
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Chciałam zapytać,...
Chciałam zapytać, czy mam początki depresji. Mam takie dni, kiedy nie mogę się podnieść z łóżka
Chciałam zapytać, czy mam początki depresji.
Mam takie dni, kiedy nie mogę się podnieść z łóżka, muszę się zmusić, aby iść do pracy, mało jem, jest mi psychicznie źle, robię dobrą minę do złej gry, bo jak zostaje sama w domu, to myślę, że jestem do bani, nie nadaję się do niczego. A przy ludziach cały czas się uśmiecham i nawet przesiaduję z osobą chorą na depresję, a teraz sama czuję, że coś ze mną nie tak.
Bezi
3 lata temu
Miranda Furmankiewicz
Dzień dobry,
obniżony nastrój, zmniejszona energia, większa męczliwość, negatywne myśli na własny temat oraz zmniejszony apetyt mogą być objawami depresji, ale mogą być tego także inne przyczyny. Jeśli niepokoi Panią obecne samopoczucie, warto skonsultować się z lekarzem psychiatrą, psychologiem lub psychoterapeutą.
3 lata temu

Zobacz podobne
Jak radzić sobie z wyrzutami sumienia po niechcianej ciąży i poronieniu?
Jak często zdarza się że kobiety zachodząc w ciążę nie chcą tej ciąży i dziecka? Mam wrażenie że jestem jedyna. Mam straszne wyrzuty sumienia że nie chciałam ciąży i mówiłam że wolę poronić a teraz kiedy na prawdę poroniłam oddałabym wszystko żeby móc cofnąć czas cieszyć się ciążą i żeby ten maluch ze mną był. Fakt o kolejnej ciąży 5 miesięcy po porodzie aż tak może przerazić człowieka? Czy to hormony czy to ja jestem zła? :( Jak poradzić sobie z tymi okropnymi wyrzutami sumienia, których nigdy już nie naprawię.
Jak poradzić sobie z emocjami po narodzinach dziecka i poczuciem straty dawnego życia?
Urodziłam nie tak dawno dziecko. Na początku gdy się dowiedziałam o ciąży byłam załamana. Bałam się bo choć chciałam dzieci nie był to TEN moment. Jednak z czasem zaczęłam się cieszyć. Jednak po drodze doszła kontrola ciśnienia choć nie miałam z nim problemu i lekka cukrzyca ciążowa więc ciągle pomiary cukru i kolejne ogarniczenia. Poród sam w sobie był ciężki bo po 10 godzinach skończyło się i tak cesarskim cięciem. A potem po jednej nocy odpoczynku po zabiegu dostałam dziecko i nie wiedziałam jak sobie poradzić. Okropny ból i samotność w nocy w opiece nad nim. W dzień mąż się zajmował dzieckiem jednak w nocy nie mógł być i zostawałam sama. Byłam tym strasznie przerażona, płakałam z nerwów, nie mogłam spać. Nie czułam kompletnie radości, choć byłam i jestem wdzięczna że jest zdrowe. Każda doba w szpitalu mnie dobijała a musiałam nawet jedną dłużej zostać. Po powrocie do domu nie poczułam żadnego instynktu macierzyńskiego. Każdy mi tylko mówił jak mam się cieszyć, że w końcu moje życie nabrało sensu, że już nie ma co pamiętać o bólu bo jest dziecko, i nie patrzeć na nic. A do mnie zaczęło docierać ile rzeczy z dawnego życia mnie omija. Razem z mężem mieliśmy super życie we dwoje. Miałam pasję ogrodnictwa która teraz poszła w odstawkę, nasze wspólne wyjazdy nie istnieją, o odpoczynku nie wspomnę. Czuję żal i wielką stratę i gdy mam zostać z dzieckiem sama to dosłownie płacze z nerwów. Boję się że znów nie będzie kiedy zrobić cokolwiek czy odpocząć czy nawet zjeść. Kocham je ale nie potrafię tego okazać i się cieszyć. Staram się ale oczekiwania i słowa innych nie pomagają się odnaleźć choć próbuję nie brać tego pod uwagę. Każdy ciężki dzień z nim mnie zniechęca do opieki. Jak sobie poradzić z tymi emocjami i zacząć jakoś się odnajdywać
Depresja czy wysoka neurotyczność? W jaki sposób można odróżnić te dwie oraz jak sobie radzić?
Jak odróżnić objawy nerwicy/depresji od wysokiej neurotyczności? Czy wysoką neurotycznością można wytłumaczyć każde zaburzenie? Jak mogę rozpoznać czy dany problem jest zaburzeniem lękowym czy po prostu wynika to jedynie z wysokiej neurotyczności?
Czuję brak gotowości poznawczej na psychoterapię NFZ, ponieważ nie ustabilizowałam jej jeszcze lekami razem z psychiatrką.
Jestem przed psychoterapią, będę ją miała na NFZ, prawdopodobnie w kwietniu się zacznie. Ale czuję, że nie będę w stanie się zaangażować w psychoterapię bez leków działających na moje zaburzenia funkcji poznawczych i pustkę w głowie w sytuacjach społecznych. A dopiero co zaczęłam chodzić do nowej psychiatrki (26.01 była pierwsza wizyta, 25.03 czeka mnie druga wizyta), boję się, że zanim psychiatrka mnie ustawi na dobre leki to pół terapii mi przepadnie i tak naprawdę gotowa do psychoterapii będę wtedy, gdy przyjdzie czas ją kończyć (bo czytałam, że na NFZ terapia może trwać max 1,5 roku). Jestem na lekach, ale jeszcze nie zostały idealnie dobrane, działają tylko na niektóre objawy nerwicy lękowej, a reszta objawów nerwicy lękowej, depresja i fobia społeczna nadal są. Na zaburzenia funkcji poznawczych i pustkę w głowie w sytuacjach społecznych nie działają. Na początku psychoterapii będę jeszcze nie ustawiona na lekach niestety, a może i przez połowę psychoterapii nie będę jeszcze na właściwych lekach, to mnie bardzo martwi, bo boję się, że zmarnuję ten czas dany mi na NFZ. Czy moje obawy są uzasadnione?
Podejrzenie depresji i skierowanie do psychiatry. Boję się jednak leków, również spożywałam alkohol z braku radzenia sobie - powiadomić o tym psychoterapeutę?
Od jakiegoś czasu bardzo źle czuje się sama ze sobą. W środku czuję wielki smutek, przygnębienie, nic mnie nie cieszy, mam okropne problemy ze snem, często chce mi się płakać. Nie umiem sobie sama ze sobą poradzić. Ostatnio dwa razy poszłam w alkohol, miałam ochotę się upić(czego nigdy do tej pory nie robiłam).Zaczęłam psychoterapię i tam padło podejrzenie depresji i żeby pójść do psychiatry. Jednak wolałabym uniknąć psychiatry(boję się itp). Czy powinnam o tym incydencie z alkoholem powiedzieć terapeucie czy to nie ma znaczenia. Czy to faktycznie depresja?Czy możliwe jest wyleczenie depresji bez leków? I czy od tych leków się tyje?

