Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc partnerce z dzieckiem w sytuacji przemocy ze strony byłego partnera?

Witam! Spotykam się z kobietą, która ma dziecko z byłym partnerem. Mieszkamy osobno. Ja jestem w trakcie rozwodu. Wyciągnął informacje na temat mojej "jeszcze" żony i zadzwonił do niej. Z żoną nie jestem w dobrych stosunkach, więc pogadali sobie o mnie i partnerce stawiając nas w złym świetle w oczach rodziny bliższej oraz dalszej. Ten były partner jest narkomanem. W pracy próbował ją także oczernić i groził, że ją zabije oraz mnie. Nie ma pracy i wyciąga pieniądze od partnerki na narkotyki. Zerwała z nim 4 miesiące temu. Nastawia dziecko przeciwko mnie, mówiąc mu o mnie wulgarne rzeczy, zmyśla złe historie o mnie, przeciwko matce też nastawia owe dziecko. Nawet ostatnio popchnął partnerkę poprzez wtargnięcie agresywne do jej mieszkania ( kopnął drzwi ), w wyniku czego partnerka doznała stłuczenia uda oraz łokcia. Wydzwania oraz wypisuje do partnerki obraźliwe smsy. Odgraża się . Ostatnio próbował manipulacją udać, że coś sobie zrobi, informując dziecko, że popełni samobójstwo. Partnerka twierdzi, że nie wezwie policji , rodziny też nie wzywa, choć ma niedaleko rodziców. Oczekuje ode mnie, że będę patrzył biernie na to, co robi były partner. Według niej mam przyjąć do informacji to, co się dzieje, a ona twierdzi, że panuje nad sytuacją. Prosiłem, aby wezwała policję lub założyła niebieską kartę, powiadomiła rodziców, gdy on przychodzi na widzenie do syna. Nie mają ślubu, a były partner nie płaci alimentów. Była już u psychologa. który powiedział, że jest ofiarą przemocy domowej, ale ona nie dowierza. Psycholog mówił ,aby poinformowała go smsem, że kontakt mają mieć tylko w sprawie dziecka i nic więcej . Nie odpisuje mu i nie odbiera, ale znalazł inny sposób na kontakt i pod pretekstem zabrania jakichś rzeczy z mieszkania próbuje nachodzić partnerkę i stosuje przemoc słowną a ostatnio nawet fizyczną. Proszę o poradę, jak mogę pomóc partnerce .

User Forum

Andrzej

6 miesięcy temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Panie Andrzeju, w opisanej sytuacji nie ma za bardzo możliwości rozmowy czy negocjowania zachowania z byłym partnerem Pana partnerki, jeżeli jest on pod wpływem narkotyków. 

Jego impulsywne, agresywne, manipulujące zachowanie szkodzi wszystkim- Panu, partnerce i i jej dziecku. Bardzo poruszającym jest fakt, że partnerka pomimo wizyty u psychologa i nazwania przez niego rzeczy po imieniu nadal nie chce stawiać granic. Wskazuje to na silne mechanizmy przemocowe.

Może Pan wspierać partnerkę, cały czas jasno nazywając, co się dzieje.  Ale też cały czas dbając o swoje granice- o to, jak Pan się czuje z tym, co się dzieje, na co Pan się jeszcze zgadza, a czego wytrzymywać nie chce. Niezbędnym jednak- jeśli nic w tym układzie się nie zmieni- może okazać się wezwanie Policji i założenie Niebieskiej Karty. To forma zadbania o siebie, ale też forma wsparcia- pokazuje Pan partnerce, że stawianie granic jest możliwe, że nie jest bezradna, może reagować, że były partner nie jest bezkarny. 

Zachęcam też do kontaktu z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej. Działają one przy Miejskich Ośrodkach Pomocy Społecznej/ Pomocy Rodzinie. Pan i partnerka znajdziecie tam najpewniej całe spektrum wsparcia- od psychologicznego, przez organizacyjne i prawne.

 

Pozdrawiam,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, sytuacja jest rzeczywiście trudna i moim zdaniem warto rozmawiać z partnerką, by podjęła terapię dla osób doświadczających przemocy. Jednak to partnerka powinna podjąć decyzję, by zgłosić zachowanie byłego partnera na policję i tak, jak Pan sugerował, założyć Niebieska Kartę. Ważne, by partnerka miała w Panu wsparcie i wiedziała, że może na Pana liczyć w trudnych sytuacjach, ale to ona powinna zapewnić bezpieczeństwo sobie oraz dziecku. Nie może Pan brać odpowiedzialności za jej decyzje życiowe. Czasem jedynym wyjściem jest nabranie dystansu i zadbanie o siebie i swój spokój. To naturalne, że martwi się Pan o ich bezpieczeństwo, ale proszę w tym wszystkim nie zapominać o sobie. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog

6 miesięcy temu
Martyna Nowicka

Martyna Nowicka

Dzień dobry,
opisuje Pan sytuację, która nosi znamiona poważnej przemocy domowej zarówno wobec Pana partnerki, jak i dziecka. Mamy tu do czynienia z przemocą fizyczną, psychiczną, ekonomiczną oraz groźbami karalnymi.

Choć partnerka może wierzyć, że „panuje nad sytuacją”, to niestety typowe dla osób uwikłanych w przemoc jest jej bagatelizowanie. Tego typu spraw nie można zostawiać bez reakcji tu chodzi o realne bezpieczeństwo, także dziecka.

Dziecko, które słyszy wulgarne komentarze, jest świadkiem przemocy, groźby samobójcze ojca to wszystko może powodować poważne zaburzenia emocjonalne. Jeśli matka nie podejmuje działania, można rozważyć kontakt np. z poradnią psychologiczno-pedagogiczną, albo zasugerować partnerce konsultację z psychologiem dziecięcym.

 

Co można zrobić:

- zachęcać partnerkę do zgłoszenia przemocy na policję, założenia Niebieskiej Karty i kontaktu z prawnikiem.

- zabezpieczać dowody (SMS-y, groźby, nagrania).

- skontaktować się z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej lub lokalnym MOPS - oferują bezpłatną pomoc.

 

W razie gróźb wobec Pana może Pan także sam złożyć zawiadomienie.

Wspieranie partnerki nie oznacza biernego przyglądania się przemocy. Ma Pan prawo (a w kontekście dziecka wręcz obowiązek) reagować.

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Martyna Nowicka 

6 miesięcy temu
Justyna Orlik

Justyna Orlik

Niezwykle mnie porusza to, w jaki sposób opisujesz całą sytuację i jak jesteś zaangażowany w próbę rozwiązania konfliktu, który wpływa również na jakość Twojej relacji z obecną partnerką i jakość Twojego życia.
 

Kiedy oglądam sytuację z perspektywy interwentki kryzysowej, to nosi ona wyraźne znamiona przemocy domowej: psychicznej, ekonomicznej oraz fizycznej. Zgodnie z nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, organy ścigania mają obowiązek natychmiastowej reakcji w sytuacji zagrożenia nawet bez zgody tego, kogo przemoc bezpośrednio dotyka. To bardzo ważne, bo ustawodawca nie oczekuje już, że osoba doświadczająca przemocy sama zdecyduje się sięgnąć po pomoc, więc otwierają się kolejne furtki, z których można skorzystać. 
 

Niestety, rzeczywistość psychiczna osoby nie zmienia się tak szybko, jak prawo. W nurcie Gestalt mówimy, że potrzebny jest czas, żeby w ogóle poczuć, że istnieją jakieś "moje granice". Twoja partnerka może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że na co dzień żyje w głębokim rozdźwięku. I tak z jednej strony czuje, że nie powinno ją  spotykać to, co spotyka, a z drugiej nie ma siły lub nie daje sobie prawa, żeby się temu przeciwstawić. Trauma, jakiej doświadczyła, szczególnie nierozpoznana lub niezaopiekowana, może jeszcze długo odbijać się echem.
 

Twoja rola jest w tej sytuacji jest wyjątkowo trudna. Słyszę, kiedy mówisz, że chcesz jej pomóc, ale istnieje prawdopodobieństwo, że łatwo wpadniesz w rolę ratownika lub kogoś, kto za wszelką cenę chce kontrolować rozwój wydarzeń.  Możesz też doświadczać frustracji, która wynika z bezsilności, lęku i miłości do ukochanej, która zupełnie inaczej postrzega rzeczywistość. 

Chciałabym Ci powiedzieć, że twój dobrostan psychiczny jest tak samo ważny, jak jej. Może mógłbyś poszukać dla siebie grupy wsparcia w okolicy lub skontaktować się z kimś, kto zajmuje się przeciwdziałaniem przemocy? To pozwoli Ci dostrzec, gdzie zaczyna się, a gdzie kończy Twoja odpowiedzialność. Jest wiele rozwiązań prawnych, z których jako świadek przemocy możesz skorzystać, ale warto pamiętać też o tym, że nie możesz uratować nikogo, kto nie czuje, że ma prawo do tego, żeby zostać uratowanym. 

Justyna Orlik,
psychoterapeutka Gestalt
 

6 miesięcy temu
Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Panie Andrzeju, 

Z Pana wypowiedzi wnioskuję, ze razem z partnerką jesteście Państwo w bardzo trudnej, obciążającej emocjonalnie sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że Pana partnerka jest ofiara długotrwałej przemocy, co pretenduje do poinformowania o tym fakcie odpowiednich służb, szczególnie Policji. Proszę pamiętać, że aktualnie zaostrzyły się przepisy o ochronie małoletnich, tzw. „lex Kamilek” tym samym jeśli dziecko (a z podanych przez Pana informacji wynika, że jest obecny małoletni) narażone jest na akt przemocy ze strony osób dorosłych, należy to zgłosić. Rozumiem, że Pana partnerka obawia się zachowań odwetowych ze strony byłego partnera, niemniej jednak jest to na tyle niepokojąca i równocześnie nieprzewidywalna sytuacja, którą należy zmienić. Pan jako partner również ma możliwość zawiadomienia Policji o zaistanialej sytuacji z obawy o życie i zdrowie partnerki i jej dziecka. Niedopuszczalnym jest aby dziecko spotykało się z rodzicem, wobec którego istnieje podejrzenie nadużywania środków psychoaktywnych, zważywszy na to, że zachowanie osoby dorosłej może być bardzo krzywdzące dla owego dziecka. Zachęcam do porozmawiania z partnerką o możliwych dalszych konsekwencjach braku działania. Proszę również poszukać w obszarze Państwa miejsca zamieszkania miejsc, które kierują swoją pomoc w stronę ofiar przemocy, są to np. Ośrodki Pomocy Społecznej, Ośrodki Interwencji Kryzowej, placówki zajmujące się pomocą psychologiczną dzieci i młodzieży. Pomóc kierowana jest bezpłatnie. Cieszy mnie fakt, że jest Pan człowiekiem zainteresowanym i dbającym o partnerkę. Proszę tylko pamiętać również o swoim bezpieczeństwie, ponieważ wywnioskowałam, że były parter prawdopodobnie jest osoba przemocową, skłonną do zachowań agresywnych, nieprzewidywalną, a w tym wszystkim uzależnioną, a to wszystko skłania do sytuacji trudnych i niebezpiecznych. Jeszcze raz zachęcam do rozmowy z partnerką, ponieważ to ona może tu najwięcej zdziałać. Warto zwrócić uwagę na to jakie ma ona obawy, jakimi dysponuje zasobami do poradzenia sobie z tą sytuacją, co myśli, co czuje w związku z tym. Małymi kroczkami jesteście w stanie sobie poradzić, ale warto udać się do wskazanych miejsc i poprosić o wsparcie. 
Pozdrawiam i trzymam kciuki. 
Natalia Krawiec-Jokiel 

6 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Związek a relacje partnera z ex i dzieckiem - czy to normalne?

Jestem z facetem od w sumie roku jako związek, wcześniej spotykaliśmy się bardziej jako przyjaciele może coś więcej, ale każdy miał wolną drogę. Od roku spotykamy się oficjalnie w związku, jednakże mój partner ma dziecko ze swoją ex, do której jeździ na całe dnie, niby bawiąc się przez ten czas tylko i wyłącznie z dzieckiem, ponieważ jak twierdzi, pracuje za granicą i po tak długiej nieobecności chce spędzić czas tylko i wyłącznie z dzieckiem. Problem w tym, że jeśli wchodzę na temat tego, żeby dziecko brał do siebie, to tłumaczy się tym, że dziecko (5lat) doznałaby szoku i nie pójdzie tak z nim, ponieważ go długo nie widziało. Jego ex przez ten cały czas siedzi sobie w domu. 

Do tego od jakiegoś czasu zmieniła zachowanie, jak wcześniej zabraniała kontaktów, nie chciała, żeby przyjeżdżał, tak teraz sama pisze, wysyła jakieś memy i nawet przyjeżdża pod jego nieobecność do jego domu. Czy to jest normalne? 

Czy normalne jest to, że on nie chce zrobić nic w kierunku, takim żeby dziecko zabrać do siebie do domu? 

Co prawda cały czas mnie zapewnia, że go nic nie łączy i jedynie jego jazdy kończą się na kontaktach z dzieckiem, ale jednak cieszy się z tego, że ich relacja się poprawiła, bo razem rozmawiają będąc u niej w domu i jak mówi to chyba dobrze, że córka widzi, że mamy dobry kontakt ze sobą?

Bezpłodność - czy można przepracować samemu ten problem?
Dzień dobry, mam 26 lat, dwa lata temu dowiedziałam się że nie mogę mieć dzieci. Diagnoza straszna, poczułam że cały mój życiowy plan się posypał. W ciągu tych paru lat "przetrawiłam" trochę cała tą sytuację, jestem w stanie otwarcie mówić o swojej przypadłości. Niestety nadal czuję niepokój jeśli chodzi o przyszłość. Czuję wewnętrzna blokadę przed planowaniem przyszłości z partnerem, który cały czas mnie wspiera. Boje się że coś co planuje i czego bardzo chce znów legnie w gruzach. Dodatkowo problemem staje się obecność dzieci. Coraz trudniej mi przebywać w ich otoczeniu. Czuję też zazdrość i niesamowity żal, kiedy dowiaduje się że znajomi spodziewają się dziecka(mimo to staram się cieszyć ich szczęściem). Nie chce dopuścić do sytuacji kiedy stanę się zgorzkniałą starszą panią, z garstką kotów, tym bardziej że bardzo chciałabym stworzyć rodzinę. Rozważam adopcje, choć tak jak pisałam wcześniej boję się czegokolwiek planować. Niezwykle irytuje mnie także obecna sytuacja w kraju ,gdzie nie ma kompletnie wsparcia dla osób bezpłodnych. Nie otrzymałam żadnej pomocy psychologicznej, właściwie więcej o swojej diagnozie dowiedziałam się chodząc od lekarza do lekarza. Tutaj moje pytanie czy jest sposób aby samodzielnie przepracować ten problem?
Dzień dobry, proszę o pomoc, mój mąż od jakąś dawna się dziwnie zachowuje.
Dzień dobry, proszę o pomoc, mój mąż od jakąś dawna się dziwnie zachowuje. Mówi, że słyszy jakieś głosy, ale one są nierzeczywiste, a mu się właśnie wydaje, że dzieje się to naprawdę, a najbardziej się mu to nasila na wieczór i robi się strasznie nerwowy, jak mu się mówi, że to się nie dzieje naprawdę. Jak można by mu pomóc, co to jest za choroba, jak to się leczy, proszę o pomoc pilnie i czy to jest jakaś choroba i czy można normalnie później z nią żyć i funkcjonować?
Trudny okres w życiu - nie umiem sobie poradzić ze strachem
Teraz przechodzę trudny okres rozwód z mężem czuje ogromny stres i niepokoju jak to teraz będzie bo nigdy nie byłam sama ciągle płacze nie umiem sobie poradzić ze strachem przed tym co będzie i czy dam radę
Bardzo trudne relacje z mężem
Dzień dobry. Ja i mój mąż nie mieszkamy razem i nie jesteśmy w stanie dogadać się w kwestii miejsca zamieszkania. Mamy 2 letnią córeczkę, z którą mieszkam i się opiekuję. Mąż mieszka i pracuje 80 km od nas. Jest nauczycielem, po ogromnych przejściach miłosnych - związek z 10 lat starsza kobietą ktora odeszła od meza alkoholika i odbila sie emocjonalnie dzieki mojemu mezowi a potem go rzuciła i nagle odciela sie od niego oraz związek z mężatka z 2 dzieki ktora zwodziła mojego meza przez.5 lat a potem z dnia na dzien wyjechala. Zdarzenia te zostawiły w mezu trwaly slad na jego zdrowiu i psychice. Podjął probe znalezienia pracy w naszym mieście i w zasadzie prace juz mial, ale nie podobała mu sie pani dyrektor szkoly i przedmioty jakich mialby uczyc. Stwierdzil, ze to za duzo stresu dla niego i on pracy nie zmieni bo jego zdrowie mu na to nie pozwala. Podczas urlopu macierzynskiego przeprowadzilam sie do meza razem z dzieckiem zeby sprobowac zycia razem (nie mieszkalismy nigdy wczesniej razem), jednak to co przezylam mieszkajac z nim w tym czasie to bylo cos do czego nigdy nie chcialabym wracac. Zostawalam z dzieckiem cale dnie sama. W nocy nie pomagal mi z karmieniem i przewijaniem. Narzekal jedynie ze ciagle jest niewyspany. Maz po pracy cieszyl sie ze ma zone i dziecko na miejscu i zamiast spedzac z nami czas lub mnie odciazyc jezdzil po pracy do rodzicow, pomajsterkowac przy aucie itd. Bardzo schudlam w tym czasie, nie mialam kiedy zjesc ani nawet sie umyc. bylam sfrustrowana i samotna. Nie moglam liczyc na pomoc mojej mamy a rodzice meza sa juz po 70. Maz mnie nie wspieral a tylko dolewal oliwy do ognia. Zobaczyl ze mu rachunki wzrosly i kazal mi sie do nich dokladac. Nie zrobilam tego - mialam kredyt i swoje rachunki na glowie, ktore musialam uregulowac mimo ze w mieszkania nie uzytkowalam. Nie potrafil nawet na chwile zajac sie dzieckiem tak zeby jej sie nic nie stalo. Za kazdym razem kiedy mowilam mu jak sie czuje slyszalam tylko: ,,czujesz sie tak bo chcesz sie tak czuc, ja robie wszystko zeby bylo dobrze”. Plakalam po katach. Bylam odcieta od bliskich. Ciagle sie klocilismy i to ja bylam ta zla: ,,głupia”,,,idiotka” z ,,ograniczonym mysleniem”. Mialam dosc. Przyszedl czas powrotu do pracy i odliczalam dni kiedy bede mogla wyjechać i sie uwolnić. Balam sie ze bardzo ze maz nas nie zawiezie, ale nie robił problemów. Od tamtej pory przyjezdzal na weekendy i zawsze kiedy mial wolne. Kilka tygodni przed moim pojawieniem sie w biurze okazalo sie ze moge pracowac 100% zdalnie przez 1,5 roku czasu. Obecnie przy dziecku pomaga mi mama, przyjeżdża na kilka dni w tygodniu ponad 100 km. Maz ma wakacje i niedawno oznajmil ze nie zamierza sie przeprowadzac. Ja mam mozliwosci i skoro pracuje zdalnie powinnam mieszkać u niego bo dziecko musi mieć dwoje rodziców. Według meza tworze,,niezdrowa sytuacje w której poszkodowany jest on i dziecko”. Nie możemy się dogadać w tej kwestii. Przez jego nacisk i presje przeprowadzki nie śpię od tygodni, mam bole brzucha, napady paniki i nerwice. Znowu zaczely sie wyzwiska w moja strone oraz nerwowe rozmowy. Nie ufam mezowi, nie dogadujemy sie. Jestem bardzo rozdarta w kwestii tego co powinnam zrobic. Nie wyobrazam sobie swojego zycia w miejscowosci w ktorej mieszka maz. Nie bede miala tam nikogo ani wsparcia ani pomocy od osob ktore mi dobrze zyczą. Uslyszalam jeszcze od meza ze dalej bedzie mnie wyzywał jezeli bede robila zle. Szczerze, zastanawiam sie czy my jestesmy sie w stanie sie dogadac bez wzgledu na miejsce zamieszkania. Jestem rozdarta a moj stan emocjonalny nie pozwala mi na podjecie właściwej decyzji. Z mezem nie rozmawiamy, nie ma zadnej bliskosci a ja noe moge na niego nawet patrzec. Nie chce zeby dziecko mialo weekendowego tate ani zeby nasza rodzina byla rozbita. Nie wiem co mam robic…
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.