Left ArrowWstecz

Jak zrozumieć swoją rolę w rodzinie i poprawić relacje?

Dzień dobry mam 32 lata jestem cichą i spokojną osobą , nie mam koleżanek , rodzina ze mną nie rozmawia ( może dlatego że nie mam własnej rodziny ) , nigdy nie byłam osobą wylewną zawsze lubiłam tylko słuchać ( może to źle? ) , na spotkaniach rodzinnych czuję się jak osoba nikomu nie potrzebna . Co ze mną jest nie tak czy to przez moją grzeczność czy co ?
User Forum

Aleksandra

3 lata temu
Eliza Jeż

Eliza Jeż

Proponuję przyjrzeć się swoim myślom w trakcie interakcji z rodziną lub innymi osobami. Warto nawet zapisać sobie myśli, jakie będą się pojawiały. Następnie proszę się zastanowić nad emocjami, jakie się w Pani pojawiają w reakcji na te zapisane myśli. Czy pojawia się wśród nich lęk czy na przykład wstyd? Czy chodzi o negatywne wspomnienia związane z kontaktem z innymi w przeszłości czy bardziej o nieumiejętność prowadzenia rozmowy? Myślę, że warto porozmawiać na ten temat ze specjalistą i poszukać źródła problemu. Być może wystarczy kilka godzin szkolenia z emisji głosu, a może się okazać, że te problemy na tyle zakłócają Pani funkcjonowanie w różnych obszarach, że potrzebna będzie psychoterapia. Introwertycy także potrzebują relacji społecznych.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Dzień dobry! Pani temperament jest taki, a nie inny. Jest Pani cichą osobą, woli słuchać niż opowiadać o sobie. Czy to coś złego? Oczywiście, że nie. Jednakże jeśli to Pani przeszkadza w życiu czy relacjach rodzinnych bądź innych, można nad tym pracować. Poza tym pisze Pani, że czuje się niepotrzebna nikomu. Rozumiem, że to musi być bardzo przykre. Również to poczucie można zmienić na terapii, np. w nurcie poznawczo behawioralnym. To podejście o udowodnionej skuteczności w podobnych problemach. Zachęcam do konsultacji. 

3 lata temu
Szymon Paterka

Szymon Paterka

Dzień dobry,

W takich momentach nie dziwię się, że czuje się Pani zagubiona i jest Pani przykro. Poczucie bycia niewidzialnym dla innych, znaczących osób jest bardzo trudne do zrozumienia przez nas samych, ponieważ niełatwo jest znaleźć przyczyny powtarzających się nam sytuacji nie mogąc spojrzeć na nie z boku. Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi ze względu na małą ilość informacji w Pani pytaniu. Umiejętność słuchania jest bardzo ważna, ale jednak niewystarczająca w budowaniu wszelkich relacji interpersonalnych. Równie ważne są reakcje/odpowiedzi na treści, które kierowane są w naszą stronę, ponieważ efektywna rozmowa z drugim człowiekiem jest zawsze dwukierunkowa - polega na przyjmowaniu, ale i przekazywaniu informacji (najczęściej zgodnych z tematem rozmowy lub kontekstem danej sytuacji). Innymi słowy istotne jest nie tylko odpowiadanie na kierowane w naszą stronę pytania, czy też słuchanie tego, co ma nam do powiedzenia druga strona, ale również zadawanie samemu pytań i wyrażanie własnych opinii związanych z tematem rozmowy. Daje to drugiej osobie wyraźny sygnał, że jesteśmy zainteresowani tym co do nas mówi, a nasza opinia stwarza jej również możliwość zadawania pytań i dalszej kontynuacji rozmowy. Przekaz jednostronny bardzo szybko wyczerpuje temat, ponieważ występuje tutaj brak zwrotnej informacji, do której rozmówca mógłby się odnieść. Żeby móc powiedzieć coś więcej w tej kwestii, należałoby prześledzić Pani styl komunikowania się - w tym umiejętność nawiązywania kontaktu/rozpoczynania oraz podtrzymywania konwersacji. Pomocna byłaby konsultacja z psychologiem, w trakcie której specjalista sprawdziłby źródła przyczyn zgłaszanego przez Panią problemu, które mogą być związane ze stylem komunikacji, ale również mogą być wynikiem np. braku pewności siebie lub innych czynników. W zależności od tego psycholog zaproponuje adekwatne do przyczyn metody działania. Pozdrawiam Szymon Paterka

3 lata temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak naprawić relacje z byłą partnerką i zwiększyć kontakt z dzieckiem po rozstaniu?

Zostawiłem Partnerkę w ciąży w kwietniu.

W lipcu pojawiło się dziecko. Rozumiem swój błąd, chciałbym nad sobą pracować, nad poprawieniem relacji z byłą partnerką.

Mam kontakty z dzieckiem, ale są dość mocno utrudniane.

Była partnerka nie che rozmawiać. Próba częstszych kontaktów z dzieckiem jest odrzucana. Jeśli chodzi o pytania, w sprawie dziecka, to dostaje odpowiedź po dniu, a prośby o zdjęcia są odrzucane. Jeśli kontaktuje się częściej, to dostaję odpowiedź.

Od przedwczoraj nic się nie zmieniło. 

W jaki sposób próbować się komunikować?

Jeśli nie piszę, to czuję, że będzie mi zarzucać, że nie interesuje się dzieckiem. Jeśli piszę, to zarzuca mi, że za często się kontaktuje. Proszę o rady. Terapia rodzina na ten moment nie wchodzi w grę, mediacja również - była partnerka odrzuca moje prośby. ,,Tak zrobiłeś jakiś czas, temu takie są konsekwencje''. Tęsknię za dzieckiem, chciałbym być w jej życiu.

Problemy z wzwodem u męża: co robić, by nie stracić satysfakcji w związku?

Nie wiem co mam zrobić w mojej sytuacji. Mąż ma problem od pewnego czasu problem z pełnym wzwodem. Czasami też musi dokończyć „sam”. Widzę, że go to stresuje i czuje się niekomfortowo, a ja również nie osiągam przez to pełnej satysfakcji. Ma 36 lat, wiadomo, stresu w życiu jak każdy ale uprawia dość regularnie sport, biega. Między nami zawsze dobrze się układało i nie chce żebyśmy to stracili. Czy macie podobne doświadczenia? Czy jesteście mi w stanie coś podpowiedzieć?

Związek - uzależnienie swojego dobrostanu od partnerki. Jak sobie pomóc?
Rok temu poznałam dziewczynę, z którą aktualnie jestem od dwóch miesięcy w związku. Choruje ona na ADHD i nigdy nie była w poważnej relacji. Ja jestem osobą, która potrzebuje dość sporo uwagi i często za dużo myślę. Rzadko mi odpisuje, nie wyjdzie z integracją pierwsza. Bardzo ją kocham i wiem, że się stara. Odkąd się poznaliśmy już poczyniła spore postępy, każdą kłótnię omawiany. Dzisiaj jest nasza dwumiesięcznica, napisałam jej wiadomość rano i jest 17, a nie dostałam żadnej odpowiedzi. Mimo że wszystko wyświetliła. Normalnie myśląc wiem, że pewnie się rozkojarzyła czy nie miała czasu (wraca dziś z wakacji), ale jednak ciągle o tym myślę. Problem jest taki, że za bardzo uzależniłam swój humor od niej i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Jest na to jakiś sposób? Czasem nie potrafię normalnie funkcjonować, jeśli jest pomiędzy nami źle. Wiele rzeczy odbieram też często błędnie i sama się nakręcam. Moje myśli ciągle krążą wokół niej, nie dbam w ogóle o siebie. Nie potrafię wyłączyć swoich myśli.
Partner ogląda zdjęcia kobiet kompletnie różniących się ode mnie wyglądem. Przyznaje, że mu się to podoba. Czuję się gorsza.
Witam. Otóż mam taki problem. Mój partner ogląda w sieci zdjęcia otyłych kobiet w bieliźnie. Ja osobiście jestem szczupła. On twierdzi, że relaksuje go to, że podobają mu się grubsze. Czasem odpowiada, że nie wie czemu. Twierdzi, że to nie ma nic wspólnego ze mną i naszym życiem erotycznym. Co o tym sądzić? Czuję się przez to odrzucona, gorsza, ponieważ ogląda kobiety zupełnie inaczej wyglądające ode mnie. Nie potrafię tego zrozumieć.
Mam problem z siostrą mojej narzeczonej.
Mam problem z siostrą mojej narzeczonej. Zaczynając od początku to, na samym początku naszego związku, czyli prawie 3,5 roku temu narzeczona zamieszkała z siostrą w jednym mieszkaniu (siostra miała wtedy 16 lub 17 lat, oraz chodziła do szkoły w tym mieście), a po niekrótkim czasie podjęliśmy decyzję, że ja zamieszkam razem z nimi. Wszystko było okej, ale po jakichś 2 latach, takie wspólne mieszkanie zaczęło mnie męczyć, choćby ze względu na ograniczoną prywatność, oraz na to, że zostaliśmy narzeczeństwem. Powiedziałem o tym narzeczonej. W odpowiedzi dostałem, że wiedziałem, na co się pisałem i dopóki siostra się uczy, to narzeczona ma z nią mieszkać, bo obiecała rodzicom. Zagryzłem wtedy zęby i czekałem dalej. Za jakiś czas ponowiłem temat, skończyło się oczywiście nerwowo ze strony narzeczone, ale usłyszałem, że jak siostra skończy szkołę, to się wyprowadzi. Po skończeniu przez nią szkoły, zaczęła szukać studiów i celem były inne miasta niż to, w którym mieszkamy, a więc wszystko szło w dobrym kierunku. Niestety, będąc akurat na wyjeździe urlopowym, narzeczona oznajmiła mi, że "czy ci się podoba, czy nie będziemy dalej mieszkać z moją siostrą, bo dostała się na studia w naszym mieście i będzie taniej za mieszkanie". Nie chcąc się kłócić na wakacjach, moją reakcją było mało entuzjastyczne: "aha, świetnie". Od wakacji minęło prawie 4 miesiące, dalej mieszkamy razem, a siostra praktycznie nie wychodzi z domu, oprócz zjazdów na studia (niestacjonarne), oraz wyjścia do pracy dorywczej. Potrafi wparować do naszego pokoju bez pukania, więc o prywatności tym bardziej nie ma mowy, seks aktualnie może z raz w miesiącu i perspektyw na jej wyprowadzenie się żadnych. Bardzo mnie irytuje ta cała sytuacja, tym bardziej że wiem, że narzeczona jej nie powie, żeby się wyprowadziła, bo mają mocną więź i pewnie skończyłoby się to kłótnią z ich strony i tu wcale nie chodzi o pieniądze za mieszkanie, bo to był tylko pretekst, żeby dalej mieszkała z nami. Za 8 miesięcy mamy brać ślub, mamy 26 i 27 lat, a dalej "niańczymy" 20-sto latkę, która nawet nie posprząta, jak jej się palcem nie pokaże. Widzę, że jej zdanie, oraz w szczególności ich mamy jest ważniejsze od mojego, co jest dla mnie smutne, bo jednak to ze mną planuje przyszłe życie, a moje zdanie jest zazwyczaj na drugim lub trzecim miejscu. Proszę o podpowiedź, czy to jest normalna sytuacja i to ja przesadzam, czy faktycznie mam rację, a coś nie tak jest z ich całą tą relacją, bo nie wiem już co myśleć.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!