
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Zaczęłam doszukiwać...
Zaczęłam doszukiwać się u partnera oznak zdrady, mimo że nie mam powodów do braku zaufania.
A
Agnieszka Wloka
Droga,
ważne, że zdaje sobie Pani sprawę z tego, co się z Panią dzieje….ja jednak mam wrażenie, że tu chodzi bardziej o zaufanie samej sobie - że jest Pani atrakcyjną kobietą, o którą warto zabiegać - myśli Pani tak o sobie? Wbrew temu, czego może sie Pani spodziewa, ja zachęcam do potraktowania siebie lepiej…zrobienie czegoś dla siebie, kupienia sobie czegoś, ale też może coś w kierunku samorozwoju. Tu chodzi o Pani patrzenie na siebie i podnoszenie swojej samooceny:)
A poza tym dobrze, żebyście odświeżyli swój związek, razem przemyśleli co robić, żebyście się sobą nie znudzili.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marta Łuszczykiewicz
Dzień dobry,
W obecnej sytuacji, jeżeli jest ona dla Pani napięta i coraz bardziej frustrująca zalecałabym wizytę u psychologa i rozważenie podjęcia spotkań terapeutycznych. Lęk przed porzuceniem, który Pani opisuje może mieć swoje źródło w Pani wcześniejszych doświadczeniach lub postawach rodziców i aktywować się w ostatnim czasie. Może również odnosić się do Pani poczucia wartości lub dynamiki związków, która się zmienia z biegiem czasu (stąd porównywanie w myślach starań Partnera z początków związku). Z Pani wiadomości wnioskuję, że jest Pani pewna uczuć i stałości ze strony Partnera, dobrze, że ma Pani tą świadomość i chce przyjrzeć się swojemu zachowaniu.
Wizyta u psychologa pomoże Pani ustabilizować emocje (tego zapewne obecnie potrzebuje Pani najbardziej) i ustalić kierunek ewentualnej pracy terapeutycznej.
Pozdrawiam
Marta Łuszczykiewicz

Zobacz podobne
Dzień dobry, mój partner jest obsesyjnie zazdrosny, sprawdza mój telefon, nie chce, abym wychodziła ze znajomymi, czasami nawet jest kłótnia o rodzinę. Sporym problemem dla niego jest także mój ubiór (który według mnie i innych jest normalny). Partner również faworyzuje wszystko, co jest jego, nawet psa. Kolejnym problemem jest jego relacja z siostrą (siostra 10 l.). Cały czas chciałby ją wszędzie zabierać, porównuje ją do mojej córki (z poprzedniego związku). Ostatnio jego siostra spędziła u nas tydzień – przez ten czas nawet nie przytulił mojej córki, gdy na co dzień sam domaga się przytulania. Pod koniec dnia, gdy jego siostra pojechała do domu, rozpłakał się, że mało z nią porozmawiał, co według mnie też jest troszeczkę dziwne. Według niego nie mamy nic wspólnego – mieszkanie (wynajem) jest jego, jego jest jeden pies, mój jest drugi, do którego, swoją drogą, zwraca się bardzo niemiło.
Przepraszam, że tak chaotycznie, ale piszę to pod wpływem emocji. Czy według Was ja przesadzam, czy partner ma jakiś problem ze sobą? Czy jego relacja z siostrą jest normalna
Witam, jestem właśnie po rozstaniu z partnerem, byliśmy razem 3 lata ,co prawda mieszkaliśmy daleko od siebie, ale raz dwa razy w miesiącu jeździliśmy i codziennie rozmawialiśmy na kamerce.
Nie wiem co sie stało, bo mieliśmy w niedługim czasie zamieszkać u niego ,ale on zaczął być wulgarny ,obrażać mnie słowami ,był agresywny, gdy dzwonił . Dodam, że pochodzi z patologicznej rodziny, sam też wcześnej dużo sie bawił , ciągle miał pretensje o piwo, które chciał popijać w każdym miejscu ,dosłownie na spacerze ,na ulicy,w parku ...nie jestem abstynentką, ale piję okolicznościowo, więc nieczęsto .
Wreszcie kiedy już wynajął mieszkanie dla nas, obwiniał mnie, że zmieniłam sie, obrażał przy każdym telefonie, przeklinał, na moje uwagi nie reagował , prosiłam, żeby już przestał .
Wyciągał rzeczy z przeszłości nasze sprzeczki, które były oczywiście z mojej winy. Wszystko było z mojej winy zawsze ,nigdy nie odniósł sie do tego, co sam pisał czy mówił ,tylko moja wina była .
Ciężko mi bardzo ,to już 3 tygodnie jak nie rozmawiamy, w nerwach też napisalam do niego co myślę na ten temat. Czuję się bardzo winna i tęsknie.
Ja zawsze wyciągałam rękę na zgodę ,tym razem już było za dużo i liczyłam, że jak pierwszy raz się postawie, to on zrozumie, że mnie skrzywdził. Nic bardziej mylnego ,zero kontaktu od niego ,jakbym nic nie znaczyła.
Jak mam sobie to wytłumaczyć ,bo już doszukuje sie winy w sobie ..że moze nie byłam za dobra dla niego ,ale zawsze wspierałam ,tłumaczyłam, dużo czytałam o dorosłych dzieciach DDA ,... Czemu on tak łatwo zrezygnował i mnie obrażał ,nie moge tego pojąć . Jestem załamana .
