
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Nie wiem co się ze...
Nie wiem co się ze mną dzieje. Nie czuję szczęścia, najchętniej bym cały dzień spędzała sama.
Nie wiem co się ze mną dzieje. Nie czuję szczęścia, najchętniej bym cały dzień spędzała sama bez nikogo. Mam tak od dłuższego czasu.
Tojatatamta
Magdalena Ziomko
Witaj,
Jeśli czujesz, że ten stan utrzymuje się od dłuższego czasu, to może warto poprosić o pomoc, skonsultować się ze specjalistą? W życiu każdego z nas pojawiają się różne kryzysy, trudności i czasem jest po prostu tak, że nasze możliwości poradzenia sobie, nasze zasoby wydają nam się na dany moment po prostu niewystarczające - to właśnie moment na to, aby sięgnąć po pomoc.
Warto sprawdzić, czy zmienia się to jakoś w związku z tym, co robisz w życiu, tak na co dzień - czy łączy się to ze wszystkim, co robisz- czy przez to uczucie rzeczywiście zostajesz sama czy jednak wychodzisz do ludzi, realizujesz różne działania, sprawy, zadania?
Oczywiście nie wiem, co masz na myśli, pisząc "od dłuższego czasu". Jeśli jednak ten stan trwa ponad 2 tyg. - myślę, że warto o siebie zadbać i skonsultować to z kimś, kto pomoże Ci się przyjrzeć, co takiego się zmieniło, że ten stan przyszedł do Ciebie właśnie teraz.
Pozdrawiam,
Magda

Zobacz podobne
Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne.
Dzień dobry
Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne. Jak wytłumaczyć sobie, że np. zdarza się, że dziecko pod opieką nie zawsze jest 100% czasu idealnie pilnowane w domu, tak mi się zdarzyło. Wzięło przewód pod napięciem, choć normalnie zabezpieczony. Mogło wziąć do ust i być porażone. Na szczęście zauważyłem to w porę? Nie wiedziałem o tym przewodzie w danej chwili, jestem dość wyczulony na temat bezpieczeństwa, nie mogę tego sobie darować. Pamiętam, jakby piorun we mnie wtedy uderzył. Gdybym przewidział... Ale nie pamiętałem o tym przewodzie.
Zresztą chodzi też o inne sytuacje. Długo to później przeżywam. Czasami wracają one po latach. Jak sobie z tym radzić? Bardzo dziękuję za odpowiedź, jest ona dla mnie bardzo ważna. A ostatnio tyle rzeczy zawalam, że widzę po sobie, że granica do depresji jest wręcz niemal przekroczona. Jestem osobą sentymentalną, wrażliwą, ufam ludziom z natury. Taki i poeta ze mnie.
Pozdrawiam serdecznie
Jak zmienić podejście do pracy, której nie lubię i czuję się zmęczona?
Mam problem z pracą i z podejściem do pracy. Odkąd pamiętam, nie przejewiałam zbytniego zainteresowania kontaktami z innymi ludzmi. Sama uważam siebie za osobę mało komunikatywną. Przez to, prace które wymagały bliskiego kontaktu z innymi ludzmi, uważam że nie były dla mnie. Pracuję fizycznie w fabryce na linii produkcyjnej, cay dzień na nogach. Nie znoszę tej pracy, a wręcz bywa ze jej nie nawidzę, uważam ze chodzę tam z przymusu bo potrzebuję pieniedzy. Chciałabym z tamtąd odejść i już nigdzie nie pracować. Dla mnie chodzenie do pracy to niewolnictwo, uwiąznie jak pies na krótkim łańcuchu. Tak mam w pracy, linia jedzie cały czas i do żeby iść do toaalety to trzeba nadrabiać do przodu. Jak zmienić swoje podejscie do pracy, skoro od wielu już lat uważam ją za zło konieczne i marnowanie 10 godzin dzienie z dojazdami? Nie mam jakiegoś konkretnego wykształcenia, żeby odejsć do jakieś lepszej pracy. Czuję się cały czas zmęczona i senna, nie mam ochoty na nic i chętnie przeleżałbym w łóżu cały dzień.
Zgubienie drogi po terapii: uzależnienie, trudności z lekami i praca
Od kiedy wyszłam z terapii, wróciłam do nałogu i na dodatek nie biorę leków coraz gorszej się czuje wiem, że powinnam iść na odział psychiatryczny. Ale muszę chodzić do pracy która ojciec mi załatwił mam trudną sytuację życiową nie wiem jak to wszystko naprawić nie potrafię z nikim o tym rozmawiać szczerze co widzę i czuję nie wiem co się dzieje ze mną najchętniej została bym sama ze sobą czuje, że zawiodłam wszystkich, ale też że mam tak duże złe doświadczenia w życiu. Ciągle siedzę w głowie, katuje siebie za wszystko co się dzieje, nie wiem.
Mam 21 lat i ogromne zaburzenia z pamięcią, które zaczęły się jakoś 5 lat temu. Jednakże od roku zaburzenia wkroczyły na taki poziom, że mam bardzo duży problem
Witam,
Mam 21 lat i ogromne zaburzenia z pamięcią, które zaczęły się jakoś 5 lat temu. Jednakże od roku zaburzenia wkroczyły na taki poziom, że mam bardzo duzy problem lub nie jestem w stanie przypomnieć sobie co robiłam np wczoraj/ dzisiaj. Problem tyczy się również koncentracji. Muszę czytac coś kilka razy zanim zrozumiem co czytam bo odpływam myślami.
Miałam wykonywane badanie eeg głowy i Pani doktor dając opis badania powiedziała, iż moje fale mózgowe mogą wskazywać na depresję. Porównując moje fale a fale zdrowej osoby, moje były praktycznie w prostej linii.
Od lat mam tez problemy z wypadaniem włosów, okropnie reaguje na stres (strasznie się pocę, serce łupie jak szalone, cała się trzęsę i nie jestem w stanie się uspokoić).
Zastanawiam się czy jest możliwe, aby wszystkie te problemy były wynikiem depresji? Czy możliwe jest abym miała ją tyle lat? Przyznam, ze moje samopoczucie od lat jest na niskim poziomie i myslalam o depresji nie raz. Boje się jednak isc do specjalisty.
Dziekuje za poświęcony czas.
Pozdrawiam
Magda
Co zrobić, żeby się odblokować po ciężkim okresie?
Witam jestem alkoholikiem obecnie na terapi (grupa wsparcia) rozstałem się z żoną dwa miesiące temu była u nas bardzo napięta sytuacja która doprowadziła do rozstania po prostu nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Przez pierwszy miesiąc było wszystko ok nawet się cieszyłem bo zacząłem odpoczywać psychicznie bez niej ale drugi miesiąc przyniósł mi taką blokadę. Wracam bardzo szybko do domu po pracy siadam na łóżku i tak siedzę do godziny 21 nie robiąc dosłownie nic chociaż mam co robić prawdę mówiąc po prostu nie mam na nic ochoty nawet nie jem prócz śniadania w pracy nawet tv nie włączam. Po 21 kładę się spać i tak od miesiąca. Co mam zrobić żeby się odblokować i zacząć jakoś w miarę funkcjonowac?

