Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czuję chroniczne zmęczenie, poirytowanie, drażliwość. Męczą mnie relacje, nie potrafię odnaleźć chęci.

Anonim

Irytacja , zmęczenie, lenistwo ( sama się sabotuję, , obcy ludzie mnie denerwują i mam czasem ochotę kogoś szturchnąć lub kopnąć na ulicy), przez to myślę, że jestem złym człowiekiem, jestem na studiach, ale nie uczę się i nie robię zadań, bo jestem leniwa i zmęczona, problemy z zasypianiem, gdy mam na 6 wstać do pracy, boję się, że zaśpię i szefowa mnie zwolni, bóle głowy po studiach, szkole, bóle pleców od 2 lat w paru miejscach, co może mieć wpływ na moje gorsze samopoczucie. Jedynie staram się na treningach ( trenuję 8 lat) chociaż nie tak, jak kiedyś. Czasem ( raz na parę miesięcy)wymyślam sobie choroby, np. myślałam kiedyś, że mam coś z wątrobą, ale usg było w porządku, myślałam, że mam przepuklinę, a ostatnio w wigilię myślałam, że mi ość utknęła w gardle i rodzina zawiozła mnie na pogotowie. Mam problemy teraz z lżejszą formą kompulsywnego objadania się, jem szybko i niezdrowo, jestem uzależniona od telefonu. Dodam jeszcze, że nie mam ochoty z nikim się spotykać. Ludzie na dłuższą metę mnie denerwują i męczą. Zakończyłam wszystkie moje przyjaźnie szkolne z własnego wyboru. Jestem introwertykiem. Co i czy powinnam coś zrobić?

Widać, że znalazłaś się w bardzo trudnej i męczącej Cię sytuacji. Nie wiem, kiedy pojawiły się takie objawy, czy kiedyś funkcjonowałaś w zdrowszy sposób. Dlatego koniecznie pierwszym krokiem powinno być skonsultowanie się z psychologiem lub psychoterapeutą, aby zrozumieć, co leży u podstaw tych uczuć, myśli i zachowań oraz jak sobie z nimi radzić. Warto też poszukać w swoim otoczeniu wsparcia bliskich osób. Spróbuj także wprowadzić ćwiczenia relaksacyjne, które mogą pomóc w zarządzaniu stresem. Przypomnij sobie, co kiedyś sprawiało Ci radość i satysfakcję.

Bóle głowy i pleców mogą mieć źródło w psychice, w nieprzepracowanych emocjach i obawach. Może Twoja rodzina zwraca na Ciebie uwagę w sytuacji, kiedy istnieje zagrożenie Twojego zdrowia? Może tylko wtedy czujesz się zauważona i kochana? A może skupienie na ewentualnej chorobie czy kompulsywne objadanie pozwala nie myśleć o innych trudnościach? 

Nie wiem, w jakim jesteś wieku, ale być może przeżywasz obecnie tzw. kryzys ćwierćwiecza, który dotyka młode osoby ok. 25 r.ż. To okres intensywnego rozmyślania o dotychczasowym życiu i przeżywania związanych z tym frustracji. To czas “transformacji” z młodzieży na osobę dorosłą, czemu towarzyszy lęk o przyszłość i trudności w wyznaczaniu nawet krótkoterminowych celów. Współczesny świat stawia nas w obliczu wielu możliwości. Może kierunek studiów lub wykonywana praca, nie leżą w granicy Twoich zainteresowaniach i nie przynoszą Ci satysfakcji czy spełnienia? 

Najważniejsze, że jesteś świadoma tego, że dzieje się coś niepokojącego, co ma destrukcyjny wpływ na Twój dobrostan psychiczny. Osoby cierpiące na zaburzenia hipochondryczne są przekonane o występowaniu u siebie poważnej choroby, Ty natomiast jesteś świadoma, że „wymyślasz” te choroby. Tak samo osoby uzależnione początkowo zaprzeczają swoim problemom, Ty zaś masz świadomość, że za dużo czasu poświęcasz na korzystanie z telefonu. Posiadasz pewny wgląd w siebie, co na pewno wpłynie korzystnie na pracę terapeutyczną. Pamiętaj, profesjonalna pomoc psychologiczna to klucz dla zdrowia psychicznego! 

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Magdalena Zajas

Magdalena Zajas

Psycholog
2 odpowiedzi na forum

Objawy, o których piszesz z pewnością wzbudzają niepokój i dobrze byłoby przyjrzeć im się bliżej. Gratuluję więc pierwszego kroku, który podjęłaś pisząc tutaj z prośbą o radę. Zarówno objawy fizyczne, jak i złe samopoczucie mogą mieć podłoże psychologiczne, warto jednak zawsze w pierwszym kroku wykluczyć przyczyny medyczne (szczególnie bólu głowy czy pleców). Odczuwana irytacja, zmęczenie,problemy ze snem, brak motywacji, odsuwanie się od przyjaciół to z kolei symptomy, które mogą świadczyć o przeżywanym kryzysie, nasilonym lęku a nawet epizodzie depresyjnym, dlatego zachęcam do kontaktu ze specjalistą zdrowia psychicznego, by przyjrzeć się bliżej przyczynom tego stanu. 

Pozdrawiam, życząc odnalezienia przyczyn i rozwiązania trudności. 

Magdalena Szczygieł 

Psycholog  

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Nauczyłam się szukania pomocy przez użalanie się. Nie umiem z tego wyjść.
Dzień dobry, Chciałbym prosić o radę, ponieważ od dziecka mam problem z użalaniem się nam swoim życiem, bo tak właśnie nauczyłam się radzić z problemami (mam teraz 28 lat). Czuję, że tylko to daje mi ulgę. W szczególności, kiedy ktoś dostrzega mój ból i stara się mi pomóc. Wiem, że to w niczym nie pomaga, a wręcz przeciwnie pogarsza mój stan psychiczny i samoocenę. W momencie, gdy chciałam zmienić pracę, ponieważ obecna mi nie odpowiadała. Z dniem, kiedy odeszłam z pracy, pogrążyłam się w depresji, która trwała pół roku. Zaczęłam powoli stawać na nogi, kiedy znalazłam nową pracę ( bardzo podobną do tej, z której się zwolniłam, ponieważ nie czułam się na siłach uczyć się nowych rzeczy). Użalanie się nad sobą weszło mi w krew tak bardzo, że nie potrafię się od tego uwolnić. Chciałbym nauczyć się motywować nie tylko na chwilę, ale tak by doprowadzić do końca postawione cele i już nigdy więcej nie popaść w depresję. Z góry bardzo dziękuję za udzielenie mi odpowiedzi.
3 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z depresją po przeprowadzce na wieś i toksycznym wpływem rodziny?
Dzień dobry. Od czasu niechcianej przeprowadzki z mieszkania w mieście do domu na wsi, czuję się z każdym dniem coraz gorzej. Rodzina wymyśliła taką decyzję i nie miałam na nią wpływu. Po wejściu do nowego domu zaczęłam płakać, tęsknić za starym miejscem i panikować, nie umiałam zapanować nad żalem. Na domiar złego ojciec zaczął krzyczeć, wpadł w szał i zaczął się nade mną pastwić, bo wykazywałam niechęć i narzekałam (jest narcyzem i bywa toksyczny). Próbowałam myśleć o tej sprawie inaczej, pozytywniej i poznać nowy teren, sklepy, ułożyć rzeczy w pokoju itp. mimo wsparcia ze strony matki, od 2 tygodni mój stan zmienia się jak pogoda, czyli od czasu zamieszkania na wsi. Mam 21 lat, dopiero raczkuję w kwestii pracy (pracowałam za granicą, ale mi się nie podobało) i dorosłego życia, często też dotyka mnie zagubienie. I teraz czuję się gorzej niż kiedykolwiek, bo przeprowadzka wszystko mi utrudnia, nagle utraciłam całą moją stabilizację, dawną rutynę i nie mam oszczędności, żeby ot tak wrócić do miasta. Jestem apatyczna, wszystko mi zobojętniało, nie mam ochoty wyjść na zewnątrz (nic tu nie ma, tylko las), na zmianę płaczę albo czuję pustkę i ból w środku, czasami nienawiść do tego miejsca, rodziców. Czuję bezsilność, nie umiem się szczerze uśmiechnąć i cieszyć czymkolwiek, nie chce mi się gadać z bliskimi ani uczestniczyć w ich życiu. Co najgorsze - nie chce mi się rozwijać mojej pasji, jakoś nie mam sił i to też mnie frustruje, bo zamiast tego wspominam stare mieszkanie, myślę bądź oglądam bzdety w sieci. Wtedy też czuję, że tracę czas i narzekam na siebie, bo zawsze połowę dnia poświęcałam na to co kocham. I zajadam smutki słodyczami, chociaż zawsze dbałam o zdrowe żywienie. Wszystko tutaj mnie dołuje, łącznie z podejściem ludzi - mieszkałam na zachodzie Polski, teraz jestem na wschodzie. Po wyjściu do osiedlowego sklepu z tęczową przypinką aż czułam spojrzenia na plecach, chociaż to może tylko moje pesymistyczne myśli. Boję się, że nie mogę tu być sobą a jestem niebinarną osobą. Miewam lepsze dni, ale nawet wtedy z racjonalnym podejściem - podoba mi się wnętrze domu, a otoczenie i brak miasta po wyjściu wywołuje u mnie żal, wszystko jest monotonne. A ja uwielbiałam ten miastowy zgiełk i hałas. Nie wiem czemu tak się czuję, jak sobie pomóc i w którą stronę postawić krok? Tutaj jest tylko parę ofert pracy na krzyż i brak ludzi wokół. Mam wrażenie wyobcowania, jakby moje życie spowolniło i nie miało sensu, gdy będę tu tkwić a jestem bardzo kontaktową osobą. Nie ma tu też mojej znajomej. Brat twierdzi, że może mi pomóc w kwestii mieszkania w mieście, ale nie wiem co ma dokładnie na myśli i boję się, że będzie to dla niego obciążające. Nie chcę być dla nikogo problemem, nie umiem też prosić o pomoc, jednak chyba muszę, bo nie wytrzymam.
3 odpowiedzi
Jestem osobą bardzo szybko przebodźcowującą się, nadmiernie wrażliwą
Dzień dobry, jestem osobą bardzo szybko przebodźcowującą się, nadmiernie wrażliwą. Nie jestem w stanie w ogóle mieć żadnych kont w mediach społecznościowych, jest tam za dużo bodźców. Mam kilka swoich ulubionych filmów, które potrafię oglądać całe życie, a moi znajomi oglądają po 100 filmów czy seriali rocznie. Dla mnie obejrzenie tylu filmów stanowi zbyt dużą ilość bodźców. Moi znajomi (ogromna większość z nich) zwiedziła kilkadziesiąt krajów na świecie, są na innym kontynencie co 2 miesiące, a mi wystarczy jedna wizyta nad jeziorem w mojej wsi na całe wakacje i nie potrzebuję więcej bodźców. Zagranicą nie byłam prawie 10 lat. Czuję, że nie pasuję do dzisiejszego, przebodźcowanego świata, w którym każdy co chwilę jest w innym miejscu, ma inną relację, czyta 100 książek rocznie. Czy to, o czym piszę (moja nadmierna wrażliwość na bodźce), mieści się w normie, czy może być oznaką jakiegoś zaburzenia?
1 odpowiedź
Nie mam już siły.
Nie mam już siły. Jakiś czas temu udało mi się nic sobie nie zrobić, ale dziś jedyna myśl to, żeby to skończyć. Staram się tę myśl odepchnąć, zająć się czymś, żeby nie myśleć, ale nie mam już siły. To się ciągnie od ponad 1.5 roku, ale w ostatnim czasie było najgorzej. Czuje, że przegrywam sama ze sobą. Boję się swoich myśli. Co mam zrobić, żeby to się skończyło?
2 odpowiedzi
Nawrót depresji i lęku, przeciążenie w pracy i myśli samobójcze – czy iść na zwolnienie lekarskie?
Dzień dobry Mam problem, nie wiem co mam już robić, jestem taka zagubiona. Znaczy niby wiem, ale się boję czy to to dobry wybór. Od początku. Na początku roku wróciła do mnie depresja, a po konsultacjach z terapeutką i psychiatrą okazało się że to bardziej depresyjno-lękowe zaburzenia. Zaczęłam brać leki i było lepiej, zapisałam się na terapię na NFZ, na którą dalej czekam w kolejce. Niestety aktualnie nie mogę sobie pozwolić na terapię prywatną, mam kredyt na mieszkanie i strasznie boję się o pieniądze. A jednocześnie czuję, że już nie daje rady. Po lekach chwilowo lepiej potem wystąpiły problemy w rodzinie a teraz w pracy. Krótko mówiąc od wiosny pracujemy ponad nasze siły, za chwilę zespół się jeszcze pomniejszy, a ja też czuję że nie ogarniam jak kiedyś. Jestem przemęczona, bo oprócz tego mam orzeczenie i powinnam pracować 7godzin - co od maja nie wychodzi a i tak mało, i tak cały czas coś. Ale najgorsze jest to takie uczucie, które cały czas mi towarzyszy - taki jakiś jakby lęk, jakby coś się miało stać, takie poczucie pustki i bezsensu. Na początku praca nawet pomagała, bo nie miałam czasu na myślenie, ale już fizycznie nie wyrabiam. Często siedzę i chciałabym coś zrobić, coś w domu ogarnąć ale nie mam siły. A ostatnio miewałam coś podobnego do ataku paniki albo lęku, na samą myśl że jutro do pracy. I już cały dzień nie mogę się ogarnać i leże myśląc że już tak dalej nie dam rady. Zapisałam się znowu do tej pani psychiatry, już ostatnio chciała mi dać zwolnienie, żebym odpoczęła. Ale wtedy powiedziałam, że jest tyle pracy, że już nie będę miała gdzie wracać. I to dalej aktualne, ale to że zostanę dalej to nie znaczy że mnie zaraz też nie zwolnią. Szukam już nowej pracy, ale póki co nic. I chciałabym teraz wziąć to zwolnienie, jeśli dostanę, ale właśnie jak wrócę to będzie gorzej. Nie wiem czy dałoby radę dostać dłuższe zwolnienie i w międzyczasie bym odpoczęła i dalej szukała innej pracy. Ale tu znowu się boję że nie tak łatwo będzie, na zwolnieniu będę miała mniej pieniędzy. I jeszcze dochodzą niepokojące mnie myśli np. nie pamiętam czy brałam tabletkę na sen, to wzięłam i tak, a pierwsze co mi przyszło do głowy to że trudno najwyżej się nie obudzę, albo na ulicy na pasach że mnie najwyżej samochód przejedzie itp. Niby sama nie planuje nic robić, ale już wcześniej miałam myśli samobójcze więc też się boję. A z drugiej strony czasami się boję że umrę albo coś mi się stanie, a tak mało w życiu zrobiłam. Tak mogłabym pisać i pisać, ale najważniejsze chyba ujęłam. Ogólnie myśl że mogę zostać bez pracy, nawet na zwolnieniu, mnie przeraża, ale myśl że zaraz koleżanki odejdą też mnie przeraża i nie wyobrażam sobie tego. Co bym nie zrobiła, to będę się bać, ale właśnie nie wiem co mam robić. Jak myślę o zwolnieniu, to też mam wrażenie że jestem słaba, że nie daję rady i wszyscy łącznie z psychiatrą stwierdzą, że chce je wymusić czy coś. Potrzebuję jakiejś wskazówki, jak mogę sobie pomóc albo gdzie jej szukać
6 odpowiedzi
Czuję brak gotowości poznawczej na psychoterapię NFZ, ponieważ nie ustabilizowałam jej jeszcze lekami razem z psychiatrką.
Jestem przed psychoterapią, będę ją miała na NFZ, prawdopodobnie w kwietniu się zacznie. Ale czuję, że nie będę w stanie się zaangażować w psychoterapię bez leków działających na moje zaburzenia funkcji poznawczych i pustkę w głowie w sytuacjach społecznych. A dopiero co zaczęłam chodzić do nowej psychiatrki (26.01 była pierwsza wizyta, 25.03 czeka mnie druga wizyta), boję się, że zanim psychiatrka mnie ustawi na dobre leki to pół terapii mi przepadnie i tak naprawdę gotowa do psychoterapii będę wtedy, gdy przyjdzie czas ją kończyć (bo czytałam, że na NFZ terapia może trwać max 1,5 roku). Jestem na lekach, ale jeszcze nie zostały idealnie dobrane, działają tylko na niektóre objawy nerwicy lękowej, a reszta objawów nerwicy lękowej, depresja i fobia społeczna nadal są. Na zaburzenia funkcji poznawczych i pustkę w głowie w sytuacjach społecznych nie działają. Na początku psychoterapii będę jeszcze nie ustawiona na lekach niestety, a może i przez połowę psychoterapii nie będę jeszcze na właściwych lekach, to mnie bardzo martwi, bo boję się, że zmarnuję ten czas dany mi na NFZ. Czy moje obawy są uzasadnione?
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Osoba z plecakiem idzie krętą ścieżką na szczyt wzgórza

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!