
Jak pogodzić się z nową rzeczywistością po rozwodzie rodziców i odzyskać relację z mamą?
Mam 23 lata i od zawsze miałam super kontakt z moją mamą, ale od czasu rozwodu rodziców w tym roku wszystko się zmieniło.
Był to trudny rok dla mnie pod wieloma względami - studia, rozwód rodziców, a do tego wszystkiego przeprowadzka do nowego mieszkania, mój ślub i moja mała siostra, która ma dopiero 8 lat. 3 miesiące przed moim ślubem, który był planowany od ponad 2 lat, mój tata oznajmił nam, że chce rozwodu, jak się później okazało stała za tym inna kobieta.
W obliczu tego wszystkiego poświęcałam wiele czasu i energii na rozmowy z mamą i wspieranie jej w tak trudnej dla wszystkich chwili, ale niestety po dwóch miesiącach od początku tej rodzinnej katastrofy moja mama zaczęła desperacko szukać nowego partnera i odsunęła się ode mnie.
Przestała do mnie dzwonić, spotykać się z nami ze względu na to, że nie pochwalałam tak szybkiej decyzji o szukaniu nowego partnera, bo wiem, że moja mama bardzo kochała tatę i chciałam, żeby przepracowała to najpierw sama ze sobą.
Jak się jednak okazało, stałam się przez to jej wrogiem i na dodatek okazało się, że w przeciągu pół roku moja mama spotyka się już z 3 partnerem, który jak każdy poprzedni śpi w rodzinnym domu i spędza czas z moją 8-letnią siostrą.
Jestem przerażona tym, co się dzieje i żadna rozmowa nie ma na to wszystko wpływu. Mama podejmowała próbę wproszenia na mój ślub faceta, którego 2 dni przed ślubem widziała pierwszy raz na żywo, ale odmówiłam, przez co się bardzo pokłóciłyśmy.
Mama do wszystkich mówi, że nasz kontakt się zmienił, ponieważ teraz mam męża i swoje życie, ale z mężem mieszkamy ze sobą od 5 lat i tak naprawdę ślub nic nie zmienił w naszej relacji.
Od tamtej pory widziałyśmy się 2 razy, przyszły święta a ja bardzo tęsknię za moją siostrą i dawną mamą.
Rodzice męża nie żyją, a my jesteśmy w kropce.
Pojawił się kolejny partner i po raz kolejny mam go zaakceptować albo moja mama zastrasza mnie, że już nigdy więcej się do mnie nie odezwie, jeśli nie przyjedziemy do nich na święta i zabroniła mi zabrać siostrę do siebie. Babcia straszy mnie, że moja mama zrobi sobie krzywdę przeze mnie, a mama grozi, że kolejnym razem, zamiast odwiedzać ją na święta, to będę odwiedzała jej grób. Jestem bardzo tym wszystkim zmęczona i potrzebuję wsparcia.
BM
Emilia Jędryka
Szanowna Pani,
Chciałabym wyrazić swoje głębokie zrozumienie dla sytuacji, przez którą Pani teraz przechodzi. To, co Pani opisuje, to prawdziwy emocjonalny wir – rozwód rodziców, przeprowadzka, ślub, zmiany w relacjach rodzinnych, a do tego decyzje mamy, które budzą w Pani poczucie zmartwienia i niepokoju.
To naprawdę dużo do przeżycia w krótkim czasie, i naturalne, że w takich okolicznościach może Pani czuć się zagubiona i zmęczona.
Pani obawy o to, jak zmienia się relacja z mamą, są całkowicie zrozumiałe. Z jednej strony chce Pani ją wspierać w trudnym czasie, z drugiej zaś, wybory mamy, takie jak szybkie angażowanie się w nowe relacje, mogą być dla Pani bolesne i trudne do zaakceptowania. Może Pani poczuć się osamotniona, bo to, co dla Pani jest zdrowym podejściem do rozstania (potrzeba czasu na przepracowanie tej zmiany), może nie spotkać się z akceptacją mamy, co prowadzi do napięć w Waszej relacji.
Pani uczucia są absolutnie ważne i zasługuje Pani na przestrzeń, by je wyrazić. Ma Pani prawo mieć swoje zdanie i jednocześnie starać się znaleźć sposób na to, by zachować równowagę w relacji z mamą. Jeżeli czuje Pani presję, by akceptować partnerów, których Pani nie zna, a widzi Pani, że Pani granice są przekraczane, warto dać sobie czas na to, by w spokoju zrozumieć, co Pani czuje i czego potrzebuje.
Mama może teraz nie potrafić w pełni zrozumieć Pani punktu widzenia, ale to nie oznacza, że Pani emocje są mniej ważne. Warto też pamiętać o potrzebie kontaktu z siostrą, która jest dla Pani bardzo ważna – starając się utrzymać tę więź, warto szukać sposobów, które nie będą prowadzić do dalszych konfliktów.
Rozumiem, że stwierdzenia mamy mogą nasilać Pani poczucie winy. W tej sytuacji warto pamiętać, że nie ponosi Pani odpowiedzialności za jej wybory, a Pani działania nie są powodem jej trudnych emocji. To zupełnie naturalne, że chce Pani uniknąć poczucia winy, ale równie ważne jest, by Pani zadbała o siebie i swoje granice.
Pani potrzeby są istotne i zasługuje Pani na to, by je respektować.
Może warto rozważyć spokojną rozmowę z mamą, w której wyrazi Pani, jak się Pani czuje – unikając oceniania jej decyzji, ale mówiąc o swoich emocjach. Taka rozmowa, choć może wymagać czasu, być może pomoże w odbudowaniu relacji.
Warto również poszukać wsparcia u osób, które Panią rozumieją, np. psychologa, który pomoże Pani przejść przez ten trudny czas i zadbać o siebie.
Proszę pamiętać, że Pani emocje są ważne, i dać sobie przestrzeń na to, by w zgodzie ze sobą podejmować decyzje o dalszej relacji z mamą i siostrą.
Zasługuje Pani na spokój, zrozumienie i wsparcie w tym trudnym czasie.
Serdecznie pozdrawiam i trzymam za Panią kciuki

Zobacz podobne
Już nie wiem, jak sobie poradzić.
Chodziłam do psychologa, ale miałam wrażenie, że po paru miesiącach było tylko gorzej. A więc rozwodzimy się z Mężem, mamy małą Córeczkę. On cały czas myśli o mnie bzdury i uważa, że nastawiam Córkę przeciwko niemu. A jest odwrotnie, kiedy ona nie chce iść do niego, to ją wysłuchuję i tłumaczę, że Tatuś ją kocha i tęskni, że u niego będzie fajna zabawa i będzie wesoło. Córka przechodzi przez „mamoze” tylko z Mamą jest fajnie, a Mąż twierdzi, że to moja wina. Byliśmy razem wiele lat, byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, nagle on chciał rozwodu, ale żeby dalej być ze mną. Takie niezrozumiałe. Twierdził, że ma depresję, ale że psycholodzy i psychiatrzy (był u paru na może max 2-3 wizytach) twierdzą, że jest z nim wszystko porządku. Jego rodzina widzi, że jest z nim źle, że jest smutny i ma pusty wzrok, że śmiech jego jest taki sztuczny. Ale on twierdzi, że mu dobrze beze mnie. Odciął się od wszystkich, którzy próbowali mu przetłumaczyć, że widzą, że nie jest sobą, robi źle i będzie tego żałować. Odciął się nawet od swojej Matki, z którą zawsze był blisko. Chciał być ze mną w przyjaźni, ale ja tak nie potrafię. Jak wychodził z naszego domu i wracał do wynajmowanego mieszkania, widziałam, że robił to z ociąganiem i było mu smutno, tłumaczył, że ciężko mu odchodzić od dziecka, ale to nie tłumaczy tego, że jednak jak miał możliwość, to z chęcią rozmawiał ze mną sam na sam. Wszyscy widzieli i mówili, że ciągnie go do mnie. Ze smutkiem prosił, żebym nie robiła mu prezentów. Kiedy widział, że dalej go kocham, to wpadał w złość. Mówił wszystko, żebym się odkochała. W końcu stwierdziłam, że mam dość i ucięłam z nim kontakt.
On ma dalej kontakt z Córką i widuję ją (pomaga moja Mama). On jest ponoć wściekły, że nie ma ze mną kontaktu.
Próbował parę razy mnie sprowokować do kontaktu przez smsy. Za tydzień jest impreza urodzinowa naszej Córki i zobaczę go pierwszy raz od paru miesięcy, parę dni później jest rozwód. Bardzo się stresuje faktem, że znów go zobaczę, boję się cierpienia. Dalej go kocham i tęsknię za nim, nie wiem, jak sobie poradzić z tym. Ostatnio ktoś mi doradził hipnoterapie, ale nie wiem, czy rzeczywiście to działa.
Jestem dorosła, a moi rodzice rozwiedli się 3 miesiące temu.
Czy to normalne, że nie jestem w stanie pogodzić się z tym i zaakceptować, że mama zmusza mnie do spędzania świąt z nowym partnerem, którego ja nawet nie poznałam?

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach
Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.