Wstecz

Od czego zacząć radzenie sobie z codziennością po rozstaniu?

KK

Nie umiem się pozbierać po rozstaniu. Od czego zacząć?
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Tak mało danych, a takie ważne pytanie :)

Tak sobie myślę, że na pewno zacząć od troski i zrozumienia dla samego/samej siebie…Warto coś dla siebie zrobić, żeby zwyczajnie poczuć się atrakcyjnie, pozytywnie, może pomyśleć nad jakimś fajnym celem, na który teraz jest czas, np. siłownia, wolontariat, wyjazd… - coś, co zapełni lukę po związku. Inna sprawa to taki czas medytacji, wyciszenia, w którym warto z jednej strony nic nie robić - żeby emocje po prostu przepłynęły, a zaraz za tym, czas na rachunek zysków i strat - na pewno teraz jest za dużo emocji, ale za chwilkę zobaczysz, że rozstanie ma nie tylko złe strony…. 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

To naturalne, że po rozstaniu pojawiają się różne nieprzyjemne dla nas emocje - jest to całkowicie normalny proces. Na początek trzeba dać sobie czas na pogodzenie się z nową rzeczywistością i poradzeniem sobie z emocjami. Natomiast, jeżeli niemożność poradzenia sobie z rozstaniem trwa dłużej i utrudnia codzienne funkcjonowanie to warto udać się do psychologa lub psychoterapeuty.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z kryzysem w związku, gdy partner nie wie, czy kocha?

Mam partnera, jesteśmy razem wprawie 3 lata, mamy też dziecko, mieszkamy razem, często się kłócimy, on jest tą osobą, która zwraca uwagę na dziewczyny, lub siedzi na portalach randkowych. Około 2 tygodnie temu powiedziałam, że mam tego dosyć i go wyrzuciłam z domu. W ciągu dnia pogodziliśmy się i kilka dni temu on mi mówi, że nic do mnie nie czuje i że nie wie, czy mnie kocha i przez te 2 tygodnie nic do mnie nie czuł. Bardzo proszę mi wyjaśnić, o co chodzi, jak to jest możliwe, jestem pogubiona  i bardzo jego słowa mnie bolą

11 odpowiedzi
W moim małżeństwie dzieje się bardzo źle. Czuję że mąż się ode mnie odsunął...
W moim małżeństwie dzieje się bardzo źle. Czuję, że mąż się ode mnie odsunął.... Rozmowy między nami nie ma... Kiedy chcę porozmawiać, to on milczy. Boli to bardziej niż gdybym usłyszała coś, czego nie chcę usłyszeć... Nie umiem już tak żyć... Mamy 3 dzieci...
2 odpowiedzi
Trzymanie się przeszłości i martwienie się. Brakuje mi również moich starych przyjaciół.
Dzień dobry, co mogę zrobić by nie rozmyślać ciągle nad przeszłością? To, co obecnie dzieje się w moim życiu, nie jest jakieś najlepsze, poza tym zawsze bardziej skupiałam się na tym co było. Jak patrzę na zdjęcia sprzed paru lat to zastanawiam się, jak wtedy na to wszystko patrzyłam, co myślałam itp. Poza tym spokoju nie daje mi to, że minęło ponad pół roku od kiedy straciłam kontakt z moją grupą znajomych a ja nadal nie umiem się z tym pogodzić. Mam dwie wspaniałe przyjaciółki od bardzo dawna i z nimi też cudownie spędzam czas, ale z tamtą grupą również byłam dość zżyta.:( Jak patrzę na nich wszystkich w szkole to nadal mam w głowie, jak było fajnie i jestem smutna przez resztę dnia. Bardzo bałam się zawsze utraty znajomych i gdy to się stało, może trochę z mojej winy, bo nie pisałam do nich pierwsza w wakacje, to mocno mnie to przybiło, ponieważ w przeciągu roku miałam sporo problemów. Obecnie od niedawna leczę zaburzenia lękowe i mam wrażenie, że te inne problemy mi to utrudniają i co mogę zrobić by je zwalczyć?
1 odpowiedź
Obawy przed relacjami romantycznymi z powodu niskiej samooceny i wyglądu po redukcji masy ciała
Obawiam się zaangażowania w relacje romantyczne, ponieważ mam trudność w zaakceptowaniu pewnych swoich cech - informacji o sobie. Wzbudzają one we mnie silny wstyd i lęk. Proces poznawania się i odkrywania siebie w relacji jest dla mnie bardzo trudny - boję się wyśmiania, zawstydzenia i braku akceptacji ze strony potencjalnego partnera. Co mnie samej potwierdziłoby moje negatywne przekonania na swój temat - nie jestem warta miłości, nie jestem atrakcyjna dla mężczyzn, jestem w jakiś sposób wadliwa. Wiem, że to kwestia mojego jednostronnego myślenia i jeśli chcę to zmienić to trzeba skonfrontować się z tym lękiem i wstydem i próbować się otwierać, mówić o sobie. Ale nie wiem jak się przełamać, kiedy tylko próbuję o tym powiedzieć (nawet terapeucie) to automatycznie zamieram i się wycofuję. A dokładnie chodzi o to, że jestem po dużej redukcji masy ciała - ponad 70kg i moje ciało to wisząca skóra, pełna rozstępów- zdecydowanie nie jest to ani atrakcyjne ani seksowne, więc boję się rozwijać relacje, bo obawiam się tak pokazać facetowi podczas seksu. Po drugie sama kwestia operacji bariatrycznej- wiele osób ocenia to bardzo negatywnie, a dla mnie to wrażliwy temat i czuję się zawstydzona i bezbronna przy takiej krytyce. Po trzecie mam 37 lat i nigdy nie byłam w związku z mężczyzną, co odczuwam jako bardzo upokarzające i też u drugiej strony mogą pojawić się obawy "co jest z nią nie tak". Mam też niewielkie doświadczenie w seksie, co biorąc pod uwagę mój wiek i wygląd ciała dodatkowo mnie zawstydza i utrudnia budowanie relacji. W jaki sposób mogę pomóc sobie, aby przełamać się, otworzyć się, chociażby najpierw przed terapeutą, a potem przed potencjalnymi partnerami? Zbudowanie relacji romantycznej jest dla mnie ważne. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
8 odpowiedzi
Partner zdecydował się zakończyć ze mną związek, co było dla mnie bardzo nagłą i drastyczną decyzją. Uważa, że nie był szczęśliwy ze mną.
Jakieś 3 tygodnie, mój partner, z którym byłam 18 miesięcy od momentu, kiedy do siebie wróciliśmy po rocznym rozstaniu ( wcześniej byliśmy ze sobą 14 miesięcy) oświadczył mi, że nie chce ze mną być w związku, tylko się przyjaźnić. Jego odpowiedź na moje pytanie 'dlaczego'- podjął taką decyzję, była taka, że nie jest ze mną szczęśliwy. Dodam, że jestem mamą nastolatka, mój partner mieszka sam. Pomieszkiwaliśmy u siebie. On częściej u mnie, ze względu na to, że mam syna i nie mogę mieszkać u niego na chwilę obecną. Zastanawia mnie jednak skąd tak drastyczna decyzja z jego strony? Nie byliśmy idealną parą, miewaliśmy wzloty i upadki, jak w każdym związku. Od momentu kiedy partner oświadczył mi, że to koniec mamy ze sobą sporadyczny kontakt telefoniczny. Kiedy jednak próbuję porozmawiać z nim na ten temat - sprawę stawia jasno - nie, bo nie, był podobno nieszczęśliwy, choć wg mnie byliśmy szczęśliwi. Mówi, że mam mu dać spokój i się odczepić a często sam do mnie wydzwania.🙈 Mimo wszystko zależy mi na tym związku, dlatego jestem bardzo zszokowana jego decyzją, tak nagłą i drastyczną. Zastanawiam się czy on po prostu kogoś nie poznał i teraz ma w sobie bardzo dużo siły, żeby podjąć pewne kroki. Czy powinnam odpuścić , walczyć a może dać mu czas. Dodam jeszcze, że partner jest uzależniony od alkoholu. Niestety jest po paru nieudanych terapiach, kilka razy zawiódł mnie, kiedy powinien być, a leżał upity u siebie do nieprzytomności. Natomiast nie jest agresywny po spożyciu alkoholu, raczej zamyka się sam w swoim mieszkaniu i bez towarzystwa upija się.
1 odpowiedź
Po trudnych sytuacjach z moją dziewczyną mam trudności - ciągle mam je w głowie, ciągle mnie bolą. Co powinienem zrobić?
Witam, mój problem polega na tym, że jestem w związku z dziewczyną (Emilą) ponad rok naprawdę często się kłócimy(ja mam 18 lat, a ona 17) W 90% kłótnie dotyczą tego samego tematu, a mianowicie: moja dziewczyna na początku związku bardzo blisko żyła ze swoim kuzynem (Dawidem)(spędzili ze sobą całe dzieciństwo, jednak on kilka lat temu się wyprowadził na wieś przez co osłabił im się kontakt, jednak dalej pisali i spotykali się co jakiś czas). Po około dwóch miesięcy związku w naprawdę cudownej atmosferze przyszedł wieczór, kiedy to napisała mi, że najprawdopodobniej jedzie do kuzyna na weekend, wtedy również napisała mi, że jeden z kolegów Dawida, z którym mieli spędzać wspólnie czas „jest ostatnio dziwnie chętny” pytając dlaczego, odpisała, że pisze jej, że jest słodka i nie może się doczekać kiedy przyjeżdża. W tamtej chwili lekko zdenerwowany napisałem do tego kolegi i jasno wytłumaczyłem, że ma tak nie robić, bo Emila jest w związku, ten odrazu mnie przeprosił i uznałem temat za zakończony. Po delikatnej wymianie zdań z dziewczyną stwierdziła, że tam nie jedzie, bo będzie dziwnie jak do niego napisałem, bo pomyślą, że ona mi się skarży. Dwa dni później jednak dostaję od niej wiadomość, że Dawid po nią przyjechał i siedzą wraz z kilkoma kolegami i piją alkohol. (Tutaj warto dodać, że Emila nigdy wcześniej nie piła alkoholu, podczas jednej z pierwszych rozmów obiecała mi, że ten pierwszy raz zrobimy to razem). Pod wpływem nerwów wydzwoniłem po znajomych i pojechaliśmy razem do klubu, będąc tam pisałem z Emilą, która spożyła tyle alkoholu, że nie była w stanie napisać jednego wyrazu poprawnie przez co ja sam piłem coraz więcej. Na następny dzień pojechałem do niej, oboje płakaliśmy ze względu na to, że to była nasza pierwsza poważniejsza sytuacja, ja wyjaśniłem, że mogłem się zdenerwować skoro ona pojechała pić alkohol z 3 innymi chłopakami, ona nie do końca rozumiała moje zarzuty, tłumaczyła się, że przecież pojechała tam ze swoim kuzynem, mimo to pogodziliśmy się. Następną sytuacją były chrzciny, na których matką chrzestną była Emila, a ojcem chrzestnym Dawid. Podjechali pod mój dom i podczas drogi na chrzciny oboje siedząc z przodu samochodu praktycznie mnie ignorowali, bez przerwy gadali tylko ze sobą, ja próbując dołączyć do rozmowy dostawałem odpowiedź tylko jednym słowem, ale sytuacja się zmieniła, kiedy Dawid podjechał pod swoją koleżankę, która zastąpiła miejsce Emilii, co spowodowało, że ta nagle znajdując się ze mną z tyłu auta jakby przypomniała sobie o moim istnieniu i zaczęła sama do mnie zagadywać(wiem, że to nic strasznego, ale też czuję dyskomfort kiedy to wspominam). Podczas chrzcin pamiętam, że siedzieliśmy w taki sposób, że Emila na środku a my po bokach i ona jedna dłoń na moim udzie a drugą na jego przez co bardzo dziwnie się poczułem (nawet po rozmowie z mamą doszliśmy do wniosku, że coś jest tam nie tak). Trzecia sytuacja miała miejsce około miesiąc po chrzcinach, wtedy również po Emile przyjechał Dawid i pojechali do niego, wtedy już o wszystkim wiedziałem(zgodziłem się, żeby jechała ze względu na to, że nie chciałem być jakimś chłopakiem, który zabrania jej spotykania się z innymi) wtedy wyciągnęli ją na jakąś domówkę, na której znowu piła alkohol, ale tym razem już dużo mniej, pisaliśmy też wtedy ze sobą, więc wiedziałem co się dzieje, mimo tego całą noc płakałem i totalnie źle się z tym czułem, że jeździ gdzieś z jakimiś chłopakami, których nie bardzo znam i pije alkohol. Czwarta sytuacja była również koło 2 miesięcy po poprzedniej, wtedy po super spędzonym tygodniu, nie chcąc mnie denerwować powiedziała, że w weekend jedzie do cioci na co odparłem, że wiem, że jedzie do Dawida, wtedy zapytała się mnie czy nie chce jechać z nimi, że naprawdę bardzo by się cieszyła gdybym jechał z nimi i byłoby super, a więc postanowiłem, że pojadę. Pojechaliśmy do tego kuzyna, na początku było okej, ale jednak czułem, że Emila więcej uwagi poświęca mu i jego kolegom, niż mi. Od kuzyna poszliśmy na ognisko, trochę sobie wypiłem i zacząłem jej mówić, że nasz związek chyba nie ma w ogóle sensu, ponieważ czuję, że więcej szczęścia dają jej kuzyn z kolegami, niż ja. Muszę przyznać, że zrobiła się tam wtedy naprawdę spora afera, pamiętam widok (chyba jeden z gorszych w moim życiu) Emili płaczącej w bluzie kuzyna dodatkowo przytulającej się do niego, nie pamiętam czy kiedykolwiek mnie tak rozwścieczyło. Na następny dzień po powrocie do domu pokłóciliśmy się właśnie o to, że ja czułem, że ona jest szczęśliwsza przy nich, a ona mi mówiła, że to jest tylko kuzyn i to ja jestem dla niej najważniejszy. Po całej nocy kłócenia się spotkaliśmy się następnego dnia, wręczyłem jej kwiatka i przeprosiłem ją za swoje zachowanie. Około miesiąca i paru kłótni o to samo później, Emila napisała mi długą wiadomość o tym, że zrozumiała swój błąd i że to towarzystwo nie jest dla niej i przez cały ten czas udawała kogoś kim nie jest. Pytając się jej czemu to robiła zawsze odpowiadała, że zazdrościła mi tych wszystkich historii, które jej opowiadałem i tego nastoletniego życia, którego ona nigdy nie zaznała. Co jakiś czas z mojej strony wracał temat, ponieważ nie umiałem zrozumieć ani sie z tym pogodzić, czemu zachowywała sie w stosunku do mnie w taki sposób. W rozmowach na ten temat zawsze mówiła, że jadąc tam nie chciała pić, tylko oni ją namawiali, na co zawsze odpowiadałem, że przecież mogłaś odmówić. Po kilku miesiącach męczenia się z myślami i ciągłym zadawaniu sobie pytania „dlaczego?” zacząłem zastanawiać się jak wyglądała rozmowa z kolegą Dawida, o której mówiłem na początku. Zapytałem się Emili czy pisała będąc ze mną w związku z jakimś chłopakiem dając mu poczucie, że ma jakieś szansę, odparła na to, że przysięga, że nigdy. Wtedy wziąłem jej telefon i wszedłem na rozmowę z tym kolegą i tam zobaczyłem coś w co nie mogłem uwierzyć. Okazało się, że to Emila głównie pytała się kiedy będą pić non stop pisząc „kiedy się naje*iemy??” Co totalnie mnie zaskoczyło. W rozmowach można było zauważyć, że kolega kuzyna ewidentnie próbuje ją poderwać na co ona go nie zbywała, tylko pisała mu wiadomości typu „ty też u mnie dawno zaplusowałeś/jesteś takim super chłopakiem z poczuciem humoru” dodatkowo ewidentnie pokazując mu, że podoba jej się jak on ją komplementuje. Wszystkie wiadomości tłumaczyła w taki sposób, że dla niej na tamten moment to totalnie w żadnym stopniu nie było na poważnie, całą rozmowę traktowała jako żart, ja jednak nie jestem co do tego pewien, ponieważ on pisał jej tam zdania typu „na opisanie tego jak wspaniała kobietą jesteś nie ma słów”. Cała ta rozmowa też nie była jakąś zdradą czy czymś takim, ale musze przyznać, że bardzo, ale to bardzo zabolało. Po przeczytaniu rozmów postanowiłem się wyżalić przyjaciołom i rodzicom i wszyscy jakby jednym głosem odpowiedzieli mi „może i zrobiła niefajnie, ale to nie jest na tyle mocne, żeby zrywać” postanowiłem posłuchać i dać Emili kolejną szansę. Od tamtego czasu naprawdę często się kłócimy, ja się złoszczę, że tak robiła, a ona ciągle używa argumentu, że była głupia i udawała przy nich kogoś kim nie jest i że teraz totalnie się zmieniła. Jak mam być szczery to ja wierzę w tą jej zmianę, naprawdę widzę, że ta dziewczyna trochę inaczej zaczęła patrzeć na świat, tylko mój obecny problem polega na tym, że ja totalnie nie potrafię się pogodzić z tym, że tak się działo. Wmawiam sobie, że ta jedyna by tak nie zrobiła, dodatkowo dochodzi do tego dziwna relacja z kuzynem, z którym sobie pisali w tamtym okresie komentarze pod zdjęciami typu „do twarzy ci z …” i emotki z serduszkami czy właśnie z tą nieszczęsną ręką na udzie, która nie może mi wyjść z głowy. Bardzo ważne jest również, żebym wspomniał, że kiedy jesteśmy razem to naprawdę świetnie spędza się nam czas, bardzo dużo się śmiejemy i rozmawiamy na przeróżne tematy, wtedy dużo rzadziej myślę o tych negatywnych rzeczach, a nawet jak zacznę w jej obecności to myśle sobie „kurde dobra ona jest super, tamte rzeczy są już nieważne, one działy się prawie rok temu”. Potrzebuję pomocy, ponieważ temat wciąż wraca co parę dni. Ale co najciekawsze wraca głównie kiedy jestem sam, kiedy ona jest przy mnie, dzieje się to znacznie rzadziej. Bardzo dziękuję jeśli ktoś przeczytał to w całości i byłbym bardzo wdzięczny za udzielenie kilku porad jak poradzić sobie z tego typu sytuacją. Pozdrawiam ;)
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.