30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z depresją i lękiem, gdy psychoterapia nie przynosi efektów?

Jak radzić sobie z depresją i ciągłym zamartwianiem się, kiedy terapia nie pomaga? Próbowałam już kilka razy uczestniczyć w psychoterapii, jednak za każdym razem kończyło się tak samo - po kilku, bądź kilkunastu spotkaniach rezygnowałam. Nie potrafię rozmawiać o problemach, wiele porad odnośnie do opisywania swoich przemyśleń, prowadzenia dziennika itp. było dla mnie bezcelowa, bo kompletnie nic nie zmieniało w moim życiu. Dość szybko się poddaję, a towarzysząca mi depresja, brak jakiegokolwiek sensu życia czy celu oraz ciągłe lęki przed codziennymi obowiązkami, typu praca, studia czy nawet rozmowa ze znajomymi sprawiają, że utwierdzam się w przekonaniu, iż nie ma dla mnie ratunku. Czy istnieje jakiś inny sposób wyjścia z tego poza psychoterapią, nie licząc farmakoterapii, którą stale stosuję?

User Forum

Izabela

9 miesięcy temu
Anna Jasińska-Kupczyk

Anna Jasińska-Kupczyk

Dobry wieczór, być może uczestniczyła Pani w nieodpowiednio dobranym nurcie psychoterapii? Z tego, co Pani napisała, podejrzewam, że brała Pani udział w leczeniu dyrektywnym, być może poznawczo-behawioralnym? To z całą pewnością frustrujące, jeśli ma się doświadczenie, że kolejna próba nie przyniosła efektów, ale może warto dać sobie kolejną szansę. Nurt w psychoterapii ma znaczenie, ma je także to, jak czujemy się z danym psychoterapeutą. Bywa, że dopóki nie spróbujemy, nie przekonamy się, czy dane leczenie na nas działa. I w farmakoterapii czasami trzeba próbować kilka razy, by odpowiednio dobrać lek. Nie wiem czy ma Pani doświadczenie w pracy psychodynamicznej, ale to forma terapii, w której nie dostaje Pani określonych zadań, a  praca opiera się na rozmowie, relacji, gdzie terapeuta raczej konfrontuje, pokazuje, jakie mamy tendencje (np. do napędzania lęku, reagowania nadmiernym poczuciem zagrożenia, zniekształcania obrazu siebie, unikania sytuacji, które wydają się nam ponad nasze siły), z czego one wynikają, pokazuje także to, kiedy chcemy je odtworzyć w procesie terapii, bo ten przymus powtarzania działa w naszym życiu na wielu płaszczyznach. 

Psychoterapia jest też procesem uczenia się. Czasem uczymy się od podstaw, czasem uczymy się zmieniać coś niekorzystnego, ale naturalnego dla nas jak oddech, stąd potrzebny jest czas. 

Oczywiście są rzeczy, które sprzyjają higienie zdrowia psychicznego: min. aktywność fizyczna, rozwijanie pasji, ustanawianie celów życiowych, budowanie dobrych relacji, korzystanie w nich ze wsparcia. Jeśli ktoś nie ma z realizacją tego problemów, terapia nie jest warunkiem koniecznym. Gorzej, jeśli tego nie umiemy, wtedy terapia jest przestrzenią, w której właśnie zdobywa się narzędzia, by to potrafić robić. 

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Anna Jasińska-Kupczyk 

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Izabelo,

 

To zrozumiałe, że możesz czuć zniechęcenie, skoro próbowałaś już terapii i nie przynosiła oczekiwanej ulgi. To nie znaczy, że nie da się nic zrobić — raczej, że być może nie trafiłaś jeszcze na sposób pracy, który rzeczywiście Ci odpowiada. W terapii, niezależnie od nurtu, kluczowe są relacja, bezpieczeństwo i tempo dostosowane do Ciebie.

 

Wciąż warto szukać terapeuty, z którym poczujesz się bezpiecznie — to może być ktoś z innego nurtu, kto lepiej odpowie na Twoje potrzeby, a do tego czasu spróbuj wykonywać to jedno ćwiczenie tj. „czas na martwienie się”: codziennie wyznacz 15 minut (np. o 18:00), kiedy wolno Ci się martwić — poza tą porą zapisuj myśli i wróć do nich dopiero podczas „czasu na martwienie się". Daje to umysłowi ramę i pozwala odzyskać trochę kontroli.

 

Przesyłam dużo dobrych myśli,

Justyna Bejmert 

Psycholog

9 miesięcy temu
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Pani Izabelo

 

Zdarza się, że tradycyjna forma psychoterapii nie trafia w nasze potrzeby — nie dlatego, że „coś z nami nie tak”, ale dlatego, że proces ten bywa wymagający, a jego forma nie zawsze pasuje każdemu. Czasami potrzebujemy innego podejścia: łagodniejszego tempa, pracy przez ciało (np. terapia somatyczna), kontaktu z naturą, terapii w grupie, pracy z uważnością czy nawet prostych, codziennych mikro-zmian.

 

Warto jednak zastanowić się, dlaczego pojawia się ta rezygnacja z terapii - ponieważ, nie można liczyć na to, że coś się zmieni, jeśli ciągle stosujemy te same rozwiązania. Być może, kiedy zaczyna się robić trudno i nie widać jeszcze efektów pojawia się zniechęcenie? Być może nie jest Pani przekonana co do skuteczności samej terapii, stąd to zwątpienie? Myślę, że ratunek jest, trzeba sobie tylko na niego pozwolić i trochę poszukać jaki nurt albo rodzaj pracy nam odpowiada.

 

Życzę zdrowia i pozdrawiam

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

 

9 miesięcy temu
Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Witaj Izo, 

Cieszę się, że podzieliłaś się swoimi przemyśleniami. Temat depresji i lęku musi być dla Ciebie na tyle dotykający, że każde codzienne obowiązki wydają się niczym wejście na najwyższy szczyt gór z największym obciążeniem i bez odpowiedniego sprzętu. Mimo to cieszę się z tego, że próbujesz szukać rozwiązań. Akurat, jeśli chodzi o stosowanie samej farmakoterapii, to często pokazuje moim pacjentom metaforyczne ujęcie jej działania. Wyobraź sobie, że masz straszny bałagan na łóżku, nie chce Ci się go sprzątać, więc bierzesz najładniejszy koc, jaki masz w domu i przykrywasz ten bałagan. Faktycznie, na pierwszy rzut oka efekt jest zadowalający, szybki efekt bez wysiłku, jednak jeżeli koc zostanie z tego ściągnięty (a w przypadku leków może być to np. spowodowane problemami wątrobowymi) to bałagan się pokazuje i znów nas przytłacza. Dlatego dużą wartość ma w tym miejscu psychoterapia. Niemniej jednak, jeśli mówisz, że nie czujesz efektów, warto o tym porozmawiać z terapeutą i przyjrzeć się, jakie mieliście cele na początku Twojej drogi terapeutycznej. Być może zboczyliście z wyznaczone kursu. Zachęcam Cię do podzielania się ze wszystkimi wątpliwościami z terapeutą. Spójrz, jak dużo już zrobiłaś, jak wiele na tej terapii powiedziała, ilu rzeczom się przyglądnęłaś. Pamiętaj, że z terapeutą możesz wszystko omówić, każdą wątpliwość. Dodatkowo warto, żebyście przyglądnęli się, czemu chcesz zrezygnować, w którym momencie przychodzi myśli o rezygnacji z terapii? Może wtedy właśnie zaczyna się najważniejsza i najtrudniejsza część procesu terapeutycznego, która jest najbardziej obciążająca emocjonalnie. Nie zapominaj też o tym, że proces terapeutyczny to przede wszystkim Twoja praca własna poza gabinetem. Tym samym istotnym jest wykonywanie zadań domowych proponowanych przez terapeutę i dobranych adekwatnie do Twojej trudności. 


Trzymam mocno kciuki! 
Pozdrawiam serdecznie 

mniej niż godzinę temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry, Pani Izabelo, rozumiem Pani zniechęcenie i rosnącą frustrację.  Psychoterapia to jednak bardziej  proces niż zbiór porad.  Jej kluczowym czynnikiem leczącym jest relacja terapeutyczna. Początkowy czas spotkań to właśnie najbardziej czas etap budowania tej relacji. Z psychoterapeutą można, a nawet powiedziałabym- należy, rozmawiać o tym, jak się Pani w tej relacji, w gabinecie czuje. Niezwykle ważne są tematy wszelkich wątpliwości, niezadowolenia, zagubienia, braku skuteczności. Przepracowanie ich może pozwolić popchnąć pracę do przodu. Z kolei nieujawnianie, tłumienie uczuć niezadowolenia i zniechęcenia może uwięzić proces pracy w martwym punkcie. Psychoterapia indywidualna to jedna z opcji pracy psychoterapeutycznej. Czy myślała Pani może o terapii grupowej? W ramach oddziałów dziennych Centra Zdrowia Psychicznego w całym kraju organizują takie trzymiesięczne turnusy psychoterapeutyczne. Zazwyczaj praca w nich trwa kilka godzin w ciągu dnia. W opcji dziennej wymaga oczywiście wzięcia L4.  Są także grupy popołudniowe. Bycie w grupie daje możliwość usłyszenia głosów wszystkich członków, wzajemność i dużo wsparcia.  Dodatkowo także usłyszenia interpretacji i punktu widzenia psychoterapeutów, którzy czuwają nad całym procesem. 

Odnosząc się do Pani słów, myślę, że ratunek istnieje. Jednak uporanie się z depresją może być długą drogą. Tak po prostu jest. Pewnych rzeczy nie da się przyspieszyć- jak nie da się przyspieszyć biegu rzeki. Oczywiście oprócz psychoterapii można korzystać ze wspierających rzeczy. Tutaj to Pani musi też określić, co jest Pani bliskie, co podnosi nastrój, co działa. Mogą być to na przykład sport, spacery, medytacje. Mogą relaksujące umysł elementy arteterapii-zajęcia manualne. Można też wesprzeć się wykonywaniem ćwiczeń z książek-np. Umysł ponad nastrojem Padesky, Greenberger; Towarzyszę sobie z życzliwością Peyton. 

Powodzenia i wytrwałości.

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

9 miesięcy temu
Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Warto wnieść właśnie ten temat na konsultacje u terapeuty, przede wszystkim wycofywanie się z procesu, może wynikać z potrzeby większego skupienia się na relacji na początku spotkań, a mniej na zadaniach. Proszę próbować, bo znalezienie odpowiedniego specjalisty czasami trwa. 

9 miesięcy temu
Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

Napisała Pani, że dotyczasowe formy terapii i proponowanych ćwiczeń nie przyniosły zmiany w życiu. Napisała też Pani o braku sensu życia czy braku celu, dlatego pomyślałam, że może warto byłoby rozważyć pracę w podejściu TSR (Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach). Myśl, że nie ma dla Pani ratunku jest niepokojąca - proszę skonsultować to u psychologa.


Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

9 miesięcy temu
Asia Zioło

Asia Zioło

Farmakoterapia i psychoterapia dają najlepsze efekty w połączeniu. Nie wiem, jak długo ten problem się utrzymuje, jednak wydaje mi się ważne zwrócić uwagę na fakt, że jeśli jakieś zachowanie (np. zamartwianie się) towarzyszy nam latami, to oczekiwanie skutecznej zmiany po kilku (nastu) spotkaniach nie jest realne. Proces uczenia się nowych zachowań jest dłuższy i badania pokazują, że może pojawić się 6-8 cykli powrotu do początkowych zachowań, zanim faktycznie osiągniemy efekt, do którego dążymy. Co nasuwa mi myśl, że może, zanim pracę z zamartwianiem się i depresją obrać jako cel spotkań, warto przyjrzeć się temu poddawaniu się?

 

Trzymam kciuki,

Asia Zioło

Psycholog, Coach

9 miesięcy temu

Zobacz podobne

Obawa przed zakażeniem HIV, obsesyjne mycie rąk i trudności z relaksem

Boję się bardzo zakażenia hiv. Widzę je na każdym kroku. 

Co chwilę muszę myć ręce. Zastanawiam się, czy w restauracji, czy ktoś, kto robi jedzenie, nie mam ran na dłoniach. 

Czy jak czegoś dotknę na ulicy, czy tam nie było krwi. 

Ogólnie ostatnio nie potrafię się odprężyć. Co chwilę mnie męczy jakaś myśl, a co jak…

Jak radzić sobie z depresją przy chorobie dwubiegunowej pomimo leczenia?
Walczę z chorobą dwubiegunową i pomimo brania leków i psychoterapii nie mogę uporać się z depresją. Co mogę jeszcze zrobić?
Mam ogromny problem z 4 letnia córka. Nie chce chodzić do przedszkola
Witam. Mam ogromny problem z 4 letnia córka. Nie chce chodzić do przedszkola codziennie rano wstajemy, ale nie chce sie ubrać wyjść z domu. Wpada w histerie krzyczy płacze bije mnie kopie. Mówi ze nie chce iść do przedszkola, bo brakuje jej tam mnie martwi się o mnie i boi się, że coś mi się stanie. Rozmawiamy tłumacze czytamy książki, ale mimo to codziennie rano są histerie i przez to nie możemy wyjść z domu. Córka jest bardzo otwartym dzieckiem, bardzo chętnie bawi się i zapoznaje z dziećmi mieszkającymi w okolicy. Pierwszego dnia w przedszkolu wystraszyła się chłopca, bo bardzo brzydko się zachowywał niszczył cała sale rozrzucał zabawki ogólnie wszystko niszczył. Ale później już sie uspokoił zreszta córka widziała to na własne oczy, bo była w przedszkolu kilka dni. Córka nie ma rodzeństwa, najwięcej czasu spędza ze mną, bo teraz nie pracuje. Musiałam zrezygnować z pracy, bo była kiedyś burza duży wiatr kilka zniszczeń koło domu i ogólnie u sąsiadów mieszkających koło Nas. Córka tak bardzo się bała, że nie mogłam rano wyjść do pracy, bo strasznie płakała błagała, żebym z nią została w domu. Wtedy pilnowała ja babcia i babcia sama stwierdziła, że nie jest w stanie się nią zajmować teraz, bo bardzo płacze za mną nie chce jeść i chce, żebym wróciła, więc zrezygnowałam tłumaczyłam na temat burzy i przeszło teraz córka już się nie boi burzy. Ale nie chce chodzić do przedszkola.
Dręczy mnie to, co mam w środku, tzn. z czego się składam, krew, kości itp
Witam. Dręczy mnie to, co mam w środku, tzn. z czego się składam, krew, kości itp.. Ciągle o tym myślę, do tego dochodzą ataki paniki z tym związane... no i panicznie boję się noży, boję się, że kogoś zabiję... Co robić? Pomocy.
Trwające uczucie do pewnej kobiety. Lęk przed emocjami, przed otwarciem się i rozmową.
10 lat temu poznałam kobietę, 16 lat starszą. Najpierw myślałam, że lubię jej styl, poglądy, jej głos ( to artystka ), ale szybko zorientowałam się, że pociąga mnie też jej fizyczność. Uściski przy spotkaniach, możliwość spojrzenia sobie głęboko w oczy, przypadkowy dotyk. To wszystko sprawiało, że czułam się przy niej bezpieczna ( ogólnie boje się ludzi, rozmów, spojrzeń, mam problem gdy muszę nawet iść na zakupy ). Dla niej pokonuje własne granicę i lęki. Były momenty, że myślałam, że może i ja się jej podobam... Ale bałam się, że to moja wyobraźnia, więc staram się ukrywać swoje uczucia. Później covid, gdzie całe życie się wywróciło, nie widziałam jej 4 lata a codziennie myślałam o niej... Po tym czasie znowu zaczęłam jeździć na jej koncerty, choć teraz jest ich dużo mniej ze względu na moją pracę. Raz wydaje mi się, że nie zwraca na mnie uwagi lub specjalnie mnie ignoruje, a dzień później mam wrażenie, że ona też coś do mnie czuje... Mam 29 lat, między nami jest 16 lat różnicy. Nigdy w życiu nie miałam ani kobiety ani faceta, bo jakakolwiek próba spotykania się z kimś innym kończyła się tym, że czułam się jakbym ją zdradzała! Mimo że nie byłyśmy i chyba nie będziemy razem. Nikt o tym nie wie, nie mam przyjaciół ani znajomych, a rodzina uważa LGBT za chorobę umysłową... Najgorsze jest to, że wcześniej była też kobieta 6 lat starsza, do której coś czułam i ona do mnie, ale gdy w końcu ona zrobiła pierwszy krok, ja uciekłam, więcej jej nie spotkałam. Boje się uczuć, miałam trudne dzieciństwo, wyśmiewana przez "kolegów" z klasy i nawet niektórych nauczycieli, rodzice, którzy nie interesowali się tym... Blizny na ciele mam do dzisiaj - tak radziłam sobie z bólem psychicznym, 2 razy też próbowałam się zabić, o tym też nikt nie wie. Nie mogę iść do psychologa, choć chce, to po prostu się boje, to wiąże się z rozmową w realu... A ja nie potrafię rozmawiać z ludźmi.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.