Wstecz

Zdarzyło mi się w życiu, jak to dla 25 latka, wypić czasem za dużo alkoholu.

O.M

Witam serdecznie. Pisze, bo jest mi stosunkowo ciężko w tym okresie . Zdarzyło mi się w życiu jak to dla 25 latka wypić czasem za dużo alkoholu. Problem w tym, że po ostatniej imprezie, jaka miała 2 miesiące i 10 dni .Tak odliczam każdy dzień. Nie mogę przestać o tym myśleć. Urwał mi się potężnie film od godziny 1 gdzie odprowadzili mnie znajomi pod bramę, do której wszedłem, ale do domu nie dotarłem. O godz 4 jak narzeczona wystraszona zadzwoniła, gdzie ja jestem i nagle znalazłem się pod bramą. Jestem w takiej panice, że coś zrobiłem komuś, bądź jakimś ludziom. Nawymyślałem sobie, że pożyczyłem jakieś pieniądze. Bo mi brakowało w portfelu. A nie pamiętam, żebym poszedł gdzieś coś kupić po pijaku. Że coś złego zrobiłem, że po pijaku coś podpisałem u kogoś może ktoś mnie do czegoś zmusił, bądź poznałem jakąś kobietę, a o tym nie wiem. Nawymyślałem sobie, że może zdradziłem narzeczoną, która jest dla mnie całym światem. Gdzie wszyscy bliscy mówią mi, że po takim czasie na pewno bym się dowiedział. Strach i lek i wymyślanie rzeczy w mojej głowie jest tak chorobliwy, że w życiu codziennym niszczy mi to 99% chwili. Nie mogę przestać myśleć nawet na moment. Boję się wychodzić z domu. Ludzie, których znam z widzenia jak się na mnie popatrzą to myślę, że oni coś wiedzą a ja nie . Ostatnio przechodziłem obok jakieś kobiety młodej, która popatrzyła się na mnie z matką i wymyśliłem sobie, że coś zrobiłem że coś do matki mówiła o mnie. I że poniosę konsekwencje. Tak samo miałem ostatnio na ulicy idą dwie dziewczyny, jedna się zapytała może ma pan i temat się zakończył, bo druga powiedziała jego się nie pytaj ... I już panika i lęk, że coś wiedzą. Koledzy mi mówili, że ostatnio chodziły dwie młode dziewczyny, które się pytały o papierosa, ale czy to te nw .i znów do samo . Ahhh . Bardzo mnie to zrzera od sierodka. Moja narzeczona, jak i moi bliscy mają mnie doś . Mam dość siebie. Ból i strach jaki mnie napędza jest tak silny kurcze, że nie mogę normalnie egzystować w społeczeństwie i w pracy brak jakiegokolwiek skupienia. Nie wróciłem poobijany lekko brudny ... 🙁🙁. Ale strach niszczy mi tak samego sb i moja samoocena . Prosiłbym o jakiekolwiek wskazówki. Jak na to zaradzić. Bo już nie wytrzymuje psychicznie. Każdy ze znajomych mi mówił, że jak mnie odprowadzali, nikogo nie było na mieście i byłem spokojny i nic nie robiłem głupiego. Ale boje się, że coś odwaliłem i poniosę konsekwencje. Z którymi sobie nie poradzę, a już dużo czasu minęło. Nawet byłem skłonny kolegę z policji poprosić, żeby sprawdził w systemie czy nikt mnie nie zgłaszał. Prosiłbym o pomoc.

Dzień dobry. Z Pana opisu wynika, że doświadczył Pan palimpsestu alkoholowego, czyli tzw. amnezji alkoholowej. Jest to zaburzenie polegające na kilkugodzinnej utracie pamięci, spowodowane nadużywaniem alkoholu i zmianami jakie zachodzą pod wpływem etanolu w mózgu. Późniejsza Pana reakcja na ten palimpsest alkoholowy to pojawienie się lęków paranoidalnych, które również mogą mieć podłoże alkoholowe (zatrucie alkoholem), lub/i predyspozycji osobowościowych (np. skłonności do depresji). Zalecałabym konsultacje z terapeutą uzależnień w celu monitorowania Pana sposobu pica alkoholu i przeprowadzenia diagnozy w kierunku picia szkodliwego, lub nawet uzależnienia od alkoholu. Niestety wydaje się, że alkohol powoduje u Pana niekorzystne konsekwencje w pracy mózgu i funkcjonowaniu. Być może jest to efekt jednorazowego zatrucia, ale prawdopodobne jest też to, że to element  już powstającego uzależnienia od alkoholu.  Warto się temu przyjrzeć. Przy okazji tego typu terapii jest też możliwość przyjrzenia się swoim sposobom radzenia sobie z emocjami, stresami i w konsekwencji praca nad zbudowaniem bardziej adaptacyjnych mechanizmów radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Pozdrawiam  serdecznie, Anna Schmidt-Przeździecka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Psycholog
147 odpowiedzi na forum

 

Witam, 

Widzę, że przechodzi pan głęboki stres związany z pańskim zachowaniem pod wpływem alkoholu. Niestety czasem się zdarza, że jak ktoś jest pod wpływem alkoholu, to robi rzeczy, których później żałuje lub nie pamięta. Niestety nie mogę panu napisać, czy tak owe negatywne zachowanie miało miejsce, ale jeżeli tak, to niestety jako dorośli ponosimy konsekwencje naszych zachowań. 

W przyszłości radzę panu skorzystać z pomocy specjalisty, który ustali z panem plan działania podczas spożywania alkoholu lub plan utrzymania abstynencji. 

Przepraszam ,że nie mogłam bardziej panu pomóc, ale wierzę, że skorzysta pan z pomocy specjalisty i opisana przez pana sytuacja nie będzie miala już miejsca i stanie się lekcja na przyszlość. 

 

K Rosenbajger

Psycholog

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Widzę, że nie wierzę w siebie ani w lepsze jutro. Jestem przeciążona i chronicznie zmęczona. Nie wiem czy to minie.
Dobry wieczór Bardzo dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, nie wierzę ani w siebie ani w to, że mogę zrobić coś dobrze. Odkąd wyszłam za mąż (a po 6 latach się rozwiodłam), zawsze byłam krytykowana, przez męża, jego rodzinę. Byłam postrzegama jako osoba niezaradna itd. W czasie gdy ja opiekowałam się dzieckiem, domem, pracowałam, mój mąż wolał alkohol, przemoc domową i zupełnie zapomniał o istnieniu moim i syna. Obecnie od kilku lat w ogóle nie interesuje się synem. Dosłownie w ogóle. Syn ma problemy w szkole, co przyniosło kolejne poważniejsze sprawy, z którymi muszę się zmierzyć, wszystko muszę załatwiać sama, psychologów, psychiatrów, w dodatku muszę pilnować swojej pracy, gdzie panuje, można śmiało powiedzieć terror. Obecnie syn ma też problemy zdrowotne, więc biegamy od lekarza do lekarza..Codziennie czuję, że juz nie dam rady tego unieść wszystkiego, co odciska się widocznie na moim zdrowiu. Schudłam, co widzę sama po sobie, ale i tez w pracy nie uszło to uwadze koleżanek, zaczynają mnie boleć wszystkie części ciała, miewam ataki paniki, każda, nawet najmniejsza, najprostsza czynność, jak rozwieszenie prania, to dla mnie wysiłek. Mam siostrę, ale ona nie jest raczej zainteresowana mną ani chęcią chociażby rozmowy ze mną...co choć trochę by mi pomogło... Codziennie rano budzę się z myślą, że kolejne sprawy czekają... wizyta w szkole, w poradniach... w dodatku syn jest na etapie buntu młodzieńczego, więc w domu toczą się kolejne historie... nie umiem juz nawet plakać. W pracy ciągle biorę zdalną pracę albo się zwalniam, bo muszę być i w szkole i w poradni, i w innych instytucjach, w których pobyt wywołuje u mnie paraliż. Przy moim synu staram się uśmiechać, żeby wiedział, że ma we mnie wsparcie, a tak naprawdę jestem już u kresu sił chociaż wiem, że muszę walczyć o jego lepsze jutro...
1 odpowiedź
Stres przed praktykami na anglistyce i lęk o pogodzenie 240 godzin z nauką – jak przestać overthinkingować?
Dzień dobry, Jestem 19-letnim studentem anglistyki i zwracam się do Państwa z problemem związanym ze stresem przed moją przyszłością uczelnianą. Od kiedy pamiętam byłem raczej zamkniętą w sobie, lekko wycofaną osobą, która posiadała swój własny świat. Za czasów podstawówki nie było to aż tak widoczne, jednak w liceum ludzie nie potrafili mnie zaakceptować takim, jakim byłem, przez co oddzieliłem się od klasy i nie wybrałem się na studniówkę. Teraz jest już lepiej, ta zmiana środowiska dużo mi dała. Chciałbym też zaznaczyć, że proces wybierania studiów był mocno ograniczony przez to, że nie chciałem wyprowadzać się do akademika - za bardzo cenię swój spokój i swoją przestrzeń. Rodzice wspierają mnie bardzo w okresie studiowania i dają mi do zrozumienia, że są dumni. Wpływ na wybór, miały również przystępne dojazdy. Mówiąc w skrócie, jestem bardzo zadowolony z wyboru uczelni i jak na osobę, która ma problemy z zaklimatyzowaniem się (potrzebuję więcej czasu niż inni, aby się dobrze odnaleźć + pracuję również wolniej, ale za to dokładniej) dość szybko polubiłem to miejsce, także moja grupa okazała się być bardzo w porządku, co stało się dla mnie dużym zaskoczeniem w porównaniu do liceum. Angielski był językiem, który interesował mnie od dziecka, oglądałem filmiki po angielsku, słuchałem piosenek i sprawdzałem tłumaczenia. Podziwiałem osoby, które umieją płynnie wypowiadać się w tym języku i chciałem kiedyś być tak szeroko obeznany, jak oni. Na naszej uczelni dostępne są dwie specjalizacje - pedagogiczna oraz tłumaczeniowa. Nie zliczę ile razy za dziecka bawiłem się w nauczyciela, również taka metoda powtarzania materiału (jakbym komuś coś tłumaczył) pomagała mi bardzo i swobodnie się w tym czułem. Przedmioty takie jak np. metodyka szły mi bardzo dobrze i dawałem radę na zajęciach, pomimo błędów. Wg. Pani prowadzącej jestem osobą zadaniową, kreatywną i bardzo zaangażowaną w proces zdobywania wiedzy (taki komentarz otrzymałem przy wystawieniu oceny końcowej). Mam dobrą i nienaganną opinię pośród znajomych jak i wykładowców. Mój stres związany jest z praktykami. Zaczynam je od października i będę je odbywać w prywatnej szkole językowej. Miejsce mam już dawno wybrane, wszystkie formalności zostały dopełnione. Jednak przeraża mnie liczba godzin, jakie muszę wyrobić - jest ich aż 240 (na semestr). Mam co prawda mieć wydzielone 2 dni w tygodniu właśnie na odbycie praktyk (8h dziennie, czyli 16 h tygodniowo), jednak pod koniec sierpnia została nam udostępniona lista od biura praktyk, gdzie okazało się, że prawie cała grupa zaczyna znacznie wcześniej niż ja. Wrzesień oczywiście był opcjonalny, wakacje każdemu przysługują do 30.09. Poczułem się trochę nieswojo przez ten fakt. Nie chciałem postępować wbrew sobie i iść na siłę wcześniej. Być może reszta grupy chce wyrobić sobie godziny szybciej, aby mieć więcej czasu na przygotowania do sesji zimowej.  Chciałbym dobrze sobie radzić na praktykach, chociaż nadal mam wiele obaw, ale ilość tych godzin do wyrobienia spędza mi sen z powiek. Już na starcie czuję się przytłoczony tym wszystkim. Nigdy też nie odbywałem praktyk, także cały ten proces jest dla mnie nowym doświadczeniem. Chcę być aktywny również na zajęciach i brać w nich czynny udział, od października zaczynam też zajęcia z niemieckiego do którego wracam po latach i zależy mi na tym, aby na nowo opanować podstawy. Angielski to moja pasja, a stawiam się na przegranej pozycji już na starcie, kiedy jeszcze nawet nie zacząłem. Co mogę zrobić na teraz? Na co mogę ukierunkować swoje myśli? Dużo czasu musiało minąć, abym odważył się poprosić Państwa o pomoc, ale w końcu się przełamałem. Overthinking w tej sytuacji także nie pomaga. Pozdrawiam serdecznie i bardzo proszę o radę,
5 odpowiedzi
Zaburzenia odżywiania, niechęć do zmiany i lęk. Celowo sprawiam sobie cierpienie, wiem, że tak nie mogę funkcjonować.
Nie mam pojęcia co mam zrobić, chodzę do psychologa i rozmawiamy o moich zaburzeniach odżywiania, ale dalej nie jestem gotowa nic z tym zrobić, nie jestem gotowa na wprowadzenie regularności w jedzeniu, czuje się komfortowo tak, jak teraz jest, ale wiem, że jest to dla mnie złe i męczy mnie to, czuje się jakbym zasługiwała na cierpienie, jednak nie chce cierpieć, nie chce zmieniać tego jak się odżywiam bo boje się ze gdy to zmienę to przytyje, a tak to czuje się bezpiecznie, jednak nie chce dalej tak żyć, nic już nie rozumiem.
1 odpowiedź
Uzależnienie od hazardu, utrata zaufania rodziny i silne myśli samobójcze – jak żyć z poczuciem winy i wstydu?
Hej. Po roku walki z uzależnieniem przegrałem tak naprawdę wszystko, cała rodzinę.Praca została , lecz nie mam siły na to żeby iść tam irato3ac ludzkie zycie. Od 2018 zmagam się z grami hazardowymi. Dostałem wiele szans byłem na dnie ale wstawałem i podnosiłem sie. Rodzina dała mi wiele szans i pomagała we wszystkim. Od roku byłem czysty i myślałem że mam już wszystko za sobą. Niestety dwa miesiące temu 14 lutego złamałem noge, przeszedłem operacje i l4. Po świętach wielkanocnych cos mi w głowie przeskoczyło i poszło. Najpierw skromnie lecz chcąc ratować sytuację szło dalej i tak skończyło na ciągu 14 dniowym. Mam wspaniałą żonę i córkę. Wiem że zostałem sam ponieważnie cofne rzeczy któree tym czasie zrobilem . Nie mam już odwrotu od swoich decyzji . Tak naprawdę bym skończył ze soba, było by najprościej i najłatwiej oczywiście dla mnie. Boje sie o corke ma 10 lat kocha Nas i nasze życie ( nie wie o moich wybrykach) w jej oczach jestem najlepszym tata na świecie) i nie poradzi sobie z tym. Jest bardzo wrazliwa. Chciałbym zniknąć już z tego świata, szczerze nie chce mi się żyć w tej rzeczywistości ale uczucie że moja córeczka doświadczy złego przez mój egoizm cały czas mnie powstrzymuje. Nie moge jej tego zrobic i tak wiele zrobilem zlego . Jak mam poradzić sobie ze wstydem który sprawiłem wszystkim ? Mówię tu o teściu i teściowej i szwagrach, którzy dali mi dwie duże szanse a ja ich po roku zawiodłem? Nie wiem jak przez to przebrnąć. Znam już te uczucia beznadziejnosci. To jest gorsze niż przegranie 100 tysięcy w kasynie. Pieniądze mogę zdobyć i pracować ale szacunku już nie odzyskam i poczucie że skrzywdziłem wszystkich nlajbliższych mnie dobija. Najbardziej przytłacza mnie fakt że zawidolem pobraz kolejny . Zawod w ich oczach i myślenie o tym doprowadza mnie do szaleństwa dosłownie.
6 odpowiedzi
Pomoc po stracie bliskiej osoby przez samobójstwo - poczucie winy i poszukiwanie odpowiedzi

Witam. Czwartego marca mąż odebrał sobie życie, nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego, był osobą pełną życia, ciągle coś planował, chciał żyć. Teraz kiedy została taka pustka, szukam jakiegoś wyjaśnienia, wskazówki czy ja zawiodłam, czy mogłam zrobić więcej, żeby go uratować. Mąż już raz próbował, ale wtedy wydawało się, że on nie chciał tego zrobić, był pod wpływem alkoholu i tłumaczyłam sobie, że chciał w ten sposób uniknąć konsekwencji, żebym nie robiła mu wyrzutów, że pił, chciał mnie nastraszyć, czekał aż wrócę do domu napisał smsa itp. 

Nie wzięłam tego na serio, teraz bardzo żałuję, może gdybym wtedy inaczej postąpiła, mąż dziś by żył. Pisał mi wiadomości, że musi żyć dla mnie i dla dzieci. Mąż brał leki od psychiatry, łączył je z alkoholem, mówił, że ma problem ze swoją głową, nie wiem czemu to robił i tak się zachowuje ,mimo wszystko czuję się strasznie winna, mogłam coś zrobić...

7 odpowiedzi
Wewnętrzna pustka po nagłej śmierci męża...
Dzień dobry. Chciałam zapytać,jak radzić sobie z pustką? Mam dwoje dzieci, córkę i syna, są jeszcze bardzo mali. Mój mąż zmarł nagle w nieszczęśliwym wypadku, kilka miesiecy temu. Odkąd to się stało,nie czuje uczuć,mało płaczę, wszystko dzieje się we mnie,w środku. Przez to mam różne ataki paniki lub jak to nazwać, nerwów? Które paraliżują mnie na kilka chwil.
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: osoba otulona kocem na ławce, przyjaciółka podaje słuchawkę telefonu, obok świeczka

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!