Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z lękiem i emocjami w trudnym okresie życiowym?

Mam problem z uspokojeniem się. Ostatnio przeżywam taki okres, gdzie wzięłam kredyt z moim partnerem na mieszkanie, od roku mam chęć zmiany pracy, ponieważ nie odnajduje się w niej, od pół roku szukam i bez skutku. Martwią mnie finanse, gdyż jeszcze pomagają mi delikatnie rodzice, za chwilę przekroczę 26 lat i zacznę płacić podatek.. Nie wiem, jak o tym wszystkim myślę, to mam natłok emocji i nie mogę się uspokoić. Mój partner powiedział mi logiczne rozwiązania i są one bardzo rozsądne, ale ja dalej nie potrafię się uspokoić. Myślę, że nie pomogło też regularne palenie marihuany. Mamy już postanowienie, że rezygnujemy z tego, bo tak jak napisałam, uważam, że to bardzo mi wpłynęło na psychikę i to do tego stopnia, że ciężko mi już sobie poradzić z tym samej. Do tego dochodzi lęk przed rozmową z ludźmi, których nie znam. Tak jak czuję się dobrze przy osobach, którym ufam, tak jak mam rozmawiać z kimś, kogo nie znam (np. na festiwalu), to mam pustkę w głowie, unikam tego, obawiam się, z natury jestem raczej introwertykiem. Dodatkowo jeszcze ostatnio na wyjeździe miałam problem z komunikacją do dziewczyn, które bardzo dobrze znałam, chodzi o komunikację problemów, jak coś mi nie pasuje. Nie umiem ukrywać emocji, ale też miałam gigantyczny problem, żeby powiedzieć, o co mi chodzi, i żeby to było w sposób miły i nieagresywny (jest to problem, który mam na co dzień). Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu emocje mnie zalewają, a ja w nich tonę. Chciałabym pójść na terapię (już byłam na jednej na poznawczo behawioralnym, żeby właśnie nauczyć się kontrolować emocje i zmieniać perspektywę i myślenie, ale chyba już nie potrafię odnaleźć efektów tych sesji), ale nie wiem nawet w jakim nurcie. Mogę prosić o radę?

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂

Nurtem, który najmocniej zajmuje się emocjami i relacjami jest, moim zdaniem, Gestalt i terapie w nurcie humanistycznym. 

Pisze Pani, że " tonie w emocjach", że ma problem z nieagresywnym wyrażaniem potrzeb, że przeżywa Pani dużo lęków... To są wyraźne sygnały do rozpoczęcia terapii...

Sugerowałabym też konsultację u lekarza psychiatry. Pomoże dobrać odpowiednie leki, aby doraźnie mogła Pani uspokoić emocje ...

A terapia pozwoli Pani nauczyć się jak regulować emocje, jak stawiać granice, jak w nieagresywny sposób wyrażać swoje potrzeby. 

 

Elżbieta Byzdra-Rafa 

Counsellorka Gestalt

Centrum Psychoterapii Jaźniej

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Dario,

to, co Pani opisuje, brzmi jak długotrwałe napięcie, które gromadziło się warstwa po warstwie — wymagająca praca, zobowiązania finansowe, poczucie utknięcia w miejscu i dodatkowo wpływ używek. Nic dziwnego, że ciało i umysł reagują w ten sposób. Widzę w tym dużo odwagi, że potrafi Pani tak otwarcie o tym napisać i szuka Pani pomocy. To już jest pierwszy krok ku zmianie.

Terapia może być tu dużym wsparciem — szczególnie nurt integracyjny, w którym metody są dobierane do trudności klientów, a nie odwrotnie, terapia skoncentrowana na emocjach (EFT) czy terapia schematów, które pozwalają nie tylko lepiej rozumieć swoje reakcje, ale też uczyć się, jak odzyskiwać spokój w trudnych momentach.

Jeśli chodzi o codzienne regulowanie emocji, polecam dwa proste ćwiczenia:

Oddech wydłużony – w chwili napięcia proszę wykonać powolny wdech przez nos licząc do 4, krótka pauza, a następnie długi, spokojny wydech przez usta licząc do 6–8. Powtórzyć kilka razy, koncentrując się wyłącznie na oddechu.

Technika 5 zmysłów – gdy emocje zalewają, proszę zatrzymać się i kolejno zauważyć: 5 rzeczy, które Pani widzi, 4 rzeczy, których może Pani dotknąć, 3 dźwięki, które Pani słyszy, 2 zapachy i 1 smak. To ćwiczenie sprowadza uwagę do „tu i teraz” i pomaga obniżyć napięcie.

Te metody nie rozwiążą od razu źródła problemu, ale mogą pomóc odzyskać choć trochę przestrzeni w głowie, by działać spokojniej. A w terapii będzie Pani mogła stopniowo zbudować większą odporność emocjonalną i poczucie wpływu na swoje życie.

Z życzliwością,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

Paulina Sokołowska

Paulina Sokołowska

Dzień dobry,
z tego, co Pani opisuje, wynika, że w Pani życiu w ostatnim czasie zaszło wiele zmian. Kredyt, poczucie braku satysfakcji w pracy, trudność w znalezieniu nowej- to sytuacje, które uruchamiają w Pani stałe napięcie, przez co w organizmie włącza się tryb „walki lub ucieczki”. Ten stan bardzo utrudnia uzyskanie spokoju. Nawiązując do części, w której opisuje Pani, że nie może się uspokoić pomimo rad partnera- uważam, że jest to całkowicie naturalne. Pani system regulacji emocji prawdopodobnie jest przeciążony. To normalne, że w takich momentach nie jest się w stanie brać pod uwagę racjonalnych argumentów, nawet od najbliższych. Decyzja o zakończeniu użytkowania substancji psychoaktywnych jest ważnym krokiem w kierunku obniżenia poziomu lęku i odzyskiwania równowagi.

Rozumiem jednak, że mimo tych działań może Pani czuć, że poprzednia terapia nie przyniosła oczekiwanych efektów. Warto pamiętać, że oprócz pracy nad bieżącymi trudnościami, ogromne znaczenie ma stopniowe budowanie odporności psychicznej- umiejętności, której można się nauczyć pracując z psychologiem. Taka praca pozwala nie tylko lepiej radzić sobie z obecnymi wyzwaniami, ale też utrzymywać efekty terapii w dłuższej perspektywie i łagodniej reagować na stres w przyszłości.

Zachęcam, aby rozważyła Pani konsultację u psychologa, który pomoże dobrać indywidualne techniki relaksacyjne oraz strategie radzenia sobie z lękiem- zarówno w codziennych sytuacjach, jak i w kontaktach z innymi ludźmi.

 

Pozdrawiam ciepło

 

Paulina Sokołowska, psycholog w Centrum Wsparcia Psychologicznego KOMPAS

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Dzień dobry,

 

z przedstawionego opisu wyłania się obraz przytłoczenia i poczucia, że nagromadzenie trudnych sytuacji i wyzwań sprawia, że Pani emocje wymykają się spod kontroli. To naturalne, że w obliczu tak wielu zmian (jak kredyt, poszukiwanie nowej pracy, kłopoty finansowe i zmiany w życiu) doświadcza Pani intensywnych stanów, z którymi wbrew logice trudno sobie poradzić.

Dobrze, że zdaje sobie Pani sprawę z negatywnego wpływu marihuany na samopoczucie oraz dostrzega Pani potrzebę pracy nad komunikacją i relacjami społecznymi. Jeśli terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym nie przynosi oczekiwanych efektów, warto zwrócić uwagę na specjalistów, którzy oferują konsultacje wstępne, co pomoże Pani ocenić, czy dany nurt i terapeuta są dla Pani odpowiedni. Proszę pamiętać, że kluczem do sukcesu jest znalezienie osoby, przy której poczuje się Pani bezpiecznie i komfortowo, by otworzyć się na pracę nad swoimi emocjami.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Olga Żuk

Olga Żuk

Przeżywasz teraz kumulację stresu – kredyt, praca, finanse i zmiany w życiu. To normalne, że emocje są silniejsze.

Dobrym wyborem będzie terapia poznawczo-behawioralna lub terapia schematów.

Na już możesz spróbować:

-Ćwicz codziennie spokojny oddech (np. 4 sekundy wdech, 6 wydech).

-Dbaj o sen i unikaj stymulantów.

-Ćwicz rozmowy w małych krokach – zaczynaj od krótkich kontaktów.

-Mów o swoich potrzebach w formie „Czuję… gdy… bo…”.

Możesz też rozważyć konsultację psychiatryczną, jeśli lęk nie ustępuje.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Droga Dario

Brzmi tak, jakbyś w ostatnim czasie zebrała w jednym momencie wiele zmian i wyzwań; kredyt, myśli o zmianie pracy, obawy finansowe, rezygnacja z marihuany, relacje i komunikacja z ludźmi. W sytuacji, w której kilka ważnych obszarów życia naraz jest w ruchu wiele osób doświadcza poczucia przytłoczenia, więc to, co przeżywasz, jest całkowicie zrozumiałe i nie jest oznaką słabości, tylko naturalną reakcją na kumulację stresu.

Chcę Ci też zwrócić uwagę na to, że już teraz robisz rzeczy, które pokazują Twoją troskę o siebie i zdolność do działania: zauważasz wpływ marihuany na swój stan i podjęłaś decyzję o rezygnacji; szukasz nowej pracy, mimo że to trudne; analizujesz swoje relacje i chcesz poprawić sposób komunikowania emocji; myślisz o terapii, żeby znaleźć lepsze sposoby radzenia sobie. To wszystko świadczy o tym, że jesteś osobą, która nie stoi w miejscu, tylko szuka rozwiązań i podejmuje konkretne kroki, nawet jeśli czujesz się teraz zmęczona.

W nurcie TSR skupiamy się na tym, co może przynieść Ci choć odrobinę ulgi tu i teraz, żeby móc ruszyć dalej. Jednym z zasobów, które mogłabyś teraz wykorzystać, jest Twoja umiejętność zauważania, co Ci nie służy, i wprowadzania zmian. Właśnie tak zrobiłaś z marihuaną i to może stać się wzorem dla kolejnych małych kroków.


Zastanów się czy mogłoby być tego w Twoim życiu odrobinę wiecej.


Powodzenia!

Katarzyna Brożyna

Psycholog
 

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z poczuciem samotności i trudnościami w budowaniu trwałych przyjaźni?
Dzień dobry, Potrzebuje się wygadać, więc postanowiłam się podzielić tym tutaj. 3 lata temu rozstałam się z moją najlepszą przyjaciółką, którą znałam całe życie. Nasi rodzice przyjaźnili się w młodości oraz nasze siostry. Bardzo trudno było mi się pogodzić z tą stratą, ona powiedziała, że już nie jest w stanie przyjaźnić się tak jak kiedyś z jedną osobą, że teraz poznaje cały czas nowe osoby, więc nie może mi dać tego co kiedyś. Tęsknię za nią, myślę o niej czasem, ale myślę, że żyje trochę bardziej wyobrażeniem. Międzyczasie poznawałam i poznaje mnóstwo osób na studiach, poza studiami oraz poprzez hobby, zainteresowania i wyjazdy. Zauważyłam, że mam tendencję do tego, że czasem wolę poznawać nowe osoby, bo zawsze jest jakaś nadzieja, że ta znajomość się rozwinie, że nie będzie na chwilę. Próbuje utrzymywać kontakty i je pogłębiać, początkowo bardzo bałam się proponować spotkań, bo od razu zakładałam odrzucenie, ale udało mi się to przełamać i starałam się wychodzić z inicjatywą coraz częściej, ponieważ czułam i czuję się czasami bardzo samotna, mam wrażenie, że nikogo tak naprawdę nie interesuje, że nie jestem dla nikogo ważna. Poznałam jedną dziewczynę przez mojego byłego chłopaka, kiedy byliśmy w związku bardzo dobrze się dogadywałyśmy, później po rozstaniu dalej utrzymywałyśmy kontakt, ale było to trudne, ponieważ musiałam poradzić sobie z rozstaniem. Z czasem zauważyłam, że trochę przeceniam tą przyjaźń, ona zazwyczaj odzywała się do mnie, gdy potrzebowała coś na studia, gdy proponowałam spotkanie była chętna, lecz później odwoływała lub przekładała, albo zapominała i spotykała się z kimś innym. Było mi przykro, bo naprawdę na to liczyłam, teraz myśle, że ona się już w ogóle nie odezwie. Mam też jedną dziewczynę na studiach, z którą fajnie mi się rozmawia i chciałabym pogłębić tą znajomość i wyjść poza tylko uczelnianą znajomość, nigdy jednak nie udało nam się spotkać, pomimo tego, że wiele razy to planowałyśmy. Ostatnio zaproponowałam jej wyjście na pizzę i powiedziała, że chętnie, ale dopiero za 2 tygodnie. Boję się, że ona też zapomni i nic z tego nie będzie. Dalej się staram pogłębiać znajomości z innymi, ale mam czasem wrażenie, że to ja tylko się staram, boję się, że gdy przestanę to nie będę mieć nikogo. Mam jednego najlepszego przyjaciela i od niedawana chłopaka, ale oboje mieszkają za granicą, kiedy mnie odwiedzają to chciałabym ich komuś przestawić, bo oni poznają mnie ze swoimi znajomymi, a mi jest tak wstyd, że ja bym bardzo chciała ich z kimś poznać, ale jak przychodzi co do czego to nikt nie może, albo nie czuje że jestem z kimś na tyle blisko żeby zapromować spotkanie. Chciałabym mieć bliską przyjaciółkę, czy kilku bliskich przyjaciół na których mogę liczyć. Mam wrażenie, że każdy ich ma, a mi jest tak trudno ich znaleźć…nie wiem czy jest że mam coś nie tak, czy mam takiego pecha. Chciałabyś się moc z kimś podzielić tym co się dzieje u mnie w życiu, nawet tym, że poznałam chłopaka. A ciągle czuję, ze mimo starań wszystko idzie gorzej. Nie wiem już co zmienić I jak zmienić.
Poczucie przytłoczenia problemami psychicznymi i pragnienie zmiany na lepsze
Nie wiem co jest ze mną nie tak nam wrażenie ze mam bardzo dużo problemów psychicznych od depresji po borderlinepo adhd i inne traumy których nie przepracowałam. Zaczynam chodzić do psychologa z uzaleznieniami ale nawet nie wiem od czego mam zacząć opowiadać moja historie.Od dziecinstwa ? Od tego ze mama wyzywała mnie jak mialam z 8lat ze jestem nikim do niczego bede stać pod lampą itp itp do tego ze moi rodzice kłócą sie codziennie i nie konczy sie tylko na kłótni ale na przemocy psychicznej również rozwalone telefony i samochody. Jezu tyle rzeczy jest o których chce powiedzieć i zrozumieć czemu sie tak zachowuje chce to wkoncu zmienić naprawić.. chce miec dobre życie W wieku 15 lat doświadczyłam przemocy w szkole od rówieśników. Oraz dotykania mnie przez kolegów wtedy kiedy nie chciałam tego. Na siłę. I uległam zeby miec spokój bo skoro wielokrotnie mowie nie a ktos dalej nalega chcialam miec juz spokój..Bo balam sie reakcji .Potem trafiłam na zle towarzystwo zaczęłam pić wódkę w wieku 15lat oraz palić papierosy. Próbowałam tez czasem kryształu. Przeżyłam tez wielkie rozczarowanie z moja 1 miłością. Zostałam odrzucona. Potem poznałam starszego chlopaka o 3 lata myslalam ze to ten jedyny z nim zaczęłam dużo pić i ćpać byłam z nim 6lat . Podczas związku było wiele złych rzeczy po wyzwiska do różnych ciężkich melanży po kradzież pieniędzy przez niego z mojego portfela po kryjomu i inne zle zachowania. Wkoncu jego kolega wykorzystał mnie seksualnie kiedy u nich spałam a były pojechał do pracy. Byłam nie przytomna bo bardzo dużo wypiłam i spałam. A ten kolega to wykorzystał. Myślałam ze robie to z moim facetem. Bo on wiele razy budził mnie sensem jak spałam.dlatego myslalam ze to mój facet jak sie przebudziłam i zobaczyłam inny kolor włosów zamarłam. Sparaliżowało mnie . Mówiłam ciągle w głowie co sie dzieje ze musze cos zrobic ale jak juz mialam dość bo on dotykał mnie i nie odpuszczał wkoncu wstałam bo juz byłam na tyle świadoma ze niemogłamtegowytrzymaćzaduzotego
Lekooporność w depresji i zaburzeniach osobowości - jestem już zmęczona walką.
Od 3 lat leczę się psychiatrycznie, a od 2 chodzę na terapię.Od lekarza mam diagnozę zaburzeń depresyjnych i zaburzeń osobowości lecz terapeuta nie zgadza się w pełni z tą diagnozą. Brałam już 16 substancji czynnych, ale każda z nich po pewnym czasie po prostu przestaje działać i objawy wracają. Robię postępy w terapii jednakże jestem wyczerpana ciągłą walką z samą sobą. Boję się, że nie da mi się pomóc. Co może być przyczyną tak krótkiego trwania działania leków i ciągłego wracania do złego samopoczucia?
Trudność w akceptacji troskliwego partnera z powodu doświadczeń z przeszłości
Od ponad miesiąca jestem z partnerem, spotykam się od 7 miesięcy. Mamy po 28 lat. Ja jestem osobą lękową i wysokowrazliwą. Od półtora roku leczę się na zaburzenia depresyjno-lękowe. Od ok. półtora tygodnia odstawiłam leki pod opieką psychiatry. Od dziecka czuję się jakbym była w ciągłym lęku. Bez przerwy. Rodzice nigdy nie zaopiekowali moich emocji bo nie potrafili , i takich partnerów też wybieram. Niedostępni emocjonalnie , toksyczni , narcystyczni. Takie osoby kocham najbardziej - w sensie najbardziej mi na nich zależy. Teraz partner jest bardzo spokojny, rozmawia o emocjach mimo że nie rozumie ich do końca. Jest dla mnie bardzo dobry i poczułam przy nim od początku się spokojnie i bezpiecznie. Ja nie znam tego uczucia. Przy nikim nigdy nie czułam się bezpiecznie. Zaczynam czuć się nie komfortowo że ktoś o mnie tak dba, słucha co czuję, co mówię,czego potrzebuje. Można powiedzieć że jest ,,za dobry”. Wiem jak to brzmi. Ale ja się z tym naprawdę czuję dziwnie. Brakuje mi tego napięcia (nie psychicznie ale fizycznie). Jestem nie miła , okropna czasami wręcz dla niego. Wiem że nie zasłużył na to , oddał by dla mnie wszystko. A ja go traktuje źle - potem mam wyrzuty, bardzo go kocham ale sama z sobą nie potrafię sobie poradzić. Z innymi było podobnie - ale byli zupełnie inni - nie uważni na mnie, olewający moje emocje - jak w domu w dzieciństwie. Pogodzenie się potem z nimi sprawiało ulgę - lęk znikał na jakiś czas. Chodzę do psychologa od 12 roku życia. Ostatnią terapię poznawczo behawioralną miałam przez 3 lata. Jednak stałam już w miejscu i zrezygnowałam . Miałam ją 3 lata. Wcześniejsze epizody z terapią w wieku nastoletnim były koło kilku miesięcy. Przez około roku chodziłam na terapię psychodynamiczna - ale nie była dla mnie. Nie chcę już terapii - mam dość po tylu latach. Chce żeby co się zmieniło. I nie chce ranić partnera / proszę o pomoc.
Jak radzić sobie z emocjami i uzależnieniem od leków? Trudności z kontrolą zachowań i przeszłością
Dzień dobry, wiem że potrzebuję pomocy, jednak brakuje odwagi. Problemy mam od lat, prawdopodobnie spowodowane trudnym dzieciństwem. Jestem osobą bardzo emocjonalną, niestety pojawiają się wybuchy agresji, ponieważ nie radzę sobie z problemami, zdarzają się także niebezpieczne zachowania np. gdy się denerwuję potrafię wsiąść do samochodu i jechać jak opętana, a najgorsze w tym wszystkim jest to, ze później tego nie pamiętam lub pamiętam jak przez mgłę. Często też uciekam w używki, gdy nazbiera się wenie zbyt dużo emocji sięgam po alkohol i narkotyki. Jest lepiej niż było, jednak wciąż mam wrażenie, ze nie kontroluje w pełni nad tym co robię w nerwach czy smutku. Nie potrafię żyć sama, nienawidzę własnej osoby i uważam, że jestem osobą bezwartościową. Nie widzę przyszłości, żyje przeszłością i teraźniejszością. Jest ktoś komu bardzo chciałabym pomoc, a mianowicie mój partner, ale boję się że go zranie lub stracę przez swoje zachowanie... Boję się pójść do lekarza, ponieważ jestem uzależniona od leków. Nie wiem już co robić, mam wrażenie że straciłam życie, że po prostu przegrałam.
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!