Usunięty Specjalista_tka
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Czy leki brane na...
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Sandra Omyła
Agnieszka Matusiak
Teresa Łącka
Szymon Stolarczyk
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaZobacz podobne
To chyba nawet nie problem a wyznanie, nie wytrzymam już dłużej :(. Dlaczego tutaj, nie wiem, pierwsze co mi wyskoczyło w wyszukiwarce, potrzebuję z kimś porozmawiać... Mam już swoje lata, przeżyłem ponad pół wieku, w tym 24 lata z jedną kobietą. Mamy dzieci, dom, zwierzaki, niczego nam nie brakuje, można powiedzieć że udane życie. I od 24 lat jestem nieszczęśliwy :(, a jakże z powodu kobiety (o ironio, jest psychologiem...). Od 24 lat kocham inną, która mnie nie chciała... (będzie patetycznie) dla której mogłem góry przenosić, oddać za nią życie. Są długie okresy, kiedy o niej nie myślę, nie pamiętam i jest znośnie. Potem pojawia się ktoś lub coś, co mi o niej przypomina i zaczyna się tortura... potrwa pewnie tydzień, dwa i znów się uspokoi, życie wróci na swoje utarte tory. Myślę, zapewne naiwnie co by było gdybym, był z tamtą. Czy osiągnął bym w życiu więcej, czy spełniłbym swoje wcale niemałe ambicje, wykorzystał też niemałą wiedzę, umiejętności i doświadczenie, wydaje mi się, że miałbym nieustający napęd do działania. A może by mnie ten związek zniszczył i nie osiągnął bym nic? Wszystko co robię do tej pory, robię, bo muszę, bo tak wypada, bo trzeba. Do pracy, do wakacji, do seksu... do wszystkiego niemalże się zmuszam. Jestem wdzięczny swojej żonie za to, że mnie zmieniła, zrobiła innym człowiekiem. A mimo to nie potrafię jej pokochać, tak jak tamtej. Ma swoje życie, rodzinę, dzieci. Nie wiem nawet jaka jest tak naprawdę po tylu latach, może wredna i złośliwa i zamienia życie bliskich w piekło, może jest brzydka jak noc. Jestem świadomy, że żyję wyobrażeniami i wspomnieniami z przed ćwierć wieku, tylko co to zmienia..., czasem naprawdę nachodzą mnie takie myśli, których sam się boję, że może serce tego nie wytrzyma i wreszcie będę miał spokój... Może to da się jakoś wyprostować, wyleczyć. R.













