Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chłopak mnie zostawił, potem chciał wrócić. Jak podjąć właściwą decyzję?

Chłopak zerwał ze mną z dnia na dzień, stwierdził, że nie ma siły tego ciągnąć, już nie chciał zrobić przerwy. Było to dla mnie bardzo krzywdzące, czułam się źle kilka dni, później napisał do mnie z przeprosinami i że żałuję swojej decyzji, chciałby to naprawić i nie wie, dlaczego tak postąpił. Nie wiem, co mam zrobić, tęsknie za nim, ale z drugiej strony bardzo mnie to zraniło i nie wiem, czy chce to kontynuować. Wszystkie bliskie mi osoby mówią, żebym nie wracała do tego. Ciężko mi jest sobie z tym poradzić, nie wiem, co mam robić

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Twoje uczucia są w pełni zrozumiałe - zostałaś zraniona i trudno teraz podjąć decyzję, czy warto dać mu drugą szansę. Ważne jest, abyś zastanowiła się, czego Ty potrzebujesz i czy jesteś gotowa ponownie zaufać po tak nagłej decyzji z jego strony. Czy czujesz, że jego przeprosiny wynikają z realnego zrozumienia tego, co Ci zrobił, czy raczej z chwilowego impulsu?

Bliskie osoby mogą doradzać Ci z troski, ale ostateczna decyzja należy do Ciebie. Spróbuj zadać sobie pytania: Czy ta relacja daje mi poczucie bezpieczeństwa i stabilności? Czy jestem gotowa na ryzyko ponownego zranienia? Czy partner rzeczywiście wykazuje gotowość do zmiany i otwartego komunikowania swoich uczuć?

Nie musisz podejmować decyzji od razu. Daj sobie czas, przeanalizuj swoje emocje, a jeśli czujesz, że potrzebujesz dodatkowego wsparcia, rozmowa z psychologiem może pomóc w lepszym zrozumieniu Twoich uczuć. Ważne, abyś kierowała się swoim dobrem i wewnętrznym poczuciem wartości. Nie spiesz się - Twoje uczucia mają znaczenie.

Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Bardzo mi przykro, że przez to wszystko musisz teraz przechodzić. Rozstanie, szczególnie tak nagłe i niespodziewane, jest nie tylko raniące, ale może mocno nadszarpnąć zaufaniem do danej osoby. To, co czujesz, jest absolutnie naturalne — tęsknota, zranienie, niepewność, może nawet złość. Masz prawo do każdej z tych emocji.

To, że on się odezwał i żałuje, może wprowadzać jeszcze większy zamęt, bo z jednej strony są uczucia, które do niego nadal masz, a z drugiej — ból, który Ci zadał. W takich momentach warto dać sobie czas, nie podejmować decyzji od razu. Nie musisz nikomu — ani jemu, ani bliskim, ani sobie — odpowiadać dziś. Możesz poczekać, aż w Tobie trochę się to ułoży.

Warto w tym momencie si zastanowić czego tak naprawdę chcesz i czy po tym doświadczeniu, nadal widzisz partnera, jako tego, z którym chcesz budować przyszłość? Czy jesteś w stanie ponownie mu zaufać? Czy ten powrót do związku da Ci więcej spokoju, czy tylko przedłuży ból?

 Jeśli teraz jest Ci ciężko, nie bój się sięgnąć po wsparcie — porozmawiać z kimś zaufanym lub z profesjonalistą. Nie musisz przez to przechodzić sama.

 

 Trzymaj się ciepło 

Aleksandra Siwek

Aleksandra Siwek

Widać, jak wiele emocji w Tobie teraz jest,  tęsknota, zranienie, zagubienie… To bardzo naturalne, że po nagłym zakończeniu relacji czujesz się rozbita i pełna sprzecznych uczuć. To, że tęsknisz, nie oznacza, że musisz wracać. To, że zostałaś zraniona, nie musi oznaczać, że zamykasz się na wszystko. To, co najważniejsze, to byś podjęła decyzję, która będzie dobra dla Ciebie – nie dla niego, nie dla bliskich, ale dla Ciebie jako osoby, która ma prawo do szacunku, bezpieczeństwa i zrozumienia.

Jeśli nawet nie wiesz jeszcze, co wybrać – to też jest okej. Nie musisz wiedzieć wszystkiego teraz. Daj sobie czas. A może spróbuj wyobrazić sobie, że za tydzień budzisz się i czujesz się trochę lepiej – co takiego musiałoby się zmienić?

Trzymam za Ciebie kciuki,

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Konsultacja z psycholożką zniechęciła mnie. Mam trudności z byciem szczęśliwym ze sobą.
Poszedłem ostatnio do Pani psycholog. Ostatnio miałem super relację z kobietą, która się pokrywała z moim światopoglądem , wymaganiami, co się zdarza raz na kilka lat. Przez miesiąc mieliśmy kontakt, 3 razy się spotkaliśmy, były czułości między nami. A kiedy zacząłem się chwalić, że odczuwam szczęście (tak to mój problem, sam jestem nieszczęśliwy), gdy ją to zaczęło przerażać i zaczęła mi mówić o odpowiedzialności za moje szczęście.. to szukając o co jej chodzi, trafiłem na artykuły o uzależnieniach emocjonalnych, lęku przed samotnością, przed odrzuceniem, niska samooceną itd. Wszystko mi się z tym zgadzało, co do mojej osoby. Poszedłem do Pani psycholog, a ona najpierw we wszystkim próbowała mnie usprawiedliwiać, że to normalne co ja czuje. Broniła mnie w każdej sytuacji, w której znalazłem swoją winę. A później, gdy się dobraliśmy do niskiej samooceny i problemu nieszczęśliwości samemu ze sobą, to zaczęła mnie namawiać, żebym dawał szansę każdej kobiecie, nie biorąc pod uwagę nawet tego, jeśli zdradziłaby 4 poprzednich partnerów. Czy to jest normalne ? W takiej desperacji jest metoda? To ma mnie nauczyć szczęścia samemu ze sobą? Mówiłem jej o uzależnieniu emocjonalnym, o tym, że mają mnie za toksycznego, bo czerpię szczęście z miłości, a ona odpowiedziała: "Teraz jest moda na psychologię i wszyscy wszystko nazywają toksycznym" Ta Pani na stronie znanylekarz.pl miała średnią 5.0 z 62 opinii. Zniechęciło mnie to strasznie do terapii. Ktoś by mi rozjaśnił sens takiej porady?
Nie czuję w mężu wsparcia, zaradności. Płacę sama za budowę domu, sama się tym zajmuję. Nie wiem, co mam robić, chcę iść do przodu.
Poznałam swojego męża jak miała 24 lata, po 5 latach wzięliśmy ślub. Jestem teraz 1.5 roku po ślubie i zastanawiam się czy dobrze zrobiłam, czy może mogłam poznać kogoś bardziej podobnego do mnie, bardziej zaradnego i kogoś kto będzie dla mnie takim typowym facetem, że nie będę musiała się martwić o różne rzeczy. Mąż nie ma nawet matury, u niego w rodzinie nie było kolorowo, jego prawdziwy ojciec nigdy nie chciał mieć z nim kontaktu, miał ojca, który był ojcem jego siostry, ale nie przyszedł nawet na nasz ślub, wiec wg mnie nie miał on wzorca faceta, niestety możliwe, że dlatego nie wie co powinien robić facet, za co odpowiadać. Jestem po studiach, ale moje zarobki nie są zbyt duże jak na dzisiejsze czasy i też czuje, że wolałabym robić coś innego, tylko co.. nie mam celu w życiu i w zasadzie po pracy nie robię nic, oprócz oglądania projektów domów. Aktualnie kupiłam działkę, za swoje pieniądze, bo niestety mąż nie umie oszczędzać- to też jest dla mnie duży minus. Chcę wybudować dom, to było moje marzenie, ale z tym niestety też czuję się sama, bo pod względem finansowym pomaga mi ojciec, mąż stracił pracę- według mnie tez przez to, że mnie nie słuchał, bo miał złe wyniki badań, prosiłam, żeby przestał pić alkohol całkowicie nawet w weekendy, zmienił dietę, ale nie słuchał i przez te wyniki nie przyjęli go do pracy. Aktualnie pracuje gdzie się da, a ja martwię się, że zostanę z tą budową sama, że wykorzystam tylko finansowo rodziców, a oni ciężko pracowali na te pieniądze i że później wszystko się posypie i będziemy musieli sprzedać ten zaczęty dom, na razie jestem na etapie projektanta. Mąż nie pomaga mi w wyborze projektu, bo wg niego każdy jest dobry, a ja wymyślam, a jak ktoś pyta z czego chcemy budować to pytania są w moją stronę, bo mąż mówi, że się na tym nie zna, ja nie chce studiować budowlanki -myśle, że to on powinien o tym myśleć. Chciałabym wybudować ten dom, ale boje się, że to co mam z tyłu głowy, że mąż jest niewystarczający i że nie zapewni mi i w przyszłości dziecku dobrego życia, będzie ciągle ze mną. Zastanawiam się z czego to wynika, co powinnam zrobić w tej sytuacji. Nie chce stać w miejscu, bo mam te wątpliwości, chcę iść do przodu i wybudować dom, a później urodzić dziecko, ale muszę być na to gotowa. Nie chcę, żeby dziecko na tym cierpiało widząc jak się nie dogadujemy, dodam, że jak jest jakiś problem to mąż się nie odzywa kilka dni, a nawet tydzień, kiedyś nie odzywał się nawet 2 tyg i dłużej, mówi, że nie chce ze mną rozmawiać, bo nie da się ze mną rozmawiać, a później przychodzi jak gdyby nigdy nic, nie rozumiem tego i ciągle płaczę, bo przejmuję się tym i czuję, że tracę wtedy czas. Tak jest od zawsze, chciałabym to zmienić, czy się da?
Podział finansów, partner chce, żebym opłacała jego kredyt za mieszkanie, skoro będę z nim mieszkać.
Dzień dobry, postanowiłam zamieszkać razem z partnerem w jego mieszkaniu. Problemem jest podział finansów. On uważa, że wynajmując mieszkanie od kogoś innego spłacam temu komuś kredyt, więc dlaczego mieszkając u niego nie mogę spłacać jego kredytu? Ja mogę dzielić z nim opłaty po połowie a nawet wziąć cały czynsz na siebie, ale nie uważam, że dokładanie mu się do kredytu byłoby niesprawiedliwe. Czy mam rację? Jak wyjaśnić partnerowi, że to nie jest w porządku?
Czy to normalne, że mając 41 lat, martwię się, jak moje decyzje wpłyną na najbliższych, rodzinę?
Czy to normalne, że mając 41 lat, martwię się, jak moje decyzje wpłyną na najbliższych, rodzinę, że nie chcę się wychylać i zgadzam się, a jak postawiłam na swoim, to cała rodzina odwróciła się? I czy to normalna sytuacja, że partner usprawiedliwia złośliwości przyjaciółki w stosunku do obecnej partnerki, zbywa je, bo nie chce robić przykrości przyjaciółce?
Mama wrażenie, że nie potrafię kompletnie rozmawiać z ludźmi. Wyłączam się, stresuję, nie jestem w stanie ciągnąć rozmowy. Mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi.
Nie dam rady poznać nowych osób, boję się do kogoś zagadać, komuś odpowiedzieć. Chcę móc z kimś porozmawiać na jakieś tematy, spędzać czas. Osoby, z którymi obecnie mam kontakt, czyli 2 według mnie, nie wiem czy dobrze odczytuję, ale mają gdzieś moją osobę, narzucam się im. W towarzystwie więcej niż 1 osoby nie umiem z nikim rozmawiać, nie wiem nawet z kim, czuję się odepchnięta, nie wiem jak się wtedy zachować, bo każdy ma swoje tematy, a ja nawet nie mam pojęcia jak uczestniczyć w rozmowie. Potrafię również mieć po pół godzinie, czasem dłuższym czasie momenty, że się wyłączam, nie dam rady słuchać, orientować się co się dzieje dookoła wokół mnie, za dużo bodźców dociera do mnie, przez co czuję się otumaniona, dodatkowo lekkie problemy ze słuchem nie pozwalają wychwycić wszystkich słów, które ktoś do mnie kieruje i proszę nawet kilkukrotnie kogoś, by powtórzył co mówił, przez co mam wrażenie, że to kogoś wyprowadza z równowagi.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.