Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak emocjonalne konflikty wpływają na relację student–promotor?

Jestem studentką ostatniego roku studiów licencjackich. Chciałabym zrozumieć pewną sytuację z psychologicznego punktu widzenia — co się we mnie wtedy zadziało i dlaczego tak długo nie potrafiłam sobie z tym poradzić. W 4. semestrze studiów miałam sytuację, która do dziś we mnie wraca. Dotyczyła mojej promotorki, która jednocześnie jest dziekanem wydziału. Dostałam ocenę 4,5 z projektu badawczego — i choć formalnie była to dobra ocena, miałam silne poczucie niesprawiedliwości, ponieważ koleżanki, których prace były, moim zdaniem, znacznie słabsze, otrzymały identyczną ocenę. Byłam z tym bardzo sama i bardzo emocjonalnie. W odruchu obronnym, z emocji i żalu, napisałam wiadomość do pełnomocnika ds. studentów, opisując sytuację i prosząc o pomoc. Nie obrażałam pani dziekan ale opisałam, co czuję. Ona się o tym dowiedziała. I choć nie zrobiła mi żadnej krzywdy, nie krzyczała, nie zemściła się — po prostu powiedziała: „Zostawiam to bez komentarza.” Ale od tamtej pory to ja się wycofałam. Przekreśliłam ją emocjonalnie. Na seminariach siedziałam z dystansem. Nie odzywałam się więcej niż musiałam. Nie odwzajemniałam uśmiechów. Nie chciałam kontaktu. Czułam złość, rozczarowanie, zawód, niezrozumienie. Jednocześnie — nie zrezygnowałam z seminarium, pisałam dalej pracę, przychodziłam, wykonywałam obowiązki. Ale emocjonalnie byłam zamknięta i chłodna. Dopiero po 7–8 miesiącach zaczęłam na nią patrzeć inaczej. Zaczęłam ją słuchać, otwierać się, znowu odwzajemniać uśmiech. Były pojedyncze sytuacje, które mnie „przebijały” — jej zaskoczenie, kiedy przerwałam jej zbyt szybkie dyktowanie, i spokojna reakcja „Ja wiem, że za szybko mówię”; jej uśmiech mimo mojej zamkniętej postawy; jej komentarze, które mimo krytyki były pomocne i mądre. I zrozumiałam po czasie, że: ona mnie nie odrzuciła. To ja ją odrzuciłam. A potem — z trudem — odrzuciłam swoje własne uprzedzenie. Dziś nasza relacja jest poprawna, a nawet dobra. Ale tamto wydarzenie nadal mnie uwiera. Pytania, z którymi zostaję: – Dlaczego zareagowałam tak silnie? – Dlaczego aż tak się odcięłam? – Czy to było zranione ego? Przekroczona granica? – Czy to naturalne w relacji student–promotor, gdy w grę wchodzi zależność, stres i poczucie niesprawiedliwości? – Dlaczego potrzebowałam aż tylu miesięcy, by się emocjonalnie „odmrozić”?
User Forum

Weronika

9 miesięcy temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry,

 

samo to, że zadaje sobie Pani takie pytania, jest już częścią procesu opracowywania tego doświadczenia.

Myślę, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na nie w kontekście forum – to, że ta sytuacja wciąż Panią porusza, może oznaczać, że jest w niej coś dla Pani szczególnego, być może odnoszącego się do wcześniejszych doświadczeń czy ważnych potrzeb.

 

Zachęcam do pogłębienia tego namysłu – odpowiedzi na te pytania najprawdopodobniej są już w Pani. W bezpiecznej, terapeutycznej relacji można je stopniowo odkrywać i lepiej zrozumieć.

 

Z pozdrowieniami,

Urszula Żachowska

psycholożka i psychoterapeutka

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Nizińska

Aleksandra Nizińska

Dziękuję za Twoją szczerość — opisałaś sytuację z niezwykłą wrażliwością i samoświadomością. Z psychologicznego punktu widzenia Twoja reakcja była naturalna, nawet jeśli emocjonalnie trudna. Oto, co mogło się wtedy w Tobie zadziać:

1. Zranione poczucie sprawczości i sprawiedliwości - wkładając serce w projekt, oczekiwałaś nie tylko dobrej oceny, ale też uznania. Gdy zobaczyłaś, że ktoś z mniejszym wkładem dostał tyle samo, mogło się pojawić silne poczucie niesprawiedliwości. Psychologia mówi o tym jako o naruszeniu „sprawiedliwości dystrybutywnej”. W takich chwilach szczególnie aktywna staje się emocja złości — sygnał, że przekroczono Twoją granicę.

2. Mechanizm unikania i wycofania - twoje wycofanie emocjonalne to strategia obronna: zamrożenie. Gdy czujemy, że relacja z kimś ważnym (a promotorka była osobą znaczącą) jest zagrażająca, podświadomie chronimy się przed dalszym bólem. To nie była „kara” wobec niej, lecz sposób na odzyskanie równowagi. To typowe zachowanie w sytuacji zależności i napięcia.

3. Relacja z autorytetem i zależność emocjonalna - relacje studenta z promotorem zawierają nierównowagę sił. Stąd większa podatność na zranienie. W Twoim przypadku dodatkowo zagrała silna potrzeba bycia zauważoną i docenioną — to zupełnie naturalne, zwłaszcza gdy wkładasz serce w swoją pracę.

Dlaczego trwało to tak długo? Odmrażanie emocjonalne to proces. Twój umysł i serce musiały „nauczyć się”, że ta osoba nie jest zagrożeniem. To wymagało powtarzających się, pozytywnych sygnałów z jej strony. Stopniowo Twoje emocje miały szansę się zaktualizować.

To nie było „zranione ego” — to była naturalna, emocjonalna reakcja na sytuację, w której zabrakło dla Ciebie przestrzeni, zrozumienia i uznania. Dziś pokazujesz ogromną dojrzałość: potrafiłaś zrozumieć siebie, przyznać się do zamknięcia, ale też otworzyć na nowo. I to właśnie jest najważniejsze.

 

Pozdrawiam,

Aleksandra Nizińska

9 miesięcy temu
Małgorzata Juźwińska

Małgorzata Juźwińska

Tego rodzaju silne, wręcz nadmiarowe reakcje mają często korzenie w zranieniach relacyjnych doznanych w innych relacjach, często w dzieciństwie. W ich następstwie, kiedy w kontekście relacyjnym wydarza się coś, co dotyka tej samej rany lub porusza tę samą strunę, nasza reakcja może być niezwykle silna emocjonalnie, a trudna do zrozumienia na racjonalnym poziomie. To tematy, które można eksplorować i zaopiekować w psychoterapii. 

9 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Weroniko,

 

ja widzę tutaj coś innego: dlaczego ocena 4,5 nie była dla Ciebie satysfakcjonująca? Czy ta ocena miała wpływ na coś dalszego? Skąd tak silne emocje w wyniku tego? Rozumiem odczuwane przez Ciebie poczucie niesprawiedliwości i idące za tym poczucie krzywdy, natomiast zastanawiające jest to, dlaczego tak bardzo nie mogłaś się z tym pogodzić? Czy ktoś (np. rodzice lub sama Ty) wywołuje w Tobie presję na osiąganie najlepszych wyników? A może ocena 4,5 (zamiast oceny 5) uderza w Twoje poczucie własnej wartości np. gdybym otrzymała 5, to byłoby to potwierdzeniem do tego, że jestem mądra, no ale ocena 4,5 sprawia, że nie wszystko zrobiłam dobrze, że czegoś mi brakuje. 

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

9 miesięcy temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Witaj, 

Twoja reakcja jest głęboko ludzka i bardzo zrozumiała z psychologicznego punktu widzenia. W takiej sytuacji, jaką opisujesz, splata się kilka istotnych mechanizmów.

Przede wszystkim, Twoje silne emocje były prawdopodobnie związane z poczuciem niesprawiedliwości, które dotknęło nie tylko obiektywnej sytuacji (ocena), ale także subiektywnego poczucia wartości. Otrzymanie tej samej oceny co koleżanki, mimo dużego wysiłku, mogło uruchomić w Tobie coś więcej niż tylko złość to mogło być zranienie Twojej potrzeby uznania i docenienia. W takich sytuacjach często reagujemy emocjami, które wydają się „zbyt silne”, ale są one proporcjonalne do tego, jak ważna była dla nas ta sprawa. Odcięcie emocjonalne i chłodna postawa to typowy mechanizm obronny, który psychologia nazywa unikaniem lub wycofaniem. W obliczu sytuacji, która była dla Ciebie bolesna i trudna, naturalnie chciałaś się „zabezpieczyć”, by nie doświadczyć ponownie zranienia. Taka reakcja to często efekt przekroczenia granicy emocjonalnej niekoniecznie przez promotorkę, ale przez sytuację, która naruszyła Twoje poczucie sprawiedliwości i bezpieczeństwa. Potrzeba aż kilku miesięcy, by się „odmrozić”, jest również naturalna. To proces adaptacji i przetwarzania emocji początkowo organizm broni się przed bólem poprzez dystans, a z czasem, gdy emocje opadną, zaczynamy dostrzegać sytuację bardziej zrównoważonym okiem. Potrzeba czasu, by nasze wewnętrzne przekonania („ona mnie skrzywdziła”) ustąpiły miejsca bardziej zniuansowanemu spojrzeniu („może wcale nie chciała mnie skrzywdzić”). Twoje poczucie winy („to ja ją odrzuciłam”) również jest zrozumiałe, ale warto spojrzeć na nie z empatią, w tamtym czasie robiłaś, co byłaś w stanie zrobić, by ochronić siebie. Teraz, z perspektywy czasu, potrafisz już zobaczyć więcej. To dowód na to, że rozwinęłaś się emocjonalnie i potrafisz refleksyjnie podchodzić do trudnych doświadczeń. Relacja student–promotor jest pełna zależności i często podlega silnym emocjom zwłaszcza w momentach stresu, ocen, oczekiwań. Zależność, stres i poczucie niesprawiedliwości to mieszanka, która może prowadzić do intensywnych reakcji emocjonalnych. Twoja reakcja nie była „przesadzona”, była ludzka i wynikała z tego, jak bardzo zależało Ci na uznaniu i sprawiedliwości. Jeśli nadal czujesz, że ta sytuacja w Tobie „uwiera”, możesz rozważyć rozmowę z psychologiem, który pomoże Ci przyjrzeć się tej historii z jeszcze większym dystansem i zrozumieniem dla siebie. Czasem takie doświadczenia zostawiają w nas ślad, który warto oswoić i przepracować, by nie ciążył w przyszłości. Jeśli zechcesz, możesz podjąć refleksję nad tym, jakie inne sytuacje w życiu wywoływały u Ciebie podobne emocje i co to mówi o Twoich wartościach, potrzebach i granicach. To może być ważny krok w Twoim rozwoju osobistym i emocjonalnym. Przesyłam dużo ciepła!

 

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

8 miesięcy temu

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z lękiem przed rozczarowaniem innych i presją w pracy?

Mam problem z lękiem przed rozczarowaniem innych. 

W codziennym życiu bardzo ciężko mi funkcjonować tak jakbym tego chciał. Nie potrafię się nie przejmować zdaniem innych, jestem bardzo wrażliwy i delikatny. Zawsze staram się zadowalać innych kosztem swojego samopoczucia oraz zdrowia. Najbardziej zauważalne jest to w pracy. Jestem sumiennym i oddanym pracownikiem, wykonuję swoją pracę z pełnym profesjonalizmem i zaangażowaniem, ale jak każdemu zdarzają mi się błędy. 

Błędy wynikające z niedopatrzenia, natłoku obowiązków lub innych przyczyn. Zawsze jak je wyłapie, przechodzi przeze mnie uderzenie gorąca i pierwsza myśl co na to mój szef, czy się zdenerwuje, czy będzie się wydzierał, czy akurat trafię na dobry humor, machnie ręką i nie będzie tematu. Zawsze wybieram ten moment, który według mnie jest najbardziej neutralny, ale często na ten moment trzeba długo czekać, co wiąże się ze stresem i martwieniem się na zapas, co to będzie. Szef ma skłonności do przesadnych reakcji, więc to tez mnie dodatkowo stresuje. 

Często nie potrafię oddzielić pracy od domu i ciągle chodzę spięty. Jestem mi wstyd i czuję się tak bardzo zmęczony tym, że praca i jakieś niewyjaśnione sytuacje, na które powinienem mieć wywalone, mają taki wielki wpływ na moje codzienne funkcjonowanie. W każdej pracy miałem tak samo, moja asertywność jest praktycznie zerowa, zawsze czuję paraliżującą presje zadowalania swojego przełożonego, nawet kosztem rodziny. Najlepiej czuję się sam ze sobą i moim marzeniem jest być samemu sobie szefem, ale niestety droga do tego najprawdopodobniej jeszcze daleka... Co zrobić, żeby przestać żyć pracą 24/7 i jak nie przejmować się drobnymi rzeczami?

Tracę prace, ze względu na mój stan zdrowia. Zaczęłam popijać, jestem załamana.
Witam. Ostatnio znowu straciłam pracę, gdy się dowiedzieli, że choruję na epilepsję, agorafobię, nerwicę lękową. Ludzie się boją takich jak ja. Pracowałam w handlu. Jeszcze do tego dowiedziałam się, że z toksycznym mężczyzną byłam, bo ze mną zerwał. Zdradzał mnie. Popadam w coraz większą depresję, a najgorsze jest to, że zaczynam popijać. Nie mam gdzie się podziać. Jestem załamana. Pozdrawiam Aneta
Jak poradzić sobie w sytuacji niemożności rezygnacji ze studiów, ale jednoczesną potrzebą odejścia z pracy, która te studia finansuje?
Dobry wieczór! Mam 24 lata, pracuję i studiuję zaocznie. Moim problemem jest praca. Zaczęłam pracować w lutym tego roku i w zasadzie jest to moja pierwsza praca na umowę. W zasadzie to, od początku nie było łatwo, ponieważ nic nie zostało wytłumaczone mi, co i jak należy robić, do wszystkiego musiałam dochodzić samodzielnie, gdzie do dziś tak naprawdę nie rozumiem, nie mam pewności co do wykonywanych obowiązków. Atmosfera jest napięta, co dodatkowo utrudnia pracę. Zadania nie są rozdzielane równomiernie- część pracowników ma ich ponad stan, a część prawie w ogóle. Pozostali pracownicy i kierownictwo jest pozornie miłe, nie mam zaufania. Nie czuję się dobrze idąc tam każdego dnia, wręcz przeciwnie - czuję wielką niechęć. Zaobserwowałam także spadek formy od czasu zatrudnienia tam. Dodatkowo podjęłam w tym roku w październiku studia zaoczne, w innym mieście, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami i mniejszą ilością czasu. Chciałabym zmienić przede wszystkim pracę i środowisko, ale co ze studiami? Bo wraz z utratą środków do życia, będę zmuszona zrezygnować z nauki i pozostać w domu rodzinnym, a taka opcja nie wchodzi w grę. Co zatem zrobić? Jak zaradzić tej sytuacji?
Wypalenie zawodowe przez poczucie wstydu, alienacji, lęku. Jak poradzić sobie z bezrobociem, które z tego wynika?
Mam 48 lat. Toksyczny wstyd zabił mnie zawodowo. Nie umiem wyjść z bezrobocia. Lęk uogólniony, bezsenność, lęk przed totalnym społecznym wykluczeniem. Mam rodzinę,ale chcę z tym poradzić sobie sama. Od czego zacząć?
Mam potrzebę ciągłych zmian, przeprowadzek. Boję się, że nie znajdę miejsca na ziemi.
Mam ciągłą potrzebę przeprowadzki. Nie są to duże odległości, przeważnie 10-30 km. Przeprowadzka daje mi dużą ekscytację - nowe środowisko, możliwości. Boję się, że kolejna przeprowadzka nie rozwiąże mojego problemu. Czuję jakbym nie mogła znaleźć swojego miejsca na ziemi.
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.