Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Muszę podjąć jakieś kroki, tylko mam problem, w którą stronę zacząć diagnozę

Od dłuższego czasu borykam się z poniższymi objawami... Muszę podjąć jakieś kroki, tylko mam problem, w którą stronę zacząć diagnozę... Nie pamiętam nic i zapominam na bieżąco. Uświadamiając sobie amnezję, okazało się, że nie pamiętałam nigdy. Żyję w odrealnionych świecie. Myśli: - nie wiem nic, przerastają mnie najprostsze działania matematyczne, nie posiadam wiedzy szkolnej (wg mnie nie miałam jej nigdy) szkołę skończyłam, ale moja edukacja zakończyła się na maturze. - nie zapamiętuję nic, nie mogę nauczyć się nic nowego. Nie zdane studia, prawo jazdy, wiedza, która potrzebna jest mi do pracy (współpracownicy zauważają spadek mojej wiedzy, koncentracji- gorszą pracę) - czuję się coraz głupsza - moja wiedza nigdy nie była na odpowiednim poziomie (wydaje mi się, że znam powód tego stanu) - zawsze byłam osobą bojaźliwą, wstydliwą, zawsze miałam problemy z występami publicznymi, koncentracją, nauką - koncentracja na poziomie 2 (w skali 1-10) – byle co mnie rozprasza - odkładam prace na później (licząc, że zniknie), po czym „wraca” i moje nerwy wrastają przez to, że mam mniej czasu na jej wykonanie - w głowie kłębią mi się różne myśli niepozwalające mi normalnie funkcjonować. Myśli są różne- w momencie, gdy przychodzi myśl, że nic nie pamiętam, oblewa mnie zimny pot i przypominam sobie rzeczy, które nie mają związku z obecną sytuacją (wakacje, wyjazd sprzed 2 lat, jakaś sytuacja z dzieciństwa- baaardzo różne rzeczy). Wydaje mi się, że od dłuższego czasu borykam się z fobią społeczną - unikam kontaktu osobistego, wolę załatwić przez telefon/maila, wszystkie wystąpienia publiczne (szkoła/matura ustna/praca- czerwienię się, nie mogę z siebie wydusić słowa, stres na maxa- blokada organizmu) Być może na mój stan ma wpływ wychowanie przez matkę z nerwicą (niezdiagnozowaną i nieleczoną). „Nerwowe” myśli sprawiają, że mam problem z wymową (zdarza się zapominać słów, seplenić) , mam problem z pisaniem na klawiaturze (mylę przyciski). Mało się odzywam (ubogie słownictwo, przez brak pamięci nie jestem w stanie porozmawiać o książkach, filmach, wspomnieniach, wydarzeniach…). Oprócz tego: - Często wieczorem napady lęku (drętwienie rąk, ból głowy, kręcenie w głowie, podwyższony puls…) - obojętność - ogólnie gorsze samopoczucie - częste bóle głowy - rozdrażnienie - nie mogę zorganizować sobie pracy - problem z czytaniem instrukcji - brak nadpobudliwości ruchowej - nie mogę się skupić na jednej rzeczy(odkładam jedno, robię drugie co skutkuje „zawalaniem tematów i problemami) - zapominam wszystko od razu po wykonaniu - w czasach szkolnych problem z nauką języków, nauki wiersza na pamięć, nauki do egzaminów, sprawdzianów. Praktycznie moja edukacja się „ jakoś ślizgała” poza jedną poprawką zakończyłam i jakimś cudem zdałam maturę. Studiów niestety mimo 3 prób nie udało się. Wiedza dotycząca zdania prawa jazdy- również zakończona niepowodzeniem… Dotarło do mnie dopiero niedawno, że to nie moja wina – moim zdaniem to brak wsparcia i diagnozy w dzieciństwie co „zaowocowało” moim stanem w dorosłości. - mam wrażenie, że mój stan z dnia na dzień się pogorsza
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, wyobrażam sobie, że musi być Pani bardzo trudno z tak dokuczliwymi objawami. Faktycznie brzmią one niepokojąco i warto zająć się dokładną diagnozą tego, co się z Panią dzieje. Wiele z Pani opisu wskazuje na podłoże psychogenne objawów, jednak w toku diagnozy warto również wykluczyć kwestie neurologiczne. Pierwszy krok w kierunku diagnozy to konsultacja psychiatryczna. Doświadczony lekarz zbierze dokładny wywiad i jeśli będzie uważał za potrzebne, skieruje również do innych specjalistów w celu weryfikacji diagnozy. Może Pani równolegle odbyć konsultację neurologiczną. Sama diagnoza w Pani przypadku choć ważna, nie będzie wystarczająca, ponieważ potrzebuje Pani podnieść jakość swojego życia. Do tego będzie potrzebne nie tylko leczenie farmakologiczne (najpewniej zalecone przez psychiatrę), ale również psychoterapia. Wskazany zespół objawów kwalifikuje Pani do terapii w formie bezpośredniej w gabinecie. Forma online może wydać się kusząca, jednak bezpośrednia terapia będzie przynosiła lepsze rezultaty. Warto poszukać specjalisty w Pani okolicy na naszej stronie. Pozdrawiam, Magdalena Bilinska -Zakrzewicz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Mam lęki związane z tym, że boję się, że przestanę widzieć, bądź że zobaczę jakieś światełka.
Mam lęki związane z tym, że boję się, że przestanę widzieć, bądź że zobaczę jakieś światełka. Obawiam się też, że to mogą być omamy. Bardzo skupiam się na myśleniu nad tym, całe dnia wpatruje się w ścianę i patrzę czy coś się nie robi albo zobaczę jakieś światełka i już zaczynam się bać. Wpadam w straszna panikę do takiego stopnia że mnie wszystko boli i nie chce mi się już żyć. Biorę coaxil 2 tyg ale mam wrażenie że działa to jeszcze gorzej na mnie. Nie wiem co mam robić.
Jak radzić sobie z lękiem przed śmiercią ukochanej babci i emocjami po jej ponownym pobycie w szpitalu?
Jak sobie poradzić z następującą sytuacją. Jakiś czas temu moja babcia miała zabieg. Potrzebny był. W tą niedzielę znowu trafiła do szpitala. Jak skończyłam rozmowę z mamą to trzęsłam się i płakałam. Tłumaczyłam sobie ze babcia jest w rękach lekarza, że oni wiedzą co robią Dlaczego myśl o śmierci babci boli ? To jest jedyna osoba z domu rodzinnego która mówiła, że mnie kocha. Jak nie dać się złapać w pułapkę tych myśli że babcia odejdzie ?
Intensywne emocje, problemy w relacjach i lęki - jak sobie z tym poradzić?

Na wstępie Dzień dobry i mam za 1,5 miesiąca 17 lat, jeśli to potrzebne, jestem też zapisana do psychologa, ale jest bardzo długa kolejka, nawet może potrwać rok ten nabór, bardzo proszę o pomoc w tej sprawie, bo mam dziwne emocje, których nie mogę zrozumieć czy to przypomina jakieś zaburzenie? 

Mam problem z bardzo intensywnymi emocjami. Kiedy ktoś zrobi coś, co mnie irytuje, czuję, jakby zalewała mnie fala agresji – od razu mam ochotę wybuchnąć, wydrzeć się albo nawet coś zrobić tej osobie. Szczególnie wkurzam się, gdy ktoś wydaje mi się mniej inteligentny albo nie rozumie rzeczy, które dla mnie są oczywiste. To mnie dosłownie rozsadza w środku. Kiedyś nawet groziłam każdemu, że popełnię S. bo na chwilę ktoś mnie zostawił/poszedł spać, jak moja dziewczyna chciała mnie zostawiać, to jej mówiłam, że to zrobię, nie wiem, czy żeby ją zatrzymać, bo ja się tak czułam nie, że bym to zrobiła, ale ona jest dla mnie po prostu wszystkim. Jeśli chodzi o moją dziewczynę – rok temu zdradziłam ją, pisząc z kimś innym, ale nie doszło do niczego więcej poza wiadomościami, których bardzo żałuję. Od tamtego czasu ona stała się chłodna i zdystansowana. Twierdzi, że raz mnie kocha, a raz nie. W kłótniach mówi, że nie ma do mnie empatii. 

Ja z kolei często wybucham, mówię, że jej nienawidzę, ale gdy tylko jest dla mnie miła, znów ją kocham. Mam wrażenie, że jej uczucia wobec mnie zmieniają się, a to sprawia, że jestem coraz bardziej niepewna. Od pewnego czasu ona ciągle groziła, że mnie zostawi, czego bardzo się bałam. Pogorszenie mojego stanu zauważyłam mniej więcej po odejściu mojej przyjaciółki cztery miesiące temu. Nie była dla mnie szczególnie ważna – w moim życiu liczy się tylko moja dziewczyna – ale mimo to ta sytuacja wpłynęła na mnie. Ta przyjaciółka odwróciła całą klasę przeciwko mnie i mojej dziewczynie, przez co nas wyzywali i źle traktowali. Myślę, że miałam w sobie te emocje cały czas, ale takie wydarzenia, jak jej odejście czy zachowanie mojej dziewczyny, znacznie je nasiliły. Mam też ogromne zmartwienia o swoje zdrowie. Każdy najmniejszy ból wywołuje u mnie panikę. 

Często nachodzą mnie myśli, że muszę coś zrobić, bo inaczej stanie się coś złego. Mam problem z samotnością – nie umiem być sama, bo czuję pustkę i lęk. Czasami wydaje mi się, że bycie samej mi pomaga, ale szybko znów odczuwam pogorszenie i wraca poczucie, że nie dam rady. Doświadczam też derealizacji, co jest bardzo nieprzyjemne. Także często czuję, jakby ktoś mnie śledził, ktoś gdzieś był, jakbym kogoś widziała i coś się ruszało, co chyba jest przez stres. Mam epizody depresyjne, które przeplatają się z chwilami, gdy czuję się lepiej, a nawet szczęśliwie. Kiedy odczuwam mocne szczęście, jest ono tak intensywne, że aż mnie rozsadza w środku – cała się pocę, a emocje są przytłaczające. Zdarza mi się mieć ochotę robić coś ryzykownego, np. kraść albo wpakować się w jakieś problemy, mimo że wiem, że to może być nieodpowiednie. Z kolei wobec innych ludzi czasami zachowuję się naprawdę źle. 

Przykładem jest moja koleżanka, Ola, z którą zdradziłam swoją dziewczynę. Ona próbuje dostosowywać się do mnie – np. pisze o tematach, które mnie interesują – ale to mnie niesamowicie irytuje. Zaczynam ją wyzywać, a nawet życzyć jej śmierci, co dzieje się niemal codziennie. Wcześniej miałam na jej punkcie obsesję, ale teraz już jej nie rozumiem i nie wiem, dlaczego tak ją traktuję. 

Mój ojciec od zawsze mnie krytykuje. Gdy nie poszłam raz do szkoły, powiedział, że skończę w jakimś tanim zakładzie i nigdy niczego nie osiągnę. W przeszłości wspominał nawet o wydziedziczeniu mnie. Kiedy byłam mała, często dochodziło w domu do przemocy. Bił moją mamę i na nią krzyczał, a potem zachowywał się, jakby nic się nie stało – zabierał mnie na sanki albo robił coś miłego, jakby te okropne sytuacje nigdy nie miały miejsca. W wakacje doszło do sytuacji, w której rzucił się na mnie, więc uderzyłam go w obronie. Zaczął wtedy manipulować, mówiąc, że to przez nas obie tak się dzieje. Po wszystkim, jak zawsze, zachowywał się, jakby nic poważnego się nie wydarzyło. Teraz zauważam, że ja też zaczynam się tak zachowywać – wybucham złością z byle powodu, czasem o kompletnie błahe rzeczy. Nie lubię być w centrum uwagi ani czuć się obserwowana, ale mimo to co chwilę znajduję się w sytuacjach, które sprawiają, że to na mnie skupia się uwaga innych. Czuję się przez to przytłoczona.

Silna blokada w rozmowie z ludźmi - stres, overthinking i lęk przed odezwaniem się do osoby, którą chcę poznać
Mam problem, który bardzo utrudnia mi poznawanie ludzi. Paradoks polega na tym, że im bardziej chcę kogoś poznać, tym mniej jestem w stanie się do tej osoby odezwać. Nie wynika to z braku chęci – wręcz przeciwnie. Bardzo tego chcę, ale czuję, jakbym była całkowicie zablokowana. Kiedy pojawia się okazja do rozmowy, zaczynam wszystko analizować. Zastanawiam się, co powiedzieć, jak zostanę odebrana i czy nie zrobię z siebie pośmiewiska. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej narasta we mnie napięcie, aż w końcu nie mówię nic. Na przykład, jeśli osoba, którą chciałabym poznać, rozmawia z kimś, z kim przed chwilą sama rozmawiałam, mogłabym naturalnie dołączyć do rozmowy. Mimo że jest ku temu okazja, nie potrafię. Czuję tak silne zahamowanie, że nie jestem w stanie się odezwać ani normalnie wysłowić. Zamiast działać, stoję z boku i tylko obserwuję.To jest dla mnie bardzo frustrujące, bo moje zachowanie zupełnie nie odzwierciedla tego, czego naprawdę chcę. Nie unikam ludzi dlatego, że mnie nie interesują. Unikam ich dlatego, że czuję, jakby coś we mnie całkowicie blokowało możliwość zrobienia pierwszego kroku.
Boję się brać leki przeciwdepresyjne. Jak sobie poradzić?
Dzień dobry. Mam 22 lata. Cierpię na zaburzenie lękowe z dokuczliwymu objawami somatycznymi. Często mam też coś w rodzaju napadów paniki. Bardzo boję się brać leków przeciwdepresyjnych. Psychiatra przepisał mi lek z grupy SSRI - Elicea. Ja niestety bardzo się boję skutków ubocznych. Rodzina nie uznaje takich leków i gdyby dowiedziała się o ich zażywaniu byłyby bardzo duże problemy - co dodatkowo budzi ogromny lęk przed tymi lekami. Boję się też tych pierwszych 2 tyg kiedy może być gorzej, o czym też informował lekarz. Spróbowałem wziąć ten lek, ale już pierwsza dawka spowodowała ogromne nasilenie lęku i objawy somatyczne, nie wiem czy było to spowodowane tym lekiem czy ogromnym lękiem spowodowanym samym faktem wzięcia tego leku. Lek odstawiłem. To już druga próba leczenia lekami. Lekarze uważają, że leczenie farmakologiczne trzeba wdrożyć, a terapia może być dodatkiem. Ważne jest, żeby w miarę szybko zacząć się leczyć. Jak sobie z tym poradzić? Jak pokonać swój strach przed lekiem i nie poddać się w trakcie leczenia? Chcę normalnie funkcjonować przez okres początku terapii - jestem studentem i nie mogę opuszczać zajęć.
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.