Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Niszczyłem związek z partnerką - imprezy z używkami, chęć odcięcia jej od tego, przez co zakończył się mój związek.

Witam. Zacznę od najważniejszego: nieświadomie cały czas niszczyłem swój związek z partnerką, która od początku, gdy się poznaliśmy, wydawała mi się najlepszą osobą jaką w życiu poznałem, więc tak: w głowie miałem swój "idealny plan" poznania partnerki na całe życie, nie chciałem, żeby to było przez internet, nie chciałem jakiegoś wymuszonego podrywu do tej samej panny, aż się zgodzi łaskawie na randkę, po prostu uznałem, że taka osoba musi się pojawić w moim życiu sama z siebie i tak się właśnie stało. Na początku moja była partnerka w ogóle mi się nie podobała, w zasadzie to podchodziłem do sprawy typowo koleżeńsko, od zwyczajnych spotkań do wspólnych imprez z dużą ilością narkotyków i alkoholu i wtedy robiło się między nami co raz cieplej, finalnie weszliśmy w związek, z czego byłem bardzo dumny, ale wtedy też byliśmy "po używkach". Tak przez długi długi czas imprezowaliśmy razem, nie raz dochodziło do momentów, że tylko we 2 odurzaliśmy się narkotykami i spędzaliśmy tak po całe dnie, gdzie potem potrafiliśmy pójść zupełnie trzeźwi na randkę do restauracji czy do kina i mówiliśmy sobie jak fajnie między nami jest bez tego. T o jak rozumiem już był pierwszy alarm, żeby to uratować, ale gdzieś przez wygodne życie zbagatelizowałem ten problem i dalej brnąłem w to samo. Moja partnerka wiele razy chciała ode mnie odejść, ja za każdym razem usilnie ratowałem ten związek, zrobiłem praktycznie wszystko co się da- od płaczu, że mnie zostawia, po totalną obojętność, że mi to nie robi (udawałem) - ona za każdym razem wracała. Potem dalej wchodziliśmy w to samo. Używki, wspólne odurzanie się i zabawa, aż do momentu, gdy uznałem, że wyrządzam jej straszną krzywdę, bo większość tych "zabaw" organizowałem ja. Wtedy starałem się ją od tego odciąć i wpadłem w wir spotkań z kolegami, które opierały się głównie na tym zażywaniu używek, zaczęło dochodzić do sprzeczności, w których okłamywałem partnerkę, że nic nie brałem a brałem i ona od razu to widziała, wiele razy przyłapała mnie na tych kłamstwach, a ja dalej w to brnąłem. W którymś momencie coś w niej pękło i zdecydowała się odejść, mówiąc, że mnie nie kocha i nie jest ze mną szczęśliwa, ja zauważyłem, że żyłem w totalnej iluzji idealnej relacji, wszystko co robiłem to robiłem, żeby było dobrze dla mnie, stałem się toksyczny a jedyny upust złym emocją osiągałem po zażyciu używek. Dopiero gdy zostałem z tym sam, dostrzegłem prawdziwe wartości jakie to niosło: największą przyjemność sprawiało mi, gdy widziałem uśmiech partnerki, gdy się pokłóciliśmy, uciekałem bez sensu w używki, żeby się lepiej poczuć, ona to alarmowała i mówiła, że potrzebuję zmian, nie realizowałem tego. Czy sprawiając jej tyle bólu mam jakieś szanse odzyskać jej zaufanie?
Michał Baczewski

Michał Baczewski

dzień dobry,

budowanie zaufania - to proces, co ważne dotyczy on obu stron - w relacji, czyli Pana i Partnerski. Oboje też musicie więc tego chcieć. Czy jest na to szansa? - niestety nie wiem, zdarzają się pary w których w wyniku pracy obu osób - udaje się to zrobić, zdarzają się też sytuacje kiedy jest to nie możliwe. Na pewno będzie to wymagało Pracy od Pana i Partnerki.   

W Pana wypowiedzi pojawił się też wątek używek - być może jest to element do pracy. To prawda co Pan napisał - używki w łatwy sposób pozwalają dać upust emocjom -  i zdarza się ze ulegamy temu mechanizmowi. 

Jeśli będzie Pan potrzebował wsparcia - zachęcam do skorzystania z konsultacji ze specjalistą lub specjalistką.

 

z pozdrowieniami,  

Michał Baczewski

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Dzień dobry

myślę, a nawet jestem pewna, że to, co wysuwa się na pierwszy plan do ogarnięcia, to nie związek, a używki. Tu się warto zatrzymać, pójść na terapię i zawalczyć o swoją wolność. W życiu wszystko jest możliwe, ale wchodzenie w dalszy związek z osobą współuzależnioną bez terapii nic nie da - będziecie powielać swój schemat, tym bardziej, że jest on dla Was sprawdzony:  bierzemy- jest dobrze.

Tak sobie myśle, że na razie warto, żeby Pan nabrał zaufania do siebie i dał sobie pomóc, a może przegadał z partnerką wspólną terapię?

Agnieszka Wloka

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Przede wszystkim zachęcam do skorzystania z terapii uzależnień. Regulowanie emocji za pomocą narkotyków nie jest dobrym rozwiązaniem. Trudno wówczas budować trwałą relację z drugim człowiekiem. Napisał Pan, że tęskni za uśmiechem dziewczyny oraz wspólnymi chwilami na trzeźwo, gdy można było dostrzec ich wartość. Tylko Pana była partnerka wie, czy może Pan odzyskać jej zaufanie i co może Pan zrobić, aby zapewnić jej zmiany, o których mówiła. Powodzenia

hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Wstyd po rozwodzie z powodu zdrady i lęk przed spotkaniem byłej żony z nową partnerką
Dzień dobry. Jestem 2 lata po rozwodzie (rozwód z mojej winy zdrad) poznałem nowa kobietę chce z nią żyć a nadal odczuwam uczucie wstydu żeby z nią wyjść na miasto. Boje się spotkać była żonę jak sobie poradzić z tym uczuciem i strachem ?
Nawet nie wiem, od czego zacząć... Mam prawie 30 lat. Syna 7-latka z niepełnosprawnością, czeka go operacja.
Nawet nie wiem, od czego zacząć... Mam prawie 30 lat. Syna 7-latka z niepełnosprawnością, czeka go operacja. Drugi synek zdrowy 6 miesięcy. Z partnerem byliśmy razem 9 lat. Pomimo jakichś sprzeczek byłam pewna, że jesteśmy dla niego ważni, że nas kocha, okazało się inaczej. Zaplanował skrzywdzenie nas w każdy możliwy sposób. Pominę już sprawy finansowe, ale zaplanował odejście do ostatniej chwili, ziemię zapisał tylko na siebie, działkę, udawał partnera, dopinając wszystko na ostatni guzik, wspólne oszczędności wydał na notariusza i geodetę, a potem wyprowadził się. Póki nie dowiedziałam się o zdradach, wmawiał mi, że to tylko kryzys, separacja, ale jak włamałam się na konta, to okazało się, że zdradzał mnie od 3 lat z paniami za kasę i randkował itp. W sumie wiedział, że mnie nie kocha, a zrobił mi 2 dziecko, nigdy nie chciał bym się zabezpieczała. Jak powiedziałam, że myślałam, że jesteśmy szczęśliwi, to powiedział mi, że mi się wydawało :/ nie odszedł wcześniej, bo nie miał gdzie, czekał dopóki inna dupa nie przygarnie go pod swój dach, zabierając wszystko, poszedł. Dzieci dzwoni, pyta się jak tam i jak mu się zachce, to weźmie je na godzinę na spacer czy 2 max :(. .. Zostawił mnie ze wszystkim samą, nie mogę pracować, bo jestem na świadczeniu pielęgnacyjnym, starszy syn czeka na operację, rehabilitacje, lekarze, teraz pójdzie do 1 klasy, do tego 2 maluszek, który potrzebuje teraz najwięcej uwagi... Kocham ich nad życie, będę starać się być najlepszą mamą na świecie. Ale prywatnie czuje się jak szmaciana lalka wyjebana ze starości, młoda nie jestem, duży ciężar, bo 2 dzieci, brak czasu dla siebie, nie mogę nawet pracować. Całe moje życie legło w gruzach, nie mam pojęcia jak mam ruszyć dalej, to tak bardzo boli. A ten jeszcze wybrał sobie nową partnerkę z dzieckiem prawie w wieku naszego niepełnosprawnego synka... Moje serce rozjebało się, przy dzieciach oczywiście wszystko robię, ogarniam, nakładam na siebie jak najwięcej obowiązków, bo jak tylko zwalniam to wyje, wyje i wyje.... mam wrażenie, że mam niekończące się łzy, na dodatek gdzieś mi zależy, by dzieci miały ojca, a on tylko każe dostosowywać się do niego, odzywa się tylko wtedy gdy jemu pasuje i resztę ma w dupie. Nie interesują go rehabilitacje dziecka, w weekendy sobie gdzieś jeździ albo idzie na fuchy, a swoich synów ma gdzieś... poza wykonywanymi telefonami to jakoś nie angażuje się w ich życiu, nie pomaga, przychodzi zawsze z pustą ręką :( ... A jak nie chce się zgodzić na jego datę to mi gada, że utrudniam mu kontakt z dziećmi ... Jak mam dojść do siebie, czasem myślę, że lepiej by było, gdyby całkiem zniknął i nie utrudniał mi wychowywania synów. Potrafi przez 10 dni wcale się nie pokazać, a potem jak gdyby nigdy nic przyjść i wyciągać starszego syna na spacer. Syn do niego sam nie dzwoni za często, na co dzień nie pyta nawet o tatę, ale są momenty, że przyjdzie i mówi mi, że jest zły, bo go nie odwiedza... Nie wiem, co mam robić, syn pod opieką psychologa, bo jestem tak zła, że sama bym chętnie wytłumaczyła synowi, że naprawdę go tata porzucił, ale to jeszcze małe dziecko, ale mam wrażenie, że okłamuje własnego syna i wybielam przy tym pseudo tatusia, bo zawsze go usprawiedliwiam przed synem tłumacze, a znam prawdę i to też boli mnie, że ja mam świadomość, co się dzieje... Jak mam podejść do sprawy, by nie skrzywdzić własnych dzieci, ale też ja chce poczuć się lepiej ? Mam rodzinę, przyjaciół, ale też nie chce ciągle być w towarzystwie, bo czuję, że wszyscy się martwią, współczują, a ja muszę nauczyć się przebywać sama ze sobą... zawsze dbałam o dom, dzieci i partnera, ich szczęście potrzeby były zawsze ważniejsze od moich... Teraz tłumaczę sobie, że skupie się na dzieciach, wychowaniu, a może za kilka lat szczęście się do mnie uśmiechnie, ale na tę chwilę czuje się jak wrak, który okłamuje wszystkich dookoła, że jest dobrze, bo niby lepiej, że się dowiedziałam i że nie żyje w kłamstwie, ale po 9 latach nie umiem się od tak odkochać i nadal cierpię, nie potrafię zapomnieć, mam koszmary, nie jem, mało śpię, w towarzystwie uśmiechnięta, przy dzieciach również, ale jak idą spać, to każda maska opada i czuję się bezbronna, poniżona, słaba, każdy chociaż ma jakąś pracę odskocznię pasję, a ja poczułam, że kilka lat będę stać w miejscu, że moim jedynym ważnym celem jest zdrowie syna i wychowywanie ich i nie widzę nic dalej :(
Sprawdziłam historię w telefonie mojego męża i znalazłam strony pornograficzne. Jak mam zareagować, dla mnie to jest obrzydliwe?
Sprawdziłam historię w telefonie mojego męża i znalazłam strony pornograficzne pokazałam mu to a on na początku zaczął się wymawiać że on na to nie patrzy ale potem się przyznał . Jak mam zareagować, dla mnie to jest obrzydliwe ?
Jakie są skuteczne metody leczenia nerwicy i radzenia sobie z lękiem społecznym?

Jakie są najlepsze sposoby leczenia nerwicy? 

Męczę się od dziecka od czasu kiedy mnie wyśmiewano, teraz gdy jestem dorosła, nerwica nabrała na sile i nawet gdy nic się nie dzieje, a jestem wśród ludzi, robi mi się słabo w miejscach publicznych lub gdy zbyt dużo ludzi zwróci na mnie uwagę. 

Boję się pójść na siłownię, mimo że lubię sport. 

Dodatkowo, gdy widzę, że ktoś się mną interesuje, ja jestem pewna, że to fałszywe i tak naprawdę ta osoba chce mi zaszkodzić. Jest to wykańczające... Daje sprzeczne sygnały, unikam i ta osoba rezygnuje. Jedynie z tą osobą przez komunikatory się nie boję rozmawiać, bo wtedy na mnie nie patrzy tylko wtedy już te osoby nie są zainteresowane

Około 3 tygodnie temu chłopak ze mną zerwał. Widać było po nim, że nie chce tego, ponieważ płakał i odczułam, że jest mu smutno
Dzień dobry. Około 3 tygodnie temu chłopak ze mną zerwał. Widać było po nim, że nie chce tego, ponieważ płakał i odczułam, że jest mu smutno. Cały czas powtarzał, że jest mu ciężko bo się do mnie przywiązał. Mam żal do siebie, bo wiem, że to wszystko moja wina, nie jestem idealna, nie potrafię iść na kompromis i zawsze chce, żeby było po mojemu. Zależy mi na nim i go kocham, on powiedział, że nie kocha mnie, bo skoro zerwał to jak może kochać... Dziwnie się zachowuje, bo co tydzień przyjeżdża do mnie, i po jego zachowaniu widać, że mu zależy, przytula się, całuje, jest czuły. Nie wiem co mam myśleć, bo widując się z nim odczuwam, że w jakiś sposób chce mojej bliskości, ale nie potrafi się do tego przyznać. Udaje niedostępnego i za wszelką cenę chce dać mi do zrozumienia, że mnie nie chce, szkoda, że robi coś innego. Cały czas powtarza, że nam nie wyjdzie, mimo tego, że dotychczas układało się między nami, nie kłóciliśmy się, z mojej perspektywy wszystko było dobrze. Boli mnie jego zachowanie :( Nie wiem co robić, nie chce go stracić, ale jednocześnie nie chce, żeby wszystko tak wyglądało :(
współuzależnienie

Współuzależnienie - objawy, przyczyny i jak sobie z nim radzić

Współuzależnienie to poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne, fizyczne i relacje międzyludzkie wielu Polaków. Jeśli podejrzewasz ten problem u siebie lub bliskich, warto poszukać profesjonalnej pomocy. Sprawdź, co musisz wiedzieć.