30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz
Dzień dobry mam 32 lata jestem cichą i spokojną osobą , nie mam koleżanek , rodzina ze mną nie rozmawia ( może dlatego że nie mam własnej rodziny ) , nigdy nie byłam osobą wylewną zawsze lubiłam tylko słuchać ( może to źle? ) , na spotkaniach rodzinnych czuję się jak osoba nikomu nie potrzebna . Co ze mną jest nie tak czy to przez moją grzeczność czy co ?
User Forum

Aleksandra

3 lata temu
Eliza Jeż

Eliza Jeż

Proponuję przyjrzeć się swoim myślom w trakcie interakcji z rodziną lub innymi osobami. Warto nawet zapisać sobie myśli, jakie będą się pojawiały. Następnie proszę się zastanowić nad emocjami, jakie się w Pani pojawiają w reakcji na te zapisane myśli. Czy pojawia się wśród nich lęk czy na przykład wstyd? Czy chodzi o negatywne wspomnienia związane z kontaktem z innymi w przeszłości czy bardziej o nieumiejętność prowadzenia rozmowy? Myślę, że warto porozmawiać na ten temat ze specjalistą i poszukać źródła problemu. Być może wystarczy kilka godzin szkolenia z emisji głosu, a może się okazać, że te problemy na tyle zakłócają Pani funkcjonowanie w różnych obszarach, że potrzebna będzie psychoterapia. Introwertycy także potrzebują relacji społecznych.

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Dzień dobry! Pani temperament jest taki, a nie inny. Jest Pani cichą osobą, woli słuchać niż opowiadać o sobie. Czy to coś złego? Oczywiście, że nie. Jednakże jeśli to Pani przeszkadza w życiu czy relacjach rodzinnych bądź innych, można nad tym pracować. Poza tym pisze Pani, że czuje się niepotrzebna nikomu. Rozumiem, że to musi być bardzo przykre. Również to poczucie można zmienić na terapii, np. w nurcie poznawczo behawioralnym. To podejście o udowodnionej skuteczności w podobnych problemach. Zachęcam do konsultacji. 

3 lata temu
Szymon Paterka

Szymon Paterka

Dzień dobry,

W takich momentach nie dziwię się, że czuje się Pani zagubiona i jest Pani przykro. Poczucie bycia niewidzialnym dla innych, znaczących osób jest bardzo trudne do zrozumienia przez nas samych, ponieważ niełatwo jest znaleźć przyczyny powtarzających się nam sytuacji nie mogąc spojrzeć na nie z boku. Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi ze względu na małą ilość informacji w Pani pytaniu. Umiejętność słuchania jest bardzo ważna, ale jednak niewystarczająca w budowaniu wszelkich relacji interpersonalnych. Równie ważne są reakcje/odpowiedzi na treści, które kierowane są w naszą stronę, ponieważ efektywna rozmowa z drugim człowiekiem jest zawsze dwukierunkowa - polega na przyjmowaniu, ale i przekazywaniu informacji (najczęściej zgodnych z tematem rozmowy lub kontekstem danej sytuacji). Innymi słowy istotne jest nie tylko odpowiadanie na kierowane w naszą stronę pytania, czy też słuchanie tego, co ma nam do powiedzenia druga strona, ale również zadawanie samemu pytań i wyrażanie własnych opinii związanych z tematem rozmowy. Daje to drugiej osobie wyraźny sygnał, że jesteśmy zainteresowani tym co do nas mówi, a nasza opinia stwarza jej również możliwość zadawania pytań i dalszej kontynuacji rozmowy. Przekaz jednostronny bardzo szybko wyczerpuje temat, ponieważ występuje tutaj brak zwrotnej informacji, do której rozmówca mógłby się odnieść. Żeby móc powiedzieć coś więcej w tej kwestii, należałoby prześledzić Pani styl komunikowania się - w tym umiejętność nawiązywania kontaktu/rozpoczynania oraz podtrzymywania konwersacji. Pomocna byłaby konsultacja z psychologiem, w trakcie której specjalista sprawdziłby źródła przyczyn zgłaszanego przez Panią problemu, które mogą być związane ze stylem komunikacji, ale również mogą być wynikiem np. braku pewności siebie lub innych czynników. W zależności od tego psycholog zaproponuje adekwatne do przyczyn metody działania. Pozdrawiam Szymon Paterka

mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Partner zdradził mnie z kobietą, do której przychodził nawet z naszym synem, jako do znajomej.

Dzień dobry, 

nie umiem sobie poradzić, odciąć się od przeszłości. Ponad roku temu mój wieloletni partner zdradził mnie jak się okazało później z prostytutką. W lipcu 2023 roku pojechał na wieczór kawalerski swojego kolegi i tam oto poznał tą kobietę. Wszedł z nią w relacje na około 3 miesiące - bo ona po tygodniu od poznania go zaczęła pisać do niego, że się w nim zakochała i rzuci dla niego „pracę”. Jak to później tłumaczył to był impuls i że to miał być tylko chwilowy układ. 

Rozstanie było mocno ciężkie - mamy też syna (wtedy lat 5) i partner bardzo nie chciał, aby syn dowiedział się o naszym rozstaniu. Ja jednak nie wyobrażam sobie udawać rodziny, gdy partner znikał na 3-4 dni z wspólnego domu, a dziecko ciągle pytało gdzie jest tata, czy możemy do niego zadzwonić albo wyjść razem na basen. Poszłam do psychologa dziecięcego (informując wcześniej partnera, że zamierzam i że jak chce to również może tam jechać ze mną), aby porozmawiać najpierw z psychologiem jak przekazać dziecku informację o rozstaniu, bo ja nie potrafiłam żyć w takiej relacji i przede wszystkim nie chciałam. 

Postawiłam kropkę na „i” że informujemy syna, oficjalnie się rozstajemy i przestajemy ze sobą pomieszkiwać. Wtedy partner nagle jakby się obudził, bo wcześniej raczył twierdzić, że się zakochał w tej dziewczynie. Sam umówił psychoterapię dla par, żebyśmy spróbowali jeszcze raz, odciął całkowicie kontakt z tą dziewczyną (zablokował numer, w social mediach itd.) Z początku było ciężko, ale z terapią z psychologiem udało nam się poskładać ten związek. Partner mocno się starał i stara o relacje. Po miesiącu od nowego początku powiedział, że kocha… jednak ja nie do końca w to wierzę lub nie chce wierzyć. 

Niby wybaczyłam, ale jednak nie potrafię zapomnieć i bardzo często wracają do mnie myśli związane z tym etapem życia. Nie mam już do niego pełnego zaufania i nie wiem czy kiedykolwiek mieć będę. Najgorsze jest dla mnie to, że on potrafił zabierać naszego syna do niej i jej dziecka, spotykać z naszym synem i jej dzieckiem w bawilandiach, na basenie i absolutnie nie widział w tym nic złego, bo cały twierdził, że mówił mu, że to znajoma (mimo, że oficjalnie nasz syn nie wiedział o rozstaniu). Twierdził, że ma 5 lat i nic nie rozumie. Nasze dziecko do dnia dzisiejszego potrafi wspomnieć imię „kolegi” z pytaniem czy może zaprosić go na urodziny, a wtedy tym bardziej przypomina mi się wszystko na nowo.

Zrozumienie emocji i problemów małżeńskich: jak radzić sobie z chłodnym partnerem i fobią społeczną?
Mam problemy ze swoimi emocjami. Ostatnio wybucham, krzyczę. Po przemyśleniach myślę że mogłam to zalatwić inaczej. Ale na dany moment gdy dopada mnie problem zazwyczaj gdy mąż mnie zdenerwuje krzyczę. Mój mąż często do wszystkiego podchodzi chłodno nie reaguje jak do niego mówię lub zapomina co mi obiecał. Na przykład czasem robiąc w domu porządki przełoży coś co miałam naszykowane na jakąś okazję w takie miejsce że nie mogę tego znaleźć. Mąż odpowiada zdawkowo że nie wie gdzie coś schował ja reaguje złością on doprowadza mnie do szału tym że nie angażuje się nie próbuje pomóc choć sam coś schował. Czuje jakby nic go nie ruszało. Dodam że zdiagnozowano u mnie w przeszłości fobie społeczną. Zdiagnozowano również u mnie inne choroby układu ruchu. Jestem także w trakcie dalszej diagnostyki. Mam duże problemy ze sobą. A mąż nie chce iść ze mną na żadną terapie małżeńską. Uważa że nie ma żadnego problemu jednocześnie czepia się mnie o wszystko. Czepia się mnie o to że coś mnie boli, czepia się o to że mam gorączkę i źle się czuje. Ja często reaguje złościa i krzykiem. Nie mam już siły na nic, nie mam siły na to by dotrzeć do męża. Mąż również często obraża się. Obwiniając później mnie o rozpad naszych relacji. Chciałam się udać do psychiatry oczywiście dowiedziałam się że nie ma terminów na NFZ. Nie mam za dużych funduszy a mąż nie śmie dołożyć do prywatnego lekarza. Potrzebowałam jakiś czas temu prywatne leczenie męża nie za bardzo to interesuje mówi mi że wymyślam albo żebym sama sobie zarobiła na prywatne leczenie. Bo on nie widzi żeby była chora uważa że lekarz się myli. Mam problemy z podjęcie pracy na dłużej poprzez bóle które mi towarzyszą jak również podniesioną temperaturę. Oczywiście próbuje podjąć prace. Jednak jak podejme pracę zawsze pracodawca się czepia że jestem za mało wydajna. Mimo to że daje z siebie tyle ile mogę nie daje rady pracować bardziej produktywnie. Dodatkowo dodam że mąż nie czuje się prze ze mnie kochany. Mówi ciągle że o nas walczy ale nie ma już siły. Ja go kocham ale nie wiem może nie potrafię mu tego okazywać. I sama już nie wiem gdzie leży problem. Czy problem jest we mnie czy w mężu. Czy tu i tu. Jestem przytłoczona swoimi problemami. Nie potrafię obiektywnie ocenić sytuacji. Problem jest dość złożony.
Jak poradzić sobie z wieloletnim związkiem, zdradą i dylematem emocjonalnym?
Jestem w 9-letnim związku, z czego jakieś 3 lata po ślubie. Miałam duże wątpliwości przed ślubem jednak się zdecydowałam na tak. Natomiast od około dwóch lat zdradzam męża. Z większymi lub mniejszymi przerwami. Bo miałam momenty gdzie postanowiłam sobie, że przestanę i były takie kilkumiesięczne okresy "czystości". Chciałam aby miały na celu poprawienie relacji małżeńskiej. Natomiast zazwyczaj spotykało się to z dużym rozczarowaniem, że wcale nie jest lepiej. Bo oprócz braku zdrady właściwie nie było innych kroków i okazywało się, że to jednak za mało. No i pojawiało się błędne koło, że wracałam do kochanka. Tamta relacja nie jest potencjalną, która by mnie interesowała. Jest fajną odskocznią, natomiast on również ma stałą partnerkę. I z jednej strony wiem, że jest to bardzo nie w porządku z mojej strony i powinnam po prostu odejść od męża zamiast zdradzać. A z drugiej strony... łączy nas wiele wspomnień i dobrych chwil. To nie jest tak, żeby to małżeństwo totalnie tragiczne. Mąż nawet nie zauważył ogromnej zmiany. Wiadomo, że nie jest już tak super jak na początku ale ostatecznie jesteśmy dobrymi kumplami. Jednocześnie sama sabotuję ten związek. Mam wrażenie, że trzymam się obu lin a jakby żadna z nich nie była dla mnie. Wiem, że powinnam zakończyć relację z kochankiem, ale nie wiem czy chcę jeszcze walczyć o relację z mężem. Zaczęłam chodzić do psychologa, omawialiśmy ogólną relację z mężem ale nie umiem przyznać się do zdrady psychologowi. Jednocześnie nie wiem jak ugryźć temat omówienia wątpliwości wobec męża bo nie umiem zadać sobie jakichś konkretnych pytań. Nad czym się zastanowić? Mam wrażenie, że wszystko jest w dużym wirze emocji i myśli, a brakuje konkretów i faktów.
Jak radzić sobie z dyskomfortem wobec przeszłości partnerki i jej byłych relacji
Dzień dobry, Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz. Z moją narzeczoną jesteśmy lekko ponad 2 lata ,przerabialiśmy wiele tematów i jakoś rok temu dowiedziałem się ,że między nią a jej kolega z którym się spotykaliśmy i obecnie czasami się zdarzy ,że się spotkamy było „coś więcej” mianowicie doszło do wzajemnej masturbacji. Chciałbym się dowiedzieć czy to coś ze mną jest nie tak ,że czuję się trochę dziwnie podczas spotkania ze świadomością ,że oni razem się „zabawiali” a teraz siedzimy razem jakby nigdy nic się nie działo między nimi i rozmawiamy? Dodam ,że odbyłem z partnerką rozmowę na ten temat i partnerka uważa ,że w tym nie ma nic dziwnego i dla niej to normalne ,że spotykamy się teraz z nimi (tym chłopakiem i jej obecną partnerką) pomimo ,że było co było między nimi nie biorąc pod uwagę tego jak ja się czuję. Może trochę dziwnie podchodzę do tematu ale uważam ,że nie powinna doprowadzać do takich sytuacji gdzie spotykam się z chłopakiem ,który masturbował się z moją obecną narzeczoną i pozwala na rozwijanie tej relacji. Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam
Mój chłopak ma lęki odnośnie tego, co go omija, gdy jest w pracy.
Dzień dobry. Mieszkam aktualnie z moim chłopakiem i jego przyjacielem. Mój chłopak jako jedyny z nas aktualnie pracuje i ma znaczące innej wolnego czasu od nas. W związku z tym ma on lęki odnośnie tego, co go omija, gdy jest w pracy. Źle się czuje z tym, gdy mu opowiadamy, o czym rozmawialiśmy. A ostatnio na mikołajki przygodiwala duży prezent dla chłopaka a dla współlokatora kupiła mikołaja z czekolady, gdy chłopak się dowiedział zdenerwował się na to, mimo że wie, że nie zrobiłam nic złego, to wybuchł, bo to dla niego dziwne. Twierdzi, że nie jest zazdrosny, ale wydaje mi się, że źle się z tym czuje, że mamy więcej wolnego czasu niż on i czasem spędzany go razem, bo razem mieszkamy. Nie wiem, jak mogłabym mu pomóc, bo on wie, że nie robimy nic złego tylko nie może pozbyć się myśli, że coś go omija. Z góry dziękuję za odpowiedź.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!