
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia osobowości, związki i relacje
- Dobry wieczór,...
Dobry wieczór, chciałam się dowiedzieć jak uzmysłowić komuś problem borderline. Borykam się z tym od kilku lat i jakoś przywykłam ale mój nowy partner uważa to "na chłopski rozum" jako kobiecość. Bo dużo kobiet martwi się o związek itd. Chciałabym mu przedstawić cały problem związany z borderline ale on tego nie rozumie a ja nie mam pomysłu jak mu tłumaczyć.
Z góry dziękuję za pomoc
Anonimowo
3 lata temu
Aleksandra Pawlak
Dzień dobry! Polecam literaturę. Na rynku jest wiele pozycji na temat. Niektóre napisane bardzo łagodnym językiem i przyjemne w czytaniu. Niektóre nawet w formie audiobooka. Np. „Borderline czyli jedną nogą nad przepaścią„
3 lata temu
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Matusiak
Myślę, że dobrym pomysłem byłoby wspólne czytanie książki o tym zaburzeniu np. “Nienawidzę Cię, nie odchodź ” która nie tylko wyjaśnia czego dotyczy ten problemie, podaje zrodla tworzenia się, ale też daje wskazówki jak się komunikować z osobą z tym problemem i jak pomóc sobie. Pozdrawiam
3 lata temu

Zobacz podobne
Dzień dobry, Chciałabym zapytać o to czy istnieje jakakolwiek szansa,
Dzień dobry,
Chciałabym zapytać o to czy istnieje jakakolwiek szansa, aby mój partner-zdiagnozowany podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym po udawanej próbie samobójczej dla zwrócenia na siebie uwagi-jako osoba z dysocjalnym zaburzeniem osobowości, zmieniła kiedykolwiek swoje postępowanie i schemat działania wobec mnie i naszego dziecka. Stosował wyrafinowane techniki przemocy psychicznej i finansowej. Odeszliśmy od niego z dzieckiem. Teraz mówi, że nas kocha, a wcześniej twierdził, że mnie tylko na początku związku a 6-letniego syna nie, ponieważ powiedział mu, że bardziej kocha mamę. Czy istnieje jakakolwiek bezpieczna opcja powrotu do tego człowieka? Czy terapia małżeńska może cokolwiek pomoc?
Czy brat może mieć schizofrenie?
Dzień dobry
Brat 30 lat. Pożyczył pieniądze od znajomych iz miał problemy z hazardem. Od jakiegoś czasu twierdzi, że ktoś go śledzi, chce go zabić. Ze podsłuch mu założyli na telefon i laptopa. Uważa, że nasz cioteczny brat i jego koledzy naslali na niego tych zbirów. Opowiada ta historie ze szczegółami trzem osobom i ani razu się nie pomylił. Czy on może mieć schizofrenie
Kiedy potrzebuję wsparcia? Czy można zmienić swoje odczuwanie, gdy triggerujący bodziec dalej występuje? Czy psychoterapia pomoże na każdą dysfunkcję psychiczną?
Hej, mam kilka pytań.
1. Skąd wiedzieć czy to, jak się czujemy wymaga pomocy drugiej osoby?
2. Czy istnieje szansa na poprawę samopoczucia (smutek, płaczliwość, poczucie bezsensu) bez możliwości ucieczki od bodźca, który ten stan potęguje?
3. Czy każde problemy natury psychicznej (lęk przed czymś i ataki paniki) można wyleczyć psychoterapią?
Poczucie pustki i zmęczenie po 3 latach terapii - jak sobie radzić?
Witam Mam problem ze sobą. Cały czas czuje uczucie pustki/kulki w gardle. Dodatkowo jestem nerwowy przez to. Mało mam siły i nic mi sie nie chce, zauważyłem zwiększone zapotrzebowanie na sen. Uczęszczam na hipnoterapie i sie poprawiało ale z czasem to powróciło. Nie wiem co mam robić. Już ten temat od 3 lat drążę a poprzednie 5 tak żyłem i robiłem wszystko na siłę. Już ciezko mi ze terapia której poświęcam czas i pieniądze idzie w piach i niewiele sie zmienia. To nie ma sensu, caly czas sie szarpać sam ze sobą i z innymi przy okazji...
Problemy z tożsamością i osobowością
Witam, moje pytanie będzie dotyczyło kwestii bardzo abstrakcyjnej, mam nadzieję, że uda mi się opisać to wszystko w sposób sensowny i zrozumiały. Oczywiście objawów jest o wiele więcej, ale ograniczę się do jednego. Co może oznaczać posiadanie wielu wersji samej siebie? Mam wrażenie, że moja osobowość nie wykształciła się poprawnie w okresie dojrzewania, jest płynna, rozszczepiona, zmienna, dzieli się na mnóstwo różnych form, nie tworzy spójnej całości, ma w sobie wiele sprzecznych poglądów, myśli, uczuć. Jest tak przez cały czas, odkąd pamiętam, zaczęło się na długo przed traumatycznymi doświadczeniami, więc raczej one nie są powodem tego wszystkiego. Gdy byłam dzieckiem, "przerzucałam się" z wyobrażenia na wyobrażenie lalki/postaci, wcielałam się w nie. Teraz tymi "lalkami" są formy mnie samej. Forma zewnętrza (ciało) wydaje mi się obca, jej zachowania i zmienne nastroje nie pasują do mojego właściwego stanu i samopoczucia, robi i mówi to, czego nie chcę, aby robiła i mówiła. Pomimo skrajnie zmieniających się nastrojów, wzrostów i obniżeń energii, okresów bezsensownego bełkotu i kompletnego milczenia, u podstawy i tak jest stan właściwy, czyli rozpacz, nienawiść i przerażenie. Jestem rozczłonkowana na nieskończenie wiele części. Nie jestem w stanie czytać, słuchać lub oglądać czegoś, co należy do innej osobowości niż ta, która jest "włączona" w danej chwili. Każda wygląda trochę inaczej, ma inne barwy, zestawy skojarzeń, przestrzeni i zainteresowań. Nie wiem, które z tych elementów naprawdę należą do mnie, ani kim jest prawdziwa "ja". Nawet elementy wspólne dla tych wszystkich wersji nie pomagają. Niby mam jakieś odczucia, poglądy i zainteresowania, ale mimo to nie jestem w stanie się na nich skupić i stworzyć z nich jednej, spójnej osobowości. Zresztą nie we wszystkich kwestiach jestem w stanie zająć jasne stanowisko, ustalić, co sądzę, jaki mam do tego stosunek. Może wynika to z umiejętności zauważenia skomplikowania i niejednoznaczności danej kwestii, a może to moja ułomność i głupota. Miałam do czynienia z wieloma psychiatrami, psychologami, terapeutami i pedagogami, poddałam się wielu testom i badaniom, ale nikt niczego konkretnie nie zdiagnozował. Dopiero gdy sama zaczęłam podejrzewać u siebie spektrum autyzmu, po udaniu się do odpowiedniej fundacji otrzymałam opinię (nie diagnozę) o posiadaniu SA. Na pewno autyzm to w moim przypadku nie wszystko. Może mają Państwo jakieś podejrzenia lub refleksje (oczywiście oprócz stwierdzenia, że powinnam udać się do kolejnego psychiatry)?

