Adam Gruźlewski
Szanowna Pani,
na podstawie opisu, można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że partner przechodzi przez poważny kryzys psychiczny. Wszystkie sygnały: ciągłe zmęczenie, apatia, brak apetytu, sięganie po alkohol, sceny zazdrości, a potem nagłe wycofanie się, stwierdzenie, że nie czuje niczego i nie widzi sensu życia, wskazują na możliwe objawy depresji lub innego poważnego zaburzenia nastroju.
Jego słowa, że "ma depresję albo coś innego" oraz "nie ma chęci i radości do życia, i po co ma niszczyć komuś życie" to bezpośrednie komunikaty, które należy potraktować poważnie. Odrzucenie bliskości (niechęć do trzymania za rękę) i potrzeba izolacji (chcę być sam) są objawami, które pokazują, jak bardzo choroba może zniekształcić perspektywę i zachowanie człowieka. Często w takim stanie, ludzie mają poczucie, że są ciężarem dla innych, i wierzą, że izolacja jest najlepszym, co mogą zrobić. Bez profesjonalnej pomocy: terapii i być może leczenia psychiatrycznego, szanse na powrót do zdrowia są raczej małe. Depresja to poważna choroba, która rzadko "przechodzi sama". Mówiąc, że chce być sam, Pani partner być może szuka sposobu na "normalne życie" poza presją, którą czuje, lecz może okazać się to ułudą.
W tej chwili Pani rola sprowadza się do bycia wsparciem na tyle, na ile pozwoli na to on i jego depresja (ale bez nacisku). Może przekazać mu Pani, że jest obok i na niego czeka, jako osoba, która go wspiera w walce o jego zdrowie. Proszę jednocześnie pamiętać, że w tej sytuacji to on musi chcieć zmian i podjąć konkretne kroki.
Jest Pani w bardzo trudnym położeniu, bo z jednej strony przeżywa Pani ból po stracie relacji, a z drugiej martwi się Pani o zdrowie bliskiej osoby. Warto zatem zadbać też o siebie, poszukać wsparcia u bliskich lub samej skorzystać z pomocy psychologa albo terapeuty, który pomoże przejść przez ten trudny czas.
Pozdrawiam serdecznie
Adam Gruźlewski
psycholog, psychotraumatolog














