
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, zaburzenia nastroju, zaburzenia osobowości
- TW. Myśli...
TW. Myśli samobójcze Jak radzić sobie z myślami samobójczymi i nienawiścią do siebie po trudnych doświadczeniach życiowych?
TW. Myśli samobójcze
Witam mam 27 lat, chciałbym prosić o pomoc z tym, z czym codziennie walczę. Wszystko zaczęło się jak miałem 16 lat, byłem świadkiem, jak moja mam próbowała sobie odebrać życie. Wiele razy to robiła, raz nawet musiałem jej odebrać nóż z ręki, żeby sobie krzywdy nie zrobiła nim, choć i tak wiele razy była w szpitalu przez próby samobójcze.
Mam złe wspomnienia, jak byłem mały, wiele razy uciekałem z domu, bo nie chciałem być w nim i przebywać. W szkole wcale nie miałem lepiej, dokuczali mi, w zawodówce w pierwszej klasie nie zliczę, ile razy płakałem, ale potrafiłem się wziąć w garść, pomogły mi ćwiczenia siłowe, potem spotkałem pierwszą miłość - dziewczynę, której zależało na mnie, lecz nie potrafiłem tego docenić i straciłem ją. Wtedy się to zaczęło, zacząłem czuć taki ból, odrazę do siebie i była pierwsza próba samobójcza jak miałem 18 lat. Wziąłem tabletki mamy przepisane przez jej psychiatrę, popiłem je, przeleżałem na łóżku 2 dni, nie mogłem się podnieść, ruszyć, zablokowało mi mocz i wylądowałem w szpitalu po nich.
Potem była 2 próba samobójcza, tym razem się ciąłem nożem, lecz niestety moi rodzice zadzwonili po karetkę i wylądowałem na szyciu. Nie potrafiłem sobie z tym poradzić, dopóki nie trafiłem za 5 razem do szpitala psychiatrycznego.
Wysłany ze szpitala, tam spotkałem drugą dziewczynę, z którą byłem i spędziłem najlepszy czas i znowu odżyłem dzięki niej, lecz niestety mnie zostawiła i znowu zacząłem się czuć jak nic niewart i znowu próbowałem się zabić, bo nie dałem sobie rady z tak silnym bólem i wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym kolej raz, rok temu. Rozmawiałem z wieloma psychologami i psychiatrami, lecz nikt nie był w stanie do mnie dotrzeć, żaden lek mi nie pomagał. Na rękach mam wiele blizn po wielu próbach, każda z nich oznacza to, czego żałuje.
Ciężko mi zasnąć, żyje marzeniami i najgorsze jest to, że ten ból znowu wraca i dalej powróciły myśli, żeby popełnić samobójstwo. Czuję do siebie tak silną nienawiść, nie mogę patrzeć nawet na siebie w lustrze, bo się brzydzę siebie.
Mam duże długi w kredytach, straciłem prace przez próby samobójcze, bo nie chciałem chodzić, bo bałem się, że ktoś zobaczy co się ze mną dzieje. W domu mało co rozmawiam, unikam rozmów z rodzicami, tak jakbym się zamykał w sobie. Prosiłbym o pomoc.
W papierach mam wpisane ze szpitali F28-inne nieorganiczne zaburzenia psychotyczne, I10-samoistne (pierwotne) nadciśnienie ,F43.8 -Inne reakcje na ciężki stres, F60.9-Zaburzenia osobowości BNO. Moja mama ma schizofrenię, nie wiem, czy ja to mam, ale depresje na pewno. Czuję w sobie taki ogromny ból i nienawiść do siebie samego. Prosiłbym o pomoc, rozmowę
Anonimowo
Paweł Cisowski
Dzień dobry,
Zachęcam do skorzystania z bezpłatnej pomocy, które świadczą m.in. Centra Zdrowia Psychicznego.
W opisywanym przez Pana przypadku wydaje mi się, że niezwykle ważne będzie doprecyzowanie diagnozy i wdrożenie odpowiedniego leczenia - wsparcia farmakologicznego i długofalowego wsparcia psychoterapeutycznego.
Pomocne mogą okazać się różnego rodzaju grupy terapeutyczne. Decyzję o najwłaściwszych formach leczenia może podjąć po konsultacji z Panem lekarz psychiatra - warto dać sobie szansę i spróbować jeszcze raz zawalczyć o swoje zdrowie!
Jeśli chodzi o pojawiające się myśli samobójcze polecam zajrzeć na stronę zwjr.pl (Życie warte jest rozmowy).
Strona stanowi szczególną formę pomocy dla osób doświadczających myśli samobójczych, oprócz strefy wiedzy jest też tam strefa, w której można znaleźć telefony i adresy miejsc, które świadczą bezpłatną pomoc.
Życzę dużo wytrwałości!
Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista
Bardzo Ci współczuję, bo to, co opisujesz, brzmi jak ogromny ciężar, który nosisz od wielu lat.
To ważne, że się otwierasz i prosisz o pomoc – to już krok w kierunku zmiany.
Twoje doświadczenia z dzieciństwa, trudności z mamą, brak poczucia bezpieczeństwa, a później powracające epizody bólu i poczucia odrzucenia – wszystko to ma prawo wpływać na Twoje samopoczucie i sposób, w jaki postrzegasz siebie.
Pamiętaj, że nie jesteś winny tego, co się wydarzyło w Twoim życiu, a także, że jesteś wartościową osobą, mimo tego, jak się teraz czujesz. To, co przeżywasz, nie definiuje Cię, jako człowieka. Warto szukać dalszej pomocy u specjalistów, którzy pomogą Ci poradzić sobie z tym bólem i zrozumieć jego źródło.
Mogę zasugerować kilka kroków:
Konsultacja z psychiatrą – czasem leki trzeba dopasować metodą prób i błędów, ale warto spróbować, szczególnie jeśli wcześniejsze nie pomagały.
Psychoterapia – najlepiej u terapeuty z doświadczeniem w pracy z traumą i zaburzeniami osobowości. Taka terapia może pomóc Ci zrozumieć, skąd bierze się Twoja nienawiść do siebie i jak ją stopniowo przekształcać.
Wsparcie w kryzysie – jeśli myśli samobójcze wracają, szukaj pomocy na oddziałach kryzysowych lub dzwoniąc na telefon zaufania. W Polsce możesz zadzwonić na 116 123 (bezpłatnie, 24/7).
Małe kroki – zacznij od drobnych działań, które dadzą Ci, choć odrobinę ulgi: spacer, rozmowa z kimś zaufanym, zapisanie swoich myśli.
Nie jesteś sam, są ludzie, którzy chcą i mogą Ci pomóc.
Ból może wydawać się nie do zniesienia, ale warto spróbować powalczyć o siebie – masz w sobie siłę, skoro tak długo się trzymasz. Proszę, nie poddawaj się.
Twój los może się zmienić. Wierzę w to.

Zobacz podobne
TW: Samobójstwo
Proszę o pomoc, bo nie chce już żyć.
Wiele razy próbowałem popełnić samobójstwo, lecz niestety za każdym razem wracam. Czy przez cięcie żył, czy przez tabletki, nie mogę odejść. Byłem 2 psychiatryku, nic mi nie pomogło.
Witam, mam silne myśli samobójcze, ale przed podjęciem próby samobójczej blokuje mnie lęk. Sięgam czasami po alkohol. Nikt mi nie pomógł. Jestem sama. Byłam u wielu specjalistów i jedyne, co od nich dostaje, to obwinianie mnie. Skąd sie bierze taka ignorancja terapeutów? Nie dziwię się, że tyle osób robi sobie krzywdę, skoro terapeuci ich nie rozumieją i obwiniają.
W mojej rodzinie gdzieś do skończenia 6 lat ojciec pił, a pod wpływem alkoholu wyzywał matkę od dziwek, że go zdradza i ją bił. Później go nie było, gdy siostra się wyprowadziła wszystkie winy spływały na mnie. Za każdym razem byłam obwiniana o wszystko, co zrobiłam to było źle a czego nie zrobiłam jeszcze gorzej. Matka nie okazywała mi uczuć, każda z nas codziennie siedziała zamknięta osobno, nie rozmawiałyśmy wcale. Od 16 roku zaczęłam popijać i się ciąć do teraz. Teraz mam 28 lat i mam problemy z zaufaniem, problemy w związku, z kontrolowaniem i autoagresją. Gdy już jest naprawdę źle, zaczynam wszystkie winy przypisywać sobie, że to moja wina i że jestem beznadziejna. Mam ataki paniki, nerwobóle i myśli samobójcze. Byłam u psychiatry, dostałam leki, ale nie czuję się po nich dobrze. Mam jeszcze skierowanie na terapię CBT. Co jest nie tak ?

