Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie wiem co się ze mną dzieje. Nie czuję szczęścia, najchętniej bym cały dzień spędzała sama.

Nie wiem co się ze mną dzieje. Nie czuję szczęścia, najchętniej bym cały dzień spędzała sama bez nikogo. Mam tak od dłuższego czasu.
Magdalena Ziomko

Magdalena Ziomko

Witaj, Jeśli czujesz, że ten stan utrzymuje się od dłuższego czasu, to może warto poprosić o pomoc, skonsultować się ze specjalistą? W życiu każdego z nas pojawiają się różne kryzysy, trudności i czasem jest po prostu tak, że nasze możliwości poradzenia sobie, nasze zasoby wydają nam się na dany moment po prostu niewystarczające - to właśnie moment na to, aby sięgnąć po pomoc. Warto sprawdzić, czy zmienia się to jakoś w związku z tym, co robisz w życiu, tak na co dzień - czy łączy się to ze wszystkim, co robisz- czy przez to uczucie rzeczywiście zostajesz sama czy jednak wychodzisz do ludzi, realizujesz różne działania, sprawy, zadania? Oczywiście nie wiem, co masz na myśli, pisząc "od dłuższego czasu". Jeśli jednak ten stan trwa ponad 2 tyg. - myślę, że warto o siebie zadbać i skonsultować to z kimś, kto pomoże Ci się przyjrzeć, co takiego się zmieniło, że ten stan przyszedł do Ciebie właśnie teraz. Pozdrawiam, Magda

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

chad1

Darmowy test na hipomanię w chorobie dwubiegunowej (HCL-32)

Zobacz podobne

Związek na odległość bez bliskości: Jak radzić sobie z brakiem inicjatywy i komunikacji?
Co zrobic w sytuacji kiedy w zwiazku brakuje bliskosci… moja partnerka moze nie mowic kocham Cie przez kilka dni, mimo, ze ja spokojnie informowalem o tym, ze jest to bardzo wazne dla mnie. Chce przytulenia… moze sie przytulic caly dzien mowiac, ze robi to czesto. Jestesmy na odleglosc - potrafi kilka godzin nie odczytac mojej wiadomosci - a gdy jej syn byl na wakacjach telefon miala ciagle przy sobie, sprawdzajac kazdy dzwiek. Mowie jej o tym wszystkim nie w formie oskarzen, tylko zaczynajac od “przykro mi jest…”. Zauwazylem, ze ja to tez irytuje… kiedy wspomnialem nie raz ze mi przykro dostaje “nerwicy”, wiec chyba na chwile obecna… nie chce juz jej mowic kiedy jest mi przykro, nie chce prosic o wiecej czasu, wiadomosci bo to zawsze ale to zawsze odbierane jest jako atak i krytyka. Zawsze twierdzi, ze ja “dopowiadam sobie” rzeczywistosc i “tak oczywiscie nie bylo”. Dzisiaj ostatni kontakt mielismy 5 godzin temu… na prawde kochajac kogos mozna nie miec potrzeby zeby sie odezwac? Wiem, ze ma dzieci - ale ja potrafie napisac chociaz krotkie “ide na trening”. Ona nie ma takiej potrzeby. Wiem, ze kazdy ma inna przestrzen i jezyki milosci. Ale nie powiedziec przed dlugim wyjazdem kocham Cie partnerowi? Mowilem jej wielokrotnie “brakuje mi Twojej inicjatywy - ja uwielbiak tez byc przytulony… “. Byl moment kiedy bylismy w 2 roznych miejscach i jak wracalismy ja bylem pewny ze wracamy razem ona… sie obrazila bo myslala ze ja juz zamowilem taksowke i jade… a chcialem spontanicznie umowic sie przez telefon. Mowie jej o tym, ze ja tego potrzebuje, potrzebuje tez “kocham Cie” chociaz raz dziennie. A ona na to, ze w jej domy to ojciec przytulal mame nawet jak byla zla i jej brakuje tego bycia szamranckim u mnie. Ja ja przytulam czesto czesto mowie kocham a w zamian dostaje “nie nie robisz tego”. Nie moge z nia o tym rozmawiac bo ona sie denerwuje. Mowie jej, ze powinna mowic zaczynajac zdanie od “ja sie czuje…” a nie od oskarzen “ty egoisto”. Ona tego nie rozumie i nie chce “bo jej psycholog powiedziala inaczej” - po prostu jej nie zrozumiala, ja sie domyslam o co chodzi ale nie mam pola do rozmowy. Dusze sie od roku w tym i jednoczesnie wiem, ze bywaja piekne chwile ktorych mi brakuje. Ale w wiekszosci to ona chce byc adorowana a ja mam byc bardziej aktywny. Mysle o rozstaniu ale nie umiem, wmawiam sobie, ze bede zalowac, nie chce jej stracic a jednoczesnie chcialbym byc szczesliwy… nie moge z nia o tym rozmawiac. Koedy zaczynam sie zachowywac identycznie… pojawiaja sie pretensje. Jestesmy na odleglosc - dwa rozne kraje, wizyta u psychologa malo prawdopodobna…
Moim problemem w wieku 26 lat jest samowykluczenie z życia społecznego.
Moim problemem w wieku 26 lat jest samowykluczenie z życia społecznego. Nie mam przyjaciół, zawieranie jakichkolwiek znajomości jest niemożliwe, wieczny smutek, który 24 g na dobę czuje, załatwienie sprawy u lekarza, w urzędzie wiąże się z dużym stresem i paniką. Nieraz zrobiłem 30 km do specjalisty, np. jak wbiło mi się ciało obce w oko, to siedziałem w samochodzie i ryczałem takie emocje. Zawodowo nigdzie nie mogę się odnaleźć, staram się pracować obecnie Niemcy z rodziną, ale niestety 1 pokój na 3 osoby czuje się źle, nie mogę być sam nawet 1 g, czuje się źle. Wiem, że jak zrezygnuje z pracy, to nie mam dobrych relacji z mamą przeciwieństwa, zawsze byłem nierobem i nic nie pomagałem, nie pije alkoholu od 7 lat z powodu w sumie urodziny mojej siostry byłem bez pracy i rodzina no zaczęła mi docinać, że nic nie robię itp. parę przykrych słów które, nigdy się nie zakochałem, boje się nigdy mi nikt nie powiedział nawet mama, że mnie kocha, myślałem wielokrotnie o samobójstwie, ale się boję, mam w sobie tyle bólu, że mnie rozrywa psychicznie, jestem już zmęczony, nie mogę być sam minuty, telewizor radio na okrągło, a ja się modlę o spokój cisze.
Brat choruje na depresję, czuje się jeszcze gorzej po rozpadzie związku, zrezygnował z leków i psychoterapii.
Mój brat ma stwierdzoną depresję. Wzięła się ona stąd, że trochę źle pokierował swoim życiem po zakończeniu szkoły. Gdy nasi przyjaciele budowali zdrowy związek, odkładali na mieszkanie i zaczęli brać życie na poważnie, on wolał się wyszaleć i około 1,5 roku temu zdał sobie sprawę, że czas się ogarnąć. Na Tinderze poznał jedną dziewczynę. Spotkali się z trzy razy i ta relacja nie potoczyła się dalej. Dziewczyna nie chciała dalej tego kontynuować, a on zdążył się mocno zadłużyć. W tym stanie wszedł w nowy związek i po jakimś czasie i on zaczął się rozpadać. Zdaje sobie sprawę dlaczego i teraz, jak się rozpadł, chce to naprawić. Jednakże jego była dziewczyna już podjęła decyzję, że to koniec i nie ma na co liczyć. Przez to jego depresja się pogłębiła i doprowadziła do myśli samobójczych. Chodził na terapię psychologiczną i psychiatryczną. Brał przepisane mu leki. Niestety zrezygnował z terapii i leków, twierdząc, że nic mu to nie pomaga. Twierdzi, że nikt go nie rozumie i dopóki jego była dziewczyna nie wróci to nie będzie dobrze. Rodzice próbują z nim rozmawiać, ale on nie chce przyjąć żadnej pomocy. Żadne argumenty do niego nie przemawiają. Że się martwimy, boimy, że coś sobie zrobi. Moja mama jest po zawale i nawet to, że może dostać drugiego nic nie przekonuje. Zamyka się w sobie i nie reaguje na nic. Ani płaczem, ani proszeniem.
Jak radzić sobie z wyrzutami sumienia po niechcianej ciąży i poronieniu?
Jak często zdarza się że kobiety zachodząc w ciążę nie chcą tej ciąży i dziecka? Mam wrażenie że jestem jedyna. Mam straszne wyrzuty sumienia że nie chciałam ciąży i mówiłam że wolę poronić a teraz kiedy na prawdę poroniłam oddałabym wszystko żeby móc cofnąć czas cieszyć się ciążą i żeby ten maluch ze mną był. Fakt o kolejnej ciąży 5 miesięcy po porodzie aż tak może przerazić człowieka? Czy to hormony czy to ja jestem zła? :( Jak poradzić sobie z tymi okropnymi wyrzutami sumienia, których nigdy już nie naprawię.
Jak radzić sobie z emocjami po stracie ukochanego psa z powodu braku wsparcia rodziny
Jak radzić sobie z emocjami po stracie pieska z którym byłam związana emocjonalnie od 8 lat, opiekowałam się nim na odległość tęskniłam wiedziałam ze do niego pojadę, wychodziliśmy na spacery do lasu i był wtedy szczęśliwy. Berysek dostał padaczki i rodzina mnie nie poinformowała i nie udzielila pomocy tylko został w kojcu sam bez opieki jak o tym myślę to serce mi pęka. Rodzina nie akceptowała moich i męża bliskich relacji z tym pieskiem, a był to owczarek niemiecki bardzo mądry piesek. Bardzo zaluje ze go nie odebrałam tym ludziom(moim rodzicom), którzy nie mają empatii ani do zwierząt ani do ludzi.
mania

Mania – przyczyny, objawy i leczenie

Mania to złożone zaburzenie psychiczne znacząco wpływające na życie chorego. Artykuł przybliża objawy, przyczyny i metody leczenia tego schorzenia, pomagając zrozumieć problem i skutecznie sobie z nim radzić.