Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

W wieku 27 lat straciłam ochotę na rzeczy, które sprawiały mi przyjemność

Katarzyna

Mam na imię Katarzyna. Mam 27 lat. Myślę, że cierpię na jakieś zaburzania,depresję. Nie wiem. Od kilku lat czuje się kiepsko. Straciłam ochotę na rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność. Z biegiem czasu systematycznie odsunęłam się od znajomych. Przestałam się spotykać, kontaktować z nimi. Jedyne gdzie czuje się dobrze, to moje mieszkanie. Nie czerpie przyjemności z niczego. Oprócz zajadania emocji słodyczami. A potem mam wyrzuty sumienia. Będąc nastolatką kłamałam, okradałam rodziców, czasami kogoś w szkole, uciekałam z domu, chciałam popełnić samobójstwo. Nadal notorycznie kłamie, czasami mam wrażenie jak bym nie miała uczuć. Zrobię wszystko, powiem wszystko byle tylko coś było po mojej myśli. Czasami mam chwilę, kiedy przychodzą wyrzuty sumienia, że nie powinnam tak traktować najbliższych. Wtedy mam gorsze dni. Najchętniej nigdzie bym nie wychodziła. Często płacze. A potem to mija i znowu zachowuje się tak samo. Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest normalne zachowanie. Ale nie wiem czy coś mi dolega, czy po prostu jestem taka zła z natury.

Pani Katarzyno!

Pani objawy brzmią niepokojąco i rzeczywiście przypominają depresję- dla której charakterystyczna jest tzw. anhedonia, czyli niezdolność do doświadczania radości i przyjemności. Osoby doświadczające anhedonii czują się czasem jakby w ogóle zobojętniały na wszystko i były „emocjonalnie znieczulone”, o czym również Pani wspomina. Wydaje się, że doświadcza Pani także poczucia winy, co mogłoby taką diagnozę czynić jeszcze bardziej prawdopodobną. Nie jest jednak wykluczone, że Pani stan może mieć także jakieś podstawy somatyczne, toteż dobrym pomysłem byłaby w Pani przypadku wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, który mógłby zlecić Pani szereg badań. Przede wszystkim wydaje się jednak, że to dobry moment by poszukała Pani pomocy lekarza psychiatry oraz w drugiej kolejności psychoterapeuty. Psychiatra- jeśli rozpozna u Pani zaburzenia nastroju- zapisze pani leki, które pomogą się Pani poczuć lepiej, natomiast psychoterapeuta może pomóc Pani zrozumieć dlaczego tak się pani czuje i pracując z Panią nad tym, by poprawa osiągnięta dzięki lekom była trwała i by w przyszłości mogła Pani obywać się bez wsparcia farmakologicznego.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry Pani Katarzyno,

z opisu objawów faktycznie wygląda na to, że cierpi Pani na epizod depresyjny. Anhedonia, czyli brak radości, odsuwanie się od bliskich, chęć bycia samemu, poczucie zrezygnowania, niemoc w konfrontacji, poczucie winy. Nie wierzę osobiście w pojęcie “bycia złym z natury”. Z jakiegoś powodu robiła Pani i robi te rzeczy, o których pisze, a które można nazwać Pani twórczym przystosowaniem do sytuacji. Przede wszystkim depresja jest chorobą, z którą można sobie poradzić, a objawów, które Pani opisuje z pewnością nie nazwałbym “nienormalymi”. W przypadku tak długotrwałego cierpienia farmakologia przepisana przez lekarza psychiatrę w połączeniu z psychoterapią są jedną z dróg wyjścia z tego stanu. Życzę powodzenia!

Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Otwarcie się i podzielenie się swoimi uczuciami to krok w kierunku zrozumienia i poprawy swojego samopoczucia. Przeżywanie trudności emocjonalnych i mentalnych może być bardzo wymagające, ale istnieje wiele sposobów, jak możesz sobie pomóc. Pierwszą i najważniejszą kwestią jest zrozumienie, że nie jesteś sama w swoich uczuciach. Wiele osób zmaga się z podobnymi wyzwaniami, a pomoc jest dostępna. Oto kilka kroków, które mogą Ci pomóc w tym trudnym okresie:

Skonsultuj się z terapeutą lub psychologiem. Profesjonalista może Ci pomóc zrozumieć Twoje uczucia, zidentyfikować ewentualne zaburzenia i opracować plan terapeutyczny.  Dziel się tym, co czujesz i przeżywasz. Wsparcie od przyjaciół i rodziny może mieć ogromne znaczenie. Regularna aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie i odpowiedni sen mogą wpłynąć na poprawę samopoczucia. Staraj się nie oddalać od znajomych. Chociaż to może być trudne, to kontakt z innymi ludźmi może pomóc złagodzić uczucie samotności. Wypróbuj techniki relaksacyjne, jak medytacja czy głębokie oddychanie. To może pomóc w redukcji stresu i lęku. Pisanie pamiętnika może pomóc zrozumieć swoje emocje i myśli. To także narzędzie, które pomoże w śledzeniu postępów Jeśli masz tendencję do samookaleczania lub myśli samobójczych, natychmiast zwróć się o pomoc. Skontaktuj się z linią pomocy kryzysowej lub profesjonalistą. Pamiętaj, że Twoje uczucia są ważne i zasługują na uwagę. Szukaj pomocy, gdyż istnieją odpowiednie środki i profesjonaliści, którzy mogą Ci pomóc przejść przez ten trudny okres. Nie jesteś sama w swoich doświadczeniach, i możesz skorzystać z pomocy, by znaleźć drogę do lepszego samopoczucia.


 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Huśtawki nastroju, problemy ze snem i poczucie bagatelizowania przez psychiatrę oraz presja rodziców i szkoły
Hej. Byłam u mojego psychiatry w środę. Tak szczerze myślałam że bardziej cos zdziałamy. Przed spotkaniem miałam jedną sesję z moją psychoterapeutką. O tym jak się czuję itp najbardziej o huśtawkach humoru i sh. I powiedziała że mam koniecznie powiedzieć o huśtawkach i z snem. Doszliśmy do wniosku że lepiej teraz coś zdziałać bo jeżeli we wrześniu mam takie huśtawki humoru (pogorszyły się bardzo) to co będzie w jesień i zimie bo są to dla mnie najgorsze pory roku i najgorsze wspomnienia ( same traumatyczne). No i jest konsultacja. Przyszłam powiedziałam że mam huśtawki i one mi przeszkadzają z relacjami z innymi ludźmi oraz w codziennym funkcjonowaniu. Rozmawialiśmy też o spaniu że mam problemy wcześnie wstaje a bardzo późno zasypiam. Psychiatra powiedział że może to być z przemęczenia tzn z małej ilości snu. I mam jakiś nowy lek na sen. Nawet jak się wysypiam to mam huśtawki humoru i zmienia się to kilka razy na godzinę i naprawdę mi to utrudnia relacje z innymi. Poczułam że to co powiedziałam zostało zbagatelizowane i wszyscy chcą żebym się uczyła i chodziła do szkoły (najbardziej rodzice) a emocje i co ja czuję jest na ostatnim miejscu. Ważne są oceny i szkoła. Mama wielokrotnie zauważała czego co nie powinna. Reagowała ale krzykiem i że „jakie ty możesz mieć problemy masz wszystko co chcesz” typowy tekst. Może i mam wszystko co chce ale nie mam szczęścia i jakiejkolwiek motywacji do dalszego działania w tym wszystkim studia i szkoła średnia w której jestem przerasta mnie to ale wiem że jak nie zdobędę tego celu którego moi rodzice oczekują i ja też to zostanie mi to wypominane do końca życia że nic nie osiągnęłam a musieli płacić za szkołę 500 zł miesięcznie.
7 odpowiedzi
Czuję się beznadziejnie, do niczego. Jak zostawić przeszłość za sobą?
Sam nie wiem jak dostrzec światło w obecnych dniach i przyszłości, jak mam się motywować i zostawić przeszłość za zamkniętymi drzwiami, jeśli cały czas usiłuje mi udowodnić, że i tak jestem do niczego ? Przeraża mnie każdy poranek, a wieczorem nie potrafię zasnąć…
3 odpowiedzi
Nawracajaca depresja, derealizacja i mysli natretne u samotnej mamy - jak zapobiec kolejnym epizodom?
Mam 26 lat obecnie jestem mamą samotnie wychowująca 8 latka . Pierwszy epizod depresji miałam w wieku 14 lat ( wujek miał wtedy ataki padaczki w domu ) bardzo się tego bałam , stwierdzono depresję brałam leki i miałam 8 lat spokoju od tej choroby. Później zaczą się drugi epizod po ciężkim związku i poronieniu . Od tamtej pory od drugiego epizodu depresja wraca do mnie częściej i co raz krócej mam spokoju…Obecnie biorę Symfaxin kiedyś asertin aciprex … chodzę na terapię chodzę na siłownię nie piję alkoholu od ostatniego epizodu było 7 miesięcy spokoju gdzie przyjmuję leki i znów czuję że to wróciło zwiększyłam dawkę tak jak mówiła lekarz na kontroli ( obecnie biorę 4 tabletki ) po trzydzieści parę mg . W moim życiu dużo się dzieje wszystko jest na mojej głowie żadko odpoczywam i mam czas dla siebie mam stresująca pracę ciężkie relacje wokół .Ale co zrobić by to nie wracało tracę już nadzieję …mam deralizacje bardzo mnie męczy czyli zastanawianie się nad życiem skąd jesteśmy itd nie,,czucie ‚’’ życia mierze się też z myślami natrętnymi ogólnie . Teraz ciągle analizuje co znowu się mogło takie wydarzyć że znowu się to pojawiło patrzyłyśmy na schemat z terapeutką wygląda znajomo , lecz teraz nic się takiego nie stało oprócz przypomnienia sobie o niektórych rzeczach , trudności w pracy w relacji problemami z dzieckiem -mam to na codzień …W życiu często też potrzebuje dopaminy .Jak mam sobie pomóc ? Wiem że same tabletki nie pomogą trzeba zmienić też życie , ale na niektóre rzeczy nie mam wpływu i mnie nikt w rodzinie nie choruje … tylko ja teraz tak jak pisałam siłownia suplementy terapia i znowu to samo …..pomocy ;( - muszę funkcjonować dla dziecka
5 odpowiedzi
Leki SSRI - suplementy
Czy L teanine mogę brać z SSRI?
2 odpowiedzi
Kryzys w malzenstwie po przeprowadzce i depresji meza - jak stawiac granice i co dalej?
Hej! Od kilku miesięcy przechodzę kryzys w małżeństwie. Wszystko zaczęło się od tego że kupiliśmy bliźniak oddalony o 30 km od naszego dotychczasowego miejsca zamieszkania. Wszystko było dobrze oboje tego chcieliśmy oboje podpisaliśmy papiery wzięliśmy kredyt cieszyliśmy się i planowaliśmy budową i przeprowadzką. Niestety sytuacja zmieniła się kiedy u męża w pracy była bardzo niepewna sytuacja i mógł stracić stanowisko. Do tego doszły obawy związane z finansami z podwójnym kredytem ze spłatą tego kredytu i tak dalej. W pewnym momencie mój mąż dostał takich lęków i takich stanów depresyjnych że wręcz wymusiłam na nim by skonsultował się z psychiatrą żeby zażywał przepisane mu leki. Przez to wszystko mąż też miał bardzo poważne problemy ze snem na które także dostał leki od psychiatry. Ogólnie rzecz biorąc jego stan był bardzo zły nie wychodził z łóżka jedyne co robił to chodził do pracy tylko po to żeby ją utrzymać całymi dniami płakał. Doszło też do tego że wystawił ten nowo zakupiony dom który oboje chcieliśmy mieć na sprzedaż do której ja nie doprowadziłam ponieważ on nie umiał się zdecydować czy jednak chce go sprzedać czy nie chce. W przeddzień umówionej sprzedaży domu on powiedział że jednak nie wie co zrobić więc ja podjęłam decyzję że tego domu nie sprzedajemy. Niestety w międzyczasie bardzo się od siebie oddaliliśmy wręcz toczyliśmy między sobą wojnę on cały czas za mną chodził płakał jęczał budził mnie w nocy non stop rząd nie chce mieszkać że on sobie nie da rady że jego życie się skończyło że on nie widzi dalej sensu żyć i tak dalej ja w pewnym momencie po prostu nie wytrzymałam psychicznie i chciałam uciec z moimi dziećmi do moich rodziców. Jednakże to się nie udało. Odsuwałam się od niego uciekałam od niego nie chciałam z nim rozmawiać izolowałam się robiłam wszystko tylko po to żeby on nie płakał mi ciągle w rękach nie jęczał nie obciążał mnie swoim problemem bo jednocześnie nie chciał iść się leczyć do psychologa. W końcu przyszedł czas przeprowadzki przeprowadziliśmy się do nowego miasta do tego nowego domu mieszkamy tu już półtora miesiąca. Mąż nadal się z tym nie pogodził wręcz teraz na każdym kroku udowadnia mi jak bardzo mnie nienawidzi jak bardzo nienawidzi tego że wtedy podjęłam taką decyzję żeby się tu przeprowadzić mimo tego że on jej nie umiał podjąć. Utrudnia mi życie na każdym kroku w domu nie robi nic śpi na sofie w salonie nie śpi w ogóle u nas w sypialni. Od dwóch miesięcy nawet nie włożył swoich rzeczy do szafy rzeczy leżą rozwalone w pudłach. Nie jest zainteresowany mną nie chce ze mną rozmawiać a na każdą próbę rozmowy z nim on reaguje agresywnie tekstami że ja się ciągle go czepiam że ja cały czas od niego chce coś że cały czas za nim łażę. Do tej pory myślałam że to jest jeszcze akt jakiegoś załamania nerwowego lub depresji ale dzisiaj rano kiedy mu powiedziałam że ja nie godzę się na takie traktowanie i że to tak nie może wyglądać i że lepiej już się rozstać niż żeby tak to wyglądało to on powiedział teraz widzisz jak się czułam przez cały ten czas kiedy ty uciekałaś ode mnie. Tylko że on nie widzi że ja robiłam wszystko żeby go ratować żeby go wyciągnąć z tego załamania nerwowego i z tej depresji że ja sama nie wiedziałam co się z nim dzieje i nie wiedziałam co się ze mną dzieje. A on do tej pory zwala winę i odpowiedzialność na to wszystko na mnie i wyżywa się na mnie psychicznie. Ucieka ode mnie nie chce rozmawiać i jeszcze mówi że manipuluje dziećmi poprzez to że płacze przy nich bo po prostu jest mi ciężko bo mąż którego kochałam i który mnie kochał i z którym było nam dobrze nagle zaczął mnie traktować jak powietrze i jest to już od dwóch miesięcy. Szczerze mówiąc ja już nawet nie mam siły z nim rozmawiać bo to jest jak rozmowa ze ścianą. I nie wiem co robić nie chcę od razu przekreślać tego małżeństwa bo jesteśmy małżeństwem 8 lat razem 14 ale ja już dłużej nie wytrzymam nie wytrzymam traktowania mnie jak śmiecia tylko dlatego że dokończyłam sprawę którą oboje zaczęliśmy. Chodzę na psychoterapię żeby nauczyć się stawiać granice żeby nauczyć sobie z tym radzić ale nie wiem jak mam sobie poradzić z nim. Czy mam go jeszcze nakłaniać do jakiejś rozmów czy po prostu żyć normalnie i udawać czego że tego nie ma bo ja już nie wiem co ja mam mu mówić on jest nastawiony do mnie bardzo bardzo negatywnie. Czy czekać? Za każdym razem kiedy zaproponuje mu terapię albo nawet wspólną terapię dla par to mnie wyśmiewa mówi że to i tak nic nie da że mam za swoje i takie tam nie wiem co robić proszę pomóżcie mi.
4 odpowiedzi
Jak radzić sobie z nieuzasadnionym pogorszeniem stanu psychicznego i oschłym zachowaniem wobec przyjaciół?
Ostatnio pogorszył mi się stan psychiczny, nie wiem dlaczego, nie ma tu jasnej przyczyny chyba. Ale przez to zrobiłam sie taka oschła dla przyjaciół, ciągle ich neguję, obrażam i odpychamy, a potem nie wiem co ze sobą zrobić, bo przeproszenie to za mało w tej sytuacji. Nie wiem czemu tak reaguję, ani jak to zatrzymać, ani co robić dalej
8 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciel trzyma za ręce wirującą osobę i spowalnia taniec

Mania – przyczyny, objawy i leczenie

Mania to złożone zaburzenie psychiczne znacząco wpływające na życie chorego. Artykuł przybliża objawy, przyczyny i metody leczenia tego schorzenia, pomagając zrozumieć problem i skutecznie sobie z nim radzić.