Dzień dobry,
sytuacja Twojej córki dotyka głębszych poziomów wewnętrznego konfliktu, niż tylko fakt, że „coś wydarzyło się przed związkiem”.
To, co przeżywa – niepokój, zazdrość, potrzeba kontroli i poczucie zdrady – nie wynikają wyłącznie z tej konkretnej sytuacji, lecz prawdopodobnie aktywują wcześniejsze, nie w pełni uświadomione lęki:
– czy jestem wystarczająca?
– czy on mnie naprawdę wybiera?
– czy jestem bezpieczna w bliskości, czy zaraz zostanę odrzucona?
Rozgrzebywanie przeszłości często jest nie o przeszłości – ale o obronie przed lękiem przed utratą lub przed nierównowagą w zaangażowaniu. Jeśli dziewczyna „nie może przestać wracać” do historii z koleżanką, to nie dlatego, że sprawa jest obiektywnie tak ważna – ale dlatego, że coś w niej samej pozostało nieprzepracowane, nieuspokojone. Może to być niepewność siebie, może niezaufanie do miłości jako takiej – wszystko to formuje się wcześniej, często w dzieciństwie.
Warto, byś – jako mama – nie minimalizowała jej emocji, ale też nie wzmacniała niepokoju. Możesz być dla niej lustrem i kotwicą:
,,Rozumiem, że to Cię poruszyło – to znaczy, że ta relacja dużo dla Ciebie znaczy. Ale może to, co najbardziej boli, to lęk, czy możesz mu ufać i czy jesteś dla niego 'tą jedyną'. I to są pytania, które warto z czasem oswajać – nie przez kontrolę, ale przez bliskość i rozmowę."
Związek, który zaczyna się od takich emocjonalnych fal, może się rozwinąć dojrzale – jeśli pojawi się przestrzeń na szczerość i wzajemny rozwój, nie tylko dramatyzowanie i poczucie winy. Jeśli jednak przeszłość chłopaka zaczyna całkowicie dominować jej psychikę, może warto, by córka miała okazję o tym porozmawiać w terapii – nie po to, by „naprawić związek”, ale by poznać siebie w miłości.
Czy Twoja córka miała wcześniej inne bliskie relacje (z partnerami, z Tobą, z ojcem), w których pojawiał się motyw rywalizacji, odrzucenia lub niepewności?
Z pozdrowieniami
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)