Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z ZO-K? Leczenie SSRI i psychoterapia eriksonowska po kilkuletnich zmaganiach

Jak radzić sobie z Zaburzeniem Obsesyjno-Kompulsyjnym (ZO-K) ? (biorę pewien lek z grupy SSRI oraz chodzę od niedawna na psychoterapię eriksonowską - byłem na 2 sesjach) dodam, że ZO-K mam już od kilku lat (około 4,5 lub 6). Pozdrawiam
Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Dzień dobry,

dobrze, że podjął Pan już kroki, aby radzić sobie w tej sytuacji. Proszę pamiętać, że leki z grupy SSRI często potrzebują czasu, aby wywołać pełen efekt, dlatego ważna jest tutaj cierpliwość oraz ich regularne zażywanie. Proszę utrzymywać kontakt z psychiatrą, aby mógł on monitorować skuteczność wprowadzonego leczenia farmakologicznego i reagować na ewentualne działania niepożądane. 

Psychoterapia eriksonowska może pomóc w zrozumieniu źródeł Pana trudności i nauczeniu się strategii radzenia sobie z obsesjami i kompulsjami - do tego jednak -ponownie - potrzebny jest czas. 

Proponowałabym również wprowadzenie technik relaksacyjnych, takich jak głębokie oddychanie, medytacja czy relaksacja mięśni.

Warto mieć również wsparcie od bliskich – otaczanie się zrozumieniem i wsparciem może ułatwić radzenie sobie z objawami. Proszę pamiętać, że terapia i leczenie mogą wymagać czasu. Ważne jest, aby być cierpliwym i wytrwałym.

Jeśli odczuwa Pan nasilenie objawów, myśli samobójczych lub innych trudności, proszę natychmiast skontaktować się z lekarzem lub zgłoś się do najbliższego ośrodka pomocy.

Każdy przypadek jest indywidualny, więc ważne jest, aby współpracował Pan z lekarzem i terapeutą, którzy mogą dostosować plan leczenia do Pana potrzeb. 

Życzę dużo wytrwałości,

Magdalena Pardo

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Grzywińska

Joanna Grzywińska

Po pierwsze jesteś w dobrym miejscu. Twój terapeuta na pewno poprowadzi cię w dobrym kierunku i będzie dla ciebie wsparciem. 
Podam ci kilka technik, które ja stosuję wspierając osoby z podobnymi trudnościami

Krok 1: Rozpoznaj swoje obsesje i kompulsje
Zadanie: Przez 7 dni zapisuj obsesyjne myśli i to, co robisz, żeby je „zneutralizować” (kompulsje).
Cel: Zauważyć powtarzające się wzorce i zrozumieć, co wywołuje lęk.
Krok 2: Zbuduj hierarchię lęku 
•    Stwórz listę sytuacji, które wywołują OCD, od najłatwiejszych do najtrudniejszych.
Krok 3: Ekspozycja i powstrzymanie reakcji 
•    Zadanie: Codziennie konfrontuj się z jedną sytuacją z listy (zaczynając od najniższego poziomu lęku) bez wykonywania kompulsji.
•    Cel: Odczuwanie lęku, ale pozwolenie mu minąć naturalnie.
•    Wskazówka: Zaczynaj od małych rzeczy i nie zniechęcaj się nawrotami.
Krok 4: Techniki radzenia sobie z lękiem
•    Ćwiczenia oddechowe: 4 sekundy wdech, 4 sekundy zatrzymanie, 4 sekundy wydech.
•    Uważność: Obserwuj myśl: „To tylko myśl – nie fakt.”
•    Zamiana myśli: Zamiast „muszę to zrobić, bo coś się stanie”, powiedz „mam myśl, że coś się stanie, ale nie muszę w nią wierzyć”.
Krok 5: Wsparcie
•    Prowadź dziennik swoich sukcesów i trudności.
•    Znajdź osobę zaufaną (terapeuta, bliski, grupa wsparcia), z którą możesz dzielić się postępami.
Krok 6: Kontynuacja i elastyczność
•    OCD działa falami – nie zniechęcaj się, jeśli objawy wrócą.
•    Wracaj do technik, zapisuj swoje doświadczenia i bądź dla siebie wyrozumiały a wręcz czuły i kochający🙂
Pamiętaj. Bądź uważny. Daj sobie czas. Nie narzucaj sobie presji. Kiedyś to, co sprawia ci dziś trudność, będzie przychodzić naturalnie i bez wysiłku. 

 

Trzymam kciuki 


Joanna Grzywińska 
psycholog 
Interwent kryzysowy

 

 

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Dobrze, że już podjąłeś konkretne kroki — to naprawdę ważne. Leczenie ZO-K to proces, który wymaga cierpliwości, ale też daje realne szanse na poprawę. SSRI to często skuteczny wybór, a psychoterapia, nawet jeśli dopiero zaczęta z czasem pomoże lepiej rozumieć i osłabiać mechanizmy obsesji i kompulsji. Kluczowe będzie, żebyś dał sobie czas i był wytrwały, pierwsze efekty terapii nie zawsze są natychmiastowe, ale regularność przynosi zmianę. Warto też, na co dzień, nie oceniać siebie za pojawiające się natrętne myśli to objaw choroby, nie Twojej woli. Staraj się skupiać na małych postępach i traktować siebie z życzliwością. ZO-K można bardzo dobrze opanować i prowadzić satysfakcjonujące życie. Działasz w dobrym kierunku, przesyłam dużo ciepła.

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

Anna Łyżeń

Anna Łyżeń

Dzień dobry, 

kroki, jakie Pan podjął do tej pory to bardzo dobry kierunek w stronę lepszego samopoczucia i zdrowienia. Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD) jest zaburzeniem o podłożu lękowym, więc leki na pewno poprawią samopoczucie, ważne, żeby przyjmować je regularnie pod kontrolą lekarza. Bardzo ważne jest też zrozumienie podłoża tego zaburzenia - co je wywołuje oraz co sprawia, że jest podtrzymywane. W terapii poznawczo-behawioralnej, w której pracuję, na początku terapii tłumaczymy, czym jest to zaburzenie i jak działa mechanizm powstawania objawów, bo to pomaga radzić sobie z jego skutkami. Z mojego doświadczenie wiem, że to bardzo pomaga pacjentom na co dzień. Jeśli jest Pan zainteresowany polecam dwie pozycje - to podręczniki z ćwiczeniami pomagające zrozumieć OCD i złagodzić objawy: Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Poradnik z ćwiczeniami opartymi na uważności i terapii poznawczo-behawioralnej - Hersfield i Corboy lub Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne. Terapia ekspozycji i powstrzymania reakcji. Poradnik pacjenta - Foa, Yadin, Lichner.

 

Życzę dużo siły w walce z tym trudnym przeciwnikiem.

Ania Łyżeń

Alicja Woźnica

Alicja Woźnica

Dzień dobry,
 

Według wytycznych brytyjskiej organizacji NICE, oceniającej standardy leczenia zaburzeń psychicznych, najbardziej optymalną formą leczenia dla zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego (inaczej, OCD, albo też ZO-K) jest psychoterapia poznawczo-behawioralna (zawierająca terapię ekspozycji i powstrzymywania reakcji ERP), oraz wdrożenie leczenia farmakologicznego inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), tak jak ma to miejsce w Pana przypadku. Przy tym należy zaznaczyć, że charakter leczenia SSRI wymaga regularności zażywania tych leków i stałego monitorowania przez lekarza psychiatrę - szczególnie przy takim zaburzeniu jak OCD.

 

Można o tym więcej przeczytać tutaj: https://www.nice.org.uk/guidance/cg31/chapter/Recommendations#steps-3-to-5-treatment-options-for-people-with-ocd-or-bdd 

 

Sednem takiej psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest wygaszanie kompulsji i praca nad mierzeniem się z myślami natrętnymi, w celu ich neutralizacji. Czyli przykładowo, schemat psychopatologicznego działania w OCD może być taki, że przychodzi pewna myśl natrętna, i czynność kompulsyjna "neutralizuje" działanie myśli natrętnej. Jednocześnie też realizacja tej czynności kompulsyjnej wzmaga siłę myśli natrętnej, co też wzmacnia cały cykl w przypadku nieodwracalnego powrotu myśli natrętnej - bo nie mamy wpływu na to, jaka myśl nam przyjdzie do głowy, możemy jedynie wybrać, jak sobie z nią poradzimy. Psychoterapia poznawczo-behawioralna i ERP mają na celu taką pracę z OCD, żeby powstrzymywać wzmacniające czynności kompulsyjne, i jednocześnie pracować z myślami obsesyjnymi. Jest to zdecydowanie niełatwa praca do zrealizowania samemu przez Pacjenta, natomiast efekty takiego leczenia mogą przynosić ogromną ulgę po latach walki z tym zaburzeniem. 

 

Jest to istotne, żeby Pana stan był monitorowany przez specjalistów w dziedzinie zdrowia psychicznego - szczególnie w sytuacji możliwego pogorszenia objawów. Każdy pacjent jest inny, dlatego też ważna jest tutaj elastyczność, ale też wytrwałość w pracy terapeutycznej i leczeniu farmakologicznym. To bardzo ważne, że Pan już stawia te pierwsze kroki - teraz trzeba iść dalej.

 

Pozdrawiam,

mgr Alicja Woźnica

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
radzenie sobie z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym wymaga konsekwencji i cierpliwości, ale fakt, że stosuje Pan leczenie farmakologiczne oraz rozpoczął terapię, to bardzo dobre kroki w kierunku poprawy. Leki z grupy SSRI pomagają regulować poziom serotoniny, co może zmniejszać nasilenie obsesji i kompulsji, ale kluczowym elementem skutecznego leczenia jest psychoterapia.
 

Jak wspierać proces leczenia?

1. Regularność terapii, która może pomóc w zmianie sposobu myślenia oraz radzeniu sobie z lękiem. Ważne jest, aby dać sobie czas na efekty – po dwóch sesjach trudno jeszcze dostrzec znaczące zmiany.

2. Świadome podejście do myśli obsesyjnych – nie należy walczyć z nimi na siłę, ale uczyć się je obserwować bez poddawania się przymusowi ich realizowania. Techniki relaksacyjne, mindfulness czy medytacja mogą pomóc w dystansowaniu się od natrętnych myśli.

3. Zidentyfikowanie wyzwalaczy – warto przyjrzeć się sytuacjom, które nasilają objawy. Czasem zapisanie ich lub omówienie na terapii pozwala zrozumieć mechanizmy rządzące zaburzeniem.

4. Stopniowe ograniczanie rytuałów – o ile jest to możliwe, warto pracować nad minimalizowaniem kompulsji, zamiast im całkowicie ulegać. W terapii stosuje się podejście polegające na eksponowaniu się na lęk bez wykonywania rytuału, co stopniowo zmniejsza jego intensywność.

5. Wsparcie bliskich – jeśli ma Pan możliwość rozmowy z kimś, kto rozumie Pana doświadczenia, warto otworzyć się na wsparcie. ZOK bywa trudne do wyjaśnienia, ale im więcej otwartości, tym mniej poczucia osamotnienia.

6. Aktywność fizyczna i tryb życia – sport, dobra dieta i higiena snu mogą korzystnie wpłynąć na ogólny poziom stresu, co często zmniejsza nasilenie objawów.
 

Kluczowe jest systematyczne podążanie drogą leczenia, a także akceptacja tego, że zmiany wymagają czasu. Jeśli czuje Pan, że terapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów, warto przedyskutować to z terapeutą.
 

Proszę pamiętać, że ma Pan realny wpływ na swój proces zdrowienia, a każdy krok, nawet najmniejszy, przybliża do większego komfortu życia.
 

Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

Elżbieta Lorenc

Elżbieta Lorenc

Dzień dobry:) 

Widać, iż wykonał Pan najważniejsze kroki, by wrócić do zdrowia. Praca w terapii potrzebuje czasu, by przynieść efekty. 

W terapii OCD (z ang. obsessive–compulsive disorder) szczególnie zalecana jest terapia ekspozycyjna, która jest jedną z technik w nurcie poznawczo-behawioralnym. Niestety nie znając pełni Pana trudności i objawów trudno jednym zdaniem odpowiedzieć jak sobie radzić. 

Pozdrawiam.

Zobacz podobne

Jestem bardzo wrażliwa, naiwna, łatwo mnie wykorzystać, ale też trzeba wiedzieć jak.
Jestem bardzo wrażliwa, naiwna, łatwo mnie wykorzystać, ale też trzeba wiedzieć jak. Bardzo dużo osób w tym moi najbliżsi, skrzywdzili mnie (szantaż emocjonalny,..., czy molestowanie (przez konkretną osobę)). To wszystko głównie działo się podczas pandemii. Pogorszyły mi się oceny, samopoczucie i ogl z takiej energicznej, optymistycznej, kreatywnej dziewczyny zmieniło się na takie pudełko bez dna. Nie wiem, jak inaczej to określić - bardzo często mylę rzeczywistość ze snem/moimi myślami/fikcyjnym światem, mam wrażenie często, że to, co się w danej chwili dzieje to nie jest prawdziwe, albo że czas inaczej płynie (zbyt wolno jak wejdę w taki jakiś stan, a kiedy z niego wyjdę, to mam wrażenie, że za szybko). Nieustanne poczucie pustki, nic dosłownie nic nie czuję. Często mam wrażenie, jakbym się zaczynała dusić (mam problem z oddychaniem czy przełykaniem, z niewiadomego powodu), albo jakby mnie coś przygniotło (czuję się strasznie ciężka), praktycznie cały czas mam wrażenie jakbym była na jakiś prochach (kręci mi się w głowie, jestem zmęczona nie zależnie jak długo lub krótko śpię, mdłości, bóle głowy, wszystko potrafi mi wirować przed oczami albo się po prostu rusza (odsuwa/przysuwa, zmniejsza/zwiększa)). Boli mnie bardzo często brzuch (ciśnie). Około 3 lata temu znienawidziłam siebie - wygląd, charakter, no wszystko. Cały czas zazdrościłam moim rówieśnikom dosłownie wszystkiego. Znienawidziłam się na tyle, że przyśniło mi się, jak umieram w bardzo bolesny i dość długi sposób (jakbym czuła, że właśnie na to jedynie zasługuje) i od tamtego czasu zasłaniam się (nie świadomie/automatycznie) lepszą wersją siebie, która nie istnieje i nie zaistnieje (mam całkowicie inny charakter, budowę ciała, głos, WSZYSTKO). Często też wyobrażam sobie śmierć, albo cierpienie moich bliskich (tak jakbym im tego życzyła, a ja często nie robię tego świadomie, po prostu myśli same mi się nasuwają) lub swoją. Nie potrafię się skupić i mam problemy z pamięcią (wszystko pamiętam jak przez mgłę), nie potrafię powiedzieć, co robiłam wczoraj, nawet godzinę temu (muszę się intensywnie zastanowić/skupić, żeby sobie przypomnieć, albo wszystko poukładać ). Nie lubię, jak ktoś zadaję mi dużo pytań, bo nie umiem się wysłowić/opisać, albo określić, o czym myślę. Gadam do siebie często (bardziej do głosu w swojej głowie, albo ludzi, których obok mnie nie ma, ale istnieją i nie mówię jedynie o wymyślaniu scenariuszy). Często mam wrażenie, że jestem obserwowana, nie czuję się bezpiecznie, codziennie mam takie mini ataki paniki - duszności, przyśpieszone tętno, potliwość, wspomniane wcześniej mdłości i zawroty głowy, drżenie (nie widać tego, ale ja czuję, jak się trzęsę w środku, czasem tak bardzo, że ciężko mi coś utrzymać w rękach), nie czuję się zrozumiana i mam wrażenie, że wszyscy są negatywnie do mnie nastawieni. W grudniu zaczęłam się se!f h@rmow@ć, przestałam, jak mama zobaczyła i minęły prawie dwa miesiące. Znalazłam parę godzin temu ostrze od temperówki, którym sobie robiłam krzywdę i nagle nabrałam giga ochoty znowu to zrobić, poddałam się pokusie i zrobiłam sobie trzy kreski, poczułam dziwną satysfakcję (nie jestem masochistką, bo nie przepadam za uczuciem bólu). Ja od zawsze tłumie w sobie emocję - złość, smutek, itd. ale zawsze trzymałam to w sobie, jak przestałam czuć cokolwiek to zaczęłam być bardziej obojętna, ale jednak bywały sytuację wywołujące u mnie stres, niepokój, itd. i choć nie okazywałam tego, albo nie czułam jakoś specjalnie, to jednak czułam, że to we mnie siedzi (czułam ciężar przygniatający mnie psychicznie). Nie płacze, często czuję, że potrzebuję, ale nie potrafię, jak mi się chcę płakać to albo zbiera mi się Jedynie do powieki, albo zaczynam się śmiać. Jakiś czas temu powróciły moje tiki nerwowe z czasów przedszkolnych/klas 1-3, albo po prostu jakieś moje takie dziwne zachowania (np. muszę przejść obok konkretnej strony słupa, albo muszę stać w odpowiedniej odległości czy z odpowiedniej strony kogoś, bo inaczej robię się nerwowa i czuję się zagrożona). Jestem wrażliwa na hałas (nie lubię, jak ktoś bardzo głośno mówi, bo mnie zaczynają boleć uszy i robi mi się słabo). Nie wiem, co jeszcze dopisać, to są takie najważniejsze rzeczy. Przepraszam za tak długi opis, nie chciałam opuścić czegoś ważnego.
Jak otworzyc sie przed psychologiem? Lek przed wizyta, poczucie bycia obserwowana i wahania nastroju
hejka, niedlugo kończe 18 lat, w maju byłam na tescie w stronę dyskalkuli, ale poszło mi tak tragicznie, że dostałam drugi termin na 7 wrzesnia, a dodatkowo skierowali mnie na test osobowosci nie wiem dlavzego, ale chcialabym na tej wizycie wylozyc wszystko to co w mnie siedzi, ale jednoczesnie strasznie sie boje. jeztem bardoz niesmiala i nie potrafie zbytnio rozmawiac o swoich uczuciach, mimo ze bardzo chce. czuje jakby wszystko mialo dla mnie ukryty przekaz i znak. dodatkowo 2 lata temu mialam sttaucje ktorej do dzis nie rozumiem; jak szlam do szkoly to nagle slyszalam taki glosny pisk w uszach i wtedy zaczela grac taka muzyka jak z horroru, swiat byl taki rozmazany, poczulam wyedy ze ktos mnie obserwuje i wtedy zobaczylam starsza kobiete ktora stala na srodku chodnika i patrzyla sie wprost na mnie, nie ruszala sie, a nikt wokol zdawal sie jej nie zauwazac tylko wlasnie ja. jak sie do niej zblizalam to czulam taki lęk, nawet jak przeszlam obok niej to ona sie nie ruszala i wydaje mi sie ze to mogl byc jakis demon. do tego wszytskiego mam silne wahania nastroju i energi. w ostatnich miesiacach bardzo nasilily sie u mnie mysli, ze ktos mnie caly czas obserwuje, do tego stopnia ze dla wlasnego bezpieczenstwa zakleilam kamerki w urzadzeniach.byl okres kiedy podejrzewalam u siebie schizofrenie, ale zrezygnowalam z tego, bo ja wiem ze to sie dzieje w mojej glowie, ale jednoczesnie mocno w to wszystko wierze i nie moge sie uspokoic. dodatkowo przez traumy z dziecinstwa mam straszny lęk przed dotykiem. nie szukam diagnozy, bo wiem ze od tego sa specjalisci. po prostu zaldzy mi zeby ktos mnie zrozumial, i dowiedziec sie jak Wy poradziliscie sobie z otwarciem sie przed psychologiem.
Jak poradzić sobie z poczuciem niedojrzałości i stagnacji w dorosłym życiu?
Nie moge wytrzymać sama ze sobą z tym jak niedojrzała jestem. Odkąd skończyłam 18 lat czuję się cały czas w tyle, stres mnie dosłownie zgniata, boję się zrobić czegokolwiek, czy to wybór studiów, czy to podejmowanie najmniejszych decyzji, jestem sparaliżowana. Ciągle czuję wstyd, nawet gdy przebywam w swoim własnym towarzystwie, nie myślę o niczym innym, tylko o tym jak bardzo jestem niedojrzała, dziecinna i jak bardzo nie chce być sobą. Zgubiłam się we własnych myślach, nie potrafię się ogarnąć, nie potrafię nic robić bo to mnie tak paraliżuje. Boję się nawet rozmawiać z rówieśnikami (skończyłam 22 lata), czuję się opóźniona w rozwoju, tak jakbym z roku na rok stawała się coraz głupsza, coraz ciężej mi myśleć i się uczyć. Chodzę do psychiatry od roku, ale nic mi to nie pomaga, psychoterapeuta też nic nie pomógł. Nigdy nie pracowałam i nie jestem w stanie się zabrać do szukania pracy, wysłałam już dużo CV ale nie dostaje odpowiedzi od kilku lat, czuję się obrzydliwie sama ze sobą i nie chce spędzać czasu w tej skórze. Jestem obrzydzona sobą, chciałabym robić to co inni, ale czuję, że nie mogę, jestem po prostu gorsza od zawsze. Reaguje dziecinnie na każdą porażkę, od razu skreślam całą przyszłość, nie jestem w stanie się ogarnąć i myśleć jak dorosła osoba. Bardzo proszę o pomoc i rady czy jestem w stanie cokolwiek zrobić żeby wyjść z tego kryzysu, mam siebie dość, nie chce być taka niedojrzała i okropna, jestem taka żałosna, że mi niedobrze. Nie umiem robić nic, tylko się użalam i nie wiem co zrobić
Miewam natrętne myśli dotyczące moich chęci narodzin w innych latach. Nie umiem z nich wyjść. Co to może być?
Witam, dzisiaj miałem dziwne myśli - urodziłem się w 2010, ale wolałbym się urodzić np 2000 i te myśli były tak natrętne i pojawiają się co jakiś czas, tak jak dzisiaj. Czy jakiś profesjonalista może mi to wyjaśnić?
Jak przezwyciężyć perfekcjonizm i związany z nim stres?
Mam problem z perfekcjonizmem. Chyba od zawsze mam z tym problem, ale dopiero teraz to do mnie dotarło. Czuję się niewystarczająca, dlatego ciągle szukam potwierdzenia u innych. Bardzo tego nie lubię, bo odbiera mi autentyczność. To jest niezwykle męczące, bo rzadko bywam z siebie tak szczerze zadowolona, naprawdę rzadko. Będąc perfekcjonistą, ludzie potrafią się na "śmierć" zapracować i doprowadzić tym do wypalenia, albo hamują się przed działaniem. Jestem tym drugim typem. Chyba robię to ze strachu - przed porażką na pewno, ale myślę że przed czymś jeszcze, na pewno istnieje więcej powodów. Boję się ryzyka, ale nie rozumiem dlaczego. Mam świadomość, że ludzie nie są idealni i nie będą. A jednak sama katuję się za mikro błędy i nie doceniam wysiłku jaki wkładam. To ile energii i czasu poświęcam. Czuję, że nie ufam sobie i to jest wynik traumy z przed kilku lat. Staram się sobie zaufać, ale nie potrafię. Jest to o tyle trudne, że wewnętrznie/podświadomie wierzę, że nie jestem tego warta. Przez to wszystko mimo realnych chęci i motywacji ciągle sabotuję siebie. Niby jestem świadoma konsekwencji, ale nie czuję zagrożenia. Głównie dlatego popełniam te same błędy, oraz żyję w ciągłej stagnacji. Kolejnymi winnym mojego stanu jest prokrastynacja, która wynika z perfekcjonizmu i wygody jaką odnalazłam w dyskomforcie. Ciągle żyję w stresie. Mniejszym, czy większym, ale myślę i czuję że to nie ustępuje. Ciągłe napięcie, przez które (według mnie) tak często boli mnie głowa. Stresuję się, bo widzę ile czasu straciłam i ile tracę teraz. Mój cenny czas, moje życie. Widzę jak przelatuje mi przez palce, ale nie mogę się za siebie zabrać i coś z tym zrobić. Trochę jakbym żyła w pętli. Przeraża mnie to, bo dużo tracę. Obiecuję sobie lepsze jutro, ale tą obietnice składam sobie od lat i jest tak samo bezustannie. Sama sobie na tacy podaję masę rozwiązań, które realnie mogą pomóc, ale z jakiegoś powodu dzień mija za dniem i do niczego się nie stosuję. Żyję z myślą, że za rok kończę szkołę i straciłam swoje nastoletnie (licealne) lata, a dzieciństwa nie pamiętam. Wszystko dlatego że nie potrafię żyć tym co tu i teraz. Tracę dużo, bo się boję, ale czego? Już nie jestem pewna. Nie ufam sobie. Nie czuję satysfakcji z mojego życia. Czuję, że nie zasługuję na to co mi dane. Odbieram sobie i innym (jestem skąpa i mam niską samoocenę). Zrobiłam się bardzo aspołeczna. Koniec końców, nie ważne gdzie jestem - wszędzie czuję się samotna. A nawet jak próbuję się otworzyć na coś nowego to nagle zasypuję się masą wymówek, żeby tego nie zrobić. - a to tylko skrawek tego co chciałam zapisać. Nie chcę też się nie wiadomo jak rozpisywać, więc skupiłam się na tym co na ten moment myślę, że jest moim największym problemem. Co mogę z tym zrobić? Naczytałam się różnych sposobów, które niby mają pomóc wyjść z tego błędnego koła, ale czuję że to nie trafia do sedna problemu.
ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.