
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, odżywianie się
- Dzień dobry,...
Dzień dobry, zaczęłam akceptować swój wygląd. Już jest okej, tylko nie mogę znieść tego, że jestem bardzo chuda
Kamila Szulc
Sofia,
spróbuj małymi krokami- znaleźć w sobie coś wartościowego- cennego, pięknego- nie ograniczaj się tylko do wyglądu- może być to cecha Twojego “charakteru” - może wrażliwość, może dokładność…a potem zrób z tego notatkę, którą będziesz mogła umieścić w widocznym miejscu- by widzieć ją każdego dnia i byś mogła ją głośno wypowiedzieć. Jak poczujesz się choć trochę lepiej szukaj więcej wartości w sobie - czasem mogą pomóc w tym przyjaciele a czasem psycholog.
Powodzenia
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Lidia Kotarba
Dzień dobry Sofia,
widzę, że walczysz wytrwale o lepsze samopoczucie i akceptowanie siebie, jesteś bardzo zmotywowana. Uwagi na temat wyglądu bywają, a nawet zazwyczaj są nie na miejscu i sprawiają przykrość. Myślę, że jedzenie na siłę może doprowadzić do jeszcze większej niechęci do jedzenia. Może dietetyk mógłby doradzić Ci jak dostosować dietę do Twoich aktualnych potrzeb, ale też problemów z jelitami? Natomiast psycholog, terapeuta może być pomocny na drodze do akceptacji siebie. Trzymam za Ciebie kciuki, o pomoc możesz poprosić opiekunów, którzy pomogą Ci znaleść specjalistów.
Pozdrawiam,
Lidia Kotarba
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
Wiek dorastania to czas intensywnych zmian w ciele, czas szybkiego choć często nierównomiernego wzrostu, zmieniają się proporcje ciała. To długotrwały proces, którego efektem jest m.in. ukształtowanie się dojrzalszego ciała. Wszystko co dzieje się w tym czasie z ciałem jest naturalne i stanowi stan przejściowy. Warto uzbroić się w cierpliwość i zdać sobie sprawę z tego, ze zmiany mina, a ciało nabierze właściwych proporcji. Po wsparcie warto zgłaszać się do zaufanych osób i dobrych źródeł informacji. Jest wiele wspaniałych książek tłumaczących proces dojrzewania w przystępny sposób. Jeśli natomiast kwestia braku akceptacji siebie wpływa na samopoczucie, nie zmienia się mimo uzupełniania rzetelnej wiedzy w tym temacie, warto sięgnąć po wsparcie psychologa, żeby zaopiekować się emocjami z tym związanymi. Powodzenia
Magdalena Chojnacka
Witaj, Jeśli czujesz, że naturalnie nie masz potrzeby zjadać więcej, to może warto posłuchać swojego ciała i pozwolić mu być takim, jakie chce. Jeśli masz jednak dużą niedowagę to może wizyta u lekarza pierwszego kontaktu i zrobienie badań może być pomocne. Ustalenie diety u dietetyka też jest dobrym krokiem przywracającym odpowiednią wagę. Jeśli jednak twoja naturalna waga i zdrowie są ok, to nie walcz ze sobą na siłę.
Pamiętaj też, że krytyczne uwagi innych mogą wynikać z różnych przyczyn i być, np. złośliwym żartem, zazdrością, zaczepką…
Każdy jest inny i ma niepowtarzalne cechy i co podoba się jednemu, drugiemu już nie. Ważne, żeby czerpać akceptację z wnętrza siebie. Zbudować moc w sobie i zaakceptować to, co masz-to właśnie czyni Cię jedyną w swoim rodzaju:) Staranie się, by być idealnym dla każdego, jest bardzo szkodliwe i niemożliwe do zrealizowania, przynosi duże cierpienie. Możesz każda krytyczną uwagę lub własną, osądzającą myśl zamieniać na „ chociaż ….to mimo wszystko….” np, chociaż jestem szczupła, to mimo to lubię się w tej sukience/spodniach itp. Zmień krytyczny nawyk na szukanie dobrych stron swojej unikalnej urody i doceń tez inne cechy takie jak talenty i cechy osobowości …W twoim wieku akceptacja od innych staje się bardzo ważna - ważne jednak jest przesiewanie tego, co inni mówią i niebraniem wszystkiego do siebie. Zamień niekonstruktywną krytykę w akceptującą czułość do siebie.
Pozdrawiam,
Magdalena Chojnacka

Zobacz podobne
Witam,
Ilekroć widzę swoją przyjaciółkę, że znowu gdzieś wyszła, ze swoją najlepszą przyjaciółką to się denerwuję, wręcz gotuje się we mnie. Nie radzę sobie z zazdrością.
Przyjaciółka jako wymówki używa mojej choroby (jestem chora na padaczkę od 12 lat), w tej kwestii nie mogę liczyć na mamę, a poza Magdą (przyjaciółką) nie mam żadnej innej przyjaciółki.
Co robić?
Dzień dobry, raczej staram się sama sobie radzić z trudnościami, ale z tą nie umiem... Od września jestem w nowej szkole i bardzo ciężko mi się do tego przyzwyczaić, nie chodzi już o samo nowe miejsce, ale o ludzi. Moja nowa klasa jest bardzo selekcjonująca i ciężko mi tam znaleźć kogoś na stałe a jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ ze względu na OCD potrzebuję stabilnych relacji. Myślałam, że powoli zaczynam mieć to ogarnięte, ale teraz dziewczyna, z którą siedzę w ławce i mam w miarę normalny kontakt zmienia szkołę... Nie wiem, czy to pewne, czy nie bo już w zeszłym miesiącu tak mówiła a dalej jest ale teraz chodzi o nieprzyjemności z innymi osobami z klasy więc ma jakiś sensowny powód aby tak mówić. Jestem przez to wszystko w stresie bo bardzo boję się zostać sama, mamy nieparzystą ilość osób w klasie więc siedziałabym sama. To nie jest tak, że byłabym samotna i nie miała z kim rozmawiać ale czułabym się sama gdybym siedziała sama w ławce jako jedyna... Najpierw muszę fizycznie zobaczyć, że nie jestem sama by czuć to psychicznie. Wprawdzie jest jeszcze jedna taka dziewczyna z którą w miarę się dogaduje i czasami siedziałyśmy razem ale ona stale siedzi z kimś innym więc na pewno nie zostawiłaby tamtej osoby dla mnie, nawet nie chciałabym tego, aby ona czuła się porzucona i samotna. Wiem, że to dość dziecinne odczucia ale nie mogę przestać o tym myśleć, czasem chce by to po prostu okazało się nierealne i obudziłabym się z wiedzą, że wracam do mojej szkoły. Przez to wszystko coraz częściej napadają mnie stany lękowe, b. depresyjne dni i derealizacja, czego bardzo dawno nie miałam tak często. W ciągu tygodnia nie umiem spać i śpię 5/6 godzin, a gdy tylko mam wolne nadrabiam po 10/12 godzin... Czuję się w tej sytuacji bardzo bezradna, inni mówią, że potrzeba czasu ale ja już nie mogę tyle czuć się niestabilnie w relacjach z innymi... Nie mogę teraz iść do stałego specjalisty bo nie mam czasu ani pasujących terminów a obawiam się, że sama z tym zwariuję. Proszę o jakieś rady co robić, bo na razie mam ochotę zamknąć się w domu i to przeczekać, chociaż wtedy pewnie będzie ze mną jeszcze gorzej.
Dzień dobry.. Jestem w związku z mężczyzną o 10lat młodszym..ja mam 45 lat. Mój partner został porzucony przez żonę, przez co został z 2 dzieci, bliźniąt 2 letnich..
Jesteśmy od roku.. Nie mieszkamy razem, ale jestem non stop u niego.. Ciągle sprzątam, zajmuje się jego dziećmi.. Sex to jest, jakby on umawiał się, o jakiej porze mamy to robić.. Mam też wrażenie, że ciągle wpatruje się, tak jakby pragnął zmiany, ale chyba się boi, bo mówi, że takiej do dzieci i do domu nie znajdzie.. Co mam robić.. Szkoda mi bardzo tych dzieci, bo on nawet się dobrze nimi nie zajmuje.. Kiedyś lubiłam podróżować, czytać książki, chodzić na siłownię, a teraz czuję, że większość czasu on mi kradnie..jakby bo tylko jego potrzeby były najważniejsze.. proszę o poradę

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.
