Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chodzę na psychoterapię, jednak dalej czuję, że nie wiem co robić. Od jakiegoś czasu, szczególnie w okresie jesienno-zimowym czuję ciągle zmęczenie, przygnębienie

Chodzę na psychoterapię, rozmawiałam już tam na ten temat jednak dalej czuje, że nie wiem co robić. Od jakiegoś czasu, szczególnie w okresie jesienno-zimowym czuję ciągle zmęczenie, przygnębienie, bezsilność, mało co sprawia mi radość. Staram się spać conajmniej 8h, suplementuje witamine D i kompleks witamin B, jednak niewielką różnice widzę. Czuję, że ten smutek nie wynika z niczego konkretnego, sama go nie rozumiem i nie wiem czy nad nim pracować, czy jednak zgłosić się do specjalisty?
Marzena Falc

Marzena Falc

Objawy które Pani opisuje mogą (lecz oczywiście nie muszą) być związane z depresją sezonową. W przypadku tendencji do sezonowych depresji polecałabym skonsultowanie się z psychiatrą. Myślę, że wiele osób przeżywa podobne trudności w okresie jesienno- zimowym. Aura nie sprzyja motywacji i chęci działania, jednak pozostaje pytanie, jak bardzo utrudnia to Pani codzienne funkcjonowanie. Jeżeli utrudnia znacznie a zmęczenie, przygnębienie i bezsilność nie mają konkretnej przyczyny- myślę, że specjalista będzie dobrym wyborem. W przypadku sezonowych epizodów depresyjnych suplementacja może nie być wystarczającym wsparciem dla organizmu.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kinga Bujna - Ulatowska

Kinga Bujna - Ulatowska

Na początku pisze Pani, że jest Pani w procesie psychoteraputycznym, dlatego zachęcam, żeby pomimo rozmawiania juz na ten temat, wprowadzać na sesjach swoje odczucia i wątpliwości związane z tym, że trudno rozumieć swój aktualny stan, emocje i że jest to męczące/trudne. Być może jest tak, że ma Pani potrzebę "szybciej" pracować nad emocjami i "wiedzieć co robić"- może w taki sposób żyje Pani przez większość roku, a w okresach jesienno- zimowych przychodzi do Pani spowolnienie, zatrzymanie? Jakie sygnały się za tym kryją? Być może jest to powtarzalny proces? Zachęcam do podzielenia się z terapeutą tym wszystkim, co u Pani się dzieje, również w emocjach i pomyśle zgłoszenia się do jeszcze innego specjalisty (nie wiem czy miała na myśli Pani psychiatrę)- będzie to ważne i wspierające dla procesu. Pozdrawiam serdecznie
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Trichotillomania: Jak sobie z nią radzić i czy da się ją wyleczyć?
Trichotillomania. Jak sobie z nią radzić, czy da się ją w jakiś sposób wyleczyć? Jest to bardzo męczące, ponieważ wlosy wyrywam tak na prawdę cały czas. Najczęściej, gdy mi się nudzi. Nie wiem co mam z tym zrobić i z kim o tym porozmawiać.
Jak przełamać nieśmiałość i poprawić relacje damsko-męskie po toksycznym związku?
Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskimbokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nie szanowana i nie kochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Witam, Choruję na depresję i silne zaburzenia lękowe od ponad 12 lat, mam pytanie, ponieważ niedawno zmieniłe_am pierwszy raz leki od tych dwunastu lat,
Witam, Choruję na depresję i silne zaburzenia lękowe od ponad 12 lat, mam pytanie, ponieważ niedawno zmieniłe_am pierwszy raz leki od tych dwunastu lat, jestem teraz na 150 effectin ER od 6 dni. Czy lek powinien już zacząć działać ? Pytam, ponieważ niestety nadal odczuwam stany lękowe i depresję, najbardziej z rana, poźniej jest już trochę lepiej. Ale jest taka sinusoida - parę godzin lepiej, potem chwilę gorzej i tak w kółko. Z tym epizodem walczę już pół roku. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
Czy to moja wina? Rozwód z mężem, który ma depresję i poczucie winy

Witam. 

Mam pytanie: po ponad 20 latach razem, będę się rozwodziła z mężem. Mąż ma depresję, stwierdzona przez lekarza przed chyba 5laty. Nie leczył się. Tabletki miał od lekarza przepisane, ale brał, jak chciał. Jak wspominałam o terapii, był zaraz na mnie zły, że on nie będzie tego robił, bo raz był u pani psycholog i nic mu to nie dało. Przez te lata byłam przy nim, chociaż nie powiem, czasem było ciężko. Mąż w domu nie robił całkowicie nic, starałam się go wyręczać, ile mogłam, pracując na cały etat, starałam się też być cały czas dla naszych dzieci (16 i 9 lat), starałam się też ogarniać dom. Z biegiem czasu słyszałam coraz częściej, że to moja wina, że on ma depresję, bo chodził do pracy, gdzie się jej nabawił przeze mnie i dzieci, że jest w miejscu, w którym nie chce być (mieszkamy w Niemczech) też przeze mnie i dzieci. 

Z biegiem czasu doszły brak szacunku i chamskie dogadywanie i oczywiście coraz częściej wypominanie wszystkich moich błędów i tego, że nie mam chęci na seks. W sumie w domu bałagan więc i tego nie robiłam, za mało zarabiałam (pracowałam, odkąd przyjechałam do Niemiec, zawsze na cały etat - 41,5 godzin tygodniowo) I czasem tylko jak powiedziałam, że żal mi, że z dziećmi nie spędzam tyle czasu, ile bym chciała (on nie robił z nimi nic), to i tak zaraz był zły, bo dużo ludzi tak robi i dzieciom nic się nie dzieje. 23.09 (nigdy nie zapomnę) mój mąż (pracuje jako kierowca ciężarówki, codziennie w domu) zadzwonił w trakcie pracy, a akurat miałam wolne i jak zwykle (nie pierwszy raz) nasza rozmowa toczyła się tak już po chwili (w sumie to był jego monolog), jaką to ja jestem zła żona, że nie ma seksu, że jestem do niczego (nie wyzywał ani nie bil), ale wtedy coś we mnie pękło. Po tym jeden dzień nie rozmawialiśmy i nie spal w domu, a potem zaczęło się piekło przez 2 miesiące. 

Nie chce do tego wracać, ale nurtuje mnie jedno pytanie, bo "naturalnie" całej sytuacji jestem winna ja, bo po tym powiedziałam, że nie chce z nim być, a on się przez te 2 miesiące pierwsze starał i albo mnie kochał i naprawiał, albo nienawidził. Prosiłam, żeby mi dał święty spokój, ale nie docierało. 

Teraz jak oboje się chcemy rozwieść, ale non stop słyszę, że to moja wina, bo go w chorobie zostawić chce (ja twierdzę, że to nas obu wina). Czy to normalnie, że ja tak zareagowałam? 

Ranił mnie bardzo przez przynajmniej półtora roku, starałam się być silna i tłumaczyłam go depresja, ale coś we mnie pękło. 

Czy takie odzywanie się do drugiej osoby mogę ta depresja tłumaczyć, bo on się tak tłumaczy cały czas. 

Czy to ja powinnam go na siłę zaciągnąć na terapię (teraz w końcu po kłótni robi)? Czy ja musiałam i muszę przy nim być, bo ma depresję? Cały czas mam wrażenie, że on chce na mnie wymusić poczucie winy. On niby wie, co złe robił, ale jak rozmawiamy, to próbuje i tak się wybielić i na mnie winę zrzucić. 

Ja wiem, że moja wina jest taka, że mu nie mówiłam, że mnie to rani, co mówi. W sumie próbowałam, ale było zaraz, co się czepiasz (tylko bardziej chamsko). 

Ja chce już normalnie żyć, chce się skupić na dzieciach, a potem być może i dla mnie poszukać terapeuty. 

Nie wiem, czy będę chciała jeszcze z kimś być, czy będę umiała, ale nurtują mnie te pytania i będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam

TW. Samookaleczanie, brak poczucia jakiejkolwiek wartości, obwinianie się.
Mam problem ze sobą. Nie potrafie na siebie patrzeć w lustrze, czuje wielkie obrzydzenie do siebie. Bez makijażu mój wygląd mnie zawstydza. Za każdym razem kiedy ktoś mi robie zdjęcie z ukrycia, wychodzę beznadziejnie. Całokształt sie przekłada na moje życie. Rozpoczęłam samookaleczanie sie kilka miesięcy temu i nie mogę od tego uciec. Ciężko mi przez to uczęszczać do szkoły. Moja mama próbuje ze mną rozmawiać, ale czuję, że każda rozmowa z nią prowadzi donikąd. Czuje, że na nią nie zasługuję, bo nie daje sobie pomóc. Czuję, że nie zasługuję na jakiekolwiek zaspokajanie potrzeb. Za każdym razem wracam do domu to odrazu płaczę. Kiedyś zostałam obmacana przez takiego chłopaka i najgorsze jest to, że nie winie go, a siebie. Obwiniam sie bardzo dużo razy za rzeczy, za które nie powinnam sie obwiniać. Czy dam jakoś rade sama z tego wyjść?
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!