
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia nastroju
- Brat choruje na...
Brat choruje na depresję, czuje się jeszcze gorzej po rozpadzie związku, zrezygnował z leków i psychoterapii.
Phoenix
Agnieszka Wloka
Dzień dobry
Rozmawiajcie z nim, ale nie za często - raczej jak widzicie, że jest w lepszym nastroju, może jak będziecie coś razem robić, tak mimochodem, że może warto spróbować razem się wybrać do psychologa, że może poszukacie razem kogoś do pogadania…
Oczywiście przy zagrożeniu życia możecie dzwonić po karetkę - wiadomo, że jak brat sie uspokoi to ma prawo nie zgodzić się na leczenie, ale często tak naprawdę człowiek czeka na pomoc, tylko się jednocześnie przed nią broni.
Myślę, że warto zostawić też bratu na biurku telefon do paru psychologów, adres , portal internetowy - być może sam się zdecyduje.
Zastanowiłabym sie też czy ktoś spoza rodziny, ze znajomych mógłby z nim rozmawiać o leczeniu, ale też odwiedzić, zachęcić do jakichś aktywności - bardziej nie w stronę terapii, ale życia zwyczajnego.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Martyna Tomczak-Wypijewska
Dzień Dobry
Jeśli istnieją realne podejrzenie, że dana osoba coś sobie zrobi to jak najbardziej można wezwać karetkę lub odwieźć ją na izbę przyjęć do szpitala. Wyobrażam sobie, że to bardzo trudne…
Poza tym namawiać do powrotu do leczenia, psychoterapia, a nie terapia psychologiczna, farmakoterapia. Można zaoferować pomoc w znalezieniu specjalistów, jeśli dla brata będzie to za trudne. Proponować mu wspólne spędzanie czasu podczas, którego nie będziecie (o ile brat sam nie zainicjuje) rozmawiać o jego stanie, ale po prostu spędzać razem czas, robić coś co brat lubił robić.
Trzymam kciuki,
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

Zobacz podobne
Dzień dobry jesteśmy rodzicami 11-latka. Od pewnego czasu nas syn zachowuje się w stosunku do nas bardzo niegrzecznie.
Mówi, że jesteśmy dziwni, że zabieramy mu wszystko, że go gnębimy, że ja jestem głupia, a mąż jest debilem.
Syn nie wywiązuje się z żadnych obowiązków domowych typu. Np. nie robi łóżka, nie chce się pakować do szkoły, rzuca rzeczy gdzie popadnie. Strasznie pyskuje. Nie stosuje się do punktualności, wychodząc na dwór na rower, spóźnia się o pół godziny, godzinę i jak wraca, to jeszcze krzyczy. Uczy się bardzo dobrze. Syn ma schowany telefon , tablet komputer, gdyż tylko by chciał grać. Tv ciągle by oglądał gliniarzy, jak wyłączę tv to wojna, że wszystko mu zabieram. Szczęka do nas np. z banana lub wymachuje ołówkiem przed oczami. Nie ukrywam, że moja cierpliwość się kończy. Czy mamy się udać z synem do psychologa ?

