
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Brak zaangażowania...
Brak zaangażowania w relacji z partnerem - normalna reakcja czy problem?
Anonimowo
Aleksandra Pawlak
Na to jak wyglądają relacje ludzi ma wpływ wiele czynników. Jednym z nich są style przywiązania. Kształtują się one w dzieciństwie na podstawie relacji z rodzicami I rzutują później, w dorosłości na inne relacje. Nie wszystkie są stylami bezpiecznymi. Niektóre niestety są pozabezpieczne.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
A jak Pani się czuje w tej relacji? Czy brak zaangażowania w związku, obojętność wobec partnera jest dla Pani czymś okej? Jeśli tak, to może to świadczyć o innych potrzebach - partner chciałby czegoś więcej, a Pani nie. Warto by było o tym z partnerem porozmawiać, bo może okazać się, że macie inną wizję przyszłości tego związku. Jeśli nie czuje się Pani z tym okej, może chodzi o lęk przed bliskością? “Lęk przed bliskością to często nieświadoma obawa, która prezentuje się jako unikanie bliskich, intymnych relacji czy związków emocjonalnych. Z jednej strony osoby, które doświadczają tego rodzaju lęku boją się zaangażować, wejść na kolejny etap relacji, a z drugiej strony pragną zbliżenia z drugą osobą i jednocześnie cierpią nie umiejąc tego zrealizować.” (za: wellbee)
Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne
Dzień dobry, mam pewien problem, a mianowicie: mam 21 lat, moja dziewczyna 19. Jesteśmy ze sobą dwa lata. Ostatnio mamy trudną sytuację w związku. Moja dziewczyna powiedziała, że potrzebuje dwóch/trzech dni bez kontaktu, na przemyślenie sobie wszystkiego. Problem polega na tym, że nie rozumiem tej drogi relacji. Moja partnerka od dwóch dni nie ma ze mną żadnego kontaktu. Ja rozumiem, że potrzebuje czasu dla siebie i oczywiście dostanie go, ile tylko zechce, ale nie rozumiem tego rozwiązania — żadnego kontaktu — ponieważ aktualnie jest tak, jakbyśmy nigdy się nie znali. Nie ma „dzień dobry” rano czy „dobranoc” wieczorem.
Nigdy nie oczekiwałem dużo, a przynajmniej nie więcej, niż sam daję dla tej relacji. Przez te dwa dni oczywiście w dalszym ciągu nie mamy kontaktu. Przez te dwa dni nie czuję się okej. Uważam, że wchodząc w związek, powinniśmy rozmawiać, jak jest trudno — komunikować się ze sobą, a nie izolować i udawać, że nie istniejemy. Nie wiem czemu, ale takie rozwiązanie uważam za niedojrzałe i nieodpowiednie w związku, bo to te trudne sytuacje określają nas jako związek i pokazują, komu jak zależy na budowaniu tej relacji.
Może jeszcze jestem za młody, żeby zrozumieć sens takiej decyzji, ale nie czuję się z nią dobrze. I zamiast porozmawiać o tym z partnerką, muszę czekać, aż się w końcu odezwie. Mam nadzieję, że troszkę wyjaśniłem swoją aktualną historię, opisując swoje zdanie oraz uczucia. A przechodząc do meritum i mojego pytania: co mam zrobić w tej sytuacji i czy taka decyzja z jej strony jest dobra dla związku? I czy zachowanie mojej dziewczyny — udając, że nie istniejemy — nie jest zachowaniem egoistycznym, nie zważając na mnie i moje uczucia?

