Na przykład: "nie odpisuje mi dzisiaj tak szybko jak wczoraj i robi to w suchszy sposób, napewno już nie chcę ze mną pisać, wszystko jest źle i musi mnie już nie kochać". To wydaję się niepoważne ale to realne myśli które doprowadzają mnie do szału. Czuję, że lęk przejmuje nade mną kontrolę: ciągle o tym myślę, mam ataki paniki i nie potrafię normalnie funkcjonować. Coraz częściej pojawia się też poczucie, że sam przestaję ją kochać, co mnie przeraża. Nie chcę, żeby mój lęk zniszczył naszą relację ani obwiniać jej o to, co się dzieje we mnie. Chodzę od niedawna na terapie, mineły dopiero dwie wizyty i wiem, że droga jest długa i ciężka ale z dnia na dzień jest coraz gorzej i czuje, że mam mało czasu zanim się psychicznie wykończe.
Co mam zrobić, jak od jakiegoś czasu każdy, kto jest mi bliski, się oddala?
Co mam zrobić, jak od jakiegoś czasu każdy, kto jest mi bliski, się oddala? I co mam zrobić, bo mój partner nieświadomie przy mnie jak spał dotykał przez sen moją przyjaciółkę, we 3 byliśmy mocno podpici i spaliśmy w jednym łóżku i od tamtej pory oboje się ode mnie oddali, nawet jak już sobie wszytko wyjaśniliśmy? Co mam zrobić, aby nie stracić z nimi relacji?
Dalsza miłość po zerwaniu i skrzywdzeniu przez chłopaka. Mam wrażenie, że nikogo już nie pokocham.
Od razu napiszę, że jestem w wieku nastoletnim (15 lat), a tematem jest rozstanie z moim chłopakiem. Nasza relacja trwała ponad pół roku, a sam związek ponad 3 miesięce. To on zainicjował wszystko (właściwie to swoimi miesięcznymi staraniami sprawił, że coś poczułam). Pierwszy miesiąc był cudowny. Oboje byliśmy w formalnym związku pierwszy raz mimo że ja już wcześniej miałam taką swoją "pierwszą szczerą miłość". Zakochałam się w nim, on zaczął obiecywać wręcz rozpaczliwie, że mnie nie zostawi, codziennie prosił, bym obiecała, że ja go też, planował naszą przyszłość i na spotkaniach był ewidentnie bardzo zakochany. Czułam się wspaniale. Mieliśmy parę większych kłótni ,ale oboje nie chcieliśmy kończyć relacji. Często pytałam go o jego potrzeby, ale w pewnym momencie zaczęłam słyszeć, że aby to miało sens muszę sama się domyślić jakie błędy popełniam. Tłumaczyłam, próbowałam rozmawiać - bezskutecznie. W pewnym momencie dostałam screena od jego koleżanki, która z satysfakcją wysłała mi część rozmowy gdzie mój były pisze, że chyba ze mną zerwie bo go wku**iam. Zerwał. Długo go prosiłam, aby nas tak nie porzucał, pisałam o wszystkich rzeczach, które mogę zmienić, ale on uparcie powtarzał, że do ex się nie wraca i proponował znajomość. Parę dni potem jego przyjaciel do mnie napisał, a gdy były się o tym dowiedział to nagle mnie zaatakował powiedział, że żałuje, że ze mną był i zablokował. I od tamtego czasu nie mamy kontaktu, a ja o nic już nie proszę, bo czuję, że takie błaganie tylko wszystko pogorszy, a on wyraził się na tyle jasno, że aż wstyd pisać. Jako że chodzimy razem do szkoły to większość znajomych stanęła po mojej stronie i teraz jest mocno obgadywany, więc pewnie uważa, że jestem temu winna mimo, że nie wypowiadam się w ogóle na jego temat i unikam jego imienia. Minął ponad miesiąc, a ja i tak każdego dnia mam ataki paniki i wspominam oraz tęsknię i zastanawiam się czy w przyszłości coś nas połączy, gdy on będzie już dojrzałym człowiekiem. Czuję jakbym już nie mogła pokochać kogoś tak samo, bo najzwyczajniej nie chcę. Był dla mnie bardzo ważny (i jest) i przeżyłam z nim mój pierwszy związek, pocałunek i parę innych tak znaczących rzeczy i mimo że wiem, że mnie skrzywdził oraz czasem go nienawidzę za jego zachowania to i tak kocham go i gdyby potrzebował mojej pomocy - ja bym była dla niego. Bardzo boli mnie, że już mnie raczej nie kocha i z jednej strony nienawidzę tego bólu a z drugiej wcale nie chcę iść dalej bo to znaczy bardzo dużo i nie chcę udawać, że tak nie jest. Słyszę często, że tęsknię za wyobrażeniem osoby, ale jednak tęsknię też za jego wadami i realnym zachowaniem i mimo tego go kocham. Podobno prawdziwa miłość jest na zawsze - chyba to prawda, ale ciężko zaakceptować to, że on może już nigdy nie poczuć tego samego.
Mam 30 lat ostatnio w moim życiu pojawił się mężczyzna. Jest dwa lata młodszy i ma na swoim koncie stratę żony i dziecka
Mam 30 lat ostatnio w moim życiu pojawił się mężczyzna. Jest dwa lata młodszy i ma na swoim koncie stratę żony i dziecka, którzy zginęli w wypadku. Zaangażowałam się w naszą znajomość i nie czuję zazdrości o jego zmarłą żonę, ale mam wrażenie, że on nie traktuje mnie poważnie. Było wszystko w porządku, a teraz zaczął ograniczać kontakt. Czy warto wchodzić w taką relację i jak powinnam postępować z takim mężczyzną.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!