Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przez wychowanie jestem zmartwiony, zapobiegawczy, nie żyję tu i teraz. Dopiero po alkoholu czuję, że jestem taki, jaki chciałbym być. Jak sobie pomóc?

Mam 30 lat. Odkąd pamiętam interesowałem się ludzką psychiką. Nie potrafię rozgryźć siebie. Mama bardzo zapobiegawcza, "nie wypada to, tamto", "po co ci to?" Mama zawsze się dostosowuje do otoczenia, nie wychodzi przed szereg. Tato - zaradny, perfekcjonista. Ja wychowany w tej atmosferze. Mam teraz żonę i w sumie wszystko jest ok. Mogę wciąż liczyć na wsparcie i pomoc rodziców, jakby co. Gdy wracam do domu po pracy po 23 w głowie mam "bądź cicho" "nikogo nie obudź" "staraj się być jak najciszej". Gdy robię jakieś czynności dzienne to w głowie myślę o czymś innym, często się na tym łapie. Ogólnie to nie czuję, że jestem tu i teraz. Próbuje różne techniki, czytam dużo o tym. Przez chwilę jest ok, czuję, że panuję nad swoimi myślami. Po czym łapie się po godzinie, że znowu jestem jak zaprogramowany robot. I tak w kółko. Kiedy wypije alkohol, staje się dokładnie taki, jaki chciałbym być. Wiem, że alkohol nie jest dobry, ale wtedy staje się tym, kim chciałbym być i to kontroluję. Pewny tego co i jak mówię, co robię, jak to robię, robię wszystko spokojnie, dokładnie i tak jak chce. Wiem o tym, że to jest droga do nikąd, ale to działa. Z tego, co mi się wydaje, to pojęcie overthinking opisuje właśnie mnie. Ale po alkoholu to znika. Raczej jestem introwertykiem, ale pracuje z ludźmi i to lubię, co raczej powinno się wykluczać. A może brakuje mi zajęcia w czasie wolnym? Pasji?
User Forum

Ktoś tam

2 lata temu
Wiktor Żłobicki

Wiktor Żłobicki

Z zatroskaniem dzieli się Pan refleksją o sobie podkreślając, że Pańskie zainteresowanie ludzką psychiką nie jest ani przypadkowe, ani incydentalne. Zwraca Pan uwagę także na kilka istotnych - z psychoterapeutycznego punktu widzenia -  aspektów swojego doświadczenia biograficznego, szczególnie rodzinnego oraz bieżącą sytuację w małżeństwie. Jednocześnie doświadcza Pan efektów regulacji zakłóceń nastroju za pomocą alkoholu, którego oddziaływanie na psychikę jest stosunkowo krótkotrwałe i - jak można się domyślać z opisu okoliczności picia - niestety obarczone znacznym ryzykiem uzależnienia. Wydaje się, że w tej sytuacji warto rozważyć poszukanie fachowego wsparcia psychoterapeutycznego, by krok po kroku docierać do własnych zasobów wystarczająco skutecznego radzenia sobie z codziennością.

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z emocjami po rozstaniu i rozwodzie z mężem?

Już nie wiem, jak sobie poradzić. 

Chodziłam do psychologa, ale miałam wrażenie, że po paru miesiącach było tylko gorzej. A więc rozwodzimy się z Mężem, mamy małą Córeczkę. On cały czas myśli o mnie bzdury i uważa, że nastawiam Córkę przeciwko niemu. A jest odwrotnie, kiedy ona nie chce iść do niego, to ją wysłuchuję i tłumaczę, że Tatuś ją kocha i tęskni, że u niego będzie fajna zabawa i będzie wesoło. Córka przechodzi przez „mamoze” tylko z Mamą jest fajnie, a Mąż twierdzi, że to moja wina. Byliśmy razem wiele lat, byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, nagle on chciał rozwodu, ale żeby dalej być ze mną. Takie niezrozumiałe. Twierdził, że ma depresję, ale że psycholodzy i psychiatrzy (był u paru na może max 2-3 wizytach) twierdzą, że jest z nim wszystko porządku. Jego rodzina widzi, że jest z nim źle, że jest smutny i ma pusty wzrok, że śmiech jego jest taki sztuczny. Ale on twierdzi, że mu dobrze beze mnie. Odciął się od wszystkich, którzy próbowali mu przetłumaczyć, że widzą, że nie jest sobą, robi źle i będzie tego żałować. Odciął się nawet od swojej Matki, z którą zawsze był blisko. Chciał być ze mną w przyjaźni, ale ja tak nie potrafię. Jak wychodził z naszego domu i wracał do wynajmowanego mieszkania, widziałam, że robił to z ociąganiem i było mu smutno, tłumaczył, że ciężko mu odchodzić od dziecka, ale to nie tłumaczy tego, że jednak jak miał możliwość, to z chęcią rozmawiał ze mną sam na sam. Wszyscy widzieli i mówili, że ciągnie go do mnie. Ze smutkiem prosił, żebym nie robiła mu prezentów. Kiedy widział, że dalej go kocham, to wpadał w złość. Mówił wszystko, żebym się odkochała. W końcu stwierdziłam, że mam dość i ucięłam z nim kontakt. 

On ma dalej kontakt z Córką i widuję ją (pomaga moja Mama). On jest ponoć wściekły, że nie ma ze mną kontaktu. 

Próbował parę razy mnie sprowokować do kontaktu przez smsy. Za tydzień jest impreza urodzinowa naszej Córki i zobaczę go pierwszy raz od paru miesięcy, parę dni później jest rozwód. Bardzo się stresuje faktem, że znów go zobaczę, boję się cierpienia. Dalej go kocham i tęsknię za nim, nie wiem, jak sobie poradzić z tym. Ostatnio ktoś mi doradził hipnoterapie, ale nie wiem, czy rzeczywiście to działa.

Jak radzić sobie z destrukcyjnymi relacjami w rodzinie i ochronić własne dziecko?

Witam, pytam, bo już nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Dziadek alkoholik całe życie, jak pamiętam, pije. Wyzywa babcię od najgorszych, że ją zabije i w ogóle. Mam 30 lat i od zawsze tak jest. Jako dziecko często byłem wyzywany itp. Gdy coś odpowiedziałem, to na drugi dzień, jak był trzeźwy, babcia mu wszystko wybaczała i ze mnie robiła winnego, że źle się do dziadka odezwałem.

Jak byłem nastolatkiem, babcia namawiała mnie wiele razy, żeby nim szarpnąć, nastraszyć itp., tylko po to, by jej nie wyzywał. Na kolejny dzień dziadek oczywiście smutny, babcia mu wybacza, a ja jestem dla nich zły i przez kilka tygodni wspomina, że dziadkowi smutno. Już nie wiedziałem, co robić, czy ja jestem zły, czy co. Rodzice też się z nim kłócili, ale za każdym razem, jak babcia udawali, że wszystko jest dobrze i obwiniali mnie za to, że mu coś odpowiem po wyzwiskach.

Kiedyś pojechaliśmy z dziadkiem, wujkiem i kuzynem po maszynę rolniczą. Cały czas mi ujmował, a kuzyna chwalił. Po powrocie siedzimy z babcią, dziadkiem, wujkiem i kuzynem w kuchni i zaczynam coś mówić, a on do mnie: „zamknij mordę” na cały głos. Miałem 17 lat. Zamknąłem się i po jakimś czasie zaczyna do mnie mówić i unosić głos, że mam się do niego odzywać. Ja mówię, że nie będę się odzywał, bo mam zamknąć mordę. Zrobiła się awantura, poszedłem sam do domu kilka kilometrów i znowu pretensje, że dziadka uraziłem, a babcia nic nie słyszała, żeby on coś złego mówił.

Całe życie ojciec mówił, jakoś trzeba z nim żyć, i starałem się, ale nie chciałem do niego chodzić. Najlepiej odciąłbym się, ale babcia zawsze płakała, że jak to tak, jesteśmy wspaniałą rodziną i musimy trzymać się razem. Zamieszkałem niedaleko nich z żoną i malutką córeczką. Starałem się zbytnio nie denerwować i udawać, że nie słyszę tych wyzwisk itp.

Przestałem dawać radę, gdy zaczął mówić do mojej małej córeczki takie rzeczy jakby związane z seksualnością. Np. „pipka” coś tam, a ja udawałem, że to żart, ale w środku nie mogłem wytrzymać, aż pewnego razu byłem u niego w gospodarstwie pożyczyć mu sprężarkę i po podłączeniu córka (8 lat) dmucha sobie pistoletem, a on do niej mówi: „dmuchnij dziadkowi w susiaka”. Zauważyłem, że robią siku na podwórku, robi to tak, aby widzieli wszyscy. Myślałem, że po tym wybuchnę. Dałem mu ultimatum, że jeszcze raz i mnie popamięta. Powiedziałem o tym wszystkim.

Minął jakiś czas, babcia zaprosiła nas na urodziny. Siedzi lekko pijany dziadek na pufce, córka siedzi obok mnie na kanapie i on ciągle jej przypatruje się nie na twarz, a jakby niżej, coś ciągle gada. Ona czuje się nieswojo, niby jest ok, ale jakby tak dziwnie. I on w pewnym momencie mówi: „kochana, a co tam dobrego w tym pudełeczku jest, jak to się nazywa, pipipi?”. Ja mówię: pizza, a on znowu: pipipi. Ja mówię ostrzej: pizza, a on takim dziwnym głosem: „pipcia”, patrząc poniżej głowy mojej córki.

Rozpętało się piekło, awantura itp. Mój brat prawie go pobił i ja też. Babcia, widząc, że zareagowałem na słowa dziadka nerwowo, zaczęła na mnie krzywo patrzeć, a na dziadka z politowaniem i manipulacyjnie krzyczeć, że jej serce wybuchnie. Kilka razy przez niego chciałem się powiesić. I w krzyku mówię, że całe życie nam zepsuł, że całą rodzinę rozwala od środka, a babcia na to przyzwala, że chciałem się zabić przez niego, to on mnie po prostu wyśmiał.

Po powrocie do domu chciałem się zabić, ale żona mi pomogła poradzić sobie. Na drugi dzień babcia dzwoni, jakby nic się nie stało, i każe mi przyjść pomóc. Z żoną stwierdziliiśmy, że całkowicie się od niego odcinamy i nigdy nie odezwiemy do niego za to, jak naszą córkę traktuje. Babcia zaczęła płakać, mama też, że babcia się przeze mnie załamie itp.

Mija tydzień, nikt nie rozmawiał ze mną na ten temat. My tam nie chodzimy. Babci powiedzieliśmy, że może nas odwiedzać, ale my tam się nie pojawimy. Proszę o pomoc, dobrze robię czy źle, ja już nic nie wiem. Nie rozmawiam z nim już, ale czuję, że mama, babcia, tata są źli. W tamtej awanturze powiedziałem im, że chciałem się zabić i nie chce mi się żyć. Dziadek się śmiał, mama że do psychologa, a ojciec, który od 16 lat pracuje za granicą, nawet do mnie nie zadzwonił zapytać, co się dzieje. Czuję, że oni myślą, że źle robię. :(

Jak radzić sobie z przewlekłą depresją? Chcę skutecznej pomocy

Dzień dobry, 

Od 10 lat mam ciągle nawracającą się depresję. 

Jestem ciągle zmęczona … wszystkim. Mam leki, psychiatrę … już trzeciego. I znowu od 4 miesięcy jest bardzo źle, gorzej niż zwykle, mimo że chodzę na terapię 2 x w miesiącu i biorę leki. Jestem strasznie zmęczona, już nie widzę, co mogłabym jeszcze zrobić, żeby było lepiej. Mam męża i 2 dzieci, którzy mają mnie już dosyć. Ja też mam siebie dosyć, nawet kąpać mi się nie chce. Chcę tylko spać i przespać to gówno. 

Ale jak się budzę to nie nowy to samo. 

Co mam robić, gdzie szukać pomocy, czy w ogóle jest jakieś wyjście? 

Monika

Od jakiegoś czasu córka pisze z jakimś starszym chłopakiem
Mam problem z córką 15 letnia. Dowiedziałam się od mamy przyjaciółki (Ola) mojej córki, że od jakiegoś czasu córka pisze z jakimś starszym chłopakiem. Przyjaciółka martwi się i nią, ponieważ ten chłopak pisał do niej, żeby przestała zajmować czas mojej córce, bo ona nie ma wtedy czasu dla niego. Po rozmowie z córką okazało się, że chłopak ma niby 18 lat, ale ja mam obawy, że córka kłamie. Prosiłam o zakończenie znajomości, ale myślę, że córka tego nie zrobi. Nie wiem, jak z nią rozmawiać. Od czego zacząć ? Proszę o pomoc. Magda
Witam. Mam problem z kolegą, z którym kiedyś pracowałam. Ja jestem w stałym związku od 10 lat. Jednak czuje coś w rodzaju słabości do tego kolegi.
Witam. Mam problem z kolegą, z którym kiedyś pracowałam. Ja jestem w stałym związku od 10 lat. Jednak czuje coś w rodzaju słabości do tego kolegi. Nigdy między nami do niczego nie doszło, nigdy nie okazywaliśmy sobie zainteresowania większego, nie flirtowaliśmy. Ale podobał mi się fizycznie i pod względem charakteru. Ale kiedy zastanowię się, czy chciałabym z nim czegokolwiek więcej, to odpowiedź brzmi nie, nie chciałabym z nim bliskości fizycznej, ani relacji partnerskiej. Ale chciałabym, żeby on uważał, że jestem atrakcyjna. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Ostatnio spotkaliśmy się na imprezie firmowej. Rozmawiałam z nim, może trochę flirtowałam, chyba na skutek wypicia alkoholu. Potem gadałam z koleżankami z pracy i wychwalałam, jaki to on nie był fajny i kompetentny. Teraz mi wstyd, boję się, że one pomyślą, że ja na niego lecę. Nie wiem, czemu tak mówiłam, trochę za dużo wypiłam i byłam za szczera. Okropnie mi głupio, że tak go chwaliłam. Boję się, że te dziewczyny sobie coś pomyślą, a przecież wiedzą, że mam męża. Ja często po alkoholu powtarzam jedną rzecz po kilka razy. Boję się, że i tym razem tak się skupiłam na mówieniu o tym facecie, że one nabiorą jakichś podejrzeń. A nie jestem z nimi na tyle blisko, żeby zapytać je wprost lub wyprowadzić z błędu. Nie umiem sobie z tym poradzić. A z tym kolegą… rozmawialiśmy dużo, powiedział, jestem idealna, że nie muszę nic zmieniać. Obwiniam się za to, że ma to dla mnie znaczenie, że on mi to powiedział. Że wracam do tego myślami. Że jestem w związku, kocham mojego męża, niczego mi nie brakuje, a jednak cieszę się, że podobam się koledze. Nie chce, żeby ktokolwiek wiedział lub myślał, że mam takie myśli. Jest mi wstyd. Nie wiem, z jakiego powodu właśnie ten facet mi tak utkwił w głowie. Nie jest ani zbyt przystojny, po prostu zawsze się dogadywaliśmy i był mi przyjazny. Ale ja naprawdę nie chciałabym z nim nic, nawet gdybym była wolna. Nie rozumiem swoich emocji.
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!