
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- W jaki sposób...
W jaki sposób przestać kochać kogoś, z kim nie możemy być?
coorina
Arkadiusz Parker
Dzień dobry,
jeśli opisywany stan trwa nadal i utrudnia funkcjonowanie, może warto skorzystać z konsultacji psychologicznych - psychoterapeutycznych i/lub psychoterapii, by Pani zaczęła się czuć lepiej, poradziła sobie z niemożnością bycia z kimś kochanym.
Pozdrawiam i trzymam kciuki,
Arkadiusz Parker
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
jezeli przykre uczucia stają się na tyle dojmujące, ze utrudniają funkcjonowanie, warto sięgnąć po pomoc psychoterapeutyczna w celu przepracowania tej straty i zastanowienia się nad cała sytuacja w towarzystwie terapeuty. Terapia może przyniesc ulgę w codziennym samopoczuciu, umożliwić poradzenie z żałoba po stracie, ale także pomoc w otwarciu się na nowe relacje. Pozdrawiam Magdalena Bilinska Zakrzewicz
Ida Bednarek
Dzień dobry,
Myślę, że nie ma recepty na to, jak się “odkochać”. Trzeba po prostu przeżyć te nieprzyjemne uczucia, które są częścią naszego życia tak jak i te przyjemne. W przyszłości ta sytuacja będzie po prostu doświadczeniem. To, co Pan/i czuje teraz minie. Nie jest permanentne. Tak jak mija radość, śmiech, ekscytacja. Mija również smutek, złość i ból.
Warto przyjrzeć się temu “jak” to Pan/i robi, że nie może przestać kochać kogoś, kto nie odwzajemnia tych uczuć i po co ta relacja. Uważam, że jest to dobry czas, by nauczyć się być ze samą sobą. To może być piękna przygoda i droga do kochania siebie ;)
Pozdrawiam ciepło,
Ida Bednarek
Marek Dudek
Proponuję przyjrzeć się tym uczuciom głębiej. Co sprawia, że takie emocje tak długo Pani towarzyszą. I są związane akurat z tą osobą. Pomoże Pani przeżycie żałoby po związku lub relacji z osobą. Pomoc psychologiczna pomoże Pani uporać się z trudnymi emocjami
Marek Dudek
Usunięty Specjalista_tka
Witaj coorina :) Często trudno jest przestać kochać kogoś, kiedy nasza samoocena jest niska. Pracuj nad budowaniem swojej samooceny i poczuciem własnej wartości. Pracuj nad swoim rozwojem osobistym. Znajdź pasje, zainteresowania lub cele, które pomogą Ci skupić się na sobie i rozwinąć swoją tożsamość. Nie jest to łatwe ale możliwe, potrzeba czasu i zrozumienia, że życie rzuca nam wyzwania, których nie możemy zmienić. Dbaj o swoje emocje i dobrostan psychiczny w trakcie tego procesu. Jeśli czujesz, że nie możesz sobie poradzić samodzielnie, nie wahaj się szukać profesjonalnej pomocy. Terapia może być bardzo pomocna w radzeniu sobie z trudnymi uczuciami.
Pozdrawiam serdecznie i siły życzę !
Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne
Od pewnego czasu mój były narzeczony był tak jakby nieobecny. Myślałam, że jest zmęczony, ale na jednym spacerze, kiedy chciałam go złapać za rękę, powiedział, że nie chce, że nie czuje potrzeby. Pomyślałam – okej, czasami tak jest. Po tygodniu pojechaliśmy na dwa tygodnie do Egiptu – tam ze mną zerwał. Nie chciał rozmawiać, mówił raz, że mnie kocha, raz że nie.
Ostatecznie 16 sierpnia nastąpiło zerwanie i stwierdził, że mnie nie kocha ani niczego, i że chce być sam do końca życia. Powiedział też, żebym się odkochała, bo to „na zawsze”. Ale jednocześnie mówi, że teraz chce być sam, i jak mu mówię, że dam mu czas, to odpowiada, że nie potrzebuje czasu, bo nie patrzy, co będzie dalej – ale teraz wie, że nic się nie zmieni. I podoba mu się ten stan.
Parę tygodni wcześniej powiedział, że chce być sam, „naprawić swój mózg”, a kiedy zapytałam, czy zostawia mnie na zawsze, odpowiedział, że nie wie, nie jest jasnowidzem.
Proszę o pomoc – co to za stan i czy uda nam się wrócić do siebie?
Witam, mam 28 lat. Mam żonę i 8-miesięcznego syna. Często czuję się zagubiony w decyzjach życiowych, często czuję się nie jak na swój wiek, tylko młodziej, niedojrzale. Mam problem, żeby dawać siebie w związku, żeby być dla kogoś w sposób bezinteresowny, żeby myśleć o drugim człowieku tak po prostu. Najgorszym w tej chwili problemem jest to, że jak przychodzi weekend, czyli czas wolny od pracy, kiedy spędzam go z rodziną, to jest tak, że nie podoba mi się, że muszę zająć się dzieckiem, bo myślę sobie, że mógłbym robić teraz coś innego, coś dla siebie. Niestety, często mnie odcina od emocji, od bycia obecnym tu i teraz, tak jakbym gdzieś w swojej głowie lawirował, tak jakbym żył w okreslony sposób, mając rodzinę, ale jednocześnie nie akceptował, że życie powiedzmy bez zobowiązań się skończyło i teraz jest czas większych poświęceń. Mam problem tożsamościowy, mam wrażenie, że na gruncie psychicznym nie potrafię zdecydować, jak mam żyć, jaką drogę życiową wybrać. Gdyby moja żona nie nalegała, żebyśmy mieli dziecko, to jak dla mnie moglibyśmy żyć bez zobowiązań jeszcze długo, ale ona zawsze powtarzała, że chce mieć rodzinę, a ja tego nie czułem, ponieważ cały czas pozostawałem na etapie zabawy w swojej głowie, bez zobowiązań. Dodam, że żona jest moją pierwszą i jedyną dziewczyną, jaką miałem. Mam wrażenie, że po prostu nie dorosłem do bycia mężem i ojcem, ale nie potrafię się do tego przyznać. Kocham żonę i syna, ale nie wiem, czy żyję tak, jakbym chciał, czy to życie jest takie, jakie świadomie wybrałem. Mam problem, bo po prostu nie czuję w sobie instynktu do działania, jestem pogubiony, tak jakbym nie wiedział, a raczej nie czuł w która stronę mam iść. Niepokoją mnie te odcięcia od żony, np. jak oglądamy razem telewizję. Jest jakiś dystans między nami. Jak byliśmy na etapie chłopak dziewczyna przed zamieszkaniem ze sobą, to tego dystansu absolutnie nie było. Może po prostu jest tak, że nigdy nie potrafiłem ostatecznie zdecydować, czy chcę iść drogą posiadania rodziny czy po prostu odejść i żyć w inny sposób. Proszę o podpowiedź, co zrobić, żeby móc odnaleźć radośc z życia.

