Left ArrowWstecz

Od czego zacząć radzenie sobie z codziennością po rozstaniu?

Nie umiem się pozbierać po rozstaniu. Od czego zacząć?
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Tak mało danych, a takie ważne pytanie :)

Tak sobie myślę, że na pewno zacząć od troski i zrozumienia dla samego/samej siebie…Warto coś dla siebie zrobić, żeby zwyczajnie poczuć się atrakcyjnie, pozytywnie, może pomyśleć nad jakimś fajnym celem, na który teraz jest czas, np. siłownia, wolontariat, wyjazd… - coś, co zapełni lukę po związku. Inna sprawa to taki czas medytacji, wyciszenia, w którym warto z jednej strony nic nie robić - żeby emocje po prostu przepłynęły, a zaraz za tym, czas na rachunek zysków i strat - na pewno teraz jest za dużo emocji, ale za chwilkę zobaczysz, że rozstanie ma nie tylko złe strony…. 

 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

To naturalne, że po rozstaniu pojawiają się różne nieprzyjemne dla nas emocje - jest to całkowicie normalny proces. Na początek trzeba dać sobie czas na pogodzenie się z nową rzeczywistością i poradzeniem sobie z emocjami. Natomiast, jeżeli niemożność poradzenia sobie z rozstaniem trwa dłużej i utrudnia codzienne funkcjonowanie to warto udać się do psychologa lub psychoterapeuty.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

2 lata temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z inwazyjnością rodziny w sprawach finansowych i relacyjnych?
Dzień dobry Nazywam się Sandra. Mam 34 lata. Choruję na Zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Jestem osobą z niepełnosprawnością. Obecnie jestem w udanym związku. Mieszkam z partnerem w moim mieszkaniu. Ja jestem na rencie a on jest kierowcą autobusu w MZA Warszawie. Choruję również na depresję. Na nią biorę lek Asentrę. Po tym leku czuję się dobrze. Jestem pod opieką psychologa i psychiatry. Mój partner bardzo mnie wspiera i pomaga mi w życiu codziennym. Jest bardzo zaradny życiowo. Moja rodzina polubiła Piotra i co niektórzy w mojej rodzinie nam kibicują. Mam problem z dogadywaniem się z ciocią ( siostrą mojej mamy) która mieszka w Gdyni. A my mieszkamy w Ząbkach pod Warszawą. Chodzi o nasze sprawy w związku które czasem ciocia nie akceptuje lub narzuca w naszej rozmowie swoje zdanie. Niby jestem samodzielna i nie mieszam z nią tylko mieszkam u siebie a ona mimo wszystko chce nadal kontrolować moje życie i nasze decyzje które podejmuję wspólnie z Piotrem. Nie lubię z nią rozmawiać na temat pieniędzy. Ciocia po prostu mi nie wierzy ,nie ufa mi ( nam nie ufa ) w sprawie płatności za rachunki. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. I nie wiem co mam z tym zrobić. ? Irytuje mnie to bo czuję, że za bardzo wtrąca się w nasze życie. Podczas rozmowy z Ciocią bardzo blokuję się podczas rozmowy z nią na temat pieniędzy. Nie wiem dlaczego tak jest.? Próbuję to jakoś zrozumieć. W poprzednim związku byłam z około 8 lat. Poprzedni były partner mnie niestety oszukał i okradł z pieniędzy i nigdy ich nie oddał. Wydaje mi się że przez tą poprzednią sytuację ciocia nam nie ufa a bardziej mi nie wierzy w to co jej mówię. Uważa, że muszę uważać na to żeby mnie chłopak nie oszukiwał. Jej zdaniem powinien on więcej się dokładać do naszego wspólnego budżetu jak zarabia znacznie więcej. Z kolei ja się nie zgadzam z jej opinią. Czułabym się niekomfortowo gdyby chłopak miał za wszystko płacić. Czułabym bym się z tym źle. Niestety ona tego nie rozumie. Już nie wiem jak mam z nią postępować.? Jestem dorosłą osobą a ona traktuje mnie nadal jakbym była dzieckiem. Nie rozmawiałam z nią żeby przestała ingerować w nasze sprawy. Bo nie chcę się z nią kłócić i nie chciałabym tracić z Ciocią relacji ani wykreślać ją z naszego życia. Mimo wszystko jest dla mnie ważna. Pomogła mi z przeprowadzką z Gdyni a tata pomagał mi kupić mieszkanie w Ząbkach. Mamy nie mam zmarła kilka lat wcześniej. Bardzo proszę o radę. Co mogę zrobić żeby było lepiej ?. A czego powinnam unikać w rozmowie z Ciocią. ? Pozdrawiam serdecznie
Jak przestać nadmiernie zabiegać o uwagę innych i odnaleźć własną wartość?
Przychodzę z pytaniem, jak mam przestać nadmiernie o kogoś zabiegać? Za każdym razem, kiedy mam jakiegoś nowego znajomego, albo jest to ktoś na kim mi zależy, zawsze piszę do nich bardzo długie wiadomości jak to mi na nich zależy, co robię nie za często, ale się zdarzy bo boję się, że inaczej ich stracę. Ja w życiu nie dostałam od nikogo takiego czegoś. Może raz, ale to było na urodziny, i prawdopodobnie ta osoba się ze mnie wyśmiewała, ponieważ już nie mam z nią kontaktu. To samo jest na żywo, przynoszę innym coś co lubią, zapamiętuje małe rzeczy, oni nie. Jestem jak tylko jakieś wypełnienie dla innych, nigdy nie byłam dla kogoś na tyle ważna, aby ktoś o mnie się martwił. Z każdym problemem zawszę musiałam uporać się sama, nawet jeśli ja już o tą pomoc nawet błagałam, bo był moment w moim życiu kiedy chciałam to wszystko skończyć z braku sił i mimo, że jest o wiele lepiej niż wtedy, dalej czuję pustkę. Nawet jeśli mam wielu przyjaciół, czuję jakbym ich w ogóle nie miała. Naprawdę chciałabym przestać tak martwić się o innych, bo mimo to, że widzę ze nikt nie będzie się o mnie tak troszczył, to i tak daję z siebie wszystko, aby tylko ktoś mnie nie zostawił. Ja już nie mam na to sił. Chcę, by ktoś też widział we mnie człowieka, że ja też potrzebuję wsparcia od bliskiej mi osoby, ale nie, bo każdy ma tą swoją osobę na pierwszym miejscu. Ja nigdy nie byłam na czyimś pierwszym miejscu, bo nigdy nie byłam, ani nie będę tego wart.
Przyjaciółka - nie czuję, że mnie rozumie i jej mówienie, że "zawsze jestem" jest puste.
Mam w ostatnim czasie problem z przyjaciółką. Nasza relacja miała wzloty i upadki, aczkolwiek pracujemy nad tym, by było lepiej. Jednak w ostatnim czasie mam znów problemy prywatne i nie chcę jej nimi obarczać, ale czuję, że wpływają na mnie strasznie. Chciałam po prostu z nią porozmawiać i tu nie chodzi, by siedziała ze mną 24/7, a czuję się tak jakbym się narzucała. Ma teraz nowe życie, jest szczęśliwa, a ja się czuję zbędna. W odpowiedzi dostałam, że psycholog jej kazała stawiać siebie na pierwszym miejscu i że nie może mi matkować (ma do tego tendecje - przez to poprzednio mieliśmy w przerwę relacji, bo ona faktycznie czuła się przeze mnie przytłoczona, a ja się uczyłam radzić sobie sama). Dodatkowo poczułam się tak, że ona odnowiła kontakt z wieloma osobami i nie nadąża z odpisywaniem, a gdy zasugerowałam jej, że czuję się zmęczona tym, że do każdego muszę pierwsza pisać, to mi odparła, że wcześniej mi to nie przeszkadzało. Ona wytłumaczyła się tym też, że zapomina odpisać, trzeba jej przypominać, mówiąc, że to przez ADHD (wiem, że ma. Nie neguje tego, ale sam fakt, że zwala na to, a gdy ja zwalałam na swoje trudności, to mi zwracała na to uwagę). W dodatku nie czuję, że mnie rozumie i jej mówienie, że "zawsze jestem" jest puste. Może tak twierdzę, bo obecnie tkwie u toksycznej rodziny? Sama nie wiem.
Czy można zbudować więź emocjonalną z rodzicami w dorosłym życiu?
Witam, mam 22 lata, od roku chodzę na psychoterapię. Może to dziwić, ze pomimo terapii zadaje tu pytanie zamiast swojemu terapeucie, aczkolwiek do następnego pytania zostało 3 dni, a nurtuje mnie jedno pytanie, które ciąży na mnie. Otóż na terapie przyszedłem z powodu lęków. Po roku terapii znam ich źródło, wiem ze są one wynikiem moich relacji z rodzicami, w których nie czułem się wystarczająco bezpiecznie i byciem przyjętym. Mimo wszystko zawsze relacje z rodzicami nie były na aż tak złym poziomie jakby się wydawało. Bardzo ciąży na mnie uczucie tego, iz nie czuje więzi emocjonalnej z rodzicami takiej jakbym chciał. Czuje ze moi rodzice obecnie się zmienili niż jak byłem młodszy i maja więcej przestrzeni na moje uczucia. Czy jest szansa żeby w tym wieku zbudować z nimi jeszcze więź emocjonalna? Poprzez na przykład głębsza rozmowę o tym czego mi brakowało i jak na prawdę się czuje przy nich (nigdy wcześniej im tego nie mówiłem).
Rozchodzę się z żoną. I bardzo sobie z tym nie radzę
Rozchodzę się z żoną. I bardzo sobie z tym nie radzę. Ona wygląda że jest u niej lepiej. Zostałem zdradzony. Kochałem ją nad życie. Chociaż trzeba przyznać że nasze drogi w ostatnich latach się rozeszły. A mimo to wszyscy uważali nas za idealnie małżeństwo. Ja bym chciał być z nią, ona nie chce. Po 14 latach.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!