Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Podejrzenie zaburzenia afektywnego dwubiegunowego - czy rzeczywiście?

Amelia

Hej, to drugi raz, gdzie tu piszę na forum i wtedy się pytałam co powinnam zrobić w mojej sytuacji. Jeszcze raz się mogę przedstawić, że jestem 16-latką (za niedługo już 17-latką), która uczęszcza do szkoły średniej. Obecnie chodzę do psychologa co 2 tygodnie i psychiatry (nie mam diagnozy, mam przepisane leki antydepresyjne i regulatory nastroju, których nie biorę, bo powodują wysypkę, mimo że ich ani razu nie wzięłam, więc jestem na samych antydepresantach, które albo mi w ogóle nie pomagają albo pogarszają sytuacje, już je biorę prawie miesiąc) mimo chodzenia do psychologa jest okropnie i tracę jakiekolwiek zmysły. Ciągle się skarżę na moje zmiany nastrojów i problemów z pamięcią. Są dni, gdzie jestem tak euforyczna jak nikt inny, nagle mam wiele pomysłów na siebie, tak mam tyle pomysłów, że mogę czytać książkę jednocześnie wymyślając różne koncepcje, co nie są nawet związane z książką, jestem bardziej ekstrawertyczna (tylko w internecie, w realnym życiu mam paraliż wśród ludzi), nienawidzę wtedy nudy i coraz częściej zdarza się że zakłócam ciszę nocną w swoim domu (włączam głośno muzykę, krzyczę) wtedy mama do mnie dzwoni i mówi, że mam być cicho, bo ona śpi. Nawet w takich okresach śpię po 2-3 godziny, budzę się w nocy i stąd takie krzyki ode mnie z pokoju, bo słucham głośnej muzyki albo gadam sama do siebie albo się śmieje bez wyjaśnionego powodu. Nagle czuję, że wywyższam innych i znam swoją wartość (jakkolwiek to mogę nazwać). Niestety w takich okresach mogę wyrządzić różne szkody (wydanie ponad 1000 zł w ciągu miesiąca mimo że wcześniej mówiłam sobie o oszczędzaniu, czy to kolejne zniszczenie jakieś relacji wykorzystanie kogoś) a potem są okresy gdzie śpię po 7-12 godz i nadal przesypiam w dzień, Leżę ciągle w łóżku, izoluje się od każdego, mam wszystkiego dość, samookaleczam się. Leki antydepresyjne też działają na mnie specyficznie tak, że gdy jestem w tym dołku, to się nic nie dzieje, a gdy jestem w górce to tylko pogarszają- jak to sama nazywam "moje szaleństwo". Na bieżąco mówię psychologowi co się dzieje, psycholog wspomniał o tym, że mam "dwa bieguny" pytając się o szczegóły co ja robię, ile to trwa, ile wtedy przesypiam, czy się wtedy ubieram bardziej kolorowo (powiedziałam, że nadal się ubieram klasycznie na czarno, ale bardziej z makijażem eksperymentuje i ogólnie chce się wtedy dobrze pokazać nawet na zwykle robienie zakupów) i że muszę koniecznie to powiedzieć psychiatrze, którego będę miała już niebawem. Czy to możliwe, że mam dwubiegunowość? (Jeszcze mam podejrzenie o lęku społecznym, ale to osobny temat, w sumie wspomniałam, że przy ludziach mam duży paraliż i wolę się zamknąć w pokoju, a jeśli mam się socjalizować to w internecie)

Dzień dobry, 
Pani Amelio, opisane przez Panią sytuacje i przykłady, brzmią na bardzo obciążające emocjonalnie i poznawczo. Rozumiem Pani obawy i zdaje mi się, że także frustrację, związaną z korzystaniem z pomocy, która na ten moment przynosi nikłe efekty. Dlatego chciałabym pod tym względem Panią uspokoić - właściwa diagnostyka, a także dobranie metod psychologicznych to proces, który zajmuje dłuższy czas - często kilka spotkań. Jeśli ma Pani zaufanie do specjalistów, pod których opieką się Pani znajduje, to proszę się nie obawiać i zaufać procesowi. 

Mam też taką myśl, że wiele z tematów, które Pani opisuje są w granicach normy okresu dorastania. Jako nastolatka eksperymentuje Pani z makijażem, miewa Pani wahania nastrojów, czy chęć słuchania głośno muzyki. Proszę nie pomijać tego aspektu swojego życia - jest Pani nastolatką i wiele z tych objawów, które u osób dorosłych interpretujemy jako dwubiegunowe czy z pogranicza, w okresie nastoletnim stanowią normę rozwojową. Mimo że zdaję sobie, jak jest to trudne, to mimo wszystko proszę Panią o łagodność dla siebie i oceny swojego zachowania. Nie wszystko co nietypowe, jest wynikiem choroby - często to niezbędny element rozwoju. 
Natomiast jak najbardziej proszę dzielić się swoimi odczuciami zarówno z psychologiem, jak i psychiatrą - to oni mają z Panią bezpośredni, stały kontakt i wgląd w Pani samopoczucie. 

Odpowiadając na koniec na Pani pytanie - CHAD, czyli chorobę afektywną dwubiegunową zazwyczaj diagnozuje się w późnym okresie dojrzewania lub wczesnej dorosłości, natomiast same wytyczne co do wieku lub kilka zbieżnych objawów, nie będą jeszcze orzekały o diagnozie. Jeśli obawia się Pani takiej diagnozy - najsłuszniej będzie omówić ten temat ze swoim lekarzem psychiatrą podczas najbliższego spotkania.


Życzę Pani wszystkiego dobrego! 
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, Amelio

Amelio, po pierwsze jak coś powoduje wysypkę, jeśli tego nie spróbowałaś? Pierwsza ważna rzecz w terapii i leczeniu to szczerość. Oczywiście masz prawo razem z rodzicami, bo to oni o Tobie decydują, nie brać leków, ale Twoi lekarze muszą znać Twoją decyzję. W momencie jak faktycznie masz chorobę typu depresja czy dwubiegunowość, nie branie leków znacznie utrudnia i przedłuża Twoje leczenie. Leki psychiatryczne potrzebują czasu, żeby zadziałać, a trzeba być przygotowanym, że w pierwszej fazie działają właśnie odwrotnie niż byś chciała. Jeśli masz wątpliwości co do ich działania to trzeba się kontaktować z lekarzem i on decyduje co do dawki czy zmiany leku. 

 

Co do terapii, Amelio, to terapeuta jest tylko narzędziem, z którego Ty korzystasz…Twoja szczerość na spotkaniach, mówienie o wszystkich emocjach, przeżyciach, trudnych momentach; wykonywać zadania jakie pewnie na terapii sobie ustalacie. Obawiam się też, że bardzo dużo czytasz i próbujesz dowiadywać się o zaburzeniach psychicznych i już wiesz tyle co dobry psycholog…pytanie tylko, czy Cię to nie pogrąża? Nie jesteś psychologiem, poza tym psycholog nigdy sam siebie nie wyleczy… Ty jesteś młoda dziewczyną, uczennicą, czyjąś koleżanką, córką, dziewczyną i warto, żebyś odkryła ile piękna jest w tych rolach społecznych:)

Jednym słowem zapraszam Cię do życia dniem dzisiejszym i życia realnego: szkoła, dom, hobby, znajomi - tu jest pytanie, czy masz w głowie przestrzeń, czy umiesz się pozbierać do realizowania tych swoich obowiązków, czy przyjemności… jeśli nie to właśnie terapia ma pomóc i może iść w tym kierunku; dwa dobrze mieć jasny plan i rytm życia/ dnia; trzy trzeba mieć kogoś kto będzie kibicował, żebyś realizowała to, co sama założysz.

Podsumowując, Amelio: nie szukaj diagnozy samodzielnie i przestań się analizować. Spisz raz wszystko, co obserwujesz, idź do swojego psychiatry i powiedz, pokaż do czego doszłaś  -to jest sprawa lekarza, który też ma wiedzieć jak te objawy utrudniają Ci codzienność. Ty sama możesz dużo dla siebie zrobić - jedno przez to co wyżej napisałam o aktywnościach, a dwa przez znalezienie czasu na medytację, wyciszenie, relaks i coś co będzie dla Ciebie hobby, przy którym “zapomnisz o problemach”

 

Zdjęcie Klaudia Kalicka

Klaudia Kalicka

Psycholożka
26 odpowiedzi na forum

Cześć, trudności, których doświadczasz zdecydowanie warto przekazać lekarzowi psychiatrze. To ta osoba zajmuje się postawieniem diagnozy oraz ma wiedzę na temat leków i leczenia farmakologicznego. Dokładny wywiad oraz być może testy będą konieczne, aby poprowadzić dalszy proces. Udaj się więc na wizytę lekarską i podziel się swoimi obserwacjami. :) Warto szczerze powiedzieć jakie leki bierzesz, jak regularnie itd. To też da jaśniejszy obraz Twojej sytuacji. 

Trzymam kciuki! 

Psycholożka Klaudia

Witaj Amelia,

To bardzo prawdopodobne. Jednak nic nie zastąpi porady u lekarza psychiatry i to on stawia diagnozę. Myślę, że warto przed takim spotkaniem się przygotować, bo skoro masz takie okresy, że nic Ci się nie chce i takie bardziej euforyczne to dobrze by było wszystko wcześniej sobie spisać, żeby do Twojego lekarza trafił jasny obraz tego, co się z Tobą dzieje. Warto powiedzieć też o lekach i ich działaniu, a raczej braku efektów działania. Myślę też, że może warto też porozmawiać z Twoim psychologiem, bo być może potrzebujesz częstszych, bardziej regularnych wizyt lub jakiejś formy pomocy terapeutycznej poza szkołą. Jesteś niepełnoletnia, więc dobrze też będzie porozmawiać o wszystkim z rodzicami. 

Pozdrawiam,

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Zobacz podobne

Brak motywacji, poczucie bezsensu życia – gdzie szukać pomocy?

Dlaczego ciągle rezygnuję, wycofuję się i unikam trudności? Cztery razy zmieniałam szkołę średnią, a dwa razy studia. Próbowałam podejmować różne aktywności, na przykład zajęcia sportowe, ale po pierwszym razie szybko rezygnowałam. Chodziłam kiedyś przez kilka miesięcy na terapię, jednak również ją przerwałam. 

Nie udało mi się utrzymać żadnej pracy, chociaż dobrze sobie radziłam. Powody rezygnacji były różne, na przykład nieżyczliwy współpracownik czy zbyt dużo obowiązków. 

Nie miałam odwagi osobiście poinformować, że chcę odejść – zamiast tego brałam zwolnienie lekarskie i już nie wracałam. Zawsze żałowałam tych decyzji, ale w kolejnej pracy powtarzałam ten sam schemat.

Od kilku miesięcy szukam nowej pracy, jednak pracodawcy niechętnie patrzą na moje częste zmiany zatrudnienia. 

Od miesiąca nie mam ochoty wychodzić z domu, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Wstaję z łóżka dopiero po południu, a zdarza się, że przesypiam cały dzień. Brakuje mi stałego planu dnia i rutyny. Nie widzę sensu w swoim życiu i czuję się jak osoba, która niczego nie potrafi osiągnąć. 

Gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym wszystko, aby nie stracić pracy.

Nie mam rodziny ani znajomych. Wstydzę się tego, kim jestem. Czasem pojawiają się u mnie myśli samobójcze. 

Od wielu lat przyjmuję antydepresanty, ale wiem, że same leki nie zmienią mojego życia. Zastanawiam się, czy powinnam zgłosić się do szpitala psychiatrycznego albo, czy istnieją jakieś ośrodki, które mogłyby mi pomóc.

1 odpowiedź
Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi.
Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi, przed zabraniem dzieci nachodziły mnie panie z mopsu jak i asystent rodziny, pukali zawsze głośno, a ja się bałam tego bardzo. Po odebraniu mi dzieci nadal boję się jak ktoś puka w drzwi, zaczynam się trząść i szybciej bije mi serce, nie wiem kto jest za drzwiami a ja się boję że to znowu oni, czy to przejdzie ? Co powinnam zrobić?
1 odpowiedź
Jak pomóc siostrze w depresji po stracie mamy, gdy odrzuca wsparcie?

Jak mogę sobie poradzić. Siostra po śmierci mamy wpadła w potworną depresję. Przez ponad 30 lat żyły razem, teraz pozostała sama(minął 8 rok gdy mama umarła).Siostra żyje w dużym mieście, ja ponad 200km od niej. Drugi brat poza granicami Polski. Siostra nie była mężatką. Nie będę opisywał jakie są objawy, bo musiałbym wymienić wszystkie, jakie wyczytałem w sieci. Gdy opowiada o tych zdarzeniach, włosy się na głowie jeżą. Trzy dni temu wróciłem od niej. Kolejną sprawa jaką się dowiedziałem to zlikwidowanie telefonu oraz TV. Nie mam z nią obecnie żadnego kontaktu. Dom zamieniła w ciemnie. Najgorzej, że nie chce słyszeć o psychologach i psychiatrach. Każdy kto jej o tym wspomina staje się wrogiem. Nie ma przyjaciół, a najbliższą rodzinę uważa za przyczynę jej obecnego stanu. Podczas ostatniego spotkania starałem się słuchać, co ma do powiedzenia, nie proponując ani słowem, że potrzebuje pomocy kogoś, kto się na tym zna. Za każdym razem wpada w szał jak ktoś jej proponuje wizytę u lekarza. Uważa, że nie jest chora i nikt jej pomóc nie może. Najgorsze są te wypowiadane słowa, mówiące o "ciemności". 
Jak można pomóc komuś bliskiemu, kto tej pomocy nie chce przyjąć? Tak w wielkim skrócie opisałem problem, przed jakim stoję i prosiłbym o podpowiedź jak można się z tym uporać. Gdyby zaszła taka potrzeba wymienię wszystkie objawy, jakie zaobserwowałem i to co sama o nich wspomina. Siostra ma 70 lat. pozdrawiam Waldek

3 odpowiedzi
Jak wspierać przyjaciółkę z depresją i nie utracić swojej energii?
Mam koleżankę, kilka lat temu miałyśmy depresje w tym samym czasie. Ja już dobrze się czuje, na terapię nie chodzę koło 2 lat, staram się zdrowo odżywiać, oszczędzać, kupuje właśnie mieszkanie, krótko mówić idę dalej. Ona za to mam wrażenie stoi w miejscu. Za pierwszym razem poszła na terapię przez problemy z chłopakiem, z którym jest nadal, a z którym jak sama mówi żyją jakby osobno, chociaż mieszkają razem. Ewidentnie im się nie układa, ale żadne nic z tym nie robi, a są razem ponad 10 lat. I tu mój problem, już dwa lata temu widziałam że ona dalej nie czuje się lepiej, właściwie nigdy nie widziałam poprawy u niej dużej. Nie raz próbowaliśmy rozmawiać z nią na ten temat, na temat jej związku, ale bez rezultatu. Niedawno znowu wrocial na terapię i mówi że ma nawrót depresji - wydaje mi się że po prostu ona trwa dalej, a wtedy do końca się nie wyleczyła. I przez cały ten czas, czyli kilka lat jak się znamy chodzi taka zaslwsze smutna nie potrafi się bawić. Dużo rzeczy zapomina, jak gdzieś chodzimy, jeździmy wszystko ja muszę pamiętać i pilnować. Potem zapomni oddawać i trzeba się upominać. To co kiedyś nas łączyło, czyli depresja i chodzenie na jedzenie już mnie nie dotyczy. Całkiem zmieniłam swoje życie na dobre, a ona dalej tkwi w swoich starych rzeczach, nawet poczucie humoru już mamy inne. Ostatnio przebywaniez nią mnie po prostu męczy, jestem zmęczona, bez energii, w beznadziejnym nastroju. Nie wiem co mam robić, bo nie chce jej zostawiać w potrzebie, ale sama nie do końca chce sobie pomóc i chodzi na terapię więc nie tak że jest bez pomocy. Już widzę że znacznie ograniczyłam z nią kontakt, nawet jak się spotykamy to dosłownie nie mamy o czym rozmawiać, a ja się czuję jakbym cały czas musiała być takim pocieszaczem i ogarniaczem wszystkiego. Biorąc pod uwagę że sama miałam depresje, z jednej strony ja rozumiem, a z drugiej to tym bardziej dla mnie męczące i wysysające że mnie energie. Mam ochotę jeszcze bardziej ograniczyć kontakt, żebyśmy się spotykały tylko w większym gronie z innymi koleżankami, ale mam wyrzuty sumienia jakbym ja zostawiała. Proszę o poradę co powinnam zrobić w tej sytuacji
4 odpowiedzi
Trudności w związku: partner wyjeżdża z córką, czuję się pominięta.

Proszę o odpowiedź, bo nie wiem co myśleć. . z racji mojego stanu ciężkiej depresji i nerwicy z traumami nie potrafię określać granic, w związku z tym pozwalam siebie ranić .. jestem w związku, partner ma dziecko, z którym początkowo nie miał kontaktu w ogóle tak naprawdę, widują się od czasu do czasu od dwóch lat, córka ma lat 17 .. dodam, że nie znam jej, ona żyje z matką ,która ma nowego partnera i dwójkę dzieci z nim, natomiast mój partner ciągle uważa, że córka może się czuć przeze mnie nieswojo, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe .. i teraz sytuacja wygląda tak, że 21 stycznia tj czwartek wyjeżdżają oboje na koncert, a że to jest w Gdańsku, czyli 800 km od nas, zatrzymują się u rodziny i tam chce z nią zostać od czwartku do niedzieli, żeby sobie porozmawiać. Dodam, że jest to rodzina, którą ja znam i akurat mam dobre bardzo relacje ... I wraz tak partner stwierdził, że ja nie jadę, bo on chce jechać sam z córką i żadne tłumaczenia nie dają rezultatu, bo mówię, że to nie jest wyjazd sam z córką to jest kilka dni u rodziny po prostu beze mnie czuję się pominięta, jak już nie pierwszy raz w tym związku ,no to skończyło się awanturą, bo on uważa, że to ja nie ma racji - on z córką sam i koniec ..

4 odpowiedzi
Czy to depresja czy wypalenie zawodowe? Brak siły, apatia i wycofanie po latach pracy w budowlance
Witam. Mam 36lat. Od zakończenia szkoły ciągle pracuje, branża budowlana. Wyjazdy przed 6 powroty do domu 18-19. Od jakiegoś czasu zauważyłem, że prawie nic mnie nie cieszy. Nie mam siły kompletnie na nic. Najlepiej to wrócić do domu, wziąć prysznic i położyć się do łóżka. Zawalam również kontakty koleżeńskie często odmawiam wyjazdów czy wyjść. Mam wrażenie, że całkiem zdziadziałem. Czuje, że stoję w miejscu. Żyje jak jakiś robot praca - dom, praca - dom. Jestem singlem co jednak w tym wieku trochę utrudnia spotkania ze znajomymi bo większość jest na etapie dzieci. Ale jak przychodzi co do czego nie mam ochoty wyjść na przysłowiowe piwko. Czuję również, że zamknąłem się w sobie gdzie kiedyś normalnie rozmawiałem teraz ciężko mi zebrać myśli. Moje pytanie czy to są objawy depresji a może wypalenie zawodowe. Chodzi mi po głowie rzucenie pracy i zrobienie sobie kilku miesięcy przerwy żeby odpocząć psychicznie i fizycznie. Zająć się swoimi pasjami jakie kiedyś miałem siłownia, bieganie itp. Mam poduszkę finansową więc mogę sobie na takie coś pozwolić. A może takie odcięcie od pracy doprowadzi do pogłębienia się mojego stanu ?
14 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: mama z niemowlęciem w bujanym fotelu, partner okrywa ją kocem

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców

Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.