
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Kilka dni temu...
Kilka dni temu postanowiłam zerwać z moim chłopakiem. Byłam z nim od 3,5 roku, mieszkaliśmy razem od 1,5 roku.
Natalia
Marta Tarasiuk
Dzień dobry Pani Natalio. Dziękuję że podzieliła się Pani swoimi przemyśleniami i intymnymi szczegółami z Pani związku.
Sporo wątków przeplata się w Pani poście. Postaram się powoli przyjrzeć każdemu z nich.
Przede wszystkim, chciałabym rozpocząć od tego, że kłótnie w związku są czymś naturalnym, jednak warto zachować pewne granice. Pisze Pani że zawarliście kompromis w kłótni, ale Pani zaczęła odpuszczać. Przyjrzałabym się temu, dlaczego Pani najpierw postawiła granice a następnie je nieco rozluźniła, by nie wyjść na “tą okropną”. Czy stała za tym obawa o bycie porzuconą? Pisze Pani o tym, że odczuwała Pani że partner “naginał ustalenia, kłamał na różne tematy”, "miał duży problem w komunikacji", “prowadziła go Pani za rękę, wymyślała Pani atrakcje, wakacje, ustalała sprzątanie, obowiązki domowe”. Te informacje połączone, tworzą pewną całość dla mnie. Pani się ogromnie starała, by polepić ten związek. Wykonywała Pani wielką pracę, aby podtrzymać relację. Nie widać z tych kilku zdań jakichkolwiek starań ze strony Pani partnera, jednak mogę się mylić, bo przeczytałam jedynie wycinek tej relacji. Rozumiem poczucie rozżalenia i irytacji ale też pomieszania uczuć, które są w Pani. Może warto udać się na terapię własną, konsultację par, jeśli chciałaby Pani pozostać w relacji z tym partnerem. Można także spróbować poszukać w internecie webinarów (często bezpłatnych) na temat kłótni w związku, rozmowy z użyciem komunikatów “Ja” a także umiejętności wyrażania swoich potrzeb. Rozumiem że jest to bardzo trudny moment dla Pani. Świeżo po rozstaniu, bądź co bądź, kilkuletniego związku. Warto przeanalizować różne sytuacje z Pani związku i przyjrzeć się, na ile chce Pani pójść na kompromis i trochę “matkować” partnerowi a na ile pragnie Pani mieć wsparcie w trudnych chwilach i tworzyć relację z dojrzałą osobą.
pozdrawiam i mam nadzieję, że te kilka zdań będzie dla Pani pomocne
Marta Tarasiuk

Zobacz podobne
Dzień dobry. Nie mogę pogodzić się z przeszłością mojej partnerki, we wcześniejszym związku miała o 20 lat starszego faceta, który był bardzo bogaty, kupował jej często drogie prezenty, zapłacił za nią za bardzo drogie wakacje, jeździła z nim jego luksusowymi samochodami. Ukrywała ten związek przed rodzicami, bliskim znajomym powiedziała o tym związku. Zapytałem się mojej dziewczyny wprost czy był to układ sponsorowany, odpowiedziała, że nie, kupując jej te drogie wakacje i prezenty wyrażał uczucie do niej. Ale i tak cały czas mam niesmak, odnoście przeszłości mojej partnerki, i odczuwam lęk, że nie mogę zaakceptować jej przeszłości, pomimo że teraz ja bardzo kocham. Proszę o udzielenie jakiejś rady, czy partnerka kłamie odnośnie tego, że był to układ sponsoringowany? Jak zaakceptować jej przeszłości, sprawia mi to ból
Witam. Proszę o pomoc, jakieś słowa wsparcia czy też jakąś radę na już. Ostatnio coraz częściej zauważam, że nienawidzę alkoholu, nie chodzi tu o smak, tylko o działanie. Gdy byłam jeszcze dzieckiem, to mój tato pił, nigdy mnie nie skrzywdził fizycznie więc była między nami jakąś duża więź. Tato jest dobrym człowiekiem, jest jak każdy inny, tylko że w przeszłości się upijał. Moja mama nie wytrzymała i się rozwiedli. Byłam dzieckiem, więc nie zwracałam uwagi na to, czy jest to jakaś trauma, czy coś. Jednak gdy już weszłam w ten wiek, w którym mam znajomych pijących, palących, a niektórzy nawet gorsze rzeczy robią...zaczęły pojawiać się problemy. Mój chłopak, który jest starszy ode mnie, już kiedyś miał jakieś doznania z tego typu używkami jeszcze zanim się znaliśmy (i dobrze, bo na samą myśl, że on kiedyś tak imprezował, się denerwuje). No ale skończył w tym, teraz w zasadzie to tylko pali papierosy, ale będzie rzucał. Jednak nie może być tak kolorowo, nie wiem, czy on jest uzależniony, czy co ale często sięga do tego alkoholu, niby normalne, 18 lat już dawno ma za sobą, ale gdy wczoraj piliśmy razem piwo na festynie, to on sięgał również po samogony na stoiskach, wiadomo, że to festyn, chłopak ma dużo stresów, więc chce odpocząć, ale moja głowa już jest wkurzona na całego. Z dobrej zabawy wyszłam na jakaś wredną małpę. Nie chciało mi się tańczyć, nie chciało śpiewać, ale za to strasznie chciałam nakrzyczeć na niego, chciałam się na nim wyżyć, chciałam, żeby poczuł smutek, żeby żałował. Byłam na niego niesamowicie zła i czułam chęć ucieczki, myśli z zerwaniu. Wiem, że ja tak naprawdę nie chce z nim zrywać, kocham go mocno, ale jednocześnie boję się alkoholu i tego typu życia, jakim żyli kiedyś moi rodzice. Patrze na niego jak odsypia tę noc i myślę, że czego on jest winien, przecież miał prawo się napić, aż kusi, żeby położyć się obok i po prostu przytulić, ale mechanizm obronny krzyczy, żebym go zostawiła, wyszła z domu, pod żadnym pozorem nie była dla niego miła. Zaznaczę jeszcze, że chłopak nigdy się ze mną nie awanturował po alkoholu, nigdy nie powiedział nic złego i nie skrzywdził mnie. Pozdrawiam

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
