Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ciągłe wracanie do przeszłości z lękiem i zamartwianie się - co zrobić?

Jak się nie dobijać zamartwianiem. Zrobię coś czasem głupiego, a potem się zamartwiam, że mogłam zrobić inaczej. Przez to nie mogę spać, nie mam ochoty jeść i nie mam ochoty wstać. Myśli przychodzi od "zmierzę się z tym" po "po co żyć". Ciągle się katuję. Stresuję się i mam lęk, co będzie dalej.
Patrycja Langa

Patrycja Langa

Dzień dobry,

 

zamartwianie się i “mielenie myśli” to często proces, który sprawia że czujemy się gorzej. Wpływa na wiele aspektów życia- tak jak Pan_Pani zauważa- jedzenie, spanie, pracę i ogólnie, codzienne funkcjonowanie. Częścią tego procesu jest przechodzenie od jednej myśli do drugiej, a w efekcie nawarstwianie się negatywnych myśli. To jakie myśli do nas przychodzą i co z nimi robimy- jak na nie reagujemy, ma wpływ na emocje, które czujemy np. lęk. 

Nadmierne zamartwianie się jest procesem, z którym można pracować, tak aby ograniczyć/ wyeliminować jego negatywny wpływ na nasze życie. 

Bardzo polecam terapię poznawczo-behawioralną, która oferuje skuteczne metody na pracę z zamartwianiem się oraz z odczuwanym nadmiernym lękiem.

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Barbara Kaźmierczak

Barbara Kaźmierczak

Co Pani daje zamartwiane się ? Od jak dawna Pani to widzi u siebie ? Czy w dzieciństwie doświadczała Pani podobnych emocji ? Myślę , że to są znajome schematy u Pani i dlatego Pani do nich wraca .Polecam terapię poznawczo-behawioralną . 

Piotr Furman

Piotr Furman

Dzień dobry!

 

Myślę, że zamartwianie się różnymi rzeczami, które jest dla nas destrukcyjne i nadmiarowe czesto warte jest głębszej analizy i pracy nad sobą poprzez psychoterapię. Wnioskuję, że obawy i lęki, z którymi się Pani zmaga mogą mieć różnorodne podłoże. W celu pracy nad tego typu trudnościami należałoby skorzystać z psychoterapii.

 

Pozdrawiam, Piotr Furman 

Patrycja Kaźmierska

Patrycja Kaźmierska

Zamartwianie się oczywiście powiązane jest z odczuwaniem lęku, którego podłożem może być brak zaufania we własne siły oraz brak zaufania „do świata”. Postawy takie kształtują się we wczesnym dzieciństwie i zrozumienie ich genezy często pomaga przeformułować sposób myślenia i zmniejsza lęk. Zachęcam do rozważenia rozpoczęcia psychoterapii ponieważ w gabinecie w bezpiecznych warunkach, w życzliwej atmosferze, z osobą która ma wiedzę o wpływie relacji wczesnodziecięcych można lepiej siebie zrozumieć i poczuć się ze sobą i w świecie bezpieczniej.

Materiały wspierające

Warto przeczytać

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Partner nie ma wzwodu przy mnie i stresuje sie seksem - czy to lek przed niepowodzeniem i kryzys w zwiazku?
Witam. czy jest dla nas ratunek? Partner ma 51 lat i bardzo dobre wyniki, testosteron, brak cukrzycy, wszystko idealne. Ale od pół roku nie ma przy mnie wzwodu, a jak się pojawi po wielu trudnościach to podczas seksu mu opada, w ciągu ostatniego roku tylko 5 razy doszedł. Seksuolog twierdzi że mozliwe że już go nie podniecam. Mój dotyk na niego nie działa. Nie chce iść do innego seksuologa bo się zraził . uwielbia seks, i gdy nie ma mnie przy nim wszystko działa idealnie. Gdy jestem w łóżku to dostaje ogromnego stresu że nie podoła, że nie potrafi skupić się na przyjemnościach tylko na myśli o tym czy mu stanie, czy mu nie opadnie. Grozi nam rozstanie, bo może faktycznie znajdzie seks poza związkiem
Boję się o swoje życie przy braniu leków antydepresyjnych.
Boje się brać leki antydepresyjne, ponieważ codziennie boję się, że umrę.
Nie potrafię poradzić sobie ze swoimi emocjami, dziwnie reaguje na wiele sytuacji
Dzień dobry , jestem nastolatkiem , mam 17 lat , i mam dziwne objawy psychiczne takie jak : ataki nerwowe (zwykle , gdy ktoś mnie zdenerwuje , a ja tych nerwów/powodów nie rozumiem , gdy dostaje takiego ataku , to nie umiem nad nim zapanować , macham rękami , gwałtowne ruchy wykonuje , raz się zdarzyło , że na forum publicznym , gdy byłem bardzo zdenerwowany , to rzuciłem butelką na chodniku , nie chciałem robić krzywdy komuś wtedy ) , czasami robię głupie miny , podśmiewywuje się , gdy są poważne rzeczy , to zwykle się zachowuje stosownie , ale też tam zdarzają się dziwactwa (takie jak lekkie śmiechy itd. , zwykle , gdy ktoś zmarł to zachowuje się w miarę ok.) . Czasami mi się mylą osoby w myślach . Gwałtownie reaguje na zagrożenia m.in na robaki , to uciekam , piszczę itd. Mam niestety dziwne myśli , strachy i doznania (w prawie 100% szkolne) m.in czy pani nas wypuści wcześniej , czy kogoś wypuści do toalety (jak kogoś nie wypuści , to mój mózg przeżywa to 1-4 dni , z okresami przypominającymi - zwłaszcza największe afery) . Bronie się tym np. zasłanianiem ucha rękami itd. . Takie natrętne myśli też prześladowały ciągle mnie w wakacje bez powodu . Gadam też do siebie , m.in na ulicy czy w domu . Czasami mi się zdarzają wahania nastroju (i też czasami na tym nie panuje , ale nigdy krzywdy komuś nie zrobiłem) . Świetnie się uczę , mam śr. 5,0 w technikum , zachowanie wzorowe , a niestety takie problemy mnie prześladują . Mam też czasami strach przed szkołą , przed tym , co opisywałem . Dawniej też ocenami się przejmowałem , w kolejnych tekstach to opowiem , czemu . Jeśli chodzi o kolegów i koleżanek , to nie mam ich za bardzo , jakoś nie mam chęci do komunikacji z innymi , jestem taki bardziej odizolowany od kolegów w szkole . Mam kilku znajomych , ale zwykle krótko (rzadko dłużej) z nimi gadam zwykle . Dłużej gadam z tatą , moją babcią i czasami moim kuzynem (jest o rok starszy) . Na lekcjach jestem tak średnio skupiony , ze względu na te myśli , wysoką średnią zazdwięczam nauce w domu (dużo się uczę , mam taki nawyk wyrobiony , też dalej więcej opowiem) . Niestety , ale także zaniedbuje porządek w pokoju (bardzo rzadko kiedy sprzątam) , nic się nie chce m.in rozwijać zainteresować jestem taki bardziej niby leniwy tak można powiedzieć , ale w rzeczywistości potrafię m.in ugotować niektóre dania , wyprać , jechać busami , pociągiem , docierać w różne miejsca , oczywiście jak mam chęć . Ale niestety to jest tylko część moich problemów psychicznych i życiowych . Gdy się urodziłem , to nie mówiłem aż do 4 roku życia , robiłem cyrki m.in głową z góry na dół , wybiegałem niekontrolowanie na ulicę itd. , więc moi rodzice się niepokoili , starali się znaleźć przyczynę , ale w końcu ją znaleźli . Miałem guza na głowie (czyli tak zwany torbiel podpajęczynówkowy prawego płata skroniowego) , więc w pilnym czasie pojechałem do neurologa , żeby mi to wycięli , operacja się powiodła na szczęście i zaczęłem mówić i funkcjonować , ale z dużymi problemami . Jeździłem na neurologopedię i na SI i miałem terapię Thomatisa (to akurat przez 1-2 lata) przez kilka lat . Później się zaczęła szkoła niestety i to jest jedna z głównych przyczyn problemów psychicznych . Owszem , byłem najlepszy w klasie (tylko przez 1 rok nie byłem najlepszy) i miałem zachowanie wzorowe , ale niestety to była zasługa reżimowego wychowania mojej mamy i babci (tata miał łagodniejszy stosunek do szkoły) . One mnie goniły do nauki , wymagały w klasach 1-3 SP samych praktycznie 5 i 6 (choć byłem w miarę zdolny , ale nie aż tak jak one myślały) , stresowałem się wtedy , bałem się co będzie itd. Gdy już miałem objawy machania rękami , głupich min , gdy się cieszyłem to karały mnie i mówiły , że ja głupieje i takie zachowanie jest niedopuszczalne . Gdy była już klasy 4-6 to wymagały samych 4 , 5 i 6 . Gdy dostawałem ocenę 3 (byłem chyba fenomemem w szkole , ani jednej 1 i 2 nie miałem w SP) , to mama z babcią uważały , że ja się nie uczę i zabrały mi laptopa (najbardziej surowa była moja mama) , za to , że miałem 1-2 ocen 3 na semestr . Czasami bałem się wracać do domu , miałem stracha , że coś mnie czeka . I za lekkie złe zachowanie też byłem tępiony . I też w SP nie miałem kolegów , nie byłem towarzyską osobą itd . Raz za to , że raz się nie nauczyłem w 6 klasie na kartkówkę z polskiego , to one miały mi zabrać ulubioną grę na 1,5 miesiąca , a gdy byłem bardzo smutny i płakałem to mi skróciły karę do 5 dni . Też robiłem rękami , głupie miny , gdy byłem nerwowy , to też niezbyt panowałem nad nimi (choć nigdy krzywdy nikomu nie zrobiłem) . I potem się zaczęły problemy , choć przestali powoli mi ganiać do nauki , lecz też się zdarzało , że wytykali potknięcia w nauce (ale miałem wbity w głowę rytm , że muszę , bo inaczej będzie źle) i wtedy zaczeły się mi powoli mylić osoby i bardziej myśli się zrobiły natrętne i miałem ataki nerwów czasami . Ale oni to lekceważyli , mówiąc , że robie z siebie idiotę i zabiorą mi laptopa . Gdy było zdalne nauczanie , to bałem się powiedzieć o imionach i nazwiskach moich nauczycieli , nie wiem dlaczego . Stałem się bardziej odizolowany od życia , nie smuciło mnie w sumie to , bo i tak nie miałem kolegów i koleżanek w szkole . Gdy był egzamin , to zdałem śr na 75% i byli ze mnie dumni w miarę . Potem gdy poszłem do nowej szkoły , czyli do technikum , to bardzo się niego bałem , i byłem mega wystraszony . Potem jakoś się oswoiłem , ale było coraz gorzej niestety . Zaczeły się pojawiać dziwactwa m.in czy pani wypuści go do toalety , czy nie , miałem 1 nauczycielkę w 1 klasie technikum, która nikogo absolutnie nie wypuszczała i była jedna taka sytuacja , że powiedziała , że nie , bo była przerwa i żeby nie dyskutował z nią , a ja nie wiem dlaczego , takie myśli się zaplętały przez prawie tydzień , okresowo nawet przez 1-2 lata . , potem doszło kolejne , związane z wypuszczaniem przed dzwonkiem itd. I jeszcze po drodze miałem śmierć mojej mamy i babci , co też niekorzystnie wpłynęło na mnie . Co to mniejwięcej może być ?
Czy terapia grupowa jest bardziej skuteczna w leczeniu fobii społecznej niż terapia indywidualna?
Czy terapia grupowa jest bardziej skuteczna w leczeniu fobii społecznej niż terapia indywidualna? Jak jest z państwa doświadczenia? Co mówią na ten temat badania?
16 lat, depresja, PTSD i silny lęk przed szkołą po śmierci mamy – czy nauczanie indywidualne lub zdalne to dobre rozwiązanie?
Nazywam się Natalia, mam 16 lat i chodzę do technikum. Kiedy byłam w 7 klasie, straciłam mamę.To traumatyczne wydarzenie sprawiło, że zaczęłam mieć coraz większe problemy z chodzeniem do szkoły z roku na rok jest coraz gorzej. Mam zdiagnozowaną depresję, PTSD i bardzo silne stany lękowe. Od końca 8 klasy chodzę do pani psycholog, którą bardzo polubiłam, a od zeszłego roku leczę się też u psychiatry. Obecnie przyjmuję Asertin 100, Pregabalinę 75 oraz lek doraźny, ale zwiększone dawki na razie mi nie pomagają. Moja szkoła to mój wymarzony profil, ale dojazdy do niej są dla mnie barierą nie do pokonania pociągiem to aż półtorej godziny, a autem 30 minut. Rano lęk i choroba paraliżują mnie tak bardzo, że nie jestem w stanie wstać z łóżka. W pierwszej klasie pod koniec roku szkolnego nie zdawałam przez frekwencję i udało mi się zdać tylko dzięki temu, że tata zaczął mnie wtedy podwozić samochodem pod koniec roku W tym roku szkolnym byłam w szkole tylko dwa razy. Podwózki taty już nie pomagają, nie daję rady tam dotrzeć. Mój stan jest tak ciężki, że tydzień temu nie byłam w stanie wyjść z auta i wejść do budynku nawet na wizytę do mojej pani psycholog, mimo że bardzo chciałam. Moja psycholog przedstawiła nam trzy opcje: powrót do szkoły, nauczanie zdalne albo tymczasowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Bardzo boję się szpitala, bo słyszałam, że niektórym osobą tylko pogorszyło samopoczucie. Bardzo zależy mi na nauce i chcę zdać do następnej klasy, dlatego po długim zastanowieniu zgodziłam się na nauczanie zdalne, mimo że ogromnie boję się samotności i braku kontaktu z moimi przyjaciółkami z Warszawy. Dodatkowo razem z tatą myślimy teraz nad psem. Mam nadzieję, że posiadanie zwierzaka i obowiązek opieki nad nim pomogłyby mi znaleźć w sobie siłę, żeby codziennie rano podnosić się z łóżka i wychodzić z domu. Także podobno dyrka ma zlikwidować zdalne I zrobić indywidualne w szkole. Mam wrażenie że u każdej przyj nie jestem na pierwszym miejscu i nie wychodzę bo nie ma zkim
Koszmary senne z powodu nadchodzącej matury, trudności decyzyjne.
Co mogą znaczyć powtarzające się koszmary senne dotyczące nadchodzącego egzaminu (głównie matury), którego się boję, bo jestem kompletnie nieprzygotowany? Zaznaczam, że ostatni egzamin w życiu miałem wiele lat temu i choć cieszę się, że mam je za sobą, to przygotowanie się do nich (a już zwłaszcza do matury) nie były taką traumą jak w tym śnie. Zmagam się natomiast z innymi ciężkimi dylematami, takimi jak decyzja o kredycie mieszkaniowym albo dalszym czekaniu.
zaburzenia osobowości

Zaburzenia osobowości - objawy, diagnoza i metody wsparcia

Zaburzenia osobowości mogą znacząco wpłynąć na codzienne życie. Objawiają się trudnościami w relacjach i nieadekwatnymi reakcjami. Rozpoznanie problemu i profesjonalna pomoc są kluczowe dla poprawy jakości życia osób zmagających się z tymi zaburzeniami.