Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy z fobii społecznej da się całkiem wyjść?

Czy z fobii społecznej da się całkiem wyjść, jeśli była ze mną od zawsze, na początku lekka, a z wiekiem i złymi doświadczeniami z roku na rok się pogarszała? Czy zostanie ona ze mną już na zawsze, tylko będę musiała się nauczyć z nią żyć i sobie z nią radzić?
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Fobia społeczna to trudne doświadczenie, które wpływa na wiele obszarów życia. Jednak istnieją różne formy terapii i strategie radzenia sobie, które mogą pomóc w zarządzaniu tym zaburzeniem.

Choć fobia społeczna może być przewlekła i może trwać przez długie lata, to nie oznacza, że nie można z nią walczyć ani że nie można osiągnąć poprawy. Terapie, takie jak terapia poznawczo-behawioralna (CBT) czy terapia ekspozycji, może być skutecznym narzędziem w redukcji objawów fobii społecznej i poprawie jakości życia. Ponadto, istnieją również różne techniki samopomocy, które mogą być pomocne, takie jak: ćwiczenia relaksacyjne, techniki oddechowe, czy nauka umiejętności np. różnego rodzaju umiejętności społecznych.

Warto także pamiętać, że u każdej osoby zaburzenia lękowe mogą mieć indywidualny przebieg i odpowiedź na terapię. Dla niektórych osiągnięcie pełnej remisji fobii społecznej może być możliwe, podczas gdy dla innych może być to bardziej kwestia radzenia sobie z objawami i poprawy jakości życia. Istotne jest także akceptowanie siebie i swoich doświadczeń, a także szukanie wsparcia w najbliższych oraz w profesjonalistach, którzy mogą pomóc w procesie terapeutycznym.

Podsumowując, chociaż fobia społeczna może być trudnym wyzwaniem, istnieją różne sposoby radzenia sobie i terapii, które mogą pomóc w poprawie jakości życia i redukcji objawów fobii społecznej. Warto szukać pomocy i być otwartym na możliwość zmiany i poprawy.

Pozdrawiam,

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

fobia społeczna jest trudnością przewlekłą i wymaga dużego nakładu pracy w procesie terapeutycznym oraz poza nim. Nie można dać pacjentowi gwarancji, że opisywana trudność zniknie w 100%, natomiast warto mieć na uwadzę, że większość osób doświadcza zdecydowanej poprawy poddając się terapii. W procesie terapeutycznym na pewno pozna Pani różne strategie i techniki radzenia sobie z doświadczanymi objawami fobii, które wpłyną na poprawę codziennego funkcjonowania. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

objawy fobii społecznej (jak np. czerwienienie się czy potliwość) mogą ustąpić niemal całkowicie przy skutecznej psychoterapii (zalecane techniki poznawczo-behawioralne) i/lub farmakoterapii. 
Natomiast pewien rys lub predyspozycje są niejednokrotnie elementem osobowości i sposobów reagowania czy też neuroróżnorodności, dlatego skutecznie utrwalają się w naszym zachowaniu. Im częściej dana reakcja występuje, tym skuteczniej zapisuje się w mózgu. 

Natomiast poddanie się leczeniu zaburzeń lękowych uczy także podejmowania strategii czy technik, które zapewniają komfort życia i dużą samoświadomość po zakończeniu psychoterapii - w związku z czym myśli i uczucia związane z interakcjami społecznymi budzą inne (zarówno na poziomie intensywności jak i decyzji) emocje oraz reakcje. 

Terapia zaburzeń lękowych w postaci fobii społecznej nie ma zatem na celu nauczenia się życia z objawami , a raczej przeformułowanie dotychczasowego sposobu przetwarzania lęku, nowych reakcji, zachowań oraz rozwinięcie samoświadomości swoich potrzeb i odczuć. 

Mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na Pani pytanie. 

Pozdrawiam serdecznie!
Joanna Łucka 
psycholożka 

Monika Sznajder

Monika Sznajder

Fobię społeczną w większości przypadków można wyleczyć! Najczęściej poprzez połączenie terapii indywidualnej i farmakoterapii. Najważniejsze to zwrócić się o pomoc do specjalisty zdrowia psychicznego np. psychologa diagnosty, który będzie mógł wykonać diagnozę, oraz przekierować do właściwego specjalisty (psychoterapeuty, psychiatry). Ważne jest to aby zwrócić się o pomoc, gdy jest ona potrzebna. Bardzo do tego zachęcam. Życzę Pani dużo zdrowia!

Monika Sznajder

inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Jak nie dać się ubezwłasnowolnić mając schizofrenie?
Obecnie jestem w związku I leczę się psychiatrycznie od 2016 roku.... obecnie mam stwierdzona schizofrenie paranoidalna.Jak powinnam się zachować żeby się z tego schorzenia wyleczyć..... I jak nie dać się ubezwlasnowolnic jak nie pozwolić na to......
Dlaczego, gdy nie mam siły na nic lub mam wszystkiego dość, udaję przed ludźmi, że wszystko jest dobrze?
Dlaczego, gdy nie mam siły na nic lub mam wszystkiego dość, udaję przed ludźmi, że wszystko jest dobrze? Albo wyłączam się tak, że nie pamiętam, co ktoś do mnie mówił parę sekund temu ?
Czy terapeuta ma prawo wpływać na decyzje pacjenta o zakończeniu terapii? Moje doświadczenia
Dzień dobry, mam wrażenie że moja psychoterapeutka chce mnie utrzymać w terapii mimo, ze powiedziałem, że chcę przerwać moją ponad dwu letnią psychoterapię. Moje objawy somatyczne, duże stany depresyjne i myśli rezygnacyjne nie pozwalają mi na normalne funkcjonowanie. Czuję, że mój system nerwowy jest przeciążony obecną terapią psychodynamiczną. Rozumiem, że może występować opór u pacjenta, ale jeśli zwykłe funkcjonowanie jest ledwo możliwe i nie ma jakiejś ulgi mimo ponad dwóch lat, to postanowiłem szukać czegoś w nurcie cbt. Poprosiłem o przeprowadzenie mnie przez proces rozstania, ale jakoś nie mogłem tego wyegzekwować, nie zajmujemy się tym. Terapeutka nadal chce pracować nad moją relacją z partnerką, nadal analizować. Trochę o tym rozmawiałem i powiedziałem, że rozstanie będzie dla mnie na pewno bolesne i że zdaję sobie sprawę, że to mocno przeżyję. Terapeutka utwierdzała mnie w tym jeszcze bardziej powtarzając, że będzie to strasznie dotkliwe dla mnie itp. Wywołała u mnie strach, że sobie nie poradzę. Czuję się teraz zależny od niej, bez nie nie dam rady. Czuję że chyba potraktowała moją rezygnację jako swoją porażkę i nie chce mnie puścić dla tego. Myślałem, że terapeuta niezależnie od nurtu ma towarzyszyć pacjentowi w jego decyzjach a nie wpływać na nie. Czy terapeuta ma prawo w jakikolwiek sposób wpływać na decyzję pacjenta?
Dzień dobry. Od dwóch lat jestem w terapii.
Dzień dobry. Od dwóch lat jestem w terapii. Od psychoterapeutki wiem, że świetnie radzę sobie nawet z sytuacjami, których nie omawiałyśmy i przede wszystkim potrafię myśleć (co nie jest dobrze odbierane przez moją rodzinę - odkąd pamiętam, miałam postępować zgodnie z oczekiwaniami, które i tak zmieniały się każdego dnia). Trudnym momentem było też pogodzenie się z myślą, że moja rodzina to osoby niedojrzałe emocjonalnie i nigdy się nie zrozumiemy (należy dodać, że propozycje terapii rodzinnych wychodziły ode mnie już kiedy miałam 15 lat, co kończyło się przemocą psychiczną i fizyczną). Musiałam walczyć o siebie sama, nie miałam nigdy przyjaciół. Zawsze byłam odrzutkiem, w szkole obniżano mi oceny z zachowania tylko dlatego, że żadne z dzieci nie chciało się ze mną bawić (chyba że coś chciały, a często rozdawałam im wszystko, co miałam przy sobie, żeby tylko mnie lubiły). Terapia była bardzo potrzebna, ale też dużo zrozumiałam sama, przed terapią, tylko ciężko było mi uwierzyć, że mogę mieć rację. Od października 2022 czułam się gorzej, a w grudniu nie byłam w stanie podnieść się z łóżka. Styczeń, nowy rok, przyniósł diagnozę depresji w stopniu zaawansowanym. Zastanawiałam się dlaczego, przecież tak dobrze mi szło. Byłam załamana również dlatego, że rodzina niezbyt przychylnie patrzy na kwestie związane ze zdrowiem psychicznym. Obecnie jestem z siebie dumna, że się nie poddałam, że już te kilka lat temu, kiedy prawie całe dnie (w czasie pandemii) spędzałam w łóżku i nie byłam w stanie ogarnąć nawet siebie, pomimo myśli o wyrządzeniu sobie krzywdy, zupełnie sama, bez wsparcia, szukałam pomocy. Oprócz tego od dziecka miałam lęk społeczny, który w zeszłym roku znacznie się zmniejszył. Wszystko wydaje się w porządku, ale... No właśnie tu zaczynają się schody. Mam znajomych, ale... • również lęk, że zostanę sama jak dawniej • poczucie, że te relacje są przelotne, płytkie • słyszę, że potrafię pomagać, że dużo rozumiem, że nie oceniam, nie wyśmiewam, nie daję złotych rad, zamiast się obrażać, szukam przyczyn i to bardzo im pomaga, mogą poczuć się normalnymi ludźmi • 90% znajomości kończy się po tym, kiedy ludzie uzyskają ode mnie wsparcie • czy na pewno poczucie własnej wartości jest u mnie zdrowe? Może właśnie zależy od ludzi wokół mnie, tego co o mnie powiedzą • coraz trudniej jest mi słuchać o przyjaźniach i związkach innych osób (bywa, że mam ochotę wybuchnąć) - albo jestem już przemęczona mnogością i siłą emocji, jakie odbieram, albo też zazdrosna (a zazdrość nie jest zła - pokazuje, czego w życiu brakuje) • moje wspomnienia (już z czasów szkolnych) to historie opowiadane przez innych ludzi, NIE MA W TYM MNIE • poznaję nowych ludzi, naprawdę zależy mi na tym, żeby w końcu pojawiły się zdrowe relacje, ale nawet z tymi "nowymi" ludźmi wychodzi tak jak ze wszystkimi poprzednimi Jestem załamana. Nawet kiedy człowiek fizycznie jest sam, chyba czuje, że gdzieś tam na świecie jest ktoś, komu na nim zależy... Sama nie wiem. Kiedy próbuję poruszać takie tematy ze znajomymi słyszę, że za dużo myślę, a ludzie tego nienawidzą, albo że powinnam dołożyć sobie więcej obowiązków, żeby nie myśleć. Dokładam sobie zajęć, ale to nie pomaga mojej psychice, poczucie osamotnienia wychodzi nad to, czym się zajmuję. Samotność w tłumie jest okropna. Każda interakcja z ludźmi jest dla mnie na wagę złota, ale to nie jest to, czego (w sumie każdy człowiek) potrzebuje. Nie wiem już co robić. Terapię kończę, nie wiem, co omawiać na sesjach, rozmawiałam o tym naprawdę wielokrotnie. Nie dostanę złotej rady, a sama nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Wiem, skąd się to wszystko bierze, ale nie chcę czekać (nawet aktywnie) na odpowiednich ludzi, bo mnie to wykańcza. Z zewnątrz wszystko wygląda świetnie, tym bardziej w ostatnich miesiącach, ale ta samotność tworzy ogromną dziurę, pustkę wewnątrz mnie. Może rzeczywiście przesadzam?
Czy psychoterapia pomaga w leczeniu zaburzeń psychosomatycznych
Czy psychoterapia pomaga w leczeniu zaburzeń psychosomatycznych, które zostały spowodowane zaburzeniami lękowymi?
Eating disorders

Zaburzenia odżywiania – przyczyny, objawy i rodzaje

Zaburzenia odżywiania to poważne zaburzenia psychiczne związane z nieprawidłowymi zachowaniami żywieniowymi, negatywnie wpływające na zdrowie. Obejmują anoreksję, bulimię i kompulsywne objadanie się, ARFID, Pica, czy ortoreksję.