Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy powracanie do przeszłości partnera może zaszkodzić relacji? Jak wspierać córkę w związku?

Mam pytanie. Moja 19-letnia córka jest zakochana po uszy w swoim chłopaku, od 5 miesięcy. Tuz przed ich związkiem, chłopak miał kontakt fizyczny ze swoją koleżanką. O czym córka dowiedziała się, będąc z nim w związku. Gdy się dowiedziała, zrobiła mu awanturę, po której ma teraz wyrzuty sumienia. Chłopak jest bardzo grzeczny i widać, że mu na mojej córce zależy, bardzo ja kocha a ona jego. Czy powinno się "rozgrzebywać" co chwile stare historie z byłymi??? 

Jest przez to w strasznej rozsypce psychicznej, a ja nie wiem, co jej poradzić.

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Szanowna Pani

 

Myślę, że bardziej warto się zastanowić, czemu ma to służyć i dlaczego jest to dla córki aż tak bolesne, a przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie - czy jest w stanie to zaakceptować, ponieważ czasu nie uda się już cofnąć. Każdy z nas ma prawo mieć swoją historię, nawet jeśli miała miejsce "zaraz przed" czymś. Córce może być trudno w wielu różnych płaszczyznach, ale może warto jej dopytać, co w tej sytuacji jest dla niej najtrudniejsze.

 

Z wyrazami szacunku

Katarzyna Organ

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Sobkiewicz-Pyszny

Karolina Sobkiewicz-Pyszny

Dzień dobry, trudno jednoznacznie odpowiedzieć na Pani pytanie - to, czy chcemy omówić przeszłość osoby, z którą jesteśmy w związku, czy też nie zależy od nas samych. Często jednak otwarta rozmowa i szczerość może budować zaufanie, wzmacniać więź. Zachęcam do tego, aby wspierać córkę w taki sposób, jak ona sama tego potrzebuje - z pewnością sama Pani wie, czy córka jest typem osoby, która potrzebuje pogłębionej analizy sytuacji i rozmowy, czy też po prostu "bycia". Jeśli jednak sytuacja będzie się przedłużać, a Pani pomoc okaże się niewystarczająca, może warto, aby córka mogła omówić tę sytuację z osobą obiektywną, np. psychologiem. 

Najważniejsze to towarzyszyć w tej trudnej dla córki sytuacji, szanując przy tym jej granice. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Karolina Sobkiewicz-Pyszny

Ośrodek Psychoterapii PoznajSiebie

instagram:: karolina_poznajsiebie

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry, 
sytuacja Twojej córki dotyka głębszych poziomów wewnętrznego konfliktu, niż tylko fakt, że „coś wydarzyło się przed związkiem”.

To, co przeżywa – niepokój, zazdrość, potrzeba kontroli i poczucie zdrady – nie wynikają wyłącznie z tej konkretnej sytuacji, lecz prawdopodobnie aktywują wcześniejsze, nie w pełni uświadomione lęki:
– czy jestem wystarczająca?
– czy on mnie naprawdę wybiera?
– czy jestem bezpieczna w bliskości, czy zaraz zostanę odrzucona?

Rozgrzebywanie przeszłości często jest nie o przeszłości – ale o obronie przed lękiem przed utratą lub przed nierównowagą w zaangażowaniu. Jeśli dziewczyna „nie może przestać wracać” do historii z koleżanką, to nie dlatego, że sprawa jest obiektywnie tak ważna – ale dlatego, że coś w niej samej pozostało nieprzepracowane, nieuspokojone. Może to być niepewność siebie, może niezaufanie do miłości jako takiej – wszystko to formuje się wcześniej, często w dzieciństwie.

Warto, byś – jako mama – nie minimalizowała jej emocji, ale też nie wzmacniała niepokoju. Możesz być dla niej lustrem i kotwicą:

,,Rozumiem, że to Cię poruszyło – to znaczy, że ta relacja dużo dla Ciebie znaczy. Ale może to, co najbardziej boli, to lęk, czy możesz mu ufać i czy jesteś dla niego 'tą jedyną'. I to są pytania, które warto z czasem oswajać – nie przez kontrolę, ale przez bliskość i rozmowę."

Związek, który zaczyna się od takich emocjonalnych fal, może się rozwinąć dojrzale – jeśli pojawi się przestrzeń na szczerość i wzajemny rozwój, nie tylko dramatyzowanie i poczucie winy. Jeśli jednak przeszłość chłopaka zaczyna całkowicie dominować jej psychikę, może warto, by córka miała okazję o tym porozmawiać w terapii – nie po to, by „naprawić związek”, ale by poznać siebie w miłości.

Czy Twoja córka miała wcześniej inne bliskie relacje (z partnerami, z Tobą, z ojcem), w których pojawiał się motyw rywalizacji, odrzucenia lub niepewności?

Z pozdrowieniami
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Zolu,

 

niesprawiedliwe jest to dla danej osoby (w tym przypadku dla chłopaka Twojej córki), kiedy mamy żal o to, co było kiedyś, w innej relacji. Zatem zarzuty ze strony Twojej córki nie są słuszne. Przy tym jednak wychodzi coś innego: skąd wzięła się tak intensywna reakcja Twojej córki? Jak wygląda jej samoocena?

 

Sugeruję, aby córka pomyślała o kilku spotkaniach z psychologiem, aby przerobić sobie swoje trudności, w tym zazdrość o przeszłość swojego chłopaka. 

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Problem z przywiązywaniem się do ludzi – jak radzić sobie z zależnością emocjonalną?

Mam problem z przywiązywaniem się do ludzi. Nie chodzi tylko o relacje miłosne, ale przede wszystkim o te przyjacielskie. Zauważyłam, że kiedy ktokolwiek poświęca mi uwagę, to od razu się przywiązuje. Kiedy zaczynam z kimś pisać i nawet jeszcze się nie spotkamy, to zaczyna zależeć mi na tej osobie i kiedy ta osoba np. mnie wystawi albo po prostu przestanie okazywać mi tyle samo zainteresowania co na początku, jestem załamana i nie wiem, co zrobić. Moi rodzice są po rozwodzie i w zasadzie wychowywała mnie zawsze mama, a z tatą miałam małą ilość kontaktu. Może mieć to na to jakiś wpływ? 

Wiele razy także byłam zostawiana w relacjach przyjacielskich, ze względu na to, że pojawiał się ktoś inny.

Tajemnica, która mnie niszczy

Od 19 lat mam tajemnicę, która mnie zabija. Wiem, że jak się wyda znienawidzą mnie rodzina dzieci. Obecny partner mnie zostawi. Czuję, że wariuje powoli. Od dawna leczę się na nerwice lęki ataki paniki. Teraz mam natłok myśli, co to będzie jak się wyda co mam robić. Błagam pomóżcie, bo czuję że umieram w środku

Jak radzić sobie z presją męża na drugie dziecko po traumatycznym porodzie?

Dzień dobry, mam takie pytanie. 

Nie potrafię poradzić sobie z presją męża na drugie dziecko. Mamy jedno dziecko, które ma 5 lat i jestem po traumatycznym porodzie, z którego nie mogłam się długo pozbierać. 

Gdyby nie wsparcie rodziców nie wiem, czy dałabym sobie sama radę. Mąż ciągle naciska, nie przyjmując moich argumentów, że nie jestem gotowa, że boję się o swój stan psychiczny i na ten moment kompletnie nie czuję potrzeby posiadania drugiego dziecka. Jednak ten temat ciągle wraca przy każdym żarcie, każdych pretensjach. Mąż ma rodzeństwo, z którym nie utrzymuje kontaktu. Ciągłe dociskanie mnie powoduje u mnie coraz większy smutek, że nie jestem zrozumiana, a jednocześnie niewystarczająca. Rozumiem, że chciałby mieć drugie dziecko, też tego zawsze chciałam, do momentu tego, co mnie spotkało i rozsypało na części pierwsze. Jestem szczęśliwa z tym, co mamy i potrafię to doceniać i się z tego cieszyć. Nie mam już pomysłu jak z nim rozmawiać o tym wszystkim, ciągle mówię mu wprost, jak jest i co czuje i jakie są moje obawy.

Brak doświadczeń w związkach - jak to wpływa na samoocenę i przyszłe relacje?
Mam 18 lat i nie mam żadnych doświadczeń związanych z byciem w związku, całowaniem się i seksem. Źle to wpływa na moją samoocenę, że nikt się mną nie interesuje w sensie romantycznych, mam dość ciągłego słuchania gadania moich koleżanek jaki to ich chłopak nie jest wspaniały. Boję się, że jak już kogoś poznam to odrzuci go mój brak doświadczenia w tych kwestiach.
Jestem w związku ponad 10 lat. Mieszkam u swojego partnera
Dzień Dobry, jestem w związku ponad 10 lat. Mieszkam u swojego partnera (to jego mieszkanie) w międzyczasie miałam mieć pomoc od swoich rodziców materialna, z której w ostateczności z różnych powodów nie skorzystałam, więc rodzice postanowili, że w takiej sytuacji mam dostać dom po rodzicach kiedyś, gdy ich zabraknie. Mój facet jest o to obrażony, że ja nic od rodziców nie dostałam i niby w trosze o mnie, ale jednak mimo że nie chce się do tego przyznać, to chodzi mu raczej o to, że od mnie do siebie wziął, a rodzice moi się wypięli. Teraz jest pomysł, aby wprowadzić się z miasta z mieszkania na wieść na to samo podwórko, gdzie mieszkają jego rodzice. Ja mieszkam na takiej zasadzie, że po prostu się dokładam do rachunków, ale nie mam praw co do majątku, bo przecież nie jest mój. Facet nie chce ślubu, myślę, że również z powodów materialnych głównie. Podkreślam, że on utrzymuje cały czas, że chodzi mu wyłącznie o moje dobro, że mnie rodzice źle potraktowali i niby to troska a z drugiej nie chce ze mną ślubu. To czy tutaj nie chodzi mu o kwestie materialne? Jeszcze jest na tyle obrażony, że uważa, iż moi rodzice nic nie pomagają, tylko problem polega na tym, że to on żadnej pomocy nie chce! Ogólnie rzecz ujmując przez to, że rodzice nie dali mi teraz majątku, to on od nich nic nie chce. Też w takiej sytuacji nie wyobrażam sobie iść z nim mieszkać, jeśli nie potrafi zostawić urazy i jeśli rodzice moi jeśli nie tak mogą pomóc inaczej, może nie materialnie ale np. W remoncie, gdybyśmy się urządzali w nowym miejscu, ale mój facet nie chce, bo mówi, że sobie poradzi sam, a zdrowiej strony narzekając, że tylko on coś robi dla tego związku. Czy to powinno być tak, że niby chce mnie E sobą zabrać, ale jest na tyle obrażony na moją rodzinę, że ja mimo iż tam będę mieszkać to to nie będzie na zasadzie, że tworzymy coś razem tylko wszystko jest jego, a ja będę tylko tam mieszkać. Czy to normalne, czy jeśli się kogoś kocha, chce z kimś być, to nie powinno się zostawić przeszłości i urazy za sobą. Czy to nie jest z jego strony manipulacja mną u rodzaj znęcanie się psychicznego? Być może chaotycznie przedstawiłam sytuacje, ale bardzo mi z tym źle i proszę o pomoc, bo mam jakieś poczucie winy, a może ktoś celowo mnie w nie chce wpędzić? Mam wątpliwości co do tej przeprowadzki, bo boję się, że to pogłębi problem i że wtedy facet będzie miał jeszcze więcej pretekstów do tego, aby wyrzucać mojej rodzinie, że nic nie pomaga a on robi dla mnie wszystko ( wszystko w sensie, że mnie bierze ze sobą, a i tak majątek jego).
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.