Rozumiem, że znajduje się Pani w bardzo trudnej emocjonalnie sytuacji. Opisuje Pani nie tylko konflikt w związku, ale też poczucie bycia pomijaną i ranioną, które może być szczególnie dotkliwe, gdy towarzyszy temu depresja, lęk i doświadczenia traumatyczne. To naturalne, że w takim stanie trudno jasno określać granice i bronić swoich potrzeb.
Z opisu widać, że Pani partner podjął decyzję, która dla Pani jest bardzo bolesna i trudna do zrozumienia. Jego potrzeba kontaktu z córką jest zrozumiała, ale sposób, w jaki to realizuje, który nie uwzględnienia Pani uczuć i perspektywy, jest dla Pani raniący. Ważne by nie postrzegać tej sytuacji w kontekście szukania winy, tylko zastanowić się jak oboje czujecie się w tej relacji i czy jest w niej przestrzeń na wzajemny szacunek i troskę o emocje drugiej osoby.
To, że czuje się Pani pominięta i odstawiona na bok, nie oznacza, że przesadza Pani z reakcją, to naturalna emocja, wynikająca z potrzeby bliskości, uznania i bezpieczeństwa emocjonalnego.
Warto jednak przyjrzeć się temu, jak może Pani chronić siebie w takich momentach. Zamiast skupiać się wyłącznie na zachowaniu partnera (na które nie ma Pani wpływu), pomocne może być poszukanie w terapii odpowiedzi na pytania:
1. Jakie są moje granice i jak mogę je komunikować w sposób spokojny, ale stanowczy?
2. Co we mnie sprawia, że mimo bólu zostaję w relacjach, które ranią?
3. Czego potrzebuję, by czuć się bezpiecznie w związku?
Przy nasilonej depresji i trudnościach z wyznaczaniem granic szczególnie ważna jest stała opieka terapeutyczna i, jeśli to potrzebne, wsparcie psychiatry. Terapia może pomóc Pani nie tylko w zrozumieniu dynamiki tej relacji, ale przede wszystkim w odbudowaniu poczucia własnej wartości i prawa do emocji.
Nie ma nic złego w tym, że oczekuje Pani od partnera wrażliwości i uwzględniania Pani uczuć. Relacja, w której jedna strona stale musi tłumić swoje emocje, by nie robić problemu, nie jest równoważna.
Serdecznie pozdrawiam,
Karolina Kuźmienko