Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zaburzenia odżywiania, niechęć do zmiany i lęk. Celowo sprawiam sobie cierpienie, wiem, że tak nie mogę funkcjonować.

Nie mam pojęcia co mam zrobić, chodzę do psychologa i rozmawiamy o moich zaburzeniach odżywiania, ale dalej nie jestem gotowa nic z tym zrobić, nie jestem gotowa na wprowadzenie regularności w jedzeniu, czuje się komfortowo tak, jak teraz jest, ale wiem, że jest to dla mnie złe i męczy mnie to, czuje się jakbym zasługiwała na cierpienie, jednak nie chce cierpieć, nie chce zmieniać tego jak się odżywiam bo boje się ze gdy to zmienę to przytyje, a tak to czuje się bezpiecznie, jednak nie chce dalej tak żyć, nic już nie rozumiem.
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

 Witaj

Rozmowy z psychologiem są ważne, ponieważ mogą pomóc Ci zrozumieć przyczyny Twoich zaburzeń odżywiania i wspierać Cię w procesie zmiany. Jeśli czujesz, że nie jesteś jeszcze gotowa na wprowadzenie regularności w jedzeniu, możesz porozmawiać z psychologiem o tym. Psycholog może pomóc Ci zidentyfikować powody Twojego oporu i opracować strategie, które pomogą Ci stopniowo wprowadzać zdrowsze nawyki żywieniowe.

Pamiętaj, że zmiana w diecie, żywieniu czy podejściu do jedzenia  nie musi być nagła i drastyczna. Możesz zacząć od małych kroków, takich jak wprowadzenie regularnych posiłków, zwiększenie spożycia zdrowych produktów, a stopniowo pracować nad swoimi obawami i lękami.

Pamiętaj, że zasługujesz na zdrowie i dobre samopoczucie.  

 Pozdrawiam 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

Psycholożka, psychodietetyczka 

 

 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Przewlekły stres, depresja a bóle brzucha i wzmożony apetyt - jak sobie z tym radzić, do kogo się udać, czy to od kortyzolu?
Jestem 21-letnią dziewczyną. Zawsze wszystko przeżywałam "podwójnie", w szczególności te gorsze sytuacje. Czas liceum wszystko dodatkowo nasilił. Miałam myśli samobójcze, nie chciałam chodzić do szkoły, a gdy z niej wracałam to zalewałam się łzami. Dodatkowo w 2018r. dowiedziałam się o chorobie taty (epilepsja). Wcześniej nie miałam o tym pojęcia. Tata dostał ataku, gdy byłam z nim sama w domu (mama pracuje na zmiany 24-godzinne). Byłam w takim stresie, że cała się trzęsłam.. I od tamtej pory zaczęły się moje problemy zdrowotne z bólem brzucha. Po wielu wizytach u lekarzy i po wielu badaniach, stwierdzono, że wszystko jest w porządku. A ból nie ustępował. Zaczęłam szukać pomocy w internecie, na różnych forach i dowiedziałam się, ze takie dolegliwości mogą być spowodowane przewlekłym stresem. Postanowiłam więc udać się do psychologa. Tam po przeprowadzeniu testów dowiedziałam się, że mam depresję i wysoki poziom lęku. Polecono mi, żeby udać się do psychiatry po leki - tak też zrobiłam. Biorę je cały czas, ale na terapię nie chodzę (pewna sytuacja zraziła mnie do Pani psycholog). Mam też problem z jedzeniem.. Są momenty (szczególnie w dni, gdy jestem w domu sama z tatą), że mogłabym jeść non stop. Od początku roku miałam też oprócz sytuacji z tatą, więcej sytuacji stresowych. Przez to ciągle coś podjadam i przytyłam prawie 8kg.. Moje pytania: 1. Czy przewlekły stres może powodować wzmożony apetyt? 2. Czy stres może powodować podwyższenie kortyzolu? 3. Czy jeśli bym zbadała poziom kortyzol i okazałby się on podwyższony, to co robić? Do kogo się udać?
Nagle pogorszyło się moje funkcjonowanie. Nie potrafię znaleźć przyczyny.
Dzień dobry. Otóż ostatnio mierze się z dość nietypowym stanem samopoczucia. Przez ostatni miesiąc czuje się wypalona, zmęczona, leniwa, zirytowana. Zaniedbuje sen oraz odżywianie się. Nie mam ochoty się z nikim spotykać, lecz nigdy tych spotkań nie odmawiam. Pomimo dużej niechęci. Za nic nie potrafię się zabrać i odkładam. Nawet na treningi nie za bardzo mam ochotę chodzić. Mimo, że przez ostatnie 3 miesiące byłam zorganizowana i zmotywowana. Stało się to nagle i nie potrafię znaleźć przyczyny.
Jak skutecznie opanować kompulsywne objadanie się?
Jak opanować kompulsywne objadanie się? Czy jest możliwe samemu poradzić sobie z problemem czy konieczna jest konsultacja u specjalisty? Nie daję już rady....:(
Dzień dobry, Od pewnego czasu bardzo męczę się sama ze sobą.
Dzień dobry, Od pewnego czasu bardzo męczę się sama ze sobą. Czuję się źle, gdziekolwiek jestem, wszystko sprawia, że chcę gdzieś uciec i się rozpłakać. Czuję się głupio i okropnie przez każdą najmniejszą porażkę np. upuszczenie widelca przy wszystkich na jakimś spotkaniu rodzinnym. Wcale w siebie nie wierzę, ciągle myślę tylko o tym, że nie poradzę sobie w życiu i nie dam rady. Ciągle martwię się o szkołę, strasznie się stresuje każdą lekcją np. że zostanę wybrana do odpowiedzi i zostanę ośmieszona i oceniona przy klasie. Nie mam w swojej klasie nikogo i od zawsze byłam nazywana tą cichą, bo jestem strasznie niepewna siebie i mam niską samoocenę, zawsze uciekam od każdego wzrokiem i wolałabym się już nie odzywać cały dzień niż powiedzieć coś głupiego i potem myśleć o tym cały dzień. Kiedyś w szkole podstawowej byłam bardzo oceniana przez jedną koleżankę i bałam się mówić o sobie i robić to co chce, bo wiedziałam, że powie mi coś przykrego i pewnego dnia zostawi mnie i będę sama. Czuję, że po wakacjach będzie jeszcze gorzej, teraz nie mam na nic motywacji, jest mi ciężko i nie chce o tym z nikim rozmawiać, bo jestem zamknięta w sobie. Rodzice zawsze mówili, że mogę im powiedzieć wszystko, ale ja wiem ze oni tego nie zrozumieją. Do mojej niskiej samooceny dochodzi również kwestia odżywiania, co chwile coś mi przeszkadza w moim wyglądzie i wydaje mi się, że co chwile wyglądam inaczej kiedy patrzę w lustro. Przez to myślę ciągle o kaloriach i boję się przytyć. Nie wiem już sama, kim jestem, jestem zagubiona i nie mam pojęcia co robić.
Depresja i terapia a raniące komentarze terapeutki o otyłości – czy to jest etyczne?
W 2025 roku wpadłam w wielką depresję, nie pierwszy raz ale była to mocna sytuacja. Myśli s., plany, uszkodzenia ciała, nie mycie się, nie wychodzenie z domu. Zaczęłam w lutym terapię, w marcu dostałam L4 od psychiatry. To było koszmarem. Minął rok, depresja lekko ustąpiła, jest lepiej, a ja kontynuuje terapię. I tu zaczyna się problem, bo miałyśmy kilka spotkań, lwicy terapeutka mówiła, że czuje zastój (akurat wchodziłysmy w tematy dzieciństwa więc byłam zdziwiona). Czasem czułam, że jesteśmy różne ale ufałam jej i szłam z nurtem. Tydzień temu zadziało się coś dziwnego. Moja terapeutka ostatnio poruszyła temat mojego jedzenia, bo mam nadwagę i już kiedyś rozmawiałyśmy o tym że się objadam w stresie itp. Taki był rok 2025 teraz jest ok, a przynajmniej umiem to rozpoznawać. I już było ok na spotkaniach i nagle wypaliła znowu, że ona czuje, że stoję w miejscu pod kątem procesu terapii i że konsultowała się z superwizorem i żebyśmy wróciły do tematu mojego jedzenia. Potem powiedziała że jeśli ktoś jest otyły to po prostu żre. W marcu wysyłałam jej zdjęcia jedzenia i mówiła, że to co jem ma za mało kalorii, tym bardziej zdziwił mnie ten tekst. Dodam, ,e to cytat, powiedziała z lekkim uśmiechem że jak ktoś gruby to po prostu ŻRE. Kiedy kiedyś rozmawiałyśmy o moich chorobach insulinoopornosc i hashimoto mówiła o dietetyku itp. Natomiast na tym ostatnim spotkaniu, kiedy powiedziałam, że chce iść do dietetyka odpowiedziała, że to bez sensu, bo mimo diety wrócę do nawyków. Powiedziała też, że "już któryś raz konsultuje się z superwizorem o mnie i że to kosztuje więcej niż ja jej płace (ja240 zł) bo 250 zł. " I jakoś potem w kontekście zwykłej rozmowy dodała, że nie stać jej nie może sobie pozwolić na wiele superwizji w miesiącu. Od tygodnia nie wiem co myślec, nie jestem nadwrażliwa nawet jeśli coś zabili ale czuję, że to było czymś co nie powinno mieć miejsca. Czy tak jest? :(
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!