Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękowym stylem przywiązania i kryzysem w związku

Witam, od 2 lat choruje na depresje i stany lękowe - co za tym idzie, cierpię na lękowy styl przywiązania do mojego narzeczonego. Jesteśmy młodymi ludźmi i w ostatnim czasie czuje, że nasz związek wisi na włosku. Nie umiem sobie z tym poradzić, czuje, że mój facet już mnie nie kocha. Bardzo odczuwam jego oschłość i osłabienie uczuć w moją stronę. Czuje, że bez niego sobie nie poradzę. Czuje, że nie umiem bez niego żyć. Zapisałam się na psychoterapię, lecz termin jest niestety dopiero na wrzesień. Czy może ktoś proszę dać mi jakieś porady? Błagam, już sobie nie daje z tym rady. Czuje, że wykańcza mnie to już psychicznie 😔

User Forum

Wiktoria

1 rok temu
Emiko Okamoto-Łęcka

Emiko Okamoto-Łęcka

Dzień dobry, bardzo mi przykro, że znajduje się Pani w tak trudnej sytuacji, w której odczuwa Pani zarówno lęk, jak i niepewność co do przyszłości związku. Rozumiem, jak obciążające i przytłaczające mogą być takie emocje, zwłaszcza kiedy nie czuje się Pani pewna uczuć swojego partnera, a jednocześnie lęk przed samotnością jest coraz silniejszy. Chciałabym, aby Pani wiedziała, że to, co Pani czuje, jest w pełni zrozumiałe, a Pani lęki i obawy mają głęboki sens, zwłaszcza w kontekście Pani doświadczeń z depresją i stanami lękowymi. To wszystko może mieć wpływ na sposób, w jaki postrzega Pani swoją relację.

Lękowy styl przywiązania może wywoływać intensywny lęk przed porzuceniem, a także nadmierne przywiązanie do partnera, ponieważ nie ma Pani poczucia bezpieczeństwa we własnych emocjach i w relacji. Kiedy pojawia się nawet najmniejsza zmiana w zachowaniu partnera, może to wywołać uczucie zagrożenia. 

Zrozumiałe jest, że czuje Pani, iż nie poradzi sobie Pani bez narzeczonego. Ale proszę pamiętać, że nie jest Pani sama w tej sytuacji. Przeżywanie lęku i niepewności może prowadzić do poczucia, że Pani wartość zależy od drugiej osoby, a to może sprawiać, że staje się Pani bardziej zależna emocjonalnie od partnera. To, jak się czujemy sami ze sobą, ma ogromny wpływ na to, jak funkcjonujemy w relacjach.

Choć czekanie na psychoterapię do września jest trudne, być może warto poszukać innych form, które mogą w tym czasie okazać wsparcie, np. telefon zaufania. 

 

Bardzo dobrze, że zapisała się Pani na psychoterapię. To ogromny krok w kierunku poprawy i zrozumienia swoich emocji. Proszę pamiętać, że to, co Pani czuje, jest normalne w kontekście Pani trudności. Depresja, lęki i lękowy styl przywiązania mogą wywoływać poczucie osamotnienia i przytłoczenia. Ważne jest, aby nie oceniać siebie zbyt surowo za te uczucia. Jest Pani w trudnej sytuacji, ale jest też Pani osobą, która stawia kroki ku poprawie.

 

 

Z wyrazami szacunku

Emiko Okamoto-Łęcka

Psycholożka, Psychotraumatolożka w trakcie szkolenia

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry Wiktoria, 

To, co przeżywasz, jest naprawdę trudne — lękowy styl przywiązania w połączeniu z depresją i stanami lękowymi może sprawiać, że każda oznaka chłodu w relacji urasta do poczucia zagrożenia całego Twojego świata. To nie jest przesada — to mechanizm, który karmi się lękiem przed odrzuceniem i samotnością.

 

Po pierwsze: bardzo ważne, że zapisałaś się na terapię. Wrzesień może wydawać się odległy, ale już sam ten krok pokazuje, że chcesz odzyskać kontrolę nad sobą i swoim życiem. To na prawdę dobry krok i ciesze się, że udało Ci się to zrobić!  Do tego czasu możesz spróbować oddzielać lęk od faktów – lęk mówi „on mnie nie kocha”, ale to emocja, niekoniecznie rzeczywistość. Czy są też momenty, kiedy jednak widzisz troskę?
W chwilach napięcia oddychaj głęboko, nazwij emocję („czuję lęk, ale nie wiem jeszcze, co on oznacza”) – to pomaga przerwać automatyczne reakcje. Zadbaj też o małe rzeczy codziennie – jedzenie, sen, spacer, rozmowa z kimś wspierającym. To nie banał – to stabilizacja systemu nerwowego. 

 

I pamiętaj: możesz czuć się, jakbyś nie dawała rady, ale już to, że szukasz pomocy, to znak, że gdzieś w Tobie jest siła. Nie jesteś tym lękiem. On minie. 💙

 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

1 rok temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Witaj!

Bardzo mi przykro, że przeżywasz tak trudny czas. To, co opisujesz, pokazuje, jak głęboko wpływają na nas depresja i lękowy styl przywiązania. Gdy czujemy się niepewnie w związku, lęk może potęgować nasze myśli, prowadząc do przekonania, że partner nas już nie kocha albo że bez niego sobie nie poradzimy. To bardzo obciążające, ale to, że dzielisz się tym i szukasz wsparcia, jest oznaką Twojej wewnętrznej siły. Choć termin terapii wydaje się odległy, są rzeczy, które możesz spróbować zrobić już teraz. Przede wszystkim warto pamiętać, że lękowy styl przywiązania nie jest Twoją winą ani Twoją słabością. To wzorzec, który wykształcił się w odpowiedzi na wcześniejsze doświadczenia i trudności, i chociaż teraz wydaje się nie do pokonania, jest możliwe, by go zrozumieć i osłabić. Kiedy pojawiają się myśli, że partner oddala się i że sobie bez niego nie poradzisz, spróbuj zatrzymać się na chwilę i powiedzieć sobie: to mój lęk podpowiada mi te myśli, to nie musi być prawda. Możesz spróbować robić krótkie ćwiczenia oddechowe, które pomogą Ci się uspokoić, nawet jeśli na chwilę. Spróbuj też codziennie znaleźć dla siebie, choć mały moment na coś, co sprawia Ci przyjemność; czy to będzie spacer, muzyka, ciepła kąpiel, rozmowa z kimś bliskim, czy ulubiona książka. To nie musi być nic wielkiego, ale takie małe kroki pomagają nam poczuć się choć trochę lepiej w chwili, gdy świat wokół wydaje się przytłaczający. Nie jesteś sama w tym, co przeżywasz. Wiele osób zmagających się z depresją i lękiem czuje się podobnie przytłoczonych, pełnych obaw o przyszłość, wyczerpanych emocjonalnie. To nie oznacza, że coś z Tobą jest nie tak. To oznacza, że teraz naprawdę potrzebujesz wsparcia i zrozumienia, a nie oceniania. Kiedy nadejdzie termin terapii, będziesz miała szansę przyjrzeć się swoim emocjom, nauczyć się nowych sposobów radzenia sobie z lękiem i poczuciem odrzucenia. Ale już teraz, choć to bardzo trudne, postaraj się być dla siebie, choć odrobinę wyrozumiała. Jeśli czujesz się przytłoczona, możesz rozważyć rozmowę z kimś zaufanym np. przyjacielem, kimś z rodziny, a może wychowawcą czy szkolnym psychologiem, jeśli masz taką możliwość. Czasem wypowiedzenie na głos tego, co czujesz, pozwala odrobinę odetchnąć.

Proszę, bądź dla siebie tak dobra, jakbyś była dla przyjaciela w podobnej sytuacji. To, co przeżywasz, jest naprawdę trudne, ale pamiętaj, że to stan przejściowy. Nawet jeśli teraz wydaje się, że wszystko się wali, to możesz znaleźć drogę ku poczuciu większego spokoju. Nawet najciemniejszy czas kiedyś mija. Trzymaj się i daj sobie prawo do tego, by teraz odetchnąć i poczekać na lepsze dni.

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

1 rok temu

Zobacz podobne

Chorując na depresję i dostając diagnozę raka, pomyślałem, że to koniec cierpienia. Jestem wyleczony, jednak nie podejmuję cyklicznych badań.
Witam, obecnie mam 29 lat. Od dłuższego czasu mam depresję. Jakiś czas temu zdiagnozowano u mnie nowotwór. Gdy usłyszałem o tym, to poczułem swego rodzaju ulgę, że to możliwe, że będzie już koniec. Z drugiej strony podjąłem walkę i wiadomo, że bałem się o zdrowie, ale było jakieś takie zadowolenie z tej sytuacji (gdy usłyszałem diagnozę to pierwsza moja myśl to była dosłownie słowo w słowo "aa czyli to już koniec cierpienia"). Ciężko to opisać. Ostatecznie można tak powiedzieć, że udało mi się wyleczyć raka. Teraz mam bardzo duże szanse na bycie zdrowym w 100%. Muszę tylko robić okresowe badania krwi na obecność markerów oraz robić rezonans/TK. Nie zgłaszam się do lekarza, sam nie wiem czemu. Trochę czuje się, jakbym robił sobie sam krzywdę, ale nie czuję takiej potrzeby, żeby pójść się przebadać. Zdaje sobie sprawę, że jakbym miał jakieś przerzuty, to bym tego prawdopodobnie nie przyjął jakoś na spokojnie, ale z drugiej strony mam takie wrażenie, że popełniam swego rodzaju samobójstwo. Kiedyś miałem myśli samobójcze. Nie uważam, że były to myśli jakoś szczególnie silne. Ogólnie uważam, że nie byłbym w stanie zrobić sobie czegoś. Czy ktokolwiek miał do czynienia z takim przypadkiem jaki mam ja? Nie potrafię znaleźć informacji na internecie, żeby ktoś się "ucieszył", że ma raka albo żeby podjął taką, można to nazwać, próbę samobójczą polegającą na po prostu normalnym życiu, ale bez podjęcia leczenia, które może, ale nie musi doprowadzić do jakiś problemów zdrowotnych.
Jak poradzić sobie z załamaniem męża po przeprowadzce i nadmiernym stresie?
Mieszkamy czteroosobową rodziną w Warszawie w mieszkaniu 60m2. Od zawsze chcieliśmy mieć albo większe mieszkanie, albo bliźniak. To marzenie udało się spełnić w lutym. Kupiliśmy bliźniak o wielkości 140m2 z dużym ogródkiem w mniejszej miejscowości. Byliśmy bardzo szczęśliwi i nie mogliśmy się doczekać przeprowadzki. Sytuacja diametralnie zmieniła się w marcu, gdy mąż przechodził bardzo ciężkie chwile w pracy, wymagające projekty, nadgodziny i wizja straty klienta - straty pracy. Wtedy też trwał remont bliźniaka, który mąż robił późnymi wieczorami lub w nocy, mając w tym słabe doświadczenie. W kwietniu mąż popadł w załamanie. Przestał widzieć sens remontu i przeprowadzki, bardzo się zniechęcił i zaczął widzieć wszystko w czarnych barwach - to co kiedyś nie stanowiło dla niego problemu np. dłuższe dojazdy do pracy lub zmiana przedszkola dla synów zaczęło stanowić paraliżujący strach i lęk, do tego stopnia, że mąż zaczął brać leki antydepresyjne. W krytycznym momencie wystawił na sprzedaż bliźniak, a konsekwencją są wysokie kary finansowe za zerwanie ówcześnie podpisanych umów. Dlaczego mąż popadł w taki nastrój? Co mogło być przyczyną? Czy da się z tego wyjść? Czy jedynym rozwiązaniem jest sprzedaż bliźniaka?
Czy depresja wpływa na czułość zmysłów?
Czy z powodu depresji może się obniżyć zdolność do wyczuwania rzeczy zmysłami? Chodzi mi o wszystkie 5 zmysłów, np. przy wzroku to widzę wszystko, ale mniej przykuwam uwagę do szczegółów, przy węchu nie jestem w stanie czuć wystarczająco zapachów, kiedyś myjąc się zawsze wyczuwałam zapach żelu pod prysznic a teraz jest dla mnie ledwo wyczuwalny, to samo przy dotyku i smaku
Mój narzeczony potrzebuje zostać sam. Czy to depresja? Jak sobie z tym radzić?
Spotkał mnie bardzo trudny czas. Mój narzeczony nagle stwierdził, że potrzebuje zostać sam, skupić się na sobie, na swoim rozwoju. Powiedział, że czuje się pusty w środku. Wygląda jakby nie było w nim emocji. Zostawił mnie samą z dzieckiem. Zawsze był kochającym ojcem i wspaniałym partnerem, ale ostatnio po prostu go nie poznaję. Jakby był całkiem obcy. Jego oczy są puste. Mówi, że nadal kocha mnie i syna, ale chce być sam, jednocześnie nie chce znikać i chce się z nami spotykać. Dla mnie to nie jest normalne zachowanie. Nawet nie spróbował w żaden sposób jakoś ratować naszej rodziny, mimo iż mówiłam mu, że jeśli czuje się źle, pójdę na wiele kompromisów, bo chce, żeby był szczesliwy i żeby z nas nie rezygnował. Bardzo mi z tym źle. Nie wiem, co się z nim dzieje. Czy to depresja? Byliśmy ze sobą 8 lat, a on odszedł tak nagle, bez prób ratowania tego, jedynie mówiąc, że czuje, że nie nadaje się do takiego życia i że jedynie czego chce, to być sam. Zniszczyło mi to życie, a serce rozpadło się na miliony kawałków. Po prostu tego nie rozumiem 😔 Dodam, że narzeczony w tym roku stracił mamę i prawie tatę, więc nie był to dla niego emocjonalnie łatwy rok. A nagle czuję się jakby po prostu przestał mnie kochać.
Witam, mam 35 lat. Od prawie 10 leczę się na depresje.
Witam, mam 35 lat. Od prawie 10 leczę się na depresje. Od kilku miesięcy w związku ze stresem w nowej pracy mój stan się pogorszył bardzo. Jak radzić sobie w najcięższych chwilach? Np. kiedy budzę się rano jedyna myśl, jaka przychodzi do głowy to odebranie sobie życia?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.