Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ciągłe wracanie do przeszłości z lękiem i zamartwianie się - co zrobić?

Jak się nie dobijać zamartwianiem. Zrobię coś czasem głupiego, a potem się zamartwiam, że mogłam zrobić inaczej. Przez to nie mogę spać, nie mam ochoty jeść i nie mam ochoty wstać. Myśli przychodzi od "zmierzę się z tym" po "po co żyć". Ciągle się katuję. Stresuję się i mam lęk, co będzie dalej.
Patrycja Langa

Patrycja Langa

Dzień dobry,

 

zamartwianie się i “mielenie myśli” to często proces, który sprawia że czujemy się gorzej. Wpływa na wiele aspektów życia- tak jak Pan_Pani zauważa- jedzenie, spanie, pracę i ogólnie, codzienne funkcjonowanie. Częścią tego procesu jest przechodzenie od jednej myśli do drugiej, a w efekcie nawarstwianie się negatywnych myśli. To jakie myśli do nas przychodzą i co z nimi robimy- jak na nie reagujemy, ma wpływ na emocje, które czujemy np. lęk. 

Nadmierne zamartwianie się jest procesem, z którym można pracować, tak aby ograniczyć/ wyeliminować jego negatywny wpływ na nasze życie. 

Bardzo polecam terapię poznawczo-behawioralną, która oferuje skuteczne metody na pracę z zamartwianiem się oraz z odczuwanym nadmiernym lękiem.

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Barbara Kaźmierczak

Barbara Kaźmierczak

Co Pani daje zamartwiane się ? Od jak dawna Pani to widzi u siebie ? Czy w dzieciństwie doświadczała Pani podobnych emocji ? Myślę , że to są znajome schematy u Pani i dlatego Pani do nich wraca .Polecam terapię poznawczo-behawioralną . 

Piotr Furman

Piotr Furman

Dzień dobry!

 

Myślę, że zamartwianie się różnymi rzeczami, które jest dla nas destrukcyjne i nadmiarowe czesto warte jest głębszej analizy i pracy nad sobą poprzez psychoterapię. Wnioskuję, że obawy i lęki, z którymi się Pani zmaga mogą mieć różnorodne podłoże. W celu pracy nad tego typu trudnościami należałoby skorzystać z psychoterapii.

 

Pozdrawiam, Piotr Furman 

Patrycja Kaźmierska

Patrycja Kaźmierska

Zamartwianie się oczywiście powiązane jest z odczuwaniem lęku, którego podłożem może być brak zaufania we własne siły oraz brak zaufania „do świata”. Postawy takie kształtują się we wczesnym dzieciństwie i zrozumienie ich genezy często pomaga przeformułować sposób myślenia i zmniejsza lęk. Zachęcam do rozważenia rozpoczęcia psychoterapii ponieważ w gabinecie w bezpiecznych warunkach, w życzliwej atmosferze, z osobą która ma wiedzę o wpływie relacji wczesnodziecięcych można lepiej siebie zrozumieć i poczuć się ze sobą i w świecie bezpieczniej.

narcyz

Darmowy test na osobowość narcystyczną

Zobacz podobne

Boję się, że partner będzie kłamać u psychiatry. Czy psychiatra jest w stanie to zauważyć?

Dzień dobry, co zrobić w sytuacji, kiedy partner od jakiegoś czasu jest całkowicie bez humoru, ciągle smutny , bez chęci do niczego , nie pomaga w domowych obowiązkach , mamy dziecko nie interesuje się co ma w szkole, co się dzieje u nas. Postanowił mnie zostawić, nie chce podjąć jakiejkolwiek próby rozmowy, ani pomocy, nie chce iść do psychologa. Mówi, że nie ma powodów do radości. Że jest mu dobrze w ciszy i samotności. Nie poznaję swojego partnera. Nie wiem co robić. Proszę o jakąś radę. Udało się namówić partnera na wizytę u psychiatry, mówi, że robi to żeby mi udowodnić, że z nim wszystko dobrze. Boję się , że zacznie kłamać w gabinecie. Czy psychiatra ma jakieś sposoby , żeby wyciągnąć prawdę i dojść do jego zachowania? Pytam, ponieważ nie byłam nigdy w takiej sytuacji.

Depresja lękowa: 7 tygodni leczenia citalopramem i nadal odczuwalny lęk
Od połowy grudnia choruje na ciężką depresje lękową. Przez lata byłam bardzo aktywna, samodzielna, wszystko spoczywało na moich barkach (dom, dzieci, praca). Zmagałam się z nerwicą, był też jeden epizod depresyjny ale łagodny: teraz to wiem- natomiast wcześniej uznawałam, że dam sobie radę. Do czasu... po seri ogromnych stresów rozpadłam się i zachorowałam na depresje lękową w bardzo ciężkiej postaci (nie wiem na ile to była sama choroba a co było reakcją na leki- miałam bardzo nasilone skutki uboczne). W każdym razie przez pierwsze tygodnie nie byłam w stanie wstac, nie przyjmowałam jedzenia, trzęsłam się, nie spałam, ataki paniki miałam dosłownie co chwile (przed leczeniem farmakologicznym nie występowały- był lęk, ale nie paniczny), panicznie bałam się zostac sama, wyjść- dosłownie stałam się wrakiem, przestałam funkcjonować. Od 7 tygodni przyjmuje dawke docelową (20mg cital). Na dzień dzisiejszy, jestem słaba, nie mam tyle enrgi, ale zostaje sama w domu, jestem w stanie ogarnąć podstawowe obowiązki (zwieźć dzieci do szkoły itd.), apetyt wrócił, objawy depresyjne w dużym stopniu ustąpiły, ze spaniem bywa różnie: zazwyczaj 2 nieprzespane noce na 1 przespaną. Martwi mnie lęk, był już lepszy okres, natomiast dwa tygodnie temu (na skutek bardziej stresującego dnia) powrócił bardziej wzmożony lęk i tak już został, dopóki był to lęk wolopłynacy to ok, ale tej nocy powrócił lęk paniczny (pancerz na klatce, zawroty glowy itp.), dzis podobnie. Dodam że uczęszczam na psychoterapię i stosuje różne metody relaksacji. Oczywiście widzę poprawe, ale bardzo mnie martwi, że minęło już 7 tygodni na citalu, a lęk jest nadal obecny (przed kuracją miałam nerwice i oczywiście czasem odczuwałam niepokój nawet w dłuższych okresach, ale to nie był ten rodzaj lęku). Czy po takim czasie leczenia, objawy nie powinny być już "szczątkowe", epizodyczne?
Widzę, że nie wierzę w siebie ani w lepsze jutro. Jestem przeciążona i chronicznie zmęczona. Nie wiem czy to minie.
Dobry wieczór Bardzo dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, nie wierzę ani w siebie ani w to, że mogę zrobić coś dobrze. Odkąd wyszłam za mąż (a po 6 latach się rozwiodłam), zawsze byłam krytykowana, przez męża, jego rodzinę. Byłam postrzegama jako osoba niezaradna itd. W czasie gdy ja opiekowałam się dzieckiem, domem, pracowałam, mój mąż wolał alkohol, przemoc domową i zupełnie zapomniał o istnieniu moim i syna. Obecnie od kilku lat w ogóle nie interesuje się synem. Dosłownie w ogóle. Syn ma problemy w szkole, co przyniosło kolejne poważniejsze sprawy, z którymi muszę się zmierzyć, wszystko muszę załatwiać sama, psychologów, psychiatrów, w dodatku muszę pilnować swojej pracy, gdzie panuje, można śmiało powiedzieć terror. Obecnie syn ma też problemy zdrowotne, więc biegamy od lekarza do lekarza..Codziennie czuję, że juz nie dam rady tego unieść wszystkiego, co odciska się widocznie na moim zdrowiu. Schudłam, co widzę sama po sobie, ale i tez w pracy nie uszło to uwadze koleżanek, zaczynają mnie boleć wszystkie części ciała, miewam ataki paniki, każda, nawet najmniejsza, najprostsza czynność, jak rozwieszenie prania, to dla mnie wysiłek. Mam siostrę, ale ona nie jest raczej zainteresowana mną ani chęcią chociażby rozmowy ze mną...co choć trochę by mi pomogło... Codziennie rano budzę się z myślą, że kolejne sprawy czekają... wizyta w szkole, w poradniach... w dodatku syn jest na etapie buntu młodzieńczego, więc w domu toczą się kolejne historie... nie umiem juz nawet plakać. W pracy ciągle biorę zdalną pracę albo się zwalniam, bo muszę być i w szkole i w poradni, i w innych instytucjach, w których pobyt wywołuje u mnie paraliż. Przy moim synu staram się uśmiechać, żeby wiedział, że ma we mnie wsparcie, a tak naprawdę jestem już u kresu sił chociaż wiem, że muszę walczyć o jego lepsze jutro...
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych?
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych? Do kogo się zgłosić? Mój partner niby zapisał się w poradni uzależnień, ale terminy są odległe, a ja też już nie wiem, co ze sobą zrobić. Mam już stany lękowe.
Jak przestać porównywać się z innymi i zaakceptować siebie po porażkach życiowych?
Czy jest jakiś sposób by przestać się porównywać z innymi i zaakceptować że jestem nikim Odkąd z 4 lata temu poddałem prawo jazdy po paru nieudanych próbach poczułem bardzo duży wstyd i zażenowanie samym sobą. Mam 23 lata i już czuję że będzie tylko gorzej. Codziennie porównuje się z innymi i już chyba nie daję rady psychicznie jestem gorszy od innych. Szczególnie zauważyłem że czuję ogormny wstyd przy kobietach i chociażby przy swoich kolegach. Bardzo często widuje je studiujące w autach itp a koledzy mają prawo jazdy są po prostu lepsi, czuje po prostu ogormny wstyd samym sobą czuje się mały przy nich nic nie warty nieudacznik. Dlatego to był też jeden z powodów dla których wiem że o związkach mogę zapomnieć dużo naczytałem się postów na internecie wiem że może nie powinienem ale chyba przez to zdałem sobie sprawę że tak naprawdę jako mężczyzna zawiodłem. Pracuje dalej w tej samej pracy od 4 lat za najniższą krajową bo nie mam żadnego planu co chce robic i do tego dalej mieszkam z rodzicami. Przez jakiś czas czułem się lepiej leczę zęby u ortodonty chciałem po tym zrobić operację przegrody nosowej chciałem się na tym skupić skończyć to w pełni ale wiem że to za mało wiem że to wymówki bo po tym nie wiem co będę chciał robić nie mam planu ambicji celu do prawa jazdy dalej boje się podejść. A codziennie się porównuje z innymi i codziennie czuję ból. Mam 23 lata i po prostu robię się starszy i dalej nic nie osiągnąłem będzie tylko gorzej boję się przyszłości ciągle o niej rozmyślam porównuje się do ludzi czytam te posty różne o samotności o tym że jako mężczyzna w pewnym wieku na związki jest po prostu za późno bez statusu odpowiednich pieniędzy czy do tego bycie prawiczkiem to już mnie skreśla. Nie wiem już co mam robić nic mi nie sprawia przyjemności tylko czuję lęk przed przyszłością. Do tego straszny lęk przed kobietami czytając te posty itp wszystko już kompletnie straciłem nadzieję nawet wstydzę się przechodzić koło nich one studiują mają ambicję cokolwiek a ja nic nie mam kompletnie. Ciągle zadaje to samo pytanie ale już nie daję rady chyba będzie tylko gorzej i ja nie wiem jak to wszystko przetrwać jak widzę wokół codziennie tych lepszych ludzi a ja nic nie osiągam
zaburzenia osobowości

Zaburzenia osobowości - objawy, diagnoza i metody wsparcia

Zaburzenia osobowości mogą znacząco wpłynąć na codzienne życie. Objawiają się trudnościami w relacjach i nieadekwatnymi reakcjami. Rozpoznanie problemu i profesjonalna pomoc są kluczowe dla poprawy jakości życia osób zmagających się z tymi zaburzeniami.