
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Boję się, że nie...
Boję się, że nie poradzę sobie na psychoterapii przez zaburzenia funkcji poznawczych.
Petysana
TwójPsycholog
Dzień dobry!
Obawy są naturalną częścią funkcjonowania, zwłaszcza mając przed sobą nową sytuację, jaką jest psychoterapia. Na psychoterapii ważne jest poinformowanie specjalisty_ki o wszelkich trudnościach i lękach, ponieważ od tego ten proces jest - by sobie pomóc :) Myślę, że będziecie wspólnie powolutku pracować nad tym, byś lepiej funkcjonowała. Czasem przydatna jest wizyta u psychiatry. W niektórych przypadkach zaburzeń funkcji poznawczych wprowadzona farmakoterapia pozwala na polepszenie tych funkcji, co pomoże pracować nad trudnościami podczas psychoterapii.
Pozdrawiam i trzymam kciuki.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
jak rozumiem masz obawy dotyczące zaburzeń funkcji poznawczych szczególnie w sytuacjach społecznych. Myślę, że dobrze jest określić czy te problemy dotyczą tylko takich sytuacji czy nowych doświadczeń (jak psychoterapia) czy być może zdarzają się w większości aktywności (mogą mieć wtedy podłoże somatyczne). Sądzę, że warto być szczerym z psychoterapeutą od początku procesu terapii, gdyż wiedza o takich objawach może być ważnym elementem diagnozy i pomocy przez specjalistę.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Od paru lat byłam w terapii poznawczo-behawioralnej.
Uważam, że co mogłam, to z niej zaczerpnęłam, natomiast nie czuję się całkiem spełniona w swoim procesie zdrowienia i zapisałam się na terapię psychodynamiczną. Czuje się dziwnie, a na pewno inaczej, może i gorzej, niż w CBT. Zastanawiam się, czy tak powinno być, czy to jest moje przeniesienie, które się zadziało, czy może jednak nieodpowiedni dla mnie specjalista.
Nie poczułam żadnej empatii, „zaopiekowania się”, żadnego ciepła, niczego, z czym dotychczas kojarzył mi się terapeuta. Zaznaczę, że było to pierwsze spotkanie. Czy jest to okej?
Czy możliwe, że we mnie już się zadział jakiś głębszy proces, czy może jest to kwestia niedopasowania pacjent-terapeuta?
Mija kolejna godzina, a ja siedzę i zastanawiam się, co się właściwie wydarzyło i dlaczego tak mocno mnie to dotknęło i mam problem sobie z tym poradzić. Mimo że na końcowe pytanie terapeuty o to, jak się czuję, odpowiedziałam, że dziwnie/inaczej/ciężko, nie uzyskałam żadnej informacji zwrotnej czy jest to okej, czy rady jak się w tym odnaleźć. Dodam, że jestem ciekawa pracy w tym nurcie i kładę w nim głębokie nadzieje dla siebie, więc nie chcę się zrażać, jeżeli mam czuć te emocje to okej, tylko nie chciałabym być w błędzie, że jednak nie tak powinien zachowywać się terapeuta i nie chciałabym opłacać pracę niekompetentnej osoby, a że nie mam pojęcia jak to powinno wyglądać, to proszę o wskazówki…

